czy jest jeszcze szansa????????na mleko

25.04.04, 13:43
Moje maleństwo ma teraz 2m i 3 tygodnie. Od 2 tygodni nie chce ciągnąć mleka.
Zawsze było go mało i byl dokarmiany. Denerwowal się gdy mu słabo lecialo. W
tej chwili z każdej piersi wydobywają się już tylko pojedyncze kropelki.
Jednak ja bardzo pragnę karmić mojego synka. Czy jest jakaś sznsa żeby
poprawić laktację czy to już koniec?. Może któraś z was zna jakiś sposób aby
chociaż trochę wiecej było tego mleka. Mam elektryczny laktator może częste
stymulowanie piersi by coś pomogło? Jak myślicie? Pije herbatkę z kopru
włoskiego i mlekopędną i biorę granulki homeopatyczne ale nie widzę żadnej
poprawy. Czy naprawdę nie ma jakiegoś cudownego leku, który spowodowałby
produkcję mleka. Marzę o ciężkich piersiach, pełnych mleka i zazdroszczę
mamom, które mogą karmić piersią.
Dziewczyny poradzcie mi. BARDZO PROSZĘ. Spróbuję każdej kuracji. Słyszałam,
że można przywrócić laktację nawet od jednej kropelki. Jestem teraz na takim
etapie.
Pozdrawiam i jestem jeszcze pełna nadziei na mleczko dla mojego Alexa.
    • aniael Re: czy jest jeszcze szansa????????na mleko 25.04.04, 17:41
      Wiem, że jest możliwa relaktacja. Jak najczęściej trzeba stymulować piersi do
      produkcji - przede wszystkim dzidziusia najczęściej przystawiać, nawet co pół
      godziny a po karmieniu - laktator. Kompot z jabłek, szklaneczka piwa (zwykłego
      lub karmi), no i przede wszystkim nie denerwować się, że coś idzie nie tak.
      Stres nie sprzyja laktacji. Pij pokrzywę, anyż, a jeśli dzidziuś nie będzie
      chciał ssać, bo się oduczył, istnieje SNS - zespół wspomagania karmienia, takie
      urządzenie, które uczy dziecko ssać pierś od nowa. Wtedy będziesz musiała
      odwiedzić poradnię laktacyjną.
      Życzę powodzenia w walce o pokarm, nie poddawaj się, trzeci miesiąc bywa
      krytyczny jeśli chodzi o pokarm, potem najczęściej wszystko wraca do normy,
      jeśli się o to walczy.
      Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki!
      • anatemka Re: czy jest jeszcze szansa????????na mleko 25.04.04, 17:44
        podobno nawet u matek adopcyjnych jest mozliwa laktacja. Dlaczego więc tobie
        nie miałoby się udac?
    • basiak6 Re: czy jest jeszcze szansa????????na mleko 25.04.04, 20:44
      To prawie na pewno nie pokarmu bylo malo, tylko jesli juz to dziecko
      nieefektywnie oproznialo piers przez co pokarmu bylo mniej a dokarmianie
      zrobilo swoje. To ze sie denerwowal to akurat normalne, moje dziecko przez
      pierwszy tydzien zycia w ogole nie umialo lapac piersi, a dopiero okolo 10
      tygodnia zycia dzieki pomocy doradcy laktacyjnego nauczyl sie poprawnie ssac.
      Wtedy tez karmienie sie unormowalo.
      Bez poradni laktacyjnej bedzie ci ciezko.
      Ja z czasem opanowalam ten schemat, widzialam ze jesli maly siedzi na piersi
      czesto, mleka pare dni pozniej bedzie wiecej.
      Proponuje do lozka z dzieckiem na 3 dni i karmic karmic
      iporadnia laktacyjna!!!
      • katse Re: czy jest jeszcze szansa????????na mleko 25.04.04, 22:04
        moja rada (karmilam odciaganym mlekiem)
        1. poradnia laktacyjna
        2. oczywiscie czeste przystawianie Niusia do cycusia.
