basiu-la123
08.01.11, 22:14
mój Antek kończy 12 tydzień
ale problem zamiast zanikać wręcz się nasila
trwa tak od ok 4 tygodnia
w 6 tyg dostał wysypkę i od tamtej pory jestem na diecie- bezmleczna, bez jajek, ryb, potraw wzdymających itp., wysypka zeszła
przy karmieniu z piersi również się krztusi, nie pomagało karmienie pod górkę, odciąganie początkowego pokarmu, więc uskuteczniam laktator i karmię go z butelki, krztusi się mniej ale jak już źle łyknie, zgubi rytm czy coś w tym rodzaju jest wielka rozpacz, czasem aż trudno go uspokoić, wydaje mi się że nawet pobolewa go gardło
poza tym, przy jedzeniu słychać motorykę jelit i wtedy jest tragedia-płacze(i to mało powiedziane) pręży się, czerwienieje, w histerię potrafi wpaść
spokojnie je tylko w nocy, kiedy jest zaspany, zdarza się że wtedy nawet z piersi possie, bo wcale tego nie zapomniał
a reszta karmienia to płacz przeplatany kilkoma łykami, i tak w kółko
już mam jakieś lęki kiedy podaje mu jedzenie
na dokładke strasznie ulewa, nawet dwie godziny po karmieniu, tuż przed następnym
z gazami nie ma już takich problemów, owszem są ale już nie sprawia mu kłopotu ani poprukanie sobie ani kupka
i nie mam już siły z tym karmieniem
nasza lekarka twierdzi że tak bywa, a niektóre dzieci są bardziej wrażliwe...
ale czemu on ma się tak męczyć?
być może dałoby się coś na to poradzić?