mia_siochi 07.03.11, 13:59 ...i mówi że mam dietę stosować. Bo coś tam wzdyma, coś zakwasza (ha! majonez! bo z octem). I co, słuchać bardziej doświadczonych? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
born_to_be_mum Re: przychodzi położna środowiskowa... 07.03.11, 14:15 A co, dziecku coś jest po Twojej diecie? Czy położna stwierdziła u malucha objawy alergii? Robi zielone kupy/kupy ze śluzem/ma wysypkę? Bo jak nie, to po co Ci ta dieta? Ocet Ci z piersi przecież nie płynie ;), a wiadomo, że nie jesz słoika majonezu codziennie... Lepszy byłby wprawdzie majonez domowy niż kupny, ale nie przesadzajmy. Jedz normalnie, po prostu rozsądnie i w miarę możliwości unikaj chemii - wsio. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: przychodzi położna środowiskowa... 07.03.11, 14:29 Dużo kup młody dziś robi, takie kleksy w sumie raczej. I niektóre odrobinę śluzowate. I niespokojny. Ale dostał mm w nocy, bo już mój biust nie wyrobił (nie z produkcją, tylko z bólem) , a ja nerwowa jestem dziś. Poczekamy kilka dni... ps. niżej już nie mogę upaść- rozmawiam o kupach ;D Odpowiedz Link Zgłoś
leilana26 Re: przychodzi położna środowiskowa... 07.03.11, 15:07 KUPY to sposób w jaki dziecko mówi czy coś mu jest, czy jest zdrowy i jak pracuje jego brzuszek. Ja osobiście " studiowałam" wszystkie kupy moich dzieci, nawet jesli ktoś inny przewijał malucha. Dzieki temu w porę reagowalam na wszystkie odstępstwa od normy zwłaszcza że pierwsze dziecko było alergiczne. Na początku prawie każda zmiana pampersa i patrzenie na zawartość była dla mnie okropna. Potem weszło mi w krew i uwazam to tak naturalne jak sytuacja gdy pytam się kogoś jak się czuje. Odpowiedz Link Zgłoś
leilana26 Re: przychodzi położna środowiskowa... 07.03.11, 15:15 Za pierwszym razem słuchałam poloznej potem trafiłam na lekarke która wybiła mi z głowy tamte rady. Za 2 razem słucham tylko mojej lekarki a położną TYLKO WYSŁUCHAŁAM A SWOJE I TAK ROBIŁAM. kazała mi kupic cos na plesniawki, a tak naprawde dziecko miało tylko troszkę serka ulanego w buzi. Kazała odciągac napletek i go ćwiczyć... itp. Jednak jest wiele wspaniałych mądrych połoznych których trzeba słuchac. Ja takiej nie mam. A szkoda Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: przychodzi położna środowiskowa... 07.03.11, 18:45 No co ty, kupki podstawowy temat niemowlęcy. Z tym że jak niedawno napisała ekspert forum, p. Malwina, u dziecka piersiowego ogólnie się kupkom specjalnie nie przyglądamy, bo naturalna zdrowa różnorodność jest wielka.: ---------------- malwina.okrzesik 28.02.11, 21:41 Odpowiedz Proszę przyjąć taką ogólną zasadę, że kupami dzieci karmionych piersią nie przejmujemy się. Jak dziecko ma się dobrze, ładnie przybiera na wadze, to jest w porządku. Nie trzeba wprowadzać żadnych ograniczeń żywieniowych bez wyraźnego powodu, ot tak sobie "na wszelki wypadek". Jestem zdecydownym przeciwnikiem komplikowania życia matkom karmiacym :-) ---------------- Ja uważam, że dokładne badanie każdej kupki doprowadza do rostroju nerwowego, a jest bez sensu. W kupkach często może byc :"coś nie tak", to się zdarza. Ale powinnyśmy się zacząć nad czymś zastanawiać, jeżeli dany symptom występuje ileś razy - a to zauważymy bez szczegolnie obsesyjnego badania. Zwracam uwagę, że śluzowate kupki są OK! Niepokoić mogą pasma bezbarwnego śluzu a la kurze białko. (poza tym np. niteczki krwi, kolor ciemnozielony, jak gotowany szpinak). Aha - o wiele bardziej prawdopodobne, że cos niefajnego w kupce będzie spowodowane mieszanką (nawet w niewielkiej ilości) niż czymś z twojej diety. W zalinkowanym przez mnie poniżej wątku jest także więcej cytatów o kupkach. Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: przychodzi położna środowiskowa... 