        3. dokramianie lyzeczka, albo jakims innym wynalazkiem, moze SNS.
        4. rozbudzanie laktacji wedlug schematu - co 2 godziny (z dluzsza przerwa noca)
        po 30 min (15 min z kazdej piersi). i tak albo do poprawienie laktacji, albo
        przynajmniej 3 tygodnie.
        5. na ten czas ktos do pomocy w domu (ja nie mialam, ale mama dowozila mi
        obiady, wiec bylo ok)

        no i uwierz.
        ja mleka nie mialam najmniej, a moje dziecko nie wiadomo dlaczego ssac
        przestalo, potem mleko zaniklo...

        jedno jest pewne - laktacje rozbudzic mozna.

        Pozdrawiam

        Kasia
    • mamamatyska Re: czy jest jeszcze szansa????????na mleko 25.04.04, 22:18
      Witaj!
      Nie martw się, nie denerwuj, będzie wszystko ok.
      Myślę, że dokarmianie Twojego maleństwa zrobiło swoje jak pisała już jedna z
      dziewczyn. Ja osobiście już nie karmię piersią od ponad 2 tygodni synka, ale
      karmiłam go przez 16 i pół miesiąca, a jeszcze do tej pory wyciskam kropelki
      mleka. Pokarm nie zanika tak z dnia na dzień, nie masz co się martwić.
      Leżąc w szpitalu po porodzie zazdrościłam dziewczynom, którym mleko wyciekało,
      a ja nawet kropelki nie mogłam wydusić. Jedna z położnych (franca z niej była)
      chciała zabrać mi synka do dokarmiania twierdząc, że nie mam pokarmu. Nie
      chciałam się kłucić z nią bo wiedziałam , że muszę tam zostać z dzieckiem.
      Powiedziałam jej wtedy, że dobrze tylko dostawię najpierw synka do piersi a
      potem przyjdę z nim go dokarmić sztucznym mlekiem. I tak zrobiłam, pozwoliłam
      małemu ssać dowoli a potem poszłam do tej położnej prze małe "p" i okazało się
      że mój maluszek był najedzony, bo wypluwał podawane mu sztuczne mleko. Zresztą
      ta położna też była ździwiona. Tobie też radzę abyś najpier przystawiała swoje
      maleństwo do piersi(najpierw jednej potem drugiej) a dopiero potem dokarmiaj.
      Ja mimo problemów na początku nie poddałam się i wiem, że Ci się uda!!~
      A jeszcze jedno, w szpitalu położne mówiły aby najpierw rozmasować piersi przed
      karmieniem, to też pomaga. Odciąganie laktatorem to też dobra sprawa.
      A na koniec napiszę na Twoje pocieszenie, że około 2 miesięcy przed
      zakończeniem karmienia gdy karmiłam synak tylko w nocy mój synek zachorował i
      odmawiał wszelkiego jedzenia i picia, nagle postanowiłam go wyżywić piersią
      przez 24 godziny, uwież mi, laktacja wróciła, piersi znowu były pełne.
      Myślę, że Twój optymizm, upór i częste przystawianie maleństwa do piersi dadzą
      wspaniały efekt. Pozdrawiam i przepraszam za takie długie wywody. Ela
      • edki16 Re: czy jest jeszcze szansa????????na mleko 25.04.04, 23:22
        Oczywiscie ze masz szansę !!!!! Trzykrotnie pod wpływem stresu traciłam pokarm.
        Zaczynałam od ściągniecia 2 ml pokarmu po 30 minutach sciągania laktatorem.
        Niestety moje szczęscie nie mogło ssać piersi ( karmię odciąganym) Przystawiaj
        jak najcześciej, sciągaj laktatorem a jeśli masz możliwość konsulltacji w
        poradni laktacyjnej to warto skorzystać. Trzymam kciuki Edyta
    • dorotka_p Re: czy jest jeszcze szansa????????na mleko 26.04.04, 11:33
      No pewnie, ze jest szansa. Odstaw sztuczne mleko, poloz sie z dzieckiem do
      lozka i niech sobie cyca ile chce. Zrobilas blad, ze zaczelas od poczatku
      dokarmiac. Po urodzeniu coreczki (2 dziecko) , przez 4 dni nie mialam pokarmu.
