odstawienie bez histerii - komu się udało?

15.02.11, 11:13
Zastanawia mnie czy komus się udało odstawić dziecko od piersi bez jego płaczu i protestów?
Ja już nie mam pomysłów jak odstawić małego... Ma 10 m-cy, karmimy się tylko wieczorem i w nocy. Wracam do pracy i chciałbym odtawić synka, ale zupełnie nie wiem jak do tego podejść. O ile wieczorem może udałoby się jakośc zamienić cycuś na kaszkę (czego też nie jestem pewna :/) tak w nocy nie ma na to szans. Próbowaliśmy z butelką, wodą, smoczkiem, noszeniem, lulaniem... Nic nie zdało egzaminu. Nie umiem znieść płaczu mojego maluszka więc przetrzymanie kilku dni histerii nie wchodzi w grę.
Czy jest jakiś sposób by zrobić to dla niego bezboleśnie?
Dodamm tylko, że mały nic nie pije, nie toleruje butelek, niekapków czy kubków. Przemycam płyny w zupkach, łyżeczkach, gdzie tylko się da. Mleko tylko w postaci kaszek lub owsianki.
    • basiak36 Re: odstawienie bez histerii - komu się udało? 15.02.11, 11:38
      Bezbolesnie jest wtedy kiedy dziecko moze sie odstawiac kiedy jest na to gotowe.
      10 miesieczniak na pewno nie jest gotowy... walczy o to czego potrzebuje i tyle:)

      Masz dwie opcje, albo walczyc z dzieckiem, i zamieniac piers na jej substytuty czyli butelke. smoczka az sie podda albo po prostu spokojnie karmic dalej az bedzie na to gotowy:)

      Przy powrocie do pracy kontynuacja karmienia jest oczywiscie ulatwieniem dla mamy i dla dziecka. Wtedy nie musisz sie martwic o jakiekolwiek inne mleko ani o butelki. Wystarczy ze nakarmisz kiedy wrocisz z pracy, przed snem, rano, w nocy jesli chce.
      Ja tak robilam od powrotu do pracy i dzialalo swietnie, w pracy nie odciagalam, karmilam tylko w domu jak wracalam z pracy, i w dzien tez w dni kiedy nie pracowalam.
      Super ulatwienie jak dziecko bylo chore, w nocy na piers i byl spokoj.
      Plus nie fundujemy dziecku dwoch ogromnych zmian na raz, powrot mamy do pracy i odstawianie od piersi, tylko jedna.
    • marvel123 Re: odstawienie bez histerii - komu się udało? 15.02.11, 11:39
      Po co chcesz odstawiać? W każdym razie moim zdaniem to nie jest najlepszy moment.. wręcz powiedziałabym, że bardzo niedobry.
      • sssmutna Re: odstawienie bez histerii - komu się udało? 15.02.11, 11:54
        Dziewczyny chciałbym się w końcu wyspać... Nie wyobrażam sobie iśc rano do pracy po 4 pobudkach w nocy...
        A skoro piszecie, że dziecko nie jest gotowe (z czym zgadzam się oczywiście) to ale napiszcie kiedy będzie gotowe? Bo ja mam wrażenie że to nigdy nie nastąpi... Nie chcę karmić malucha do 2 lat, myślę że rok to i tak dużo. I boję się tego, że im dłużej będę czekać tym właśnie gorzej będzie malca odstawić :(
        • basiak36 Re: odstawienie bez histerii - komu się udało? 15.02.11, 12:12
          sssmutna napisała:

          > Dziewczyny chciałbym się w końcu wyspać... Nie wyobrażam sobie iśc rano do prac
          > y po 4 pobudkach w nocy...
          Juz sie nie raz przekonalam ze zasada iz dzieci ktore nie ssaja piersi, przesypiaja automatycznie noce, nie dziala az tak jak nam sie wydaje:) I co jesli nie bedziesz miala mozliwosci uspokoic dziecka piersia w nocy, bedziesz dawac butelke kilka razy w nocy?
          Ja do pracy wstaje o 5 rano. Karmienie piersia oznaczalo ze moglam sie w miare wyspac, bo mala spala wtedy z nami, i po prostu karmilam ja na pol-spiaco. Okolo 2 urodzin przestala ssac w nocy.

          > A skoro piszecie, że dziecko nie jest gotowe (z czym zgadzam się oczywiście) to
          > ale napiszcie kiedy będzie gotowe? Bo ja mam wrażenie że to nigdy nie nastąpi.
          > .. Nie chcę karmić malucha do 2 lat, myślę że rok to i tak dużo.

