pompi-dompi
10.12.10, 14:16
Dziewczyn, pani Moniko,
czy mogłaby mi któraś wytłumaczyć, prosto, jak krowie na rowie*, jak przystawiać dziecko do piersi na leżąco? Oglądałam sobie zdjęcie jak powinno wyglądać to jak już dziecko się przssie, wydaje mi się, że rozumiem, ale cały czas brakuje mi rąk, żeby porządnie nałożyć buźkę córki na pierś, tak, żeby było ok.
No bo tak. Leżę na boku, dajmy na to prawym. Córka obok, ucho, ramię i biodro ma w jednej linii, nie dotyka mojego brzucha, ale prawie. Głowę ma na wysokości piersi. Ja prawą rękę mam pod swoją głową, pod swoją poduszką, lewą delikatnie przytrzymuję dziecko za plecy, czy może bardziej przytulam. Ale jak ją przyłożyć, żeby się przyssała?!
Córka ma 2 miesiące, a ja ciągle jeszcze uczę się prawidłowego przystawiania, z mniejszym lub większym sukcesem. W dzień, na siedząco, już mi całkiem nieźle wychodzi, ale wymaga to ode mnie przytrzymania piersi jedną ręką, a główki dziecka drugą i nałożenia ust dziecka tą drugą na pierś. Za Chiny nie umiem tego powtórzyć w nocy na leżąco, więc oczywiście nocne karmienia mnie bolą (choć mniej niż konieczność wstawania i przenoszenia się na kanapę).
Jak Wy to robicie?!
p-z
* Prawdę mówiąc krowa na rowie wydaje mi się szczytem geniuszu w porównaniu ze mną samą. Wiedziałam, że nie mam zbyt wielkich zdolności manualnych, ale teraz przy moich niudanych próbach nauczenia się karmienia, czuję się jak idiotka :(