karmienie przez kapturki

03.02.11, 22:27
Witam
Moja córka ma 3,5 miesiąca i od początku jest na piersi, tylko że niestety cały czas używamy nakładek; jakoś tak wyszło, że nie mogła zaskoczyć na samej piersi, więc spróbowałyśmy z nakładkami i było ok i tak już zostało. Czy jest jeszcze szansa, że nauczymy się ssać bez nakładek. Na brak pokarmu nie narzekam, córa ładnie przybiera, tylko jest to trochę uciążliwe, ciągłe mycie, sterylizowanie itp. Ponadto używamy smoczka uspokajacza i czasem butli (jak muszę gdzieś wyjść to ściągam pokarm - nie ma problemu ze ssaniem z butli). Chciałabym karmić jak najdłużej. Metoda odcinania kapturka nie pomogła.
    • froobek Re: karmienie przez kapturki 03.02.11, 22:38
      Moje doświadczenie z kapturkami jest znacznie krótsze, nie wiem, czy Ci pomoże.
      Mieliśmy pakiet problemów na starcie: synek z krótkim wędzidełkiem podjęzykowym oraz bardzo drobny z bardzo małymi usteczkami, a ja z ogromnym nawałem i cycem jak stad do Katowic. Nie było szans, żeby przyssał się bezpośrednio. W dodatku w szpitalu chamstwo, brak pomocy - nie potrzebowałam się dodatkowo stresować, a przez kapturki jadł i było OK. Z tym że jak przyszłam do domu, to miałam silne postanowienie, że pozbywamy się tego urządzenia jak najszybciej. Wiedziałam, że przy dłuższym używaniu ryzykuję utratę pokarmu. Więc byłam zdeterminowana. Jeśli dobrze pamiętam, to po prostu karmiłam przez kilka minut przez kapturek, a potem, jak pierś nieco zmiękła, zdejmowałam. Szybko poszło. Myślę, że synek miał może z 10 dni, jak już obywaliśmy się bez. Teraz ma 22 m-ce i ma nadzieję, ze nieprędko skończymy karmienie :-)

      Dziwię się, ze masz dużo pokarmu pomimo kapturka i jeszcze smoczka i butelki.
      Jak ssie butelkę, to nie wiem, czy jeszcze złapie pierś głęboko...
      Może być ciężko.
    • matka_karmiaca Re: karmienie przez kapturki 03.02.11, 22:53
      > Metoda odcinania kapturka nie pomogła.

      A co się działo? Jak w ogóle reaguje na gołą pierś? Próbuje w ogóle taką złapać?
    • florencja100 Re: karmienie przez kapturki 03.02.11, 23:27
      Witam, Ja również karmię przez kapturek już 3,5 miesiąca. Zaczęłam go stosować bo mała strasznie gryzła. Nigdy nie widziałam w tym problemu ale teraz przeraziłyście mnie tą utratą pokarmu. Szczerze mówiąc liczyłam, że ochroni mnie jeszcze przed pierwszymi ząbkami.
      Naprawdę kapturki powodują utratę pokarmu?
      • basiak36 Re: karmienie przez kapturki 03.02.11, 23:42

        Nie jest tak ze kapturki jako takie powodują utratę pokarmu:-) Po prostu powód dla którego mamy zwykle sięgają po kaptuki (dziecko gryzie, zle ssie, karmienie boli) przez podanie kapturkow się sam z siebie nie eliminuje, w konsekwencji zwykle tylko problem z karmieniem pogłębia. Bo jesli dziecko gryzie, złe łapie piers, etc to zwykle oznacza samo w sobie ze gorzej ssie a przez co piersi są gorzej oprozniane i gorzej stymulowane do produkcji mleka. Kapturki mogą to jeszcze poglebiac i w takiej sytuacji przyspieszaja proces zmniejszania laktacji.
        Ale np u pewnej grupy mam udaje się karmić i
        z kapturkami, zwykle dlatego ze maja tez naturalna nadprodukcje, oraz dlatego ze np z czasem mimo kapturka, dziecko zaczyna ssac efektywniej i ten kapturek nie przeszkadza aż tak.
        Podsumowujac, lepiej karmić przez kapturki niz w ogóle. Ale o wiele
        lepiej zacząć od rozwiązania problemu na który chcemy zastosować kapturki, i po prostu znaleźć przyczynę bolu, uczyć dziecko ssac prawidłowo itp

        Co do odstawiania kapturkow, probowalas odcinac bardzo malutki kawałek, nie nozyczkami tylko czymś co pozwoli odciąć taki malutki całkiem kawaleczek, i tak
        stopniowo co pare dni?
        • anetus1981 Re: karmienie przez kapturki 04.02.11, 21:38
          Kapturek odcinałam nożyczkami i chyba za bardzo go obcięłam, bo młoda zaraz go wypluwała. Spróbuje teraz inaczej go obciąć. Nieraz próbowałam poda jej gołą pierś jak już trochę possała w kapturku i niekiedy nawet zaskakiwała, ale najczęściej to się tak jakby ślizgała po piersi, nie mogła głęboko zassać. Najgorsze jest to, że jak młoda stwierdzi, że jest głodna i nie podam jej szybciutko piersi to jest taki krzyk i taka złość, że muszę jak najszybciej dać cyca, a najszybciej zaskoczy w kapturku. A jak nie jest głodna, to nie chce piersi, w ogóle na nią nie spojrzy. A w ogóle ostatnio to pojawiły się problemy, bo młoda possie chwilę, wypuszcza pierś i znowu chwyta i wypuszcza, niekiedy przy tym płacze - czyżby zęby? Fajnie byłoby karmić bez tych silikonów, ale wątpię czy się uda
          • agnen Re: karmienie przez kapturki 04.02.11, 22:15
            Piszesz o tym że młoda ssie niespokojnie. Myślę że to może oznaczać skok rozwojowy (związany z poprawą wzroku mniej więcej w tym okresie), być może uspokoi się trochę jeśli zmniejszysz ilość bodźców (zgaś światło do karmienia itp.)
            Co do kapturków nie pomogę. Możesz, jeśli jeszcze nie próbowałaś spróbować podać gołą pierś kiedy młoda nie jest jeszcze bardzo głodna (wiem ze ciężko wyczuć ten moment) i odrobinę odciągnąć przed podaniem, żeby od razu młodej leciało jak tylko zacznie ssać. Może byc w tej chwili trudniej ze względy na ten skok, więc lepiej IMO spróbować wieczorem albo w nocy, generalnie jak młoda będzie na pół śpiąca.
            • sonique Re: karmienie przez kapturki 04.02.11, 22:53
              Uda sie na pewno!!! Gwarantuje!!
              Ja pozbylam sie kapturkow (po raz drugi) miesiac temu. A za pare dni moje dziecko konczy pol roku. Wiec sie nie stresuj. Po raz pierwszy zakonczylam karmienie z kapturkami jak pierwsza corka miala okolo 3 miesiecy. Pewnego dnia byla bardzo glodna, maz nie zdazyl wyparzyc nakladek, jak przyssala sie do piersi i tak juz zostalo.
              Niestety z mlodsza nie bylo tak latwo. Probowalam z odcinaniem, nie udalo sie, a nabawilam sie takiego bolu brodawki, ze mi sie odechcialo:( Poza tym mlodsza tak wydziwiala przy piersi, ze wydawalo mi sie, ze nakladki sa jedynym ratunkiem. Teraz mysle, z emoze ona przez te nakladki tak wydziwiala.
              Przez 3 miesiace nie moglam jej normalnie nakarmic, bo wrzeszczala, prezyla sie, wypluwala piers. Jedyna rada bylo usypianie jej i karmienie na spiaco.
              No ale w koncu sprobowalam jeszcze raz odstawic nakladki. Trwalo to 3 dni. Najpierw chwytala, potem plula, a potem chwytala na coraz dluzej. I udalo sie.
              Dla mnie to jak niebo i ziemia. Mimo, ze po odstawieniu nakladek brodawki bolaly mnie przez 3 tygodnie, to nie zaluje.
              KOniec z wyparzaniem i o dziwo, Ninka ssie spokojnie i juz nie musze jej uspokajac do karmienia. I bez problemu wszedzie mozna karmic. I w ogole teraz szybciej sie najada.
              • ana_kulka Re: karmienie przez kapturki 05.02.11, 20:24
                potwierdzam, uda się!
                ja karmiłam przez nakładki ponad pół roku i teraz już drugi miesiąc synek je 'gołą pierś'. Ja miałam troszeczkę inną metodą niż odcinanie, mianowicie, gdy mały zassał już ładnie to wyciągałam mu pierś z buzi, ściągałam nakładkę i podawałam taka bez niczego. za pierwszym razem possał chwilę tylko, za kolejnym dłużej i tak aż pewnego dnia złapał już od początku bez nakładki. początkowo miałam je zawsze pod ręką w razie czego, ale teraz nawet nie wiem gdzie są :)
                życzę wytrwałości i powodzenia
                pozdrawiam!
          • basiak36 Re: karmienie przez kapturki 04.02.11, 23:01
            Nieraz próbowałam poda jej gołą p
            > ierś jak już trochę possała w kapturku i niekiedy nawet zaskakiwała, ale najczę
            > ściej to się tak jakby ślizgała po piersi, nie mogła głęboko zassać. Najgorsze
            > jest to, że jak młoda stwierdzi, że jest głodna i nie podam jej szybciutko pier
            > si to jest taki krzyk i taka złość, że muszę jak najszybciej dać cyca, a najsz
            > ybciej zaskoczy w kapturku.