          Oczywiscie sama wiesz jak dlugo chcesz karmic i nikt nie powie Ci jak dlugo powinnas karmic:)

          Z punktu widzenia karmienia i dziecka, rok to nie jest duzo, roczne dziecko nadal potrzebuje mleka (wiadomo ze lepiej aby to bylo mleko mamy niz krowie) i pokarm zaspokaja ok 50% zapotrzebowania na kalorie. Od 2 urodzin mozna mowic o samodzielnym odstawianiu.

          I boję się teg
          > o, że im dłużej będę czekać tym właśnie gorzej będzie malca odstawić :(
          Wszystkie ssaki maja to do siebie ze pija mleko swojej mamy, potem zaczynaja jesc normalne jedzenie,nadal popijajac mleko mamy, po czym sie odstawiaja.
          Nasze ssaki tez tak maja, odstawiaja sie ok 2-3 urodzin.
          Najtrudniej zwykle jest jesli sie chce odstawic dziecko okolo roczne, do ok 18 mca.


        • monia76 Re: odstawienie bez histerii - komu się udało? 15.02.11, 13:29
          Jesteś na tym samym etapie co ja kilka miesięcy temu. I też wtedy się tak szarpałam i nie wyobrażałam sobie takich nocek po powrocie do pracy. Ale idealnego wyjścia nie ma. Dziecko nie pogodzi się z odebraniem ukochanej piersi, a stęsknione, będzie jeszcze bardziej jej potrzebowało. Sama musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czy dasz radę przetrzymać jego rozpacz i kategorycznie odmawiać piersi aż da za wygraną czy męczyć się dalej.
          Ja stwierdziłam, że nawet jeśli zniosę rozpacz córki, co jest raczej nierealne, nie wyobrażam sobie podawania jej mleka modyfikowanego. Poza tym, mam w swoim otoczeniu kilkoro niepiersiowych maluchów, które budzą się w nocy jeszcze częściej niż moja córka, a bez piersi trudno je znów utulić nawet po podaniu smoczka. Ja, po przemyśleniach i wahaniach, wybrałam mniejsze zło, co oczywiście nie oznacza, że nie marzę o przespanej nocy. Na pocieszenienie powiem Ci jeszcze, że już teraz widzę subtelne zmiany w stosunku córki do piersi. Nadal jest totalną cycoholiczką, ale zasypianie przy piersi zajmuje jej mniej czasu, coraz częściej sama się odsysa i odwraca na drugi bok, żeby zapaść w sen, rzadziej budzi się w nocy. Jeśli chodzi o picie, próbowałaś lovi 360? moja córka niczego nie akceptowała, a ten kubek polubiła i teraz ładnie pije ze wszystkiego.
          • terpuka Re: odstawienie bez histerii - komu się udało? 15.02.11, 14:51
            chyba nikt ci nie powie kiedy dziecko będzie gotowe bo to naprawdę jest różnie
            moja córka odstawia się sama i chyba ja bardziej się tym przejmuję niż ona, piszę odstawia bo ssie od jakiegoś miesiąca raz przed spaniem, ostatnio nawet niecodziennie, co drugi dzień, teraz miała 5 dni przerwy
            ale na to nie ma co liczyć u 10 miesięczniaka
            córka ma skończone 18 mcy, do 9 mca jadła co 1,5h koło roczku zostały nam 3-4 karmienia, po obudzeniu, przed spaniem i 1-2 w dzień
            nie wyobrażam sobie odstawiać jej na siłę bo to chyba wymaga o wiele więcej wysiłku i kosztuje obie strony o wiele więcej stresu niż podanie w półśnie piersi :)
            ale może nie powinnam się wypowiadać bo ja się przeważnie wysypiam

            u nas też lovi 360 był hitem, butelki, niekapki, nic nie podchodziło poza moim kubkiem:) z którego oczywiście niewiele lądowało w buzi, a na spacerze czy ogólnie poza domem zwykły kubek w grę nie wchodzi
        • czerwcowa_anulka Re: odstawienie bez histerii - komu się udało? 15.02.11, 15:25
          Współczuję Ci sytuacji - moim zdaniem pójście do pracy i opieka nad takim maluchem są bardzo trudne do pogodzenia ze względu na zmęczenie mamy właśnie...

          Z tego co piszesz dziecko ewidentnie nie jest gotowe skoro nie da się go uspokoić w inny sposób. Mój synek teraz ma 20 miesięcy i od kilku miesięcy mamy 1 pobudkę (a czasem żadnej), tak więc da się wytrzymać. Z tym że ja śpię z nim, więc nawet jak jest karmienie to nie wybudzam się za bardzo.

