karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem...

08.03.11, 22:05
...to chyba najbardziej beznadziejna rada dla sfrustrowanej matki. Nie da się nawet zasnąć, o wyspaniu nie wspomnę. A karmienie na leżąco to jakaś pomyłka, musiałabym mieć pierś jak kobiety z prymitywnych afrykańskich plemion, a nie średniej wielkości...
    • vangie Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 08.03.11, 22:09
      e tam, ja wcale takich duzych piersi nie mam, a mi tak wygodnie- dziec mi lezal na ramieniu, glowa w zgieciu lokcia i czasem nawet pol nocy tak przespalismy... jasne, ze to nie dla wszystkich, jasne, ze trzeba znalezc sobie wygodna pozycje i to moze troszke czasu zabrac, ale w ogolnym rozrachunku... ja sobie nie wyobrazam do dziecka w nocy wstawac po kilka razy
      • mia_siochi Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 08.03.11, 22:12
        Dzis spędze z nim chyba noc na fotelu. Na leżąco to jakiś koszmar, a on ciągle się drze...
        • elgosia Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 08.03.11, 22:29
          Ja mam co prawda piersi jak w tych plemionach, ale dzieki temu na jednym boku mogę karmić dwiema ;) Karmienie na leząco jest wygodniejsze, jak pod plecy sobie coś podłożysz i warto sie nauczyć, bo ja sobie właśnie nocki w fotelu nie wyobrażam. A tak czesto zasypiałam karmiac i budziłam sie z zimna ;) Naga piers jak w domu jest 18 st to nic fajnego :)
        • mika_p Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 08.03.11, 22:44
          Wydziwiasz, bo nie umiesz. Potrenuj w dzień, jak będzie więcej miejsca w łóżku. W końcu znajdziesz włąściwą pozycję. Dopóki jest to dla ciebie nowość, to sie napinasz i ci niewygodnie. Z nabraniem doświadczenia i praktyki będziesz umiała częsciowo zmienić pozycję, nie poruszając piersią.
          • meg303 Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 08.03.11, 22:59
            Ja karmie wyłącznie na leżąco, i w dzień i w nocy. Mój kręgoslup by nie dał rady inaczej, zwłaszcza, że synuś z tych wagi cięzkiej 8 mies 11kg 700g.
            Potrenuj bo warto:)
            Fajnie że dajesz radę:) Pozdrowienia.
    • froobek Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 08.03.11, 23:21
      O tyle rozumiem, że ja się nauczyłam karmienia na leżąco dopiero jak synek miał chyba parę miesięcy... Ale jest to tak wygodne, że bardzo polecam poćwiczyć. Tylko spokojnie. W jakim wieku masz dziecko? Ktoś tu ostatnio pisał, ze karmienie na leżąco nie jest oczywistą umiejętnością dla mamy noworodka. Że i mama i dziecko muszą najpierw nabrać trochę wprawy. Zgodziłabym się, choć wtedy myślałam, że jestem jakaś felerna, że nie umiem. Koleżanki rozkładały się na trawie w parku, a ja patrzyłam trochę zdziwiona, trochę zazdrosna ;-)

      Co do tego, żeby Twoja pierś znalazła się tam, gdzie trzeba, to musisz się troszkę obrócić w stronę materaca (pochylić? w kierunku stwora... nie wiem, jak to wytłumaczyć). W tym momencie będzie ci trudno utrzymać równowagę - potrzebna jest poduszka między kolana :-)
    • mruwa9 Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 08.03.11, 23:23
      jesli ktos sie twardo nastawia na niepowodzenie, to przeciez nie moze sie zawiesc, nie?
      Pokombinuj z dodatkowymi poduszkami, poobkladaj sie nimi na rozne sposoby, metoda prob i bledow dochodzac do wygodnej, niewymuszonej pozycji. Chyba, ze wolisz karmic na siedzaco, kwestia gustu, ja wole w nocy spac.
    • mrowka75 Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 08.03.11, 23:35
      U nas sprawdza się już po raz trzeci. No ale nie będę narzucać się doradztwem. Bo jeszcze ktoś o terror mnie posądzi.
      • born_to_be_mum Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 09:11
        :D :D :D Poplułam monitor...

