piwonia01
12.02.11, 18:05
Mam w domu maluszka urodzonego 11 dni temu. Z karmieniem nie było żadnego problemu do pojawienia się przedwczoraj kataru.
Mała ładnie przybiera na wadze (waga urodzeniowa 3490, w dniu wypisu ze szpitala 3330, a 7 dni później 3660). Niestety wraz z infekcją skończyła się sielanka - córeczka ma brzydki ropny katar i zaczeriwienione gardło. Dostaje floxal do nosa, oczyszczam jej regularnie nosek, ale jest osłabiona i niechętna do ssania (a było tak pięknie).
Teraz cały czas tylko chce spać, budzi się na karmienie albo ja ją budzę, ale sssie tylko z jednej piersi i szybko przysypia. Dzisiaj cały dzień nie może zrobić kupy, pręży się i męczy (wcześniej robiła ok. 6 kup na dobę), na szczęście moczy pieluszki. Tak to wygląda.
Co robić?
Dzisiaj po karmieniu odciągałam pokarm z piersi, z której akurat mała jadła, ale nie opróżniła do końca. Z jednej odciągnęłam 100ml, z drugiej, po kolenym karmieniu 80ml. Po następnym karmieniu piersi nie były już twarde, chociaż mała też krótko ssała (słyszałam przełykanie, na pewno trochę się napiła, ale szybko przysnęła). Powinnam odciągać, aby stymulować pierś?
Czy mała się nie zagłodzi? Pediatra mówi, że słabszy apetyt to wynik infekcji, ale co zrobić, żeby córeczka się nie odwodniła, nie osłabiła, no i żeby utrzymać laktację?
Pomóżcie proszę, bo spanikowałam, chociaż to mój drugi ssak, ale pierwszy zawsze chętnie zgłaszał się do jedzenia.