          10 miesięcy karmienia to dość długo, trzymam za Was kciuki bez względu na to co postanowisz. A może masz szansę na krótką drzemkę po południu, po pracy? Te kilka trudnych miesięcy jeszcze jest przed Tobą, minie szybko ale pamiętam jak wpadałam na ściany i przewracałam się o meble ze zmęczenia.
        • diuszesa Re: odstawienie bez histerii - komu się udało? 15.02.11, 16:21
          sssmutna napisała:

          I boję się teg
          > o, że im dłużej będę czekać tym właśnie gorzej będzie malca odstawić :(

          Niestety, to jest jedna z rzeczy, które wmawiają nam ludzie, którzy albo się na karmieniu nie znają albo sami odstawiali na siłę niegotowe dziecko. Ta "prawda" jest bardzo powszechną, obiegową opinią, w którą wierzy wiele matek. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie - im póżniej sie dziecko odstawia, tym łatwiej. Dlaczego? Bo starsze dziecko coraz więcej rozumie, więcej można mu wytłumaczyć; i także dlatego, że samo naturalnie rezygnuje z tego - poznaje świat, interesuje go mnóstwo innych rzeczy, ma mniej czasu na ssanie.
    • mama08 Re: odstawienie bez histerii - komu się udało? 16.02.11, 09:18
      Tak jak piszą dziewczyny powyżej- dzieci same wyrastają z karmienia, kiedy są na to gotowe. Kiedy nie są gotowe- protestują i to zrozumiałe.
      Mój syn sam zrezygnował, ale wspierałam go w tym i kierowałam (więc może to podchodzi pod termin "odstawienie bez histerii"). Tu napisałam, jak to było u nas:
      forum.gazeta.pl/forum/w,21000,118123704,118548890,Re_Dwu_i_Trzylatki_a_odstawienie_od_piersi_.html
      Z moich obserwacji- najtrudniejsze dla dziecka jest odstawienie po skończonym roku, a zanim zacznie być na tyle rozumne, żeby dało mu się wytłumaczyć, że noc jest do spania, mleko może pić z kubka itd.

      Wróciłam na studia bardzo szybko po porodzie, do pracy poszłam, jak dziecko miało 7ms. Dałam radę, ALE: wieczorem chodziłam spać razem z dzieckiem, tzn ok 20. Wiem, że dla wielu osób to nierealne z różnych względów. Ja inaczej bym padła. No i śpimy w jednym łóżku, co oznacza spanie w czasie karmienia.

      Jeżeli jesteś zdecydowanie pewna, że nie chcesz karmić do 2 rż to chyba lepiej odstawić teraz. Ale przemyśl to jeszcze raz, biorąc pod uwagę i dobro dziecka i własną wygodę (tak jak wyżej- nie ma gwarancji, że młody nie będzie się budzić po odstawieniu od piersi).

      Powodzenia!
      • galwaygirl nie czaje 16.02.11, 13:25
        czytam te posty i nie rozumiem tego.
        czemu jest taki nacisk na karmienie dziecka do 2 r.z.? wiem, ze najlepiej byloby wtedy dopiero odstawic, ale przeciez kazda mama procz malucha ma jeszcze inne obowiazki i to ona sama powinna zdecydowac jak dlugo chce karmic. skoro chyba kazda mama wie, jak dlugo dziecko powinno byc na piersi, to jej swiadoma rezygnacja w pewnym momencie z karmienia nie jest zbrodnia przeciwko dziecku? ma chyba prawo do tego? ja mam zamiar odstawic w okolicach 6 mis, wtedy pojde do pracy i nie wyobrazam sobie wtedy jeszcze noc w noc wstawac do malego- przy butelce moze mnie zmieniac czasem moj partner. poza tym, piszecie, ze roczne dzieci budza sie tak czesto- moj ma 5 mies i ostatnio zaczal sie budzic raz w ciagu nocy. owszem, bywa, ze i co 2h sie budzi, ale coraz czesciej przesypia noce- i z tego co wiem, to moj nie jest jakims ewenementem. poza tym, jak pracujaca mama ma krmic, jak jest w pracy? przeciez przez te 8-10h rozlaki z dzieckiem spowoduja tylko zastoj pokarmu i bolace piersi? jak raz zdarzylo mi sie pracowac miesiac temu, to po paru h myslalam, ze piersi mi wybuchna ;)
        a co do odstawieia, to nie wiem, jak to bedzie u mnie, ale jak czasem mi sie zdarza dac malemu butelke, to nie widze u niego wiekszej niecheci. mam wrazenie, ze mu wszystko jedno, skad sie jedzonko beirze, byle by tylko bylo co jesc:)
        • monia76 Re: nie czaje 16.02.11, 13:47
          Twoje dziecko ma DOPIERO 5 mcy. moja córka w tym wieku nie budziła się w nocy WCALE i taka była kochana z niej dziewczyna do 8 mca życia. to tak na wstępie. a teraz pokaż mi w którym miejscu w tym wątku zostało napisane, że autorka nie ma prawa zdecydować jak długo chce karmić i kto naciska, żeby karmiła do 2 roku życia.
          • galwaygirl Re: nie czaje 16.02.11, 14:10
            marvel123
            Po co chcesz odstawiać? W każdym razie moim zdaniem to nie jest najlepszy moment.. wręcz powiedziałabym, że bardzo niedobry.
        • mrs.t Re: nie czaje 16.02.11, 13:51

