dlugotrwale karmienie z nakladkami?

09.02.11, 18:07
Witam,
wczoraj poznalam kobiete, ktorej dziecko ma juz 3.5 miesiaca, ona karmi tylko z nakladkami (ma plaskie brodawki i tylko tak jej sie udaje). Twierdzi ze pokarmu ma duzo, dziecko rosnie, jest bardzo zadowolona, bo inaczej nie karmilaby wcale.
Moje pytanie: jak to sie ma do teorii, ze uzywajac nakladek pokarm zaniknie? Czy nie jest tak, ze jak piers jest oprozniana, to ma sygnal do produkcji mleka - czyli jak jest oprozniana przez nakladke to tez dostaje sygnal i wszystko powinno dzialac?
    • mad_die Re: dlugotrwale karmienie z nakladkami? 09.02.11, 20:00
      Wiesz, jak przeczytałam tytuł posta, to myślałam, że przeczytam coś innego... Długotrwałe powiadasz? 3 i pół miesiąca to nie jest dlugotrwałe karmienie ;) To dopiero początek i nie chcę krakać, ale ta pani może lada dzień spotkać się z problemem odrzucenia piersi. Lub jak kto woli - końca pokarmu ;)
      Z drugiej strony - lepiej karmić tak, niż wcale.
      Jednak praktyka pokazuje, że z kapturkami karmi się krócej niż gołą piersią.

      A tak przy okazji - płaskie brodawki wcale nie są przeszkodą w KP. JEsli dziecię nie zna innej piersi, to i taką załapie. Musi miec tylko ku temu sposobność i trafić na mamę, ktora wie, w czym rzecz. Zresztą, co to znaczy dokladnie płaskie brodawki?
      • united_kingdom Re: dlugotrwale karmienie z nakladkami? 10.02.11, 12:02
        >Zresztą, co to znaczy dokladnie płaskie brodawki?

        Plaskie to takie, ktorych w "stanie spoczynku" nie ma wczale. W czasie pobudzenia sa bardzo male w porownaniu z "normalnymi" (tak mniej wiecej 1/4 normalych - w moim przypadku). To powoduje, ze w czasie zasysania jezyk nie ma o co zahaczyc zeby nabrac wiecej piersi, nie mowiac o tym ze to jakas abstrakcja, ze brodawka powinna dotykac sklepienia jamy ustnej - dziecko by musialo miec usta Micka Jaggera zeby nabrac tyle piersi, by ta mala brodawka siegnela podniebienia miekkiego. Moje ma usta niemowlaczka.
        Dlatego uwazam, ze jednak plaskie brodawki moga byc przeszkoda w karmieniu piersia, moze nie w kazdym przypadku. A moze to tylko ja nie mam szczescia do doradcow laktacyjnych, bo wg nich wszystko robie dobrze, a mimo to odczuwam bol przy karmieniu.
        • mad_die Re: dlugotrwale karmienie z nakladkami? 10.02.11, 12:39
          Próbowałaś tak przystawiać?
          nbci.ca/index.php?option=com_content&view=article&id=75:when-latching&catid=5:information&Itemid=17
          Język nie moze łapać brodawki, bo to wtedy boli. Brodawka musi celować w górne podniebienie, a czy go dotyka, to już nie nasz sprawa - przecież nie zaglądamy dziecku do buzi podczas ssania.
          Jeśli boli podczas ssania, znaczy, że źle jest dziecie przystawione. I nalezy je odessać i poprawić chwyt.
          I jesli dziecie nauczone jest ssać z płaskich brodawek (tzn nie daje się mu profilaktycznie kapturków czy smoczków, żeby mu łatwiej się ssało) to bedzie ssało z płaskich brodawek, bo żadnych innych brodawek nie zna. Tylko mowie, trzeba przystawić umiejętnie. Buzia szeroko, brzuch do brzucha.
          Wędzidełko sprawdziłaś? Nie jest za krótkie?
          • e-kasia27 Re: dlugotrwale karmienie z nakladkami? 10.02.11, 15:50
            A ja się z tym nie zgodzę.
            Znam osobę, która karmiła 2,5 roku przez nakładki, bo dziecko się przyzwyczaiło i nie chciało inaczej.
            Mleko nie zanika z powodu nakładek.