        Mia, ja nie miałam wyjścia - przez dwa tygodnie po porodzie nie mogłam usiąść :/. Uczyłam się potem karmić na siedząco. Zawzięta baba jesteś, dasz radę! Ułóż ssaka obok siebie na pleckach, przerzuć się na bok, potem przerzuć ssaka brzuszkiem do brzucha, w końcu wyjdzie (nawet przy średnich piersiach nie musisz malucha dociskać do siebie). Zainstaluj sobie jakiś mały wałek pod głową (ja mam poduszkę do jogi...), będzie wygodniej. A jak zawiniesz ssaka w rożek, to nie będzie wierzgał :D.
        • justysialek Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 10.03.11, 16:36
          Ja nie siadałam przez 3 tygodnie i cały czas karmiłam wyłącznie na leżąco (miseczka B, maleństwo 3,5kg). Jak mi potem położna kazała karmić na siedząco (zastoje), to nie potrafiłam i się strasznie denerwowałam.
          Dotąd najczęściej się karmimy na leżąco - w nocy i w dzień, jak mi się spać chce. Przykładam go, otulam ręką i zasypiam w ciągu kilku minut.
          ...spać z małym też nie potrafiłam - nauczyłam się dopiero niedawno (mały ma już 4 miesiące).
    • mrs.t Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 00:01
      dziewczyny dosc dosadnie juz odpowiedzialy, nie da sie ukryc, racji troche maja. Trzeba (jak sie chce) tego nauczyc,pocwiczyc, szczyt luksusu to to moze nie jest,plecy czasem bola,ale dla chcacego nic trudnego, a w generalnym rozrachunku wychodzi na plus. No bo tak wygodnie jak przed dzieckiem to juz nie bedzie,nie ma co na to liczyc.


      Od siebie dodam(a tez zaczelam n lezaco jak synek mial kilka mcy,dluuugo nam zeszlo by sie nauczyc i przekonac) juz wiedziaam wtedy mniej wiecej co robie, i wstac potrafilam,i w innych pozycjach,miejscach karmic,a nie uwiazana do jednego miejsca pozycji poduszki (ale to przyszlo naturalnie z czasem,wprawa)
      -w kazdym razie. Ja zaczelam stopniowo. Najpierw klasycznie,na siedzaco-ale na lozku. Stopniowo co dzien,co karmienie udawalo mi sie modyfikowac pozycje,obsuwajac sie,ciagle z dzieckiem w po przek,na moim brzuchu,z poduszkami pod plecami,i jedna pod wystajacym lokciem.
      jak juz karmilam na pol lezaco bylo super, moglam drzemac (przypominam o podparciu lokcia i zabezpieczniu brzegu lozka)
      i potem jakos powoli udalo mi se synka z siebie 'zrzucic' (a jeszcze, najpierw jego pozycja zmienila sie z 'w poprzek na mnie', na bardziej 'wzdluz na mnie',) wciaz przy pomocy poduszek (takze pod moja pupe i plecy) i w koncu synek ezal na lozku na boku,a ja z moimi mikro piersiami zwrocona bokiem do niego.na poczatku chyba pamietam,ze on podwyzszony,na jakiejs poduszce lezal...

      w kazdym razie, mozna spobowac tej pozycji pomiedzy siedzeniem a lezeniem - pol rozlozona na lozku,z dzieckiem na sobie,nawet ja,twardy przeciwnik spania na plecah (a milosnik zasypiania skulona w klebek) nagle cieszylam sie ze mam szanse spac w ogole ;)

      wiec-karm moze w pozycji jak na wygodnym fotelu, tylko ze w lozku,z poduszkami zamiast podramiennikow, potem stad krok do dalszej nauki i rozwoju:)
      • hispanola80 Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 01:22
        Ja po porodzie karmiłam na leżąco, bo ostro popękałam i musieli mnie dodatkowo znieczulić. Nie mogłam wstać z łózka przez pierwszą dobę, bo przelewałam się przez ręce. Potem wstawałam powoli podtrzymywana przez męża, więc synka nie mogłam nosić. Na siedząco odpadało przez pierwsze 2 tyg., bo nie mogłam siedzieć tak mnie wszystko bolało. I nie miałam wyjścia. Kładłam się na boku i nadstawiałam pierś. Napierw podtrzymywałam główkę i ramię synka ręką, potem mały się przyzwyczaił i leżał na boczku bez podparcia.
        Przed ciążą miałam bardzo mały biust, teraz mam średniej wielkości, ledwie C i nie mam problemu z karmieniem w tej pozycji, kładę się porządnie na boku, a pod głowę poduchę, mały mocno przytulony brzusziem do mojego brzuszka.