          > czytam te posty i nie rozumiem tego.
          > czemu jest taki nacisk na karmienie dziecka do 2 r.z.? wiem, ze najlepiej bylob

          a ja nie rozumiem czego tu nie rozumiec.
          biorac pod uwage ze dziecko to 'inwestycja' na cale zycie, nie mozna naprawde pokarmic przez te dwa lata? Ilez to czasu porownujac z wiecznoscia? Czy zywotem ludzkim?
          Niestety dziecko ma sie na dobre i na zle, nie jest tak ze jak ci sie znudzi to sobie oddasz. Czy ci sie to podoba czy nie.
          Tak to jest ze czasem mama stoi przed wyborem tego co jest lepsze dla niej a dla dziecka, nie ma to nic wspolnego z poswiecaniem sie, ale ja wybieram to co mnie nie gniecie (akurat jest mi tez po drodze)-a jest lepsze dla mojego dziecka.




          > a prawo do tego? ja mam zamiar odstawic w okolicach 6 mis, wtedy pojde do pracy
          > i nie wyobrazam sobie wtedy jeszcze noc w noc wstawac do malego- przy butelce
          wyobraz sobei ze wiekszosc z nas bedac po twojej stronie (tzn nie doswiadczywszy karmienia) takie same miala plany - karmienie roczniaka??takiego DUZEGO DZIECKA?A? byla nie do pomyslenia.
          kp dla wielu mam okazuje sie jednak wygodniejsze (jesli nie chcesz uwierzyc ze NAJLEPSZE dla dziecka) , poza tym mama rosnie i dojrzewa razem z dzieckiem, i to co kiedys sie wydawalo dziwne, neinormalne, nagle jest normalne i zgodne z potrzebami dziecka. ja wielu sobie wlasnych zachowan nie potrafilam wybrazic poki mnie zycie nie sprawdzilo:)
          • galwaygirl Re: nie czaje 16.02.11, 14:08
            tak, ale przeciez odstawinie po 6 mies, 10, 18, czy ile tam komu wychodzi, nie jest wyrazem egoizmu czy wygodnictwa matki. rozumiem, ze kp im dluzej, tym lepiej dla dziecka, ale przeciez przez te kilka/nascie miesiecy do odstawienia, to co? nie liczy sie? to, ze matka karmi przez jakis czas, nie ma znaczenia, bo powinna do 2r.z? przeciez niekotre kobiety od poczatku z wlasnego wyboru nie karmia, bo po prostu nie chca i tak im wygodniej. takze nie rtozumiem, czemu wczesniejsze odstawienie malucha mialoby byc taka tragedia.

            www.suwaczki.com/ticker.php?pic=tb73qtkfriogravk
            • monia76 Re: nie czaje 16.02.11, 14:28
              nie jest żadną tragedią ani wyrodnictwem, nie widzę, żeby ktokolwiek w tym wątku tak twierdził. chodzi raczej o to JAK to zrobić. fajnie się mówi "odstawić", ale jak znieść rozpacz dziecka, które piersi potrzebuje? ja przynajmniej nie jestem w stanie. poza tym, dziecko potrzebuje wapnia, ok, można podać mm, też żadna krzywda, ale co jeśli piersiowe dziecko nie akceptuje butelki? walczyć z nim i szarpać się na każdym froncie? w imię czego? jeśli myślisz, że odstawieniem zapewnisz sobie przespane noce to też się mylisz. paradoksalnie, długie karmienie bywa często podyktowane wygodą.
              • galwaygirl Re: nie czaje 16.02.11, 14:50
                no ok, tylko, ze jak odstawie, to i moj chlopak bedzie mogl wstac w nocy do malego i go nakarmic, bo zrobic butelke da rade;) w tej chwili tylko ja wstaje, bo skoro on go nie nakarmi to nie widze powodu, zeby go zrywac w srodku nocy tylko dla towarzystwa;)
                poza tym mi na prawde nie chodzi tylko o nieprzespane noce. jest wiele aspektow, przy ktorych karminie i pracowanie na pelen etat jest co najmniej bardzo trudne.
                www.suwaczki.com/ticker.php?pic=tb73qtkfriogravk
                • diuszesa Re: nie czaje 16.02.11, 16:38
                  galwaygirl napisała:

                  > no ok, tylko, ze jak odstawie, to i moj chlopak bedzie mogl wstac w nocy do m
                  > alego i go nakarmic, bo zrobic butelke da rade;) w tej chwili tylko ja wstaje,
                  > bo skoro on go nie nakarmi to nie widze powodu, zeby go zrywac w srodku nocy ty
                  > lko dla towarzystwa;)

                  A może zrobicie tak, że ani Ty nie będziesz wstawać po parę razy ani on? I do tego jeszcze dziecko będzie dostawało lepsze mleko? ;-)
                  Po prostu weźcie dziecko do łóżka po pobudce i już. I żadne z Was nie będzie musiało wstawać ;-)


                  > poza tym mi na prawde nie chodzi tylko o nieprzespane noce. jest wiele aspektow
                  > , przy ktorych karminie i pracowanie na pelen etat jest co najmniej bardzo trud
                  > ne.

                  A o jakie trudności konkretnie Ci chodzi? Napisz, może cos poradzimy. Ja pracuje na pełen etat -nie ma mnie w domu codziennie od pon do pt po 9 h, a w sobote 6 h. A karmienie ma się dobrze. Nie zawsze jest łatwo - ale nie jest to takie uciążliwe, jak niektórzy myślą. Ja jestem za leniwa, żeby przy takim systemie pracy jeszcze ładowac sie w butelki ;-) Nie mówiąc o kosztach - wszyscy koledzy z pracy mojego mężą zazdroszczą, że on nie musi wydawac na mleko ;-)



                  > www.suwaczki.com/ticker.php?pic=tb73qtkfriogravk
            • mrs.t Re: nie czaje 17.02.11, 20:02


              > tak, ale przeciez odstawinie po 6 mies, 10, 18, czy ile tam komu wychodzi, nie
              > jest wyrazem egoizmu czy wygodnictwa matki. rozumiem, ze kp im dluzej, tym lep
              > iej dla dziecka, ale przeciez przez te kilka/nascie miesiecy do odstawienia, to

              ale nikt nic takiego nie pisze.
              dla dziecka nawet jedno karmienie jest super , kazdy jeden pojedynczy sraz sie liczy i chwala mamie za to.

              Ale po co karmic krocej , jak mozna dluzej??
              Mowie tylko tej konkretnej sytuacji - mama mysli ze musi odstawic z powodu powrotu do pracy - wiekszych powodow wlasciwie nei widze (nie mowie o kims kto chce odstawic bo chc, czy ma inne powody) . Tlumaczymy, dajemy przyklad, ze po powrocie do pracy mozna karmic
              ba, milo jest miec 10minut z nogami do gory po przyjsciu do domu bo dzieciak chce mleko :)



              > sniejsze odstawienie malucha mialoby byc taka tragedia.
              wlasciwie to smutne i szkoda ze w naszej kulturze miesznka jest tak 'zakorzeniona' jako cos normalnego, ze zabranie dziecku najlepszego pozywienia jst takim hop siup niczym//
        • czerwcowa_anulka Re: nie czaje 16.02.11, 14:37
          > poza tym, jak pracujaca mama ma
          > krmic, jak jest w pracy? przeciez przez te 8-10h rozlaki z dzieckiem spowoduja
          > tylko zastoj pokarmu i bolace piersi? jak raz zdarzylo mi sie pracowac miesiac
          > temu, to po paru h myslalam, ze piersi mi wybuchna ;)

          Jak RAZ nie karmisz przez kilka godzin - owszem, wybuchną :) laktacja dostosowuje się do zapotrzebowania, ale potrzebuje na to paru dni.
          Ja zostawiam Małego na 10 godzin co 2 weekend - studiuję zaocznie. Pierwszy zjazd to był koszmar, drugi - całkiem spoko, trzeci - nie czuję żadnego przepełnienia. Pomimo że poziom karmienia POZA zjazdami się nie zmienił :) Takie bystre piersi mam...
        • diuszesa Re: nie czaje 16.02.11, 14:40
          galwaygirl napisała:

          > czytam te posty i nie rozumiem tego.
          > czemu jest taki nacisk na karmienie dziecka do 2 r.z.? wiem, ze najlepiej bylob
          > y wtedy dopiero odstawic, ale przeciez kazda mama procz malucha ma jeszcze inne
          > obowiazki i to ona sama powinna zdecydowac jak dlugo chce karmic. skoro chyba
          > kazda mama wie, jak dlugo dziecko powinno byc na piersi, to jej swiadoma rezygn
          > acja w pewnym momencie z karmienia nie jest zbrodnia przeciwko dziecku?