            Ja też używałam nakładek z powodu płaskich brodawek.
            Po trzech miesiącach brodawki wyciągnęły się na tyle, że było możliwe bezproblemowe karmienie bez nich. Dziecko przestawiło się całkowicie na gołą pierś w czwartym miesiącu. Karmiłam ponad dwa lata.
            Dodatkowo karmione było od urodzenia butelką odciąganym mlekiem podczas mojej nieobecności i używało smoczka, też od urodzenia.
        • mrs.t Re: dlugotrwale karmienie z nakladkami? 10.02.11, 14:19

          > Plaskie to takie, ktorych w "stanie spoczynku" nie ma wczale. W czasie pobudzen
          > ia sa bardzo male w porownaniu z "normalnymi" (tak mniej wiecej 1/4 normalych -
          > w moim przypadku).

          dokladnie we wtorek widzialam najplastsze:) brodawki w moim zyciu
          dziecko, niestety jednokrotnie, bo mama stosuje kapturki, doradczyni laktacyjna przystawila tak , ze w zyciu nie pomyslalam ze jest jakis problem. maluch caplnal piekny kawal piersi
          da sie. da sie, tye ze im dluzej, i im wczesniej uzywa sie kapturkow - jest truudniej
        • basiak36 Re: dlugotrwale karmienie z nakladkami? 11.02.11, 00:16
          To powoduje, ze w czasie zasysania jezyk nie ma o co zahacz
          > yc zeby nabrac wiecej piersi, nie mowiac o tym ze to jakas abstrakcja, ze broda
          > wka powinna dotykac sklepienia jamy ustnej - dziecko by musialo miec usta Micka
          > Jaggera zeby nabrac tyle piersi, by ta mala brodawka siegnela podniebienia mie
          > kkiego. Moje ma usta niemowlaczka.

          To zupelnie tak nie dziala:) Brodawka nie ma byc niczym lapana, jej ksztalt jest bez znaczenia, sluzy tylko jako transport pokarmu. Dziecko nie lapie piersi tak jak lapie smoczek - dziecko podbiera jezykiem piers i masuje otoczke i w ten sposob piersi dostaja sygnal ze ma leciec mleko:) Brodawka siega podniebienia miekkiego jesli dziecko prawidlowo zassie piers. Jesli zlapie pod takim katem ze broda wcisnieta jest w piers, a nosek odchylony od tylu, brodawka bedzie kierowac sie w kierunku podniebienia miekkiego, a jesli odpowiednio na nie trafi, sila ssania bedzie ja wyciagac. Jesli dziecko zlapie pod zlym katem i za plytko, bedzie po prostu bolec.

          > Dlatego uwazam, ze jednak plaskie brodawki moga byc przeszkoda w karmieniu pier
          > sia, moze nie w kazdym przypadku. A moze to tylko ja nie mam szczescia do dorad
          > cow laktacyjnych, bo wg nich wszystko robie dobrze, a mimo to odczuwam bol przy
          > karmieniu.
          Prosty wniosek ze nie za bardzo znaja sie na problemach z laktacja jesli nie pomagaja szukac wyjscia z sytuacji.
          A jesli Twoje brodawki po karmieniu nie sa choc odrobinke wyciagniete, tylko np splaszczone, to oczywisty sygnal ze dziecko za plytko ssie.
    • basiak36 Re: dlugotrwale karmienie z nakladkami? 09.02.11, 20:47
      Plaskie brodawki sa oczywiscie ok i nie przeszkadzaja w karmieniu, dopoki dziecko nie ma wczesniej kontaktu z butelka, smoczkiem czy kapturkami:)
      Trzeba tylko jak zawsze, pilnowac zeby dziecko dobrze przystawiac.