        Często przysypiam z nocy jak karmię i zapominam synka odbić. Nawet jak go wezmę do góry i tak przez pierwsze 5 minut nie odbija, a potem zaspana nie mam siły go nosić (w łóżku nie mam jak go tak trzymać) Czy za każdym razem po karmieniu bierzecie dziecko na sztorc i trzymacie aż do obcicia?
        • mika_p Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 01:32
          Noworodek je tak czesto, że jak go podniesiesz do odbicia przed kolejnym karmieniem, zamiast po poprzednim, to wielkiej różnicy nie będzie. Gdyby byla, to by nie spał ;)
          • alicez Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 08:37
            mika_p napisała:

            > Noworodek je tak czesto, że jak go podniesiesz do odbicia przed kolejnym karmie
            > niem, zamiast po poprzednim, to wielkiej różnicy nie będzie.

            Pozwolisz, że tę złotą myśl sprzedam dalej?
            • mia_siochi Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 08:55
              Nie mówcie mi, ze tylko ja swojego nie odbijam?
              W szpitalu mi powiedziano, że piersiowych nie trzeba, tylko butelkowe...
              Znowu coś źle robię.
              • ann.k Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 09:07
                Ja mojego odbijałam na początku, potem odpuściłam. Bo czasami czekałam dobre 10 minut na to odbicie, a on nic, i w końcu odłożony do łóżeczka odbijał sam po 30 minutach.
                Natomiast nieprawdą jest, że piersiowych nie trzeba w ogóle odbijać. One też potrafią się nachapać powietrza, a potem bywa, że płaczą, zamiast spać kulturalnie.
              • kaeira Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 09:50
                mia_siochi napisała:
                > Nie mówcie mi, ze tylko ja swojego nie odbijam?
                > W szpitalu mi powiedziano, że piersiowych nie trzeba, tylko butelkowe...
                > Znowu coś źle robię.

                No co ty. Wszystko zależy. Jak większość rzeczy. Naprawdę, "twardych zasad" jest bardzo niewiele.

                Jak widzisz, że dziecko spokojnie śpi po karmieniu, to nie odbijasz.
                Ale niektore zapowietrzają się nawet w trakcie karmienia, i trzeba poodbijać. Starszej w nocy )(po karmieniu na leżąco) nie odbijałam prawie w ogóle, nie ulewała, nie miała gazów, itd.
                Młodsza na początku sporo ulewała,jak się nie odbiło, to bywało niedobrze (całe łózko w ulewce).
                • mrs.t Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 10:27
                  dokladnia, mia
                  no sproboj 'wyluzowac' (nie lubie tego slowa) ale jak napisze 'nie spinaj sie' to tez nie bedzie dobrze ;))
                  jak kaeira madrze pisze, twardych zasad jest neiwiele, podrecznikowych maluchow tez.
                  Odbijasz jesli dziecko cos nie zasypia, wierci sie, odrywa od piersi - podnosisz do odbicia proboja odgadnac czy to mu pomoze; czy moze pieluszka mokra etc.

                  kochana, nie mialby ci ktos tam zaparzyc meliski??:)
                  • gris_gris Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 23:02
                    > Odbijasz jesli dziecko cos nie zasypia, wierci sie, odrywa od piersi - podnosi
                    > sz do odbicia proboja odgadnac czy to mu pomoze; czy moze pieluszka mokra etc.

                    No właśnie - ja mojego strasznie ulewającego noworodka nigdy nie odbijałam w nocy, bo tak się cieszyłam, że śpi, że nie ryzykowałabym obudzenia. Co ciekawe, w nocy właściwie nie ulewał a w dzień - dramat. Ile ja łez wylałam, bo nic, tylko karmiłam, ani chwili dla siebie, bo synek co zjadł, to wyleciało, i od nowa...

                    Co do karmienia na leżąco, to dla mnie akurat ta pozycja była najłatwiejsza i intuicyjna, a biust naprawdę mam średni. I z czasem nauczyłam się karmiąc zasypiać, co za ulga.... A może masz taką poduszkę - rogal dla ciężarnych? Do karmienia na leżąco jest bardzo wygodna, podpiera Ci glowę, plecy i kolana.
              • mrowka75 Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 10:27
                Nie rób niczego według zasad, tylko w zgodzie z własnym dzieckiem.
                U mnie tak sie złożyło,ze dwójki starszych nie odbijałam w ogóle, wszystko było ok., a trzecią musiałam, bo jak jej nie odbiłam to po kilku minutach po zaśnięciu budziła sie z mega ulaniem,że trzeba było zmieniać poduszki, pajace i moją nocną garderobę.
                Więc co dziecko to podejście. Jeśli Twojemu dziecku nic nie jest bez odbijania to nie męczyłabym ani siebie ani dziecka.
              • mruwa9 Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 10:42
                tak, jak dziewczyny pisza wyzej- sluchaj dziecka i swojej intuicji. Chcesz podniesc do odbicia- to podnies, nie chcesz, to nie. Sama to na pewno widzisz w zachowaniu dziecka, gdy zaczyna sie szarpac, stekac i plakac przy piersi - podnies , utul, pewnie przy okazji sie odbije. Twoje dziecko ci samo pokaze, czego chce. Ja w nocy nie podnosilam do odbijania, czasem cos tam z dziecka chlupnelo, swiat sie nie skonczyl ( z porad praktycznych- dlatego kladlam w lozku dodatkowy recznik czy przescieradlo pod dzieckiem, zeby nie musiec codziennie zmieniac poscieli). Co do spania z noworodkiem/niemowlakiem przy piersi, tu nie chodzi o ortodoksje, bliskosc bla bla (choc to tez, mamy 2 pieczenie przy jednym ogniu), ale o czysta wygode mamy - ile nocy mozna przesiedziec na fotelu, karmiac? Na dluzsza mete sie nie da, tak wybudzac co godzine i siadac z dzieckiem przy piersi. Czesto jest to pierwszy krok do przejscia na butle, bo wytrzymalosc na zmeczenie i brak snu ma swoje granice. Spiac z dzieckiem nie musisz sie rozbudzac i pionizowac, tylko na tyle, zeby wyciagnac piers i zasnac znow. To jest po prostu praktyczny sposob , zeby zlapac w miare duzo snu i zregenerowac wlasne sily.
          • klarci Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 12:32

            ja wogóle nie odbijałam. konsultowałam to z położną laktacyjna i potwierdziła, że też nie odbijała. podobno przy kamieniu mm jest to ważniejsze, przy kp nie ma takiego ryzyka ...

            w każdym razie próbowałam parę razy odbić i masakra. dziecko sie rozbudzało, i cała kacja od początku -efekt - nikt się nie wysypiał. jak tylko odpuściliśmy, przesypialismy całe nocki, bo karmienia nocne pamiętam jak przez mgłę, zazwyczaj nie wybudzały ani mnie ani dziecka, a tym bardziej męża :)
    • kaeira Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 08:07
      mia_siochi napisała:
      > ...to chyba najbardziej beznadziejna rada dla sfrustrowanej matki.

      Wcale nie, jedna z najlepszych. Działa u większości kobiet, co nie znaczy że u wszystkich. Jak prawie każda rada.


      >Nie da się nawet zasnąć, o wyspaniu nie wspomnę.

      Da się. Oczywiście. Tylko znowu, nie wszystkim. Niektóre kobiety nie umieją karmić "przez sen" bo nie mogą spać kiedy dziecko ssie z powodu odczuć fizycznych, niektore nie zasną bo psychicznie nie mogą się wyłączyć leżąc koło dziecka, są "za czujne", albo np. nie zasną w pozycji na boku, niektóre dzieci strasznie kopią, wiercą się, itp, itd.


      >A karmienie na leżąco to jakaś pomyłka,

      Zdecydowana większość kobiet bez problemu karmi na leżąco, niekoniecznie od razu, czasami muszą się pouczyć, popróbować.


      >musiałabym mieć pierś jak kobiety z prymitywnych afrykańskich plemion, a nie średniej wielkości...

      Rozumiem frustrację, ale naprawdę można omawiać różnorodność piersi i to, jak ich rozmiar i kształt wpływają na karmienie, wygodę pozycji, itd. za pomocą opisów bardziej przyjemnych niż "prymitywne plemiona", "balony", "piegi", deski" i inne takie... Podkreślam to jako moderatorka.
      (a prywatnie także jako posiadaczka biustu w rozmiarze 30JJ-K, "jak z prymitywnych plemion", który ma wiele wad, ale faktycznie bardzo wygodnie nim się karmi na leżąco. :-)
    • kaeira Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 08:16
      Zobacz tu wątki:
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,119721851,119721851,Przystawianie_na_lezaco.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,108245766,108245766,Nie_umiem_karmic_na_lezaco_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,118907724,118919861,Re_KP_po_cc_pomozcie_doradzcie.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,82500555,82500555,jak_wygodnie_karmic_na_lezaco_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,113414794,113414794,Karmienie_w_nocy_i_w_ogole_na_lezaco_niemozliwe_.html
      • jombusiowa Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 11:18
        A ja nie umiem spać z Małym (9mies)w łóżku-karmić owszem-karmimy się tak do uspienia, czasem w ciągu dnia,ale spać nie umiem:( mamy wąskie łóżko, synek się rozpycha strasznie, poza tym ma nogi związane metalową szyną i jest mi z tym źle. Przez 9 mies 2 razy usnęłam z nim przy wieczornym karmieniu-byłam koszmarnie zmeczona wtedy.
        jak już mi się budzi co pół godziny biorę go do nas,ale-ja wtedy nie śpię albo idę w nogi:)
        • mruwa9 Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 11:22
          lozko zawsze mozna zmienic na szersze :-) To wzgledna przeszkoda.
          • mrs.t Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 11:25


            > lozko zawsze mozna zmienic na szersze :-) To wzgledna przeszkoda.

            oj mruwa, nie znasz dalszego ciagu? Ale male mnieszkanie, ale nie ma pieniedzy, ale co zrobie ze starym lozkiem,a le..za duzo zachodu;) lepiej napisac ze spanie z dzieckiem jest do kitu:)
            • jombusiowa Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 14:25
              Więc tak: małe mieszkanie-miniaturka miniaturki,łóżko mam na styk. spać bym chciała-ale ja jestem ciężki przypadek jeśli chodzi o spanie;) jak jest mega ciężka noc to małż ląduje na podłodze.
              Mały się tak rozpycha,że naprawde nie umiem spać koło niego-w dodatku jak przywali tą szyną to straszliwie boli-i tak nogi mam całe w krwiakach.
              Ale karmić na leżąco bardzo lubię;)
        • mrowka75 Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 12:11
          w sumie, to ja chyba też nie śpię, albo rzadko zasypiam w trakcie silnego ssania, ale łatwiej mi po prostu odsunąć sie od młodej jak już przestanie ciumkać (nawet pod osobne przykrycie) i spożytkować minimum energii w porównaniu do wstawania po dziecko i do odłożenia dziecka do łóżeczka. Czasem robię to wszystko w półśnie.
          Młoda była malutkim noworodkiem (2170 po spadku wagi), kupiłam jej kosliper, co na pewien czas byłó doskonałym rozwiązaniem.
    • monzdr kwestia indywidualna 09.03.11, 11:46
      Ja mam piersi mniejsze niż średnie,a karmię wyłącznie na leżąco,więc to nie zależy chyba od rozmiaru.I wysypiam się bez problemu,więc to kwestia indywidualna.Jeśli ktoś jest sfrustrowany,to pewnie żadna rada mu się nie spodoba.
      • mrowka75 Re: kwestia indywidualna 09.03.11, 12:07
        Najciekawsze i/lub najgorsze jest to, ze ktoś zapyta (w dodatku na absolutnie tematycznym forum), Ty odpowiesz, jak najlepiej i najwygodniej z własnego doświadczenia,a później usłyszysz, że to i tak najgorsza rada jaką mogłaś dać. Bo matka sfrustrowana, bo boli, bo dziecko i tak płacze, bo niewygodnie, bo miało być inaczej, bo obiecywano sielankę, bo dziecko miało być różowe i uśmiechniete, a nie rozkrzyczane i w trądziku niemowlęcym. Bo trzeba pokombinować, popróbować, pomyśleć, zminić dotychczasowy układ, ponegocjować rozwiązania z partnerem/mężem. No i oczywiście, choć odpowiadasz w zgodzie z najlepszymi intencjami, żeby pomóc, ułatwić, pomóc przetrwać najtrudniejsze chwile i tak jesteś terrorystka laktacyjną.
        • mrs.t Re: kwestia indywidualna 09.03.11, 12:27

          > ka sfrustrowana, bo boli, bo dziecko i tak płacze, bo niewygodnie, bo miało być
          > inaczej, bo obiecywano sielankę, bo dziecko miało być różowe i uśmiechniete, a
          > nie rozkrzyczane i w trądziku niemowlęcym. Bo trzeba pokombinować, popróbować,
          > pomyśleć, zminić dotychczasowy układ, ponegocjować rozwiązania z partnerem/męż

          no, niestety (i jak to, 24h/dobe takie dziecko sie domaga opieki, no doprawdy, mialo spokojnie spac w lozeczku od 19 do 9rano po kapieli w uspokajajacym plynie Johnsons&johnsons:)

          a to co bylo se ne vrati:)
          bo trzeba sobie swiat przewartosciowac:(
          bo dobrze juz bylo
          bo nagle po wielonocnym niespaniu okazuje sie ze MOGE i POTRAFIE usnac na plecach(NIEDOPOMYSLENIA PRZEDCIAZOWO, przeciez tego nei cierpie); ze umiem znalezc pozycje do snu z synkiem obok, ze wystarczy mala dostawka do lozka (nawet nie prawdziwy co-sleeper) i juz jest troszke wiecej miejsca

          autorke przepraszam za dygresje, to w sumie przeciez nawet nei do ciebie skierowane - raczej smutna refleksja mamy ktora niedawno miala podobne doswiadczenia.. i niestety jedyna rada na ich rozwiazanie byla zmiana mojego myslenia, moich oczekiwan
    • klarci Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 12:28
      to chyba nie kwestia wielkości piersi, bo ja mam małe, a uwielbiałam spać z dzieckiem i karmić przez sen :)
      po prostu się wysypiałam :) a dziecko zachwycone :)

      więc jak dla mnei rada bardzo dobra, tylko jak widać każda mama musi znaleźć swoja pozycję, swój sposób, żeby dopasować rady, do siebie i swojego dziecka :)
      • edytadk Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 13:21

        > więc jak dla mnei rada bardzo dobra, tylko jak widać każda mama musi znaleźć sw
        > oja pozycję, swój sposób, żeby dopasować rady, do siebie i swojego dziecka :)

        Potwierdzam, że to raczej kwestia indywidualnego wypracowania sobie rozwiązań, a nie istnienia przeszkód obiektywnych...

        Ja też posiadam biust z gatunku drobnych (nieraz muszę się naszukać w piżamie czegoś do wetknięcia dziecku do dzioba;)), a dzieci moje od urodzenia karmione są na leżąco. Starszego syna to jeszcze do stojącej przy wersalce gondoli po karmieniu przekładałam, przy młodej nawet tego nie chciało mi się ućwiczać i śpimy razem calutką nockę. Dziewczę 8 miesięcy skończyło i - o zgrozo! - ani jednej nocki nie przespało we własnym łóżeczko. W zasadzie to od urodzenia nie przespała w nim "jednym cięgiem" więcej, niż pół godziny, zresztą na palcach policzyć mogłabym, ile razy w ogóle w tym łóżeczku spała...

        ı żeby nie było - nie jesteśmy wcale szczęśliwymi posiadaczami osobnej sypialni z gigantycznym łożem. Razem z mężem - duuużym chłopem - śpimy na standardowej wersalce... Jakoś nikt nikogo nie przygniata i wszyscy troje budzimy się rano wyspani:-). A rodzice nawet seksik są sobie w stanie zorganizować;-)...
        • mrowka75 Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 13:29
          Dziewczę 8 miesięcy skończyło i - o zgrozo! - ani jednej nocki nie przespało we własnym łóżeczko.