      Karmilam tylko siara. Przyznam sie, ze malutka czesto darla sie z glodu. Ale
      nie dalam sie namowic na butelke. Po 4 dniach laktacja ruszyla pelna para i
      karmie juz 7 miesiac bez problemu. Zadbaj o dobra diete, cieple picie i duzo
      odpoczynku. Zycze rzeki mleka !!
      Dorotka
      • maniakow Re: czy jest jeszcze szansa????????na mleko 29.04.04, 10:12
        A propos tego dokarmiania, to ja nie uważam, że zrobiłaś błąd. W moim przypadku
        to było nieuniknione. Jestem mama ponad 3 tyg. Emilki, przez około 2,5 tygodnia
        nie wiedziałam, że mam za mało pokarmu. Mała płakała a ja nie wiedziałam
        dlaczego. Na wadze nie przybierała (dopiero teraz osiągnęła wagę urodzeniową).
        Teraz dokarmiam ją 3 razy dziennie i jest ok. Mała się uspokoiła, a ja mam
        dłuższe przerwy w karmieniu piersią, dzięki temu jestem spokojniejsza, a to
        połowa sukcesu jeśli chodzi o laktację.
        Tak więc życzę Ci (sobie również hi,hi) wytrwałości i DUŻO SPOKOJU. Mleko się
        pojawi na pewno. Ja jako "wspomagacze" piję herbatki mlekopędne, a ostatnio
        (tak poprawiła sobie laktację znajoma i kuzynka) śmietanę 18% (taką w
        buteleczce - Jogo). Nie wiem dlaczego akurat ta, ale podobno pomaga. Więc może
        strzel sobie taką butlę dziennie, ja już piję - zobaczymy jakie będą
        efekty ;))).
        Duża buźka dla "Malucha".
        Pozdrawiam. Pa. Madzia.
        • driadea Re: czy jest jeszcze szansa????????na mleko 29.04.04, 21:11
          Najlepiej laktację rozbudzi dobrze ssące dziecko!
          Ponadto zioła mlekopędne, laktator, dużo spokoju i optymizm!
          :D
          Pozdrawiam, Aga
    • magda_marek Re: czy jest jeszcze szansa????????na mleko 01.05.04, 00:00
      Ja też jestem w takiej samej sytuacji jak Ty.Już chciałam się poddać, ale
      przeczytałam w Internecie jak sobie pomóc i na razie nie poddaję się (właśnie
      piję KARMI :))))))) W ciągu dnia popijam też HIPP-a i ziółka mlekopędne. Efektu
      jeszcze nie widać, ale jestem dobrej myśli. Zresztą powiedziałam sobie, że nie
      poddam się tak łatwo, za dużo przeszłam, aby tak szybko zrezygnować. W
      szpitalu, kiedy mała była w inkubatorze, piersi miałam jak kamienie, bo została
      w nich siara (mała nie ściągnęła, bo nie zdążyła :((( ). Później w domu, kiedy
      już przestały mnie boleć, przeziębiłam jedną i znów siadałam do karmienia ze
      złami w oczach, zasiśniętymi zębami i nogami. Na dodatek moja córcia źle ssała
      i dlatego piersi bolały mnie też po karmieniu. W zeszłym tygodniu już miałam
      zrezygnować (z wygodnictwa chyba - dokarmiam butką), ale pomyślałam sobie, że
      przecież moje mleczko to najlepsze co mogę jej dać oprócz miłości i
      postanowiłam jeszcze trochę powalczyć. Wlewam w siebie ile tylko mogę i ściągam
      co trzy godziny. Nie ma tego dużo, ale wiem, że będzie więcej, potrzeba tylko
      trochę czasu.