      3.5 mca to oczywiscie nie jest dlugie karmienie, to dopiero poczatek:))
      Juz wczesniej pisalam ze u mam z naturalna nadprodukcja wyglada to karmienie z kaptkurkami lepiej. Ale wiadomo ze latwiej karmic bez.
      Tutaj jest watek o tym:
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,121742758,121742758,karmienie_przez_kapturki.html
      • edytacwynar123 Re: dlugotrwale karmienie z nakladkami? 11.02.11, 22:06
        Bzdura, bzdura, bzdura....Dziewczyny, jesteście wszystkie bardzo mądre, zwłaszcza te, które nie mają takich doświadczeń...
        Jestem mama dwóch synów. Pierwszy syn jadł oje mleczko 11 miesięcy - tylko przez nakladki, drugi ma 5 m-cy i tez nie rozstajemy się z kapturkami. Mam płaskie brodawki, jedną wklęsłą, i mimo ogromnych starań przy pierwszym dziecku - nie dało się karmić normalnie. Długo przygotowywałam się do karmienia, w ciązy nosiłam specjalne nakładki mające wyciągnąć brodawki i... nic.Po 2 tyg. miałam tak poranione brodawki, że lała sie krew, wyglądały jakby ktoś je nadgryzł , a ja wyłam z bólu. Byłam pod stałą i bardzo ścisłą opieką doradcy laktacyjnego, ktory sam zaproponował mi, żebym może jednak dała za wygraną i przeszła na butelkę. A ja się uparłam!!! Pokonałam ból, choć nie było łatwo i zaczęłam - na przekór wszystkim- karmić przez nakładki nie tylko do czasu zagojenia się brodawek, ale na stałe. I udało się 11 miesięcy! Więc niech nikt mi nie opowiada banialuków, że to lenistwo kobiet, lub ich brak wiedzy..! Przy drugi dziecku początkowo spróbowałam karmić bez nakładek, sądząc, że brodawk mi się wyciągnęły po perwszym dziecku i będzie ok. Nie było! Ale szczęśliwie karmimy się przez kapturki już 5 miesięcy i kolejnych 5(lub więcej przed nami.:))
        • basiak36 Re: dlugotrwale karmienie z nakladkami? 11.02.11, 23:40
          edytacwynar123 napisała:

          > Bzdura, bzdura, bzdura....Dziewczyny, jesteście wszystkie bardzo mądre, zwłaszc
          > za te, które nie mają takich doświadczeń...

          Ale co bzdura:)) Sa okreslone badania, i to wiele, ktore analizuja sposob karmienia, dlugosc karmienia przy nakladkach, i jesli ktos wie jak laktacja dziala to wie ze zwykle z nimi karmienie trwa krocej ale zwykle nie oznacza ze zawsze.
          Wiec gdzie tutaj bzdura?

          Długo przygotowywałam się do karmienia, w ciązy nosi
          > łam specjalne nakładki mające wyciągnąć brodawki i... nic.Po 2 tyg. miałam tak
          > poranione brodawki, że lała sie krew, wyglądały jakby ktoś je nadgryzł , a ja w
          > yłam z bólu. Byłam pod stałą i bardzo ścisłą opieką doradcy laktacyjnego, ktory
          > sam zaproponował mi, żebym może jednak dała za wygraną i przeszła na butelkę.

          No to niestety nie byla konsultantka laktacyjna czyli specjalista od laktacji, niestety. I o to zwykle wszystko sie rozbija, ze za malo jest odpowiedniej pomocy.

          Więc niech nikt mi nie opowiada banialuków,
          > że to lenistwo kobiet, lub ich brak wiedzy..!
          A gdzie poza Twoim postem cos takiego jest napisane?