          ;) Ja Najmłodszej to już nawet łóżeczka nie kupowałam (za to kosliper do łózka) a teraz mam kojec do zabawy dziennej :)
          • edytadk Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 14:07

            > ;) Ja Najmłodszej to już nawet łóżeczka nie kupowałam (za to kosliper do łózka)

            Małe sprostowanie - łóżeczko kupiliśmy nie po to, żeby kobita w nim spała, tylko jako kojec właśnie i to dopiero jakiś miesiąc temu:-). Młoda najczęściej śpi przy mojej piersi - jeśli takowa jest udostępniona i mamy czas razem poleżeć, a jeśli nie to w chuście, również na spacerze, bo ja niewózkowa... Miesiąc temu do pracy wróciłam i Babcia usypia wnuczkę w spacerówce.
          • mruwa9 Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 15:05
            mrowka75 napisała:

            > ;) Ja Najmłodszej to już nawet łóżeczka nie kupowałam (za to kosliper do łózka)
            > a teraz mam kojec do zabawy dziennej :)
            >
            To tak, jak ja :-), Po tym, jak starsza dwojka w lozeczku przespala moze z 5 nocy, i to w sumie, stwierdzilam, ze gra niewarta swieczki, szkoda miejsca na zbedne graty. Praktyczniejszym wyjsciem byl kojec w pomieszczeniu, w ktorym toczy sie zycie rodziny.
            • mrowka75 Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 18:03
              identyczne podejscie ;)
    • bajkolubka Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 20:37
      Mia, moj biust jest bardzo maly. Nie udalo mi sie znalezc wystarczajaco malego stanika dla matek karmiacych:( A karmie teraz wylacznie na lezaco - tak sie przyzwyczailam. I nie obkladam sie zadnymi poduszkami. Wrecz przeciwnie - im mniej, tym lepiej. Zobaczysz, i Ty znajdziesz swoj sposob! Powodzenia!
    • dagmara-k Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 21:15
      ja ma kotlet afrykanskie, ale moja sasiadka ma tycie tycie, ledwo ledwo i pieknie karmila 7 miesiecy na lezaka.
      nie chodzi chyba o pleny sen tylko o to zeby nie lazic po chalupie po nocy i nie siedziec co 2-3h skulona nad dzieckeim a potem cudowac z odkladaniem malenstwa do wyrka
    • ewa.jar Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 21:35
      Karmię na leżąco biustem o rozmiarze wklęsła jedynka, zawsze leżąc na lewym boku i zmieniając przy tym pierś - ekwilibrystyka przy tym to pikuś ;) nauczyłam się tego w pierwszych tygodniach przy maratonach piersiowych, nie chciało mi się wtedy przekładać na drugi bok, aby podać dziecku drugą pierś.
    • sabeena Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 09.03.11, 23:40
      Ósmy miesiąc karmię niemal wyłącznie na leżąco, przez dwa pierwsze miesiące prawie nie spałam, uparcie karmiłam na fotelu nie wierząc, że uda mi się nauczyć tej sztuczki. Nauczyłam się w jeden dzień jak się zrobił koszmarny upał, że nie szło karmić dzieciaka na ramieniu, za gorąco było i mnie, i dziecku. I odtąd jak mogę to tylko tak karmię. Rozmiar biustu - poniżej średniej. Jestem w stanie karmić z obu piersi leżąc na jednym boku, kwestia wygięcia ciała, nie wyciągnięcia piersi :) aczkolwiek nie przepadam za karmieniem z "górnej" piersi, wolę przełożyć dziecko. Wysypiam się :) nie mam nawet pojęcia ile razy w nocy dziecko je.
    • waran.pl Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 10.03.11, 07:47
      Wszystkie piszecie jakie to cudowne, że nie trzeba w nocy wstawać. A co z przewijaniem? Ja karmię czasem w nocy na leżąco i w czasie samego karmienia ucinam sobie drzemkę. Ale jak puści cyca to i tak wstaję, żeby przewinąć. Nie miałabym sumienia zostawiać dzidziusia w tej kupie parę godzin do następnego karmienia. A może tylko mój dzidziuś potrafi wpuścić do pieluchy po 2 kupy w czasie jednego karmienia?
      • klarci Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 10.03.11, 10:24
        no ja nie miałam tego problemu, ale itak wydaje mi się, że łatwiej przewinąć na łóżku, niż przenosić z jednego sprzętu na drugi ;)