      Życzę dużo optymizmu i cierpliwości, a na pewno nam się uda.
      Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki, Magda.
      PS. Daj znać czy się udało, albo po prostu napisz jak będziesz miała dołek (to
      pomaga :))))))))). Czekam na maila maly.misiek@wp.pl
      • diara Re: czy jest jeszcze szansa????????na mleko 01.05.04, 22:15
        To widzę że nie jestem sama z tym problemem. Mój synek przez miesiąc był w
        szpitalu i był karmiony butlą.Ja z tego stresu prawie straciłam pokarm, ale
        postanowiłam walczyć o laktacje. Kupiłam laktator,zioła mlekopędne i częściowo
        się udało. Nie mogłam go przez ten czas karmić pirsią, musiałam odciągać pokarm
        i zostawiać w szpitalu. Jak zbrakło to był dokarmiany mieszanką. Ale
        przynajmniej raz na dzień przystawiałam go do piersi zeby nie zapomniał.Miałam
        nadzieję, że jak już wrócimy do domu,to będziemy się karmić cycusiem a nie
        jakąś butlą. Niestety sprawa nie jest taka prosta. Już od tygodnia jesteśmy w
        domu a z karmienia nic nie wychodzi. Synuś nie chce piersi! Tak mu się
        spodobała butelka. Czasem się złapie i ssie ładnie a czasem się cały
        pręży,wygina i drze w niebogłosy jakbym mu krzywdę robiła. Muszę odciągać i
        podawać z butelki. Problem też w tym że tego mleka nie jest wystarczająco dużo.
        Starcza mniej więcej na połowę karmień. Ale cały czas nad tym pracuję. Piję
        nadal zioła,staram się odciągać co dwie godziny.
        Czasem mam chwile zwątpienia, szczególnie wtedy jak mały nie chce się złapać za
        cycka. Kilka dni temu już myślałm żeby się podać ale przeczytałam artykół o
        karmieniu odciąganym mlekiem z butelki. Postanowiłam spróbować. Żeby choć tak
        dać mu to najlepsze a nie mieszankę. Jest to dość męczące i zajmuje dużo czasu.
        Nie wiem jak długo tak pociągnę. Ciągle próbuję też dawać mu cycusia i czasem
        ssie, wtedy wraca nadzieja że może jeszcze się uda.
        Trzymajcie się i piszcie czy wam sięu dało.
        • driadea do diary 02.05.04, 07:10
          Twój synek nie chce ssać z piersi prawdopodobnie wtedy, gdy jest bardzo glodny-
          leci powoli, więc się denerwuje. Przystawiaj go jak już zje z butli (oczywiscie
          nie od razu, bo pęknie ;) ), jak najczęściej (nie będzie głodny, to dużo nie
          zje, a laktację pobudzi). No i oczywiście nadal odciągaj laktatorem. Tak, to
          napewno męczące, ale przecież warto! :)
          Ściskam z całych sił, walczące mamy!
          Aga, mama Glorii
          • diara Re: do diary 04.05.04, 10:35
            Muszę się pochwalić! Osiągnęłam część sukcesu! Mleczka jest coraz więcej.
            Wczoraj dokarmiałam bebilonem tylko dwa razy. Również wczoraj Wiktorek pierwszy
            raz się najadł z cyca!! Ciągnął prawie pół godziny, bez żadnych nerwów i potem
            usnął!!! Dziś w nocy jadł tylko z cyca, w ogóle mu nie podawałam butelki,
            dopiero dziś o 10 musiałam dać butle bo pogardził cycem. Ale też moje mleczko!
            Tak że bardzo się cieszę. Wróciły nadzieje że jeszcze się uda!
            Nie poddawajcie się dziewczyny. To naprawdę jest możliwe. Mnie pomogła herbatka
            Fito-Mix i piwo karmelowe.I oczywiście częste odciąganie laktatorem.
            To jeszcze nie jest pełny sukces ale duży krok do przodu!
            Pozdrawiam!
