4,5 miesiąca i same problemy...

29.01.11, 15:17

witam,
synek ma 4,5 miesiąca, urodził się z wagą 3500. W pierwszym i drugim miesiącu przybrał po kilogramie na miesiąc, potem przyrosty znacznie spadły i teraz waży 6.300. Pediatra powiedziała, że to dolna granica normy, ale że ok. Powiedzmy, że te przyrosty mnie nie martwią, ale nocne karmienie już tak, bo przez pierwsze trzy miesiące spał w nocy w kolejności: 4 godziny karmienie, 3 godziny karmienie, 2 godziny karmienie, 2 godziny karmienie i pobudka. Teraz śpi: 2 godziny karmienie, 2 godziny karmienie, a potem już co godzinę pobudka, co mnie po prostu wykańcza... Jednego wieczoru kiedy wydawało mi się że jest najedzony dałam mu w celu eksperymentu mleko sztuczne i zjadł 150 ml, po czym spał 4,5 godziny. Kolejnego wieczoru po tym jak się najadł z piersi dałam mu wcześniej ściągnięte mleko butelką i zjadł 100 ml i spał również 4,5 godziny. Czy oznaczałoby to, że jednak pierś mu nie wystarcza? Czy mogę mieć za mało pokarmu? Próbować ściągać pokarm i podawać mu w nocy by dłużej spał czy przecierpieć i podawać tak jak się budzi? W dzień kiedy wydawałoby się, że powienien być najedzony często jest marudny, trudno mi go czymkolwiek zainteresować. Dodam, że intensywnie ssie krótko jakieś 3-4 minuty. Aha przez ponad miesiac dodstawał butelką żelazo, bo miał niski poziom. Czy mam coś zmienić w swoim postępowaniu, czy pozostawić wszystko tak jak jest?
dziękuję za wszelkie sugestie...
    • dominikanj1 Re: 4,5 miesiąca i same problemy... 29.01.11, 15:53
      decydując się na dziecko każda mam powinna liczyć się że stanie się dziecku "często potrzebna".
      rozumiem, że każda kobieta ma inne potrzeby co do snu i wiele mam może być wypoczętych spiąć w sumie mniej niż inne.
      zasady są proste:
      -mleko sztuczne zalega w żołądku bo jest ciężej strawne niż kobiece-stąd dłuższy sen czyli uczucie sytości.
      -jeśli chcesz karmić piersią to karm i nie kombinuj z butelkami, bo za chwile będziesz zgłaszać problem, ze "odstawia się od piersi i woli butelkę"bądź"cyrki przy piersi"
      -to żelazo podawane butelką było w twoim mleku?
      nie mam doświadczenia w sposobach rozcieńczania i w sumie jest już po fakcie, ale na przyszłość podawaj dziecku to czego nie da się umieścić w piersi aby wymieszać z mlekiem np. zakraplaczem czy łyżeczką.
      to że wcześniej spał lepiej może być uzasadnione anemią. teraz poziom żelaza został uzupełniony i zaczął zachowywać się jak zwykłe niemowlę, bo sytuacja jaką opisujesz jest NORMĄ. za kilka tygodni, miesięcy wszystko może się znów diametralnie zmienić.

      >Próbować ściągać pokarm i podawać mu w nocy by dłużej spał czy przecierpieć i podawać tak jak się budzi?
      no proszę... karmienie butelką w nocy +czas na uprzednie ściągniecie pokarmu było by dla mnie sto razy bardziej uciążliwe niż podanie piersi w nocy.
      pytanie tylko czy śpisz z dzieckiem, jeśli nie i denerwujące jest dla ciebie karmienie-usypianie-odkładani do łóżeczka, bo sama za bardzo się rozbudzasz, to rozumiem i polecam spanie z dzieckiem.
      > W dzień kiedy wydawałoby się, że powinien być najedzony często jest marudny, trudno mi go czymkolwiek zainteresować. Dodam, że intensywnie ssie krótko jakieś 3-4 minuty.
      jak poznajesz, że wydaje się być najedzony?
      piszesz że intensywnie ssie krótko jakieś 3-4 minuty-a później co?
      kończycie karmienie czy pozwalasz mu possać dłużej mniej intensywnie?
      właśnie ssać mniej intensywnie dziecko wysysa najtreściwsze mleko. jeśli nie protestuje za bardzo próbuj go dłużej przytrzymać lub zrób chwilę przerwy i spróbuj zaproponować drugą pierś,
      dziecko jest na 15 centylu, więc nie jest źle.
      nie wiem czy mam rację, bo jak pisałam nie mam doświadczenia z prep. żelaza, ale chyba wyczytałam gdzieś, że pogarszają apetyt i sama anemia też mu nie służy.