        co do karmienia z obu piersi na jednym boku. przy moim rozmiarze byłoby to niewygodne, ale ja świadomie tego unikałam, żeby było, że tak powiem symetrycznie. bałam się, żeby dzieć nie miał główki odwróconej w jedną stronę przez większość nocy :)
      • mrs.t Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 10.03.11, 11:06
        piszecie jakie to cudowne, że nie trzeba w nocy wstawać. A co z przew
        > ijaniem?


        nie pamietam jak dlugo p[rzewijalam, ale to byly pierwze miesiace, potem problem znika.
        i nawet, z tym spaniem chodzi o minimalizacje ruchow nocnych;)

        u mnie bylo tak ze (na poczatku synek spal w koszu obok nas), na karmienie go bralam do lozka (nei wstajac), karmilam na polezaco,(poki nei umialam na lezaco), przysypiajac czasem;
        kupe zmienialam miedzy nogami, nie wstawalam do zadnego przewijaka czy nic - mialam przy lozku pieluszki i chusteczki (nawet jesli w dzien korzystalam z wody i wacikow);
        wsyztsko to przy malej lampce z lidla https://www.lidl.pl/static_content/lidl_pl/images/PL/PL_49351_01_b.jpg
        ktora od tamtej pory kocham miloscia wielka, bo ma zmienna jasnosc swiatla, jak byla kupa mozna bylo podkrecic, a tak to na takie leciutkie swiatelko
      • kaeira Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 10.03.11, 12:13
        waran.pl napisała:
        > Wszystkie piszecie jakie to cudowne, że nie trzeba w nocy wstawać. A co z przewijaniem?

        Przy pierwszym przewijał facet. Niedoczekanie, żebym ja jeszcze nocnym przewijaniem miała się męczyć...
        Przy drugim też facet, ale baaardzo szybko przestałą robić kupkę w nocy.


        > A może tylko mój dzidziuś potrafi wpuścić do pieluchy po 2 kupy w czasie jednego karmienia?

        Nie tylko twoje... ale nie wszystkie tak mają. :-)
    • born_to_be_mum Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 10.03.11, 12:31
      Kobiety kochane, przy okazji karmienia na leżąco i spania ze ssakiem, wspomóżcie potrzebującą :). My się z córą karmimy na śpiąco i leżąco na zdrowie, nawet 5 razy na noc, wyro mamy 2x2m, wlazłoby jeszcze ze dwóch dorosłych i 5 niemowlaków. Problemem jest małżonek :/. Po 2 tygodniach odkładania do łóżeczka miałam dość i pod pretekstem nieszczelnych okien zarządziłam przeprowadzkę ssaka do naszego loża. Pan i władca czasowo zaakceptował. Potem zaczął marudzić, więc poprosiłam, żeby wstawał i przynosił mi małą do łóżka na karmienie, bo mnie się wędrówek nocnych odstawiać nie chce i nie będę się pilnować, żeby przy karmieniu nie zasnąć, coby ją odłożyć. Na chwilę pomogło. Teraz znów zaczyna przynudzać, że rozwój, że własna przestrzeń dla dziecka, że on jest psychologiem i wie, że dziecko powinno spać u siebie... I co ja mam z tyfusem zrobić? Przyłożyć jakimś drągiem w potylicę czy jak? Argumenty, że ssak potrzebuje mamy w nocy i że mama też by się chciała wyspać, szczególnie, że niedługo wraca do pracy, nie działają. Nie chce czekać na koniec nocnych karmień, bo to dla niego za długo. I najgorsze jest to, że jemu nie chodzi o seks (no bo umówmy się, że do tego łóżko czy wspólne spanie nie są elementem niezbędnym ;)), tylko