            Bądźcie dobrej myśli!
    • asialc1 Re: czy jest jeszcze szansa????????na mleko 07.05.04, 16:36
      Witaj Kasiu
      Dopiero od wczoraj zaczęłam przeglądać tę stronę i mam taki sam problem jak Ty.
      Ciekawa jestem jak Ci idzie? Moja córeczka ma prawie trzy miesiące i od
      początku była dokarmiana. Pielęgniarka w szpitalu powiedziała mi zaraz po
      porodzie, że mam mało mleka i trzeba Ją dokarmiać. Byłam po cesarce, cała
      obolała więc się zgodziłam, ale teraz bardzo żałuję. Co prawda trochę ssie, ale
      nadal jest głodna. Są jednak dni kiedy przystawiana do piersi okropnie krzyczy
      i w żaden sposób nie chce ssać. Staram się jak mogę. Też pije zioła, ale są
      chwile że mam dosyć i chce mi się płakać. Mam okropne wyrzuty sumienia, że nie
      walczyłam od początku. Mam nadzieję, że nam się w końcu uda. Cieszę się że mogę
      podzielić się z tym kimś kto ma taki sam problem. Dzięki temu nie poddam się.(A
      już myślałam, że oszaleję).
      Pozdrawiam Cię gorąco i odezwij się jak Ci idzie.
      Asia
    • kasiabilska Re: czy jest jeszcze szansa????????na mleko 08.05.04, 19:18
      cześć Asiu!
      dziś mija 2 tydzień walki o mleko.
      Codziennie używam elektrycznego laktatora, biorę granulki homeopatyczne i takie
      leki, które powodują powiększenie gruczołów piersiowych. Od 2 dni ilość mleka
      się zwiększa (a zaczynałam od pojedynczej kropelki, teraz mam po 7 kropli z
      jednej piersi przy jednym laktowaniu. To dla mnie sukces. Mój mały prawie
      wogóle nie ciągnie piersi więc u mnie wszystko odbywa się sztucznie. Mam
      nadzieję, że jak sie mleczko zacznie to jakoś uda mi się Alexa przystawić. Do
      tej pory gdy patrzę na małego to chce mi się płakać, że poddałam się tak łatwo
      na początku i posłuchałam rodziny (napewno mam za mało pokarmu i dziecko jest
      głodne). Teraz nikogo się nie słucham tylko mojego męża. On podtrzymuje mnie na
      duchu, że jeszcze będę karmiła małego jeśli tylko chce. Jeśli chcesz napisz do
      mnie na pocztę kbloch@interia.pl . Na pocztę częściej zaglądam niż na forum.
      Buziaki i uwierz w siebie. Mleko podobno robi się w głowie. Czekam na wiadomość
      od Ciebie
      papap
      • asialc1 Re: czy jest jeszcze szansa????????na mleko 11.05.04, 18:23
        Cześć Kasieńko!
        Nie odzywasz się. Jestem ciekawa co u Ciebie i Twojego Maleństwa. Napisałam do
        Ciebie na Twój adres. A może nic nie doszło?
        Odezwij się.
        Asia
    • sjoan Re: czy jest jeszcze szansa????????na mleko 09.05.04, 17:55
      Hallo Kasiu!
      Pozdrawiam serdecznie. Mój synek ma teraz 9 miesięcy. Miałam problem w odwrotną
      stronę tzn. miałam za dużo pokarmu. Moja dalsza krewna która jest położną od
      50-ciu lat poradziała mi jak zmniejszyć ilość mleka. Otóż są takie tabletki
      homeopatyczne o nazwie Phytolacca które zarówno zmniejszają jak i zwiekszaja
      ilosc ppokarmu. Polecam goraco. To naprawde dziala i nie ma w ogole skutkow
      ubocznych. Sa to male biale kuleczki ktore bierze sie wieczorem podjezykowo w
      ilosci od 3 do 5 sztuk przez pare dni.
      Sprobuj.
      Pozrawiam
      Asia.
Pełna wersja