      moje rady:
      -nie stresuj się, że dziecko tyle cię potrzebuje, bo niebawem zatęsknisz za tym czasem
      -nie kombinuj z butelką bo nie pomożesz a możesz wiele zepsuć.
      -śpij z dzieckiem
      -pozwalaj mu długo ssać sama w tym czasie się relaksując.
      życzę powodzenia w kp i bycia wypoczętą mamą:)
      • maugos3 Re: 4,5 miesiąca i same problemy... 29.01.11, 17:59
        po pierwsze to być może mylnie, ale byłam przekonana, że czas snu w nocy będzie się wydłużał, a nie skracał, stąd moje wątpliwości czy dziecko się najada, zwłaszcza, że tak jak pisałam przy piersi nie wytrzymał, a z butelki wypił jeszcze 100 ml mojego mleka no i spał tyle samo czasu co po sztucznym... Skąd wydaje mi się, że powinien być najedzony? ssie intensywnie przez 3-4 minuty, a potem się odwraca, ogląda wszystko dookoła, wkłada paluszki do buzi itp. próbuję ponownie przystawić to chwilę "pomemla" i znowu się odwraca, więc domyślam się, że się najadł, a tymczasem po paru minutach marudzi. Żelazo rozcienczane było z wodą, pediatra powiedziała, że nie można mlekiem. Próbowałam podawać strzykawką i wypluwał.
        Śpię z nim jak najbardziej, bo przy budzeniu co godzinę i wstawaniu do dziecka byłyby ze mnie zwłoki nienadajace się do niczego;)
        • mad_die Re: 4,5 miesiąca i same problemy... 29.01.11, 21:19
          > po pierwsze to być może mylnie, ale byłam przekonana, że czas snu w nocy będzie
          > się wydłużał, a nie skracał,

          Owszem ,bedzie sie wydluzal, ale jeszcze nie teraz. Ja bym powiedziala, że się wydłuzy, jak odstawisz od piersi lub wyeliminujesz nocne karmienie w ogóle. Czyli za paręnaście miesięcy.
          A to co teraz masz to norma w tym wieku. Plus pewnie butelkowy zawrót głowy.
          Wiec ja bym z butelką nie kombinowała.
          A w dzień, skoro nie chce jeść po tych 3-4 minutach, zabaw, ponoś i zaproponuj pierś za godzinę czy pół.
          Smoczków innych nie używacie?

          czy dziecko się najada, zwł
          > aszcza, że tak jak pisałam przy piersi nie wytrzymał, a z butelki wypił jeszcze
          > 100 ml mojego mleka no i spał tyle samo czasu co po sztucznym...

          Przy piersi nie wytrzymał, bo musiałby się napracować. A z butelki leci lepiej. A że dziecię głupie nie jest, to wie już, jak zawołać o szybkie danie ;)

          Skąd wydaje m
          > i się, że powinien być najedzony? ssie intensywnie przez 3-4 minuty, a potem si
          > ę odwraca, ogląda wszystko dookoła, wkłada paluszki do buzi itp. próbuję ponown
          > ie przystawić to chwilę "pomemla" i znowu się odwraca, więc domyślam się, że si
          > ę najadł, a tymczasem po paru minutach marudzi.

          To akurat o najedzeniu się nie świadczy. Świadczy za to o tym, że dziecię jest w wieku "mama jest blisko, pierś jest blisko, ale świat jest taki ciekawy! o! firanka się ruszyła... o dobre te moje palce są... nie mam czasu ssać, wolę patrzeć... a może jednak possę? nie, będę patrzeć" i tak w kółko ;) I na to butelka nie pomaga, za to pomaga zrozumienie dziecia w tym momencie jego życia. I karmienie najlepiej na śpiocha, na leżąco, w ciemni ;) i wygłuszonym pokoju ;) A najlepiej pomaga świadomość, że to mija, dość szybko, bo dziecię szybko się rozwija.

          Więc głowa do góry :)
          Będzie dobrze :)
    • matylda07_2007 Re: 4,5 miesiąca i same problemy... 30.01.11, 13:02
      To nie jest do końca tak, że mleko sztuczne dłużej zalega w żołądku i dlatego dziecko jest dłużej syte.
      Jak byłam w szpitalu kilka dni, Młody był na moim mleku i butelce (dosłownie ze 3 razy dostał sztuczne, jak mąż nie zdążył mleka ode mnie odebrać). Jak wrąbał z butelki 150 ml, to spał 3 godziny. Jak wróciłam i zaczęłam z powrotem karmić piersią, jadł mniej więcej co półtorej godziny.
      Z butelki był w stanie zjeść więcej na raz i to cała tajemnica.
      Autorko, wiem, że zalecenia WHO mówią inaczej, ale pediatrzy twierdzą co innego. Rozszerzać dietę po 5 miesiącu. Może więc nad tym pomyślisz. Nie musiałabyś wprowadzać sztucznego.
      • maugos3 Re: 4,5 miesiąca i same problemy... 30.01.11, 15:56
        tak też właśnie i mnie się wydawało, że to nie sztuczne dłużej zalega tylko po prostu z butelki więcej wyciąga dziecko i dlatego dłużej śpi...
        rozszerzać w 5 miesiącu dietę ale o jakie produkty?
        • basiak36 Re: 4,5 miesiąca i same problemy... 30.01.11, 16:51
          maugos3 napisała:

          > tak też właśnie i mnie się wydawało, że to nie sztuczne dłużej zalega tylko po
          > prostu z butelki więcej wyciąga dziecko i dlatego dłużej śpi...