07.03.11, 15:07 > I co, słuchać bardziej doświadczonych? Słuchać, ale tylko niektórych :-) Poczytajcie sobie, dobra kobieto, ten wąteczek: forum.gazeta.pl/forum/w,570,117929785,117929785,W_szpitalu_Przychodzi_do_poloznic_pani_dietetyk.html i jeszcze to: forum.gazeta.pl/forum/w,570,120450582,120454713,Re_prawidlowe_odzywianie_przy_karmieniu_piersia.html > ...i mówi że mam dietę stosować. > coś zakwasza (ha! majonez! bo z octem). Znaczy od majonezu robi się kwaśne mleko, dobrze rozumiem? Hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: przychodzi położna środowiskowa... 07.03.11, 15:51 W szpitalu był pełen luz, ba! na obiad brokuły dawali, co spotykało się z szokiem u położnic. Jakże to? Brokuły? Nowym rodkom? Tak, ocet zakwasza mleko i dlatego małemu dużo kup dziś wyszło. Serio. Odpowiedz Link Zgłoś
ann.k Re: przychodzi położna środowiskowa... 08.03.11, 08:42 Mia, to zalezy kiedy jadłaś ten majonez. Zakwaszone mleko po jakimś czasie się zsiada, więc jeśli karmiłaś od razu po zjedzeniu tego majonezu to tylko było zakwaszone, ale jeśli minęło 75 minut, to już było zsiadłe. Po zsiadłym kupy są inne niż po zakwaszonym... ;) PS. I co, nie miałam racji, że to karmienie piersią to super sprawa ;-)? Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: przychodzi położna środowiskowa... 08.03.11, 09:09 ann.k napisała: > PS. I co, nie miałam racji, że to karmienie piersią to super sprawa ;-)? Nie miałaś. Nienawidzę tego szczerze. Odpowiedz Link Zgłoś
monikita02 Re: tego 08.03.11, 12:22 nie wiem...ale chyba się męczysz, moja koleżanka też tak miała Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: tego 08.03.11, 12:30 Teściowa uważa, ze skoro karmię piersią, powinnam żyć o ryżu na wodzie i gotowanym indyku. Nie odmówię sobie tej przyjemności, zeby gó...arza nakarmić na jej oczach zajadając pizzę i zapijając wodą gazowaną (pizza jak pizza, ale tą wodą to młodego na jakieś niesamowite katusze narażę, toż to morderstwo prawie!) Każdy ma swoją, mniej lub bardziej pokrętną motywację... Odpowiedz Link Zgłoś
monikita02 Re: tego 08.03.11, 12:54 może niech się teściowa przestanie wtrącać, to będzie lepiej i dla Ciebie, i dla maleństwa, a swoją drogą to skąd ona tak obeznana z tematem? moja była b. zdziwiona, że wskazane jest coś wyeliminować...nie kieruj złosci skierowanej do niej na siebie i małe, bo wiesz, może być różnie zjesz coś co rzeczywiście dziecku nie posłuży i to ty będziesz się męczyła jak zacznie płakać, i powinnaś jeść zdrowo i dobrze - dla siebie,nie dla niej, bo karmienie piersią to ogromne obciążenie dla organizmu, i zanim się zorientujesz będzie połowa Ciebie, sorki, za ten wywód, w podsumowaniu - olej teściową, zadbaj o siebie Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: tego 08.03.11, 13:13 Myśl o tej zdzirze pozwala mi zacisnąć zęby i jednak karmić :D Sama mojego chłopa nie karmiła piersią, tylko jakimś kleikiem na mleku i rosołem z gołębia (serio!!!), a teraz pinda się mądrzy ;) Obiecałąm sobie karmić miesiąc, potem zobaczymy... Odpowiedz Link Zgłoś
froobek Re: przychodzi położna środowiskowa... 08.03.11, 23:46 > Nowym rodkom? Mówi się "nowosmrodkom" :-) Odpowiedz Link Zgłoś
jombusiowa Re: przychodzi położna środowiskowa... 07.03.11, 15:35 Niekoniecznie położna jest bardziej doświadczona-z mojego doświadczenia mamy forumkowe są mądrzejsze w 90% przypadków. Słuchając się np mojej polożnej, przez jakieś 3 miesiące nie jadłam czosnku-który uwielbiam, żeby dziecko piersi nie odtrąciło. To jedna z moich głupotek;) Odpowiedz Link Zgłoś
kaania80 Re: przychodzi położna środowiskowa... 07.03.11, 16:12 Dla mnie śluz w kupie byłby już jakimś ostrzeżeniem. Generalnie - podczas kilku pierwszych miesięcy życia dziecka karmiąc piersią wskazane jest unikać pewnych produktów, albo ograniczyć żeby nie wywołać alergii. Sama zobaczysz wszystko "w praniu". Jak coś dziecku wyskoczy, jakaś wysypka, kaszka, kupy będą śluzowate lekarz na pewno będzie pytał co jesz. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: przychodzi położna środowiskowa... 07.03.11, 16:16 Na wysypkę itp będę wyczulona, zobaczymy. A kupska poobserwuję kilka dni. Odpowiedz Link Zgłoś
mama.rozy mia:) 07.03.11, 16:35 to nie upadek dyskutowac o kupach:) to zaszczyt;) Odpowiedz Link Zgłoś
born_to_be_mum na wszelki wypadek 07.03.11, 17:21 forum.gazeta.pl/forum/w,570,120450582,120454713,Re_prawidlowe_odzywianie_przy_karmieniu_piersia.html Gdybyś przeoczyła, w co wątpię :) Odpowiedz Link Zgłoś
jusiakr Re: przychodzi położna środowiskowa... 07.03.11, 19:26 Tylko nie daj sobie wkręcić diety eliminacyjnej bez potrzeby! Ja tak zrobiłam - nie dość, że miałam hormonalny dołek po porodzie to dobijało mnie, że niczego nie mogę jeść. Wiecznie głodna, a jak głodna to zła. ;-) Na szczęście pediatra mi to wybił z głowy i wyprowadził na dobrą drogę. ---- 1% dla Kalinki. www.kalinajanowska.pl Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka75 Re: przychodzi położna środowiskowa... 07.03.11, 19:31 Podpinam sie pod jusiakr swoje przeżyłam pewnie niepotrzebnie przy Najstarszaku. Odpowiedz Link Zgłoś
limonka_a Re: przychodzi położna środowiskowa... 08.03.11, 11:45 nam położna środowiskowa zaleciła trochę ograniczyć jedzenie, bo mała za szybko przybierala (ok. 1 kg na miesiąc), oszukiwanie herbatką, niekarmienie w nocy itp. dobrze, że jej nie słuchałam:)) Co do jedzenia- samemu trzeba sprawdzać co jak działa.. ja na początku ze względu na podejrzenie skazy mocno się ograniczałam. Obecnie jem wszystko, łącznie ze śledziami, marynowanymi warzywami, cytrusami, orzechami itd Małej nic nie szkodzi więc nie widzę sensu ograniczania. A mam koleżankę, która kp i nawet chleba nie je, tylko bułki, bo niby chleb ciężkostrawny;) Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: przychodzi położna środowiskowa... 08.03.11, 11:57 A jak się ta skaza objawia? I kiedy mniej więcej? Dla mnie nie jedzenie nabiału to będzie katastrofa, bo w sumie niespecjalnie miałabym co jeść. Mięsa nie jem, na świeże warzywa nie sezon, taką kanapkę to nie wiem z czym miałabym zjeść... Odpowiedz Link Zgłoś
born_to_be_mum Re: przychodzi położna środowiskowa... 08.03.11, 12:12 Przy skazie są krostki, czasem na policzkach, czasem pod kolankami - w różnych miejscach potrafią wyskoczyć. No i śluz w kupie (inny niż w kolorze kupy) też jest wskazówką (kupa to jak widać ważna rzecz :D). Jak nie będziesz mogła wcinać nabiału, to ratuj się jajkami i fasolą (ostrożnie z soją, zawiera dużo fitoestrogenów) - też białko :). Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: przychodzi położna środowiskowa... 08.03.11, 12:17 Aaaaaa jajek nie jem, na sam zapach (tak, jajka MAJĄ zapach!) reaguję mdłościami... Jak widać jestem trudny przypadek ;) Odpowiedz Link Zgłoś
limonka_a Re: przychodzi położna środowiskowa... 08.03.11, 14:33 born_to_be_mum napisała: > Przy skazie są krostki, czasem na policzkach, czasem pod kolankami - w różnych > miejscach potrafią wyskoczyć. No i śluz w kupie (inny niż w kolorze kupy) też j > est wskazówką (kupa to jak widać ważna rzecz :D). Jak nie będziesz mogła wcinać > nabiału, to ratuj się jajkami i fasolą (ostrożnie z soją, zawiera dużo fitoest > rogenów) - też białko :). u nas były czerwone chropowate policzki, łuszcząca się skóra za uszkami, bóle brzuszka, jak odstawiałam nabiał- wszystko znikało mała miała wtedy 2-3 mce Odpowiedz Link Zgłoś
kaania80 Re: przychodzi położna środowiskowa... 08.03.11, 14:42 Ja odstawiłam nabiał na jakieś 5 mies. po tym, jak córka zaczęła mieć objawy. Bardzo wierzę w karmienie piersią dlatego byłam w stanie wszystko zrobić żeby jak najdłużej karmić bez szkody dla córki. Odpowiedz Link Zgłoś
froobek Re: przychodzi położna środowiskowa... 08.03.11, 23:45 > taką kanapkę to nie wiem z czym miałabym zjeść.. Z humusem, z tahiną... Mniam :-) Odpowiedz Link Zgłoś