          Oczywiście, że każdy ma prawo karmic tyle ile chce. Ale pytanie autorki watku brzmiało: jak tu odstawic bez histerii? Więc odpowiadamy: odstawić wtedy, kiedy dziecko będzie gotowe.
          A skoro robi histerie, to najwidoczniej nie jest i lepiej poczekać z odstawianiem. I to jest odpowiedź na pytanie: jak odstawić bez histerii? To nie jest naciskanie.

          Zaś inna sprawą jest, że ssaki ludzkie odstawiaja sie same z reguły po 2 rż,, i że mleko matki jest w tych pierwszych latach życia najlepszym mlekiem dla niego. Dlatego WHO poleca karmić do 2 rż lub dłużej.

          ma chyb
          > a prawo do tego? ja mam zamiar odstawic w okolicach 6 mis, wtedy pojde do pracy
          > i nie wyobrazam sobie wtedy jeszcze noc w noc wstawac do malego- przy butelce
          > moze mnie zmieniac czasem moj partner.

          Zrobisz jak chcesz, każdy wybiera najlepsze rozwiązanie. W jednej rodzinie sie sprawdzi, w drugiej nie. Ja Ci podam przykład mojej kuzynki:
          - pierwsze dziecko odstawiła po pół roku. Były płacze nocne, ale jakoś to przetrzymała, dawała butelke, mała ciagnęła i jakoś szło. Przywyczaiła się. Ale budzic sie nie przestała (na co miała nadzieję szwagierka). Nadal musiała wstawać w nocy ze 2 razy, przygotowywac butelkę itp. I mimo, że szwagier ja przy tym zmieniał, to było to dla nich uciążliwe.
          Pomyślała dziewczyna jednak: trudno, z dziećmi nie ma łatwo. W koncu wyrośnie.
          - jak sie urodziło drugie dziecko, to sobie zapowiedziała, że schemat postepowania będzie taki sam: odstawienie po pół roku, butelka i już. Tylko, że akurat trafiło sie takie dziecko, co butelki nie chciało i wyczyniało histerie. więc chciała nie chciała, ale karmiła piersia nadal. Ponieważ mały budził się ok. 3-4 razy, po pierwszej lub drugiej pobudce brała go do łóżka, bo wstawanie było dla niej męczące. I stwierdziła, że to jest dla niej mniej kłopotliwe, niż butelki przy pierwszym dziecku (mimo pomocy partnera). I dziwi sie teraz, jak mogła odstawic dziecko, zamiast brac do łóżka i dalej karmić.
          ale ta refleksja przyszła do niej dopiero po tych doświadczeniach z pierwszym dzieckiem.


          poza tym, piszecie, ze roczne dzieci bud
          > za sie tak czesto- moj ma 5 mies i ostatnio zaczal sie budzic raz w ciagu nocy.
          > owszem, bywa, ze i co 2h sie budzi, ale coraz czesciej przesypia noce- i z teg
          > o co wiem, to moj nie jest jakims ewenementem.

          Wiesz, róznie bywa. Mój do 6 miesięcy przesypiał noce. Póżniej sie skończył okres promocji ;-) Teraz ma rok i budzi się ok. 3 razy w nocy. Po pierwszej pobudce przeważnie biore do łóżka, bo nie chce mi sie wstawać, potem odkładać itp. Wiele kobiet tak robi.
          Złych konsekwencji spania z dzieckiem u nas nie ma. Nasze życie seksualne na tym nie cierpi ;-) Mamy czas dla siebie m.in. jak mały spi po kapieli w swoim łózeczku.


          poza tym, jak pracujaca mama ma
          > krmic, jak jest w pracy? przeciez przez te 8-10h rozlaki z dzieckiem spowoduja
          > tylko zastoj pokarmu i bolace piersi?