          Nie tyle zalega co po prostu bialko ktore jest w mm jest dla naszego gatunku troche trudniesze do strawienia, i tyle:) I nie zawiera enzymow trawiennych i innych elementow ktore wspomagaja trawienie jak w pokarmie, co za tym idzie, mm po prostu dluzej sie trawi. Co nie znaczy ze nie ma dzieci ktore nie beda sie na mm co 2h budzily na jedzenie:)
      • dominikanj1 Re: 4,5 miesiąca i same problemy... 30.01.11, 16:11
        > Z butelki był w stanie zjeść więcej na raz i to cała tajemnica.
        oczywiste, bo prawie samo leci i nie trzeba się napracować. może to jednak po prostu oznaczać, że podobnie jak to my dorośli czasem robimy zamiast po prostu najeść się do syta, za przeproszeniem "obżeramy się":)
        > Autorko, wiem, że zalecenia WHO mówią inaczej, ale pediatrzy twierdzą co innego
        > . Rozszerzać dietę po 5 miesiącu. Może więc nad tym pomyślisz. Nie musiałabyś w
        > prowadzać sztucznego.
        nie wiem, czy w przypadku gdy waga dziecka nie jest jakaś wygórowana warto zastępować kaloryczne mleko czy to z piersi cz mm kiepsko wchłanialnymi obiadkami
        pediatrzy twierdzą co innego i nie koniecznie i nie w każdym przypadku niestety maja racje
    • matylda07_2007 Re: 4,5 miesiąca i same problemy... 30.01.11, 17:16
      Po piątym miesiącu, czyli w szóstym. Poczekaj jeszcze troszkę. Można zacząć od przecieru jarzynowego, później soczek, później deserek.
      Według schematu opracowanego przez polskich pediatrów, właśnie po 5 miesiącu rozszerzamy dietę. Ale oczywiście jest to schemat, propozycja, więc nie jest powiedziane, że musisz.
      Ja przynajmniej będę tak robiła. Postępuję tak, jak proponuje pediatra moich dzieci (mam do niej ogromne zaufanie), a nie jak fora każą.
      • mad_die Re: 4,5 miesiąca i same problemy... 30.01.11, 20:36
        Fora też nie narzucają niczego. Zrobisz jak uważasz.

        Jednak ja uważam, że warzywa ok, kasze naturalne ok, ale soczek? Deserek? Po kiego grzyba? Dziecku potrzeba wartościowych posiłków, ze świeżymi warzywami i dobrymi tłuszczami a nie gotowych soczków-zapychaczy czy deserków, co zasładzają tylko. Chyba że sokiem nazywasz świeżo wyciśnięty sok z marchwi, a deserkiem twarożek wiejski - to tak.

        Więc moja rada - wstrzymać się z pewnością z jedzonkami, bo na to jest zdecydowanie za wcześnie.
        Nie dawać smoczków i butelek, a głupi wiek po prostu przetrzymać i już.
        • matylda07_2007 Re: 4,5 miesiąca i same problemy... 30.01.11, 21:06
          Pisząc soczek, mam na myśli zdrowy sok. Deser - owoce. Te ze słoika też są be? Rozumiem, że akceptowana jest już tylko jaglanka i warzywka i owoce eko?
          Twaróg nie jest dla mnie deserem, co nie znaczy, że będę pasła dzieciaka świństwami.
          Dietę i tak będzie rozszerzała. Czy to za 2 tygodnie, czy za 2 miesiące.
          JA będę rozszerzała wg.najnowszego schematu, ale wiem, że można i później.
        • matylda07_2007 Re: 4,5 miesiąca i same problemy... 31.01.11, 10:16
          Przepraszam za ten ton. Miałam gorszy dzień.
          • mad_die Re: 4,5 miesiąca i same problemy... 31.01.11, 11:36
            nie masz za co, to tylko forum ;)

            A co do jedzonek - one na słabe przyrosty nie pomagają, zwłaszcza podane tak wcześnie.
            Na słabe przyrosty pomaga jedzenie nocą, prawidlowe ssanie, brak smoczków i butelek - jeśli takowe są i zakłocają ssanie piersi.
Pełna wersja