dorotka25t
12.12.10, 14:16
Witam! Córka dzisiaj kończy 5 miesięcy, jakiś miesiąc temu zaczęczy sie problemy z karmieniem....w nocy je ładnie w dzień potrafiła jeść 2-3 razy miedzy 8 a 18 i to jedzenie było byle jakie....był u mnie nawet położna laktacyjna, zważyła córke i okazało sie że za mało przybrała na wadze, położna obejżała moje piersi i powiedziała że powinny być bardziej nabrzmiałe bo byłam tuż przed karmieniem.....doszłyśmy do wniosku że Gabrysia lubi jak mleka jest dużo i pokarm sam leci, położna zaleciła pobudzać piersi laktatorem 7 min lewa 7 prawa, potem 5 , potem 3,pić herbatki lakt. i piwo karmi, już po 2 dniach mleka było wiecej, tym co ściągłam dokarmiałam strzykawką, gdy tylko przestawałam odciągać mała znowu jadła krótko i niechętnie....więc odciągałam po każdym karmieniu to co zostawało...ale ile można odciągć-przecież to normalnie że laktacja sie normuje i mleka jest tyle ile potrzeba a nie ciągle nadwyżka do ściągnięcia.... i w tym tygodniu całkowicie zaprzestałam odciąganie ,przez jeden dzień miałam dużo pokarmu jadła tylko z jednej a na nastepne karmienie z drugiej z dnia na dzień laktacja sie unormowała i znowo je w dzień niechętnie...zje pare łyków i wygina sie w drugą strone dając mi do zrozumienia że już nie chce(bo pokarm nie tryska po ścianach- a ona by tak chyba chciała)....nie wiem co robić czy mam ściągać ten nie zjedzony przez nią pokarm? bardzo chce karmic, mała nigdy nie dostała butelki choć mąż i mama namawiają mnie na przejście na butelke, nie rozumieją jakie to dla mnie ważne i że ja nie jestem gotowa psychicznie na zakończenie karmienia.....ale to jak to karmienie teraz wygląde jest tragiczne.....i z jednej strony mnie bardzo dołuje, złości z drugiej mam jeszcze nadzieje że bedę kiedyś normalnie karmić.....(te częste karmienia w nocy a w dzięń tyle co nic-to chyba nie jest normalne).Do 4 miesiąca nie było żadnych problemów z jedzeniem.... starszą karmiłam przez nakładki avent 11miesiecy od poczatku w szpitalu nie umiała chwycić brodawki i tylko przez te nakładki jakoś to karmienie się udało....Tak sie cieszyłam że z Gabrysią od razu w szpitalu udało sie karmienie(bez nakładek) i nie pomyślałabym że bede miała z tym kłopoty.... dodam jeszcze że w nocy je ladnie co 3 lub 3,5 godziny ,wiec moze w dzien nie jest aż tak głodna....?sama już nie wiem.....troszke poczytałam forum i zaczynam siebie winić że przyzwyczaiłam dziecko do smoczka i to może przez niego nie chce ładnie jeśc....a może poprostu na wiecej nie ma ochoty....?Pomóżcie ....co robić?