          Pytanie: jak mama ma karmić, jeśli jest w pracy? świadczy o tym, ze powielasz stereotypowe polskie myślenie: idziemy do pracy, odstawiamy dziecko, ewentualnie redukujemy karmienia (oczywiste i normalne), ale dokarmiamy butelką z mm podczas nieobecności. Ten pogląd to niestety pokłosie braku wiedzy wśród położnych oraz w ogóle osób, które wkladają matkom do głowy rózne poglądy, podczs gdy nie maja w ogóle o tym pojęcia (bo same np. nie karmiły lub karmiły b. krótko - tak jak pokolenie naszych matek, które w ogóle nie powinny być doradczyniami w tej kwestii).
          Jeśli chodzi o karmienie po powrocie do pracy, to zależy, jak duże jest dziecko. Jeśli ma mniej niż pół roku, to powinno sie dokarmiać najlepiej swoim odciagniętym mlekiem z kubeczka, łyżeczki, żeby nie zaburzac odruchu ssania z piersi. Jesli dziecko ma ponad pół roku, to nie trzeba odstawiać, tylko po prostu zredukowac liczbe karmień i karmić wtedy, kiedy jest sie w domu. Gdy nas nie ma - dziecko je inne rzeczy - obiadki, deserki itp. Chyba, że nie chce nic innego, wtedy trzeba dawac swoje mleko odciągnięte, w ostateczności mm jak nie mozna bądż nie chce sie odciągać.

          ak raz zdarzylo mi sie pracowac miesiac
          > temu, to po paru h myslalam, ze piersi mi wybuchna ;)

          Zdarza sie na początku. Najlepiej w pracy odciagać w momencie, gdy czujemy, że zaczynają robic sie pełne. Odciagamy tylko do uczucia ulgi. To zapobiegnie nadprodukcji i da sygnał organizmowi,że ma nie produkowac dużo. Po kilku dniach takiego postepowania laktacja sie unormuje. Organizm madry jest ;-)
          Ja akurat takich problemów nie miałam. Poszłam od razu na 8 godzin. ale ja jestem laktatoroodporna i małozastojowa ;-) Jak ktos sie obawia o nadprodukcję, to może przed pójściem do pracy poćwiczyć ok. tygodnia, redukując ilość karmień (zastępujemy je obiadkami lub odciagnietym mlekiem), aby organizm sie przyzwyczaił do tego rytmu. I wziąć sobie zapas wkładek laktacyjnych do pracy ;-)
          Przy okazji uraczę Cie jeszcze jedną historią: moja teściowa wdrożyła rade połoznych u swojego syna: jak miał 7 miesięcy, to poszła do pracy, ale zamiast karmić wtedy, gdy była w domu, to zaczęła podczas swojej nieobecnosci dawać butelkę z mm. I co? Skończyla karmienie po 8 miesiącach, bo "nie było pokarmu". I żałuje teraz, bo gdyby tej butli nie dała, to by dziecko dłużej dostawało najlepsze dla niego mleko.


          > a co do odstawieia, to nie wiem, jak to bedzie u mnie, ale jak czasem mi sie zd
          > arza dac malemu butelke, to nie widze u niego wiekszej niecheci. mam wrazenie,
          > ze mu wszystko jedno, skad sie jedzonko beirze, byle by tylko bylo co jesc:)

          I na koniec jeszcze inna historia (podobnych znam duzo):
          mojej koleżance rzekomo dzieciak "sam sie odstawił' po 6 miesiącach. Pytam: a butle dawałaś? No, dawałam. A potem odrzucił pierś, zaczął histerie przy cycku wyczyniać, nie chciał ciągnąć.
          Niestety - nie sam sie odstawił, tylko poczuł, że z butli leci lekko i wolał butlę. Tylko, czy to jest zdrowsze rozwiązanie?
        • froobek Re: nie czaje 16.02.11, 18:28
          A czy dziecko ma jakiekolwiek prawa? Czy tylko mama?

          Mamie pracującej karmienie jest bardzo potrzebne, bo pozwala zachować więź z dzieckiem. Z mojego doświadczenia wynika, że 15 minut przy piersi kasuje 9 godzin rozłąki. Dzięki temu jest łatwiej. Dziecko spokojniejsze. Więc możesz się jeszcze zastanowić.

          Dzieci półroczne bardzo często przesypiają noce. Roczne i dwuletnie bardzo rzadko.
          Ja mam egzemplarz luksusowy: w wieku 22 m-cy mamy max dwie pobudki na noc, częstotliwość 2-3 razy w tygodniu.
          • bajtusiowa Re: nie czaje 17.02.11, 09:40
            > Mamie pracującej karmienie jest bardzo potrzebne, bo pozwala zachować więź z dz
            > ieckiem. Z mojego doświadczenia wynika, że 15 minut przy piersi kasuje 9 godzin
            > rozłąki.