            No to dawaj piers zanim bedzie az tak gloda, uprzedz ja:) I obcinaj kapturka odrobine, np zyletka. I np co 1-2 dni?
            • dagmara-k Re: karmienie przez kapturki 05.02.11, 22:27
              ja przy ktoryms kryzysie gdzie bylo ssnie bardzo czesto nie zdazylam wysterylizowac mimo ze mialam 3 komplety i pomyslalam "dam jej chociaz podotykac ustami, moze sie uspokoi zanim to dziadostwo bedzie gotowe". no i zassala:) potem musialam za kazdym razem zaczynac od kapturkow ale po paru chwilach zdejmowalam a ona juz zachecona ze lecialo ssala dalej bez ustrojstwa. po paru dniach moglysmy kapturki pozegnac.
    • malwina.okrzesik Re: karmienie przez kapturki 07.02.11, 19:23
      Szansa zawsze jest, to jest bardzo różnie u dzieci, nigdy nie wiadomo, kiedy im się odwidzi :-). Proponuję wykorzystać do oduczania momenty, kiedy mała jest spokojna: zaspokoić pierwszy głód przy piersi z kapturkiem i po kilku minutach, gdy pokarm dobrze leci zdjąć kapturek i próbować bez. Albo próbować w nocy, gdy dziecko jest zaspane. Dać kilka dni maluchowi na naukę, może być tak, że karmienia w początkowy okresie będą trochę krótsze, więc częściej dostawiać do piersi.
      Póki kapturek jest w użyciu waga malucha powinna być kontrolowana co tydzień, bo laktacja MOŻE się zmniejszać. Gdy córka zaczęłaby mniej przybierać na wadze, należy stymulować pierś po każdym karmieniu 5-10 minut laktatorem, najlepiej elektrycznym.
      Warto podejmować próby pożegnania z silikonem co jakiś czas, ale jak się nie da to pogodzić się z tym. Dobrze, że maluch pije z piersi.
      Życzę powodzenia.
      • anetus1981 Re: karmienie przez kapturki 08.02.11, 10:36
        Dzięki wszystkim za słowa otuchy, powoli próbujemy ściągać kapturek jak mała trochę już zje ale na razie jest bunt. A na śpiocha to gołego cyca w ogóle nie chwyci.
        Pani Malwino, wprawdzie nie kontrolujemy wagi co tydzień, ale mała urodziła się z wagą 3490 gr,a obecnie waży 6100 gr (3,5 m-ca), więc chyba ok.
        Teraz jeszcze dostaliśmy skierowanie do neurologa z podejrzeniem bezdechu afektywnego, więc na razie to pozbywanie się kapturków trochę się przeciągnie w czasie, bo staram się nie dopuścić aby mała zanosiła się płaczem, bo wtedy "zapomina" oddychać - a właśnie jak ściągnę silikon, to ryczy. Cóż, nikt nie mówił, że będzie łatwo, pięknie i przyjemnie :-)))
        Mimo wszystko mam nadzieję, że w końcu nam się uda, a jak nie, to przecież świat się nie zawali. Pozdrawiam wszystkie mamy kp i życzę wytrwałości i cierpliwości, bo nieraz jest naprawdę bardzo potrzebna.
    • anetus1981 Re: karmienie przez kapturki 13.04.11, 22:41
      SUKCES.... jemy bez kapturków. Któregoś razu przy karmieniu z kapturkiem młoda zaczęła się wiercić, prężyć i wariować i kapturek spadł. A ona się na mnie spojrzała i jak gdyby nigdy nic złapała pierś i zaczęła ssać, a mi szczęka padła z wrażenia. Jeszcze niekiedy ma kryzys i podaję kapturek ale to trwa tylko chwilę i zdarza się już bardzo rzadko. A straciłam nadzieję, że pozbędziemy się tych silikonów.
      Teraz mamy inny problem, w sumie to ja mam, bo młoda w nocy budzi się co godzinę i prawie zawsze chce pierś; ja rano jestem nieprzytomna z niewyspania; w dzień też co 1,5-2 godziny je. Chyba jakiś skok rozwojowy, czy co?
      Za 10 dni młoda kończy 6 m-cy, więc zaczniemy wprowadzać stałe posiłki, więc może przyhamuje ze ssaniem piersi. Mam nadzieję, że zasmakują jej te wszystkie słoiczkowe dania, bo już teraz gdy widzi, że my coś jemy, to aż się cała trzęsie. Niekiedy mam ochotę wprowadzić mm, bo ostatnio kiepsko mi idzie odciąganie laktatorem więc jestem uziemiona w domu - ale za chwilę tłumaczę sobie, że jednak moje mleko jest dla niej najlepsze i mam opory przed mm. Ot, dylematy mamy, która chciałaby jak najlepiej dla swojego dziecka.
      • justkawb Re: karmienie przez kapturki 14.04.11, 01:07
        Gratulacje!! Karmcie sie na zdrowie :))

        Co do pobudek, to sa one normalnym etapem w tym wieku. Bardzo wiele niemowlat czesto chce piersi, bo sie bardzo szybko rozwijaja i potrzebuja budulca. Poszukaj w wyszukiwarce a zobaczysz multum watkow na ten temat. Trzeba sobie tylko mowic: "To minie". Probowalas moze spac z corka? Czesto karmienie na lezaco w nocy moze ratowac od niewyspania.

        A co do rozszerzania diety. Pierwszy rok sluzy poznawaniu nowych smakow i konsystencji, a nie najadaniu sie nowymi potrawami. Mleko jest nadal podstawa. I co najwazniejsze, jest ono bardziej kaloryczne od wszelkich innych posilkow. Zamienianie go na inne potrawy moze spowodowac jeszcze wiecej pobudek nocnych, bo skads kalorie trzeba brac. Poza tym gotowosc na rozszerzenie diety mozna ocenic po tym, czy maluch siedzi stabilnie, stracil odruch wypychania z buzi jezykiem i ma koordynacje reka - buzia. Jesli tak ma, to znaczy, ze moze sie obejsc bez papek i dostawac jedzenie do raczki. Myslalas moze o BLW?

        A 6-miesieczne niemowle moze sie tez obyc bez papek.
    • tanera Re: karmienie przez kapturki 14.04.11, 09:56
      Moja ma blisko 3 m-ce i cały czas karmię przez kapturki, próby przejścia/odrzucenia osłonek skończyły się na niczym, czasem jeszcze próbuję i od czasu do czasu ssie bez, ale najczęściej denerwuje się i zakładamy osłonki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja