Powrot do pracy a karmienie piersią jakiś koszmar!

30.01.11, 10:00
Jestem zla na siebie ze posluchałam tych wszystkich rad typu jak karmisz piersia nie podawaj butelki. Moja corka ma 6 miesiecy jest na piersi a ja wracam za 3 dni do pracy wszystko byloby ok gdyby nie to ze ona na widok butelki az sie zanosi od płaczu, łyzeczka nie chce jesc, zupek ani moich gotowanych ani ze sloiczkow nie tknie, owocow tez nie, kaszki tez i nic poza cyckiem nie zje. Juz kilka razy rozbilam generalne proby jak to bedzie jak pojde do pracy, karmilam ja rano ok 6 (na 7 mam do pracy) jadla a potem nawet z glodu po 4-5 godzinach nie tknęla nic tylko wycie. Po 4,5 godzinie skapitulowalam i dalam cycka i co teraz? Co ona bedzie jadla jak bede w pracy? Wracam ok 14:30 . Jesrtem wsiekla na siebie ze do tego doprowadzialam gdybym wczesniej dala jej butelke pila by i z tego i z tego. Co nie znaczy ze nie probowalam jej uczyc picia z butli, ucze ja od 1,5 miesiaca i gucio nic. Wiecej nie popelnie tego bledu i odrazu dam butle z moim pokarmem. Wyc mi sie chce z bezsilnosci.
    • aleksa51 Re: Powrot do pracy a karmienie piersią jakiś kos 30.01.11, 10:52
      Często problem znika jak mama wyjdzie za drzwi. Tatuś czy babcia nie mają wtedy problemu z nakarmieniem brzdąca, a jak tylko mama wejdzie spowrotem w drzwi to krzyk i do cyca. Te maluchy to na prawdę spryciarze.
    • mama-hanki Re: Powrot do pracy a karmienie piersią jakiś kos 30.01.11, 10:55
      szkoda, że nie ma Pani Moniki, z całą pewnością odpowiedziałaby Ci na posta rzeczowo i Cię uspokoiła...a tak :( Moja rada, spróbuj, niech ktoś inny daje mleczko i Ty znikaj z pola widzenia dziecia, moje obie nie są butelkowe, ale jak była potrzeba, to jadły, ale od innych, jak ja miałam dać, to nie chciały nic -> no bo jak, widzą stołówkę pod nosem, a mama daje jakieś coś. Spróbuje, może zadziała. Zresztą sama napewno zauważyłaś, że dziecko inaczej zachowuje się w obecności innych bliskich osób o ile Ciebie nie widzi. Powodzenia
    • basiak36 Re: Powrot do pracy a karmienie piersią jakiś kos 30.01.11, 10:55

      Po pierwsze, niepotrzebnie tworzysz wokol jedzenia tyle presji i stresu dla siebie i dziecka. Wyluzuj..
      Butelka jest oczywiscie zbedna. Pierwsze dni jak wrocisz do pracy bedzie ciezko, ale potem dziecko sie przestawi i przyzwyczai, glodowac nie bedzie. Gdyby w nocy spala od 20 do 6 rano bez jedzenia, nie robilabys tragedii chyba?
      Butelki dawac nie musisz, odciagac tez nie musisz. Jak bedziesz w pracy niech opiekunka probuje na spokojnie dawac jedzenie lyzeczka, plus picie z kubeczka, jak mala bedzie jesc to ok. Nadrobi jak wrocisz z pracy, jesli troche nie doje. A jesli bedziesz ja karmic piersia na zadanie po powrocie z pracy, uzbiera sie tyle karmien ze nadrobi zaleglosci mleczne.
      Szczegolnie jesli wracasz juz o 14.30... nawet jesli miedzy 7 a 14 nie doje, albo zje malo, potem od 14.30 do nastepnego rana 6 bedzie nadrabiac.
      Ja wychodzilam przed 6 i wracalam tuz przed 18ta. pierwsze dni mala jadla bardzo malo. potem 'zaskoczyla':)
      Butelki oczywiscie nie mialam zamiaru dawac bo po co:)
      • aniluap_w Re: Powrot do pracy a karmienie piersią jakiś kos 30.01.11, 11:06
        Po pierwsze juz wielokrotnie probowalam podawac jej jedzenie lyzeczka i z kubeczka nie tylko ja ale i tato czy babcia kiedy mnie nie bylo przez 5 godzin i nic to nie dalo.
        Po drugie nie bylo by problemu gdyby wytrzymywala do 14:30 ale ona histerycznie placze i co bedzie tak wyla kilka godzin no chyba nie na tym to polega?
        Juz jestem taka wkurzona ze szok bo jak wczesniej sypaly sie zlote rady poloznych lakatacyjnych nie dawaj butelki to teraz jak kontaktowalam sie z dwoma poloznymi i jedna specjalistka od laktacji to jakos rad sensownych nie otrzymalam i to mnie wkurza.
        • basiak36 Re: Powrot do pracy a karmienie piersią jakiś kos 30.01.11, 16:03
          aniluap_w napisała:

          > Po pierwsze juz wielokrotnie probowalam podawac jej jedzenie lyzeczka i z kubec
          > zka nie tylko ja ale i tato czy babcia kiedy mnie nie bylo przez 5 godzin i nic
          > to nie dalo.

          No i co z tego:) Dziecko ma prawo potrzebowac czasu na nauke., a na pewno szanse sa mniejsze jesli czuje tyle presji ze strony otoczenia... Szczegolnie jesli masz zamiar karmic lyzeczka, moja coreczka niczego by nie zjadla gdyby ktos probowal jej lyzeczke do buzi wciskac. Po prostu dostawala jedzenie w kawalkach i jadla ile chciala. jak nie dojadla, nadrabiala zaleglosci ssajac kiedy wracalam z pracy. poczytaj o BLW, moze bardziej zapasuje Twojemu dziecku:)

          > Po drugie nie bylo by problemu gdyby wytrzymywala do 14:30 ale ona histerycznie
          > placze i co bedzie tak wyla kilka godzin no chyba nie na tym to polega?
          No i pewnie kilka dni tak bedzie, bo pojscie mamy do pracy to dla dziecka ogromna zmiana. Moja mala pierwsze dni kiedy wrocilam wlasciwie nic nie jadla, nic sie jej nie stalo. Potem zaczela jesc.

          Juz jestem taka wkurzona ze szok bo jak wczesniej sypaly sie zlote rady polozny
          > ch lakatacyjnych nie dawaj butelki to teraz jak kontaktowalam sie z dwoma poloz
          > nymi i jedna specjalistka od laktacji to jakos rad sensownych nie otrzymalam i
          > to mnie wkurza.
          Ale jakich rad oczekujesz? Twoj powrot do pracy bedzie trudny dla Ciebie i dla dziecka, i byc moze dostajac butelke, dziecko tez by jej odmawialo podczas Twojej nieobecnosci, i jedzonek tez, i kto wtedy bylby winien?
          Byc moze warto zebys podeszla do tematu od troche innej strony, nie traktujac butelki jako czegos co musi byc czescia dnia dziecka tylko dlatego ze mama wraca do pracy. A jesli troche wyluzujesz, to tylko wplynie pozytywnie. Pewnie bedzie tak ze pare dni po powrocie do pracy wszystko sie zacznie ukladac:)
    • motylek_82 Re: Powrot do pracy a karmienie piersią jakiś kos 30.01.11, 11:36
      Powiem Ci jak to bylo u mnie.
      Pierwsze dziecko karmilam tylk piersią i bylo bradzo podobnie jak u Ciebie tez łyzeczka i kubeczek be.
      Wychodzilam do pracy o 7:30 wracalam po 15:30 w tym czasie dziecko zamiast byc pogodne, radosnie sie bawic wylo z glodu i tez bylam na siebie za to zla. Koszmar trwał miesiąc, w tym czasie dziecko zlecialo z wagi. Ale po tym miesiącu wkoncu pomalu zaczął pic z butli i to byl najszczesliwszy dzien w moim zyciu, znowu byl radosnym i szczesliwym dzieckiem kiedy mamy nie ma w domu i wcale nie przestał nagle ssac piersi jadl i z butli i z cycka wiec sie da i tak i tak. Piersia karmilam 1,5 roku.
      Drugie dziecko jakos po 1,5 miesiaca jego zycia dalam butelke i tez mloda ssalai jedno i drugie. wbrew obiegowej opinii ze jak dasz butle to bedzie tragedia nic takiego sie nie stalo a ja moge spokojnie wracac do pracy bo wiem ze mloda zje z bitelki moje mleko.

      Takze moze i twoje dziecie w koncu zalapie butelke tylko trzeba troche czasu na to.

      Zyzcze dzuo siły i wytrwalosci nie bedzie latwo ale jakos sie ułoży. trzymam kciuki
      • blue_romka Re: Powrot do pracy a karmienie piersią jakiś kos 30.01.11, 11:44
        Tylko że skoro i tak ma być ciężko i tak, to bez sensu jest uczyć butli, skoro za jakiś czas będzie trzeba oduczać. Lepiej od razu uczyć kubka i łyżeczki.
        • motylek_82 Re: Powrot do pracy a karmienie piersią jakiś kos 30.01.11, 11:48
          Jak to łatwo powiedziec "odrazu uczyc łyzeczki czy kubka" tylko gorzej zrobic.
          Tylko weź naucz 1,5 miesiecznego dziecka jedzenia łyzeczka.
          Miliony dzieci pija z butli i jakos potem sie przestawiaja bo nie widze na ulicach plagi 10 letnich dzieci z butelka w dloni :).
          A dziecku kotre ma 5-6 miesiecy nie przetlumaczysz ze mamusia idzie do pracy i nie moze zostawic cyka w domu.
    • fiamma75 Re: Powrot do pracy a karmienie piersią jakiś kos 30.01.11, 14:25
      Po pierwsze bez paniki.
      Bardzo często jest tak, że dziecko nie tknie butelki czy łyżeczki od mamy a od taty czy opiekunki weźmie chętnie. Dziecko głupie nie jest, wie, że mam ma mleczko tylko nie daje.
      Po drugie gdyby w nocy Ci spała tyle godzin i nie jadła, to bys nie panikowała, tylko się cieszyła.

      Dwa razy przechodziłam powrót do pracy. Dzieci żyją i mają się dobrze. Synek rpzez pierwsze 2 tyg. przeżywał i nie chciał jeść pod czas mojej nieobecności. Potem się przełamał.
    • mamablue Re: Powrot do pracy a karmienie piersią jakiś kos 30.01.11, 18:40
      Pozostaje mi tylko trzymać kciuki, bo 3 dni to naprawdę mało... I sama pamiętam, jaki to stres, a z drugim zostało mi jeszcze trochę czasu. Wszystko się jakoś ułoży, wcześniej czy później, pozdrawiam :-)
      • ptysiek78 Re: Powrot do pracy a karmienie piersią jakiś kos 30.01.11, 19:23
        I ja zachodzę w głowę co z tym fantem zrobić. Do pracy wracam za dwa tygodnie. U mnie wygląda to tak, że dziecko - 5,5 m-ca cały czas na cycu. Butli nie lubi, łyżeczkę chętnie. Lekarka zaleciła mi następujący schemat - rano przed pracą cyc, potem zupka, potem deserek z sinlackiem, następnie dwa razy cyc. Z tym, że gdyby mleka mojego brakowało to mleko sztuczne w butli . Wszystko OK tyle, że mały ma albo jakieś alergie, albo grypy żołądkowe (które w domu mi szaleją), albo niewykształcony układ pokarmowy, bo co mu wprowadzę to jakiś problem. Mleka sztucznego tknąć się nie da.To krew w kupce, to jakaś kolka, to bolesne odbijanie. A w ogóle to ząbkuje i nieszczególnie szczęśliwy.
    • eli-2 Re: Powrot do pracy a karmienie piersią jakiś kos 30.01.11, 22:29
      Jestem w identycznej sytuacji ale do pracy wracam za miesiąc...Mały ma 6 m-cy i nie toleruje niczego oprócz cyca. Czasem zje kilka łyżeczek deserku. Próbuję przestawić go na butlę od trzech miesięcy !!! i nic. W domu mam kolekcję 12 butelek o różnych kształtach smoczków. W próby karmienia zostało zaangażowane pół rodziny. Ale Mały to twardy zawodnik, gardzi wszystkim co nie przypomina cyca! Z łyżeczki wypije tylko moje mleko, problem w tym, że nie jestem w stanie odciągnąć wystarczającej ilości pokarmu - na cały czas mojej nieobecności w domu (brak mocy przerobowych :( Próbuję podawać mu preparat mlekozastępczy Bebilon Pepti (za poradą lekarza), ale Mały nie chce, wypluwa mleko. Lekarz powiedział, że Mały w końcu się przestawi i będzie pił mleko z butelki .. Pytanie tylko kiedy ..Boję się, że synek będzie tracił na wadze, czego sobie nie wyobrażam, bo aktualnie waży 6 kg/ 6 m-y. Jest alergikiem. Boję się myśleć co to będzie za miesiąc.
      Miałam pomóc, dać jakąś poradę a ja narzekam. Przepraszam, ale też czuję się bezradna...
      Pozdrawiam i trzymam kciuki za pomyślny powrót do pracy.
      • jaga-a Re: Powrot do pracy a karmienie piersią jakiś kos 30.01.11, 23:56
        Ja też pół roku temu, jak wracałam do pracy, przejmowałam się, jak to będzie z karmieniem. Po pół roku muszę powiedzieć, że nie ma i nie było problemu. Mały ma teraz rok, nie tolerował i nie toleruje butli, więc przez ten czas, kiedy jestem w pracy, jest karmiony kaszą, warzywami, owocami - czasem zjada, czasem nie :) Ilości, które je, nie są imponujące - czasem parę łyżeczek, czasem więcej - niewielką miseczkę. Piersią jest karmiony po moim powrocie, również w nocy. I jest wzrostem i wagą raczej w górnych centylach. Więc chyba faktycznie warto troszkę się uspokoić i zaufać intuicji własnej i dziecka:) Wejdźcie sobie może też na chustoforum i poczytajcie o karmieniu - ja się zdziwiłam (i podniosło mnie to w swoim czasie na duchu), jak dużo kilkumiesięczniaków i starszych dzieci na początku nie jada zbyt wiele...
    • ptysiek78 Re: Powrot do pracy a karmienie piersią jakiś kos 31.01.11, 02:42
      A ja mam jeszcze pytanie - czy zamierzacie odciągać pokarm w pracy? Ja będę poza domem od 7.00 do 15.00. W tym czasie mały ciągnął cyca 2 razy więc mleka będzie dużo. Nie wiem co robić - odciągać w WC (więc brak sterylności) czy doprowadzić do zmniejszenia pokarmu w tym czasie. Tylko boję się czy ten pokarm przestawi się tak, żeby go nie brakło na popołudniowe i wieczorne karmienie. Jak już pisałam - mały nie chce sztucznego mleka.
      • mrs.t Re: Powrot do pracy a karmienie piersią jakiś kos 31.01.11, 10:54
        >ptysiek78
        ja w pracy odciagalam dlalasnego komfortu przez tydien.
        wiesz, po tylu mcach (hmm chc w sumie zalezy po ilu - ile ma twoje dziecko?)
        mleko robi sie glownie podczas sssania, wiec jesli w pracy bedziesz to ci sie ustabilizuje - a jesli po pracy bedzie dziecko mialo nieograniczony dostep do piersi - tez swoje wyssie..
    • aniluap_w Re: Powrot do pracy a karmienie piersią jakiś kos 31.01.11, 09:41
      Boze stal sie cud dzisiaj w nocy ostatni raz jadla piers ok 3 a potem o godz, 8 zjadla 70ml z butli nieduzo ale zawsze cos , co prawda troche to trwało ok 40 minut mam nadzieje ze to nie jest jednorazowa akcja i nauczy sie butli.
      • gryzelda.a Re: Powrot do pracy a karmienie piersią jakiś kos 31.01.11, 22:14
        Super! Trzymam kciuki, żeby się Maleńka nauczyła jeść pod Twoją nieobecność. Pytałaś o odciąganie w pracy: ja wróciłam do pracy (z dojazdem prawie 8 h), kiedy synek miał 7,5 mies. Nie odciągałam mleka, natomiast karmię tuż przed wyjściem z domu i natychmiast po powrocie. Synek znakomicie sobie daje radę bez mleka, ja też nie mam problemów z wyciekaniem. W weekendy i inne wolne dni karmię na żądanie: nie brakuje mleka, jak ktoś słusznie napisał powyżej, mleko "robi się" w czasie ssania.
        Trzymam kciuki za Was:)
        • aniluap_w Re: Powrot do pracy a karmienie piersią jakiś kos 01.02.11, 09:15
          Dzisiaj tez wypila z butli 100 ml i naprawde jestem szczesliwa!!!!!!!!!!
          To nie ja pytałam o odciąganie w pracy bo ja mam unormowana laktacje i nie ma takiej potrzeby ale dziekuje za odpowiedz.
Pełna wersja