            Dziękuję za te słowa - popłakałam się przy nich, autentycznie. Nie bardzo sobie wyobrażam pozbawienie mojego cycoholika piersi na 9h dziennie, a to się zbliża milowymi krokami. Synek będzie miał wtedy niespełna 8 m-cy. Ja też w czasie ciąży, jak galwaygirl, byłam przekonana, że pokarmię 6 m-cy, potem "przestawię na butelkę" i wrócę spopkojnie do pracy. A teraz nie wyobrażam sobie, żeby odebrać Synkowi jego ukochaną pierś - a i dla mnie byłoby to przeżycie zgoła traumatyczne... Oboje z mężem twierdziliśmy, że karmienie - jak pisze mrs.t - "takiego dużego dziecka" tj. roczniaka w ogóle nie wchodzi w rachubę, a teraz wiemy oboje, że karmić będę co najmniej do roku, bo po lekturze wielu postów na tym forum wierzę, że utrzymam laktację po powrocie do pracy. Wiem na pewno, że mój Synek na odstawienie gotowy nie jest i jeszcze długo nie będzie, a ja nie zamierzam mu zgotować dramatu dla własnej wygody. Zdaję sobie sprawę, że może być ciężko, kiedy Mały zacznie nocą nadrabiać zaległości z dnia bez mamy, ale co tam - uwielbiam go karmić tak jak on uwielba być karmiony piersią : -)))
        • mrowka75 Re: nie czaje 17.02.11, 15:13
          Koleżanka ma prawo do odstawienia kiedy chce, ale niehsteryzujące dziecko to dziecko, kóremu nie potrzeba już mleka w dominujących ilościach i dziecko współpracujące. A współpracujące jest tym bardziej, im jest starsze. Nikt nie namawia do długiego karmienia, ale odstawienie wczęsniej wiąże sie z określonymi konsekwencjami.
          Nie ma za wiele przepisów jak odstawić 10-miesięczniaka bez histerii. To w większości przypadków nierealne (chyba, że dziecko było wczęsniej zaprzyjaźnione z butelką, smoczkiem), a jesli jedynym argumentem jest chęć przesypiania nocy, to ja bym się jednak bała, że oddstawienie od piersi moze zintensyfikowac pobudki.
          Co do zastojów i bolesności to powtarzasz mity. Laktacja sie normuje nie tylko pod względem szybkości produkcji, ale także na pory karmienia. I tego jestem akurat żywym dowodem.
          Starszą córkę karmiłam ponad 2 i pół roku, do pracy poszłam po jej 7 m.ż. pomogłam córce zrezygnować z piersi, obyło się bez jakichkolwiek histerii.
      • magnes1978 Re: odstawienie bez histerii - komu się udało? 17.02.11, 21:25
        Mam podobne przemyślenia. Moja mała ma teraz 18 miesięcy i właśnie ją odstawiam.Chciałam wcześniej tj po roku ale z przyczyn o których wyżej pisałaś było to niemożliwe.
        Dziecko im starsze tym bardziej świadomie i niestety werbalnie potrafi dopominać się swego.
        Moja budziła się w nocy i mówiła jasno "cycać"
        Teraz od tygodnia ją odstawiam. Zostały nam już tylko karmienia nocne a od tygodnia z małą śpi tatuś więc próśb o "cyca" nie ma:) po 2 dniach bez piersi myślałam , że już zapomniała a tu dzisiaj po obiedzie podchodzi do mnie i mówi "ce jeść" a na to ja
        A co chcesz zjeść Kasiu "ce cyca..." Powiedziałam, że nie ma a ona ze przecież "cyc jest" i dalej mi pokazuje za jest...:) Ale dała się przekupić bananem:) i obyło się bez lez:)
        Ciekawe kiedy zapomni....
        • slonko2008 A co zrobić jak GRYZIE !!! 18.02.11, 22:22
          dalej karmić i chodzić z obolałymi piersiami...poświęcić się? (mały ma 9mc i 8 zębów !!!)
        • slonko2008 A co zrobić jak GRYZIE !!! 18.02.11, 22:23
          dalej karmić i chodzić z obolałymi piersiami...poświęcić się? (mały ma 9mc i 8 zębów !!!)
          • mika_p Re: A co zrobić jak GRYZIE !!! 18.02.11, 23:49
            Jak ugryzie, zabrać pierś, opieprzyc ostrym tonem, odłozyć na podłogę. Pozwolić kilka sekund popłakac, zanim sie znowu przystawi.
            Gryzienie musi się dziecku skojarzyć z przykrością, bo to jedyne, co zmobilizuje do niegryzienia.
            Im bardziej dziecku zalezy na piersi, tym szybciej oduczy się gryzienia
            • mrowka75 Re: A co zrobić jak GRYZIE !!! 19.02.11, 00:57
              no własnie. Zwykle od tego zaczynało sie moje pierwsze stosowanie "wychowania" :)
Pełna wersja