jagodka81
08.02.11, 14:18
pierwsze 6 tyg. karmiłam małego tylko piersią, potem zaczęłam dokarmiać butelką i tak już minęło kolejne 6 tyg. na cycku i butelce. Mały zaraz kończy 3 miesiące i zjada coraz więcej, tylko wolałabym żeby jednak zjadał więcej z piersi niż z butelki (a tak nie jest), opróżni piersi i nadal chce jeść. Pytanie moje jest takie, czy jest jeszcze szansa, żeby po 3 misiącach zwiększyć produkcję mleka tak żeby prawie całkowicie wyeliminować butelkę? Czy może jest już za późno? Mały chętnie je z piersi, dopóki mu leci, jak już trzeba possać mocniej to się denerwuje. Laktatorem jestem w stanie ściągnąc ok. 70 ml z obu piersi po 3 godz.
Pewnie nadal karmiłabym tylko piersią, gdybym miała jakieś wsparcie w rodzinie. Moja mama już po 3 tyg. od porodu naciskała na mnie żeby dać mu butelkę, bo może się nie najada, mimo, że dobrze przybierał na wadze. Jednak po 6 tyg. rzeczywiście tył coraz mniej ok. 110g/tydz. i darł się całymi wieczorami, ciągle chciał do cycka, a tam już nie leciało. Teściowie twierdzili, że głodzę dziecko, a mąż stwierdził, żebym dała butelkę i będzie świety spokój. Pewnego wieczoru płacząc już razem z moim dzieckiem z bezsilności i wyczerpania po nieprzespanych nocach, dałam w końcu butelkę, od razu się uspokoił i zaczął lepiej zasypiać. Teraz z perspektywy czasu myślę, że możnabyło tego uniknąć, gdybym tylko miała jakieś wsparcie, a nie miałam ani w mężu ani w rodzinie ani w przyjaciółce, która nawet swojego dziecka nie próbowała karmić piersią, twierdząc po 3 dniach od porodu, że ma za mało mleka...
Same widzicie jak to jest... Ja np. cały czas mam wyrzuty sumienia jak daję małemu butelkę, ale nie wiem czy jest jeszcze możliwość i sens coś z tym zrobić?