          Przy drugi dziecku początkowo sp
          > róbowałam karmić bez nakładek, sądząc, że brodawk mi się wyciągnęły po perwszym
          > dziecku i będzie ok.
          To kwestia przystawiania, nie ksztaltu brodawek:)) Dziecko nie ssie brodawki, jej ksztalt jest bez znaczenia:) Tak samo masz mnostwo mam z takimi samymi problemami, z super wystajacymi brodawkami:)
          Sama mam plaskie, po prostu przy kazdym dziecku musialam bardzo pilnowac techniki ssania, przy pierwszym wedlugo doradcy w szpitalu 'dziecko ssalo super' a karmienie bolalo strasznie, dopiero specjalista od laktacji wiedzial jakie drobiazgi skorygowac.
          Przy drugim dziecku bylam juz po czesciowych studiach laktacyjnych, mialam wiecej doswiadczena i wiedzialam jak uczyc dziecko ssac.
          Bez tego: potrzebowalabym pewnie fachowej pomocy.

          I oczywiscie super ze Ci sie udaje karmic tak dlugo jak chcesz:) Niestety u sporej czesci kobiet nakladki oznaczaja poczatek konca karmienia.
    • malwina.okrzesik Re: dlugotrwale karmienie z nakladkami? 12.02.11, 00:50
      Używając nakładek laktacja może się zmniejszyć, choć nie musi. Jak mama nie da rady inaczej, to trudno. Super, że karmi piersią.
      Ważne, aby miała świadomość, że na każdym etapie laktacja może sie zmniejszać i wtedy pobudzała piersi odciągaczem między karmieniami.
      Prolaktyna odpowiedzialna za ilość wytwarzanego pokarmu wytwarza się w odpowiedzi na impulsy płynące z receptorów czuciowych na piersi mamy do przysadki mózgowej. Gdy dziecko ssie gołą pierś to receptory są lepiej pobudzone niż jak dziecko ssie pierś przez silkonową nakładkę. Istotne jest aby używać kapturków silikonowych, jak nacieńszych, miękkich i dobrze dobrać ich rozmiar do wielkości brodawki mamy i buzi dziecka.
    • matylda07_2007 Re: dlugotrwale karmienie z nakladkami? 12.02.11, 11:10
      Wymyślanie sobie problemów... jak karmi i jest ok, to niech karmi. Jedna moja koleżanka karmiła córkę 3 miesiące przez kapturki, później dziecko odrzuciło nakładki i ssało samą pierś. Druga koleżanka założyła, że będzie karmić 6 miesięcy i te 6 miesięcy karmiła przez nakładki. Pani Monika Staszewska opowiadała mi, że zna dziewczynę, która już 2 lata karmi przez nakładki.
      I to jest jak ze smoczkiem: jednemu dziecku nie zaszkodzi i ciągnie smoka ze 3 lata, drugiemu zaszkodzi.
      PS. sama karmiłam synka około miesiąca przez nakładki, w między czasie prawie tydzień butelką z odciągniętym pokarmem. Jemu też nic się nie zepsuło.
      I mimo poprawnego przystawiania miałam problem z powodu płaskich brodawek. I z córką i z synem. I nikt mnie nie przekona, że to czasem nie stwarza problemu. Wiem jak to jest. Z autopsji.
      • basiak36 Re: dlugotrwale karmienie z nakladkami? 12.02.11, 19:51
        > I mimo poprawnego przystawiania miałam problem z powodu płaskich brodawek. I z
        > córką i z synem. I nikt mnie nie przekona, że to czasem nie stwarza problemu. W
        > iem jak to jest.

        No wlasnie niestety zwykle jestesmy sklonne szukac winy we wlasnych piersiach (ich ksztalcie, jakosci pokarmu, etc), zamiast watpic w wiedze i doswiadczenie szpitalnych 'doradcow laktacyjnych', gdzie czesto to sa polozne bez dodatkowego szkolenia, tylko szumnie nazywane 'laktacyjne'.
        Patrzac jak niewiele jest konsultantek laktacyjnych w Polsce, trudno sie dziwic.
    • turzyca Re: dlugotrwale karmienie z nakladkami? 12.02.11, 13:04
      A ja podrzuce link do artykulu poniekad na temat: www.nowamatkapolka.pl/plugins/_newsedit/news/28/index.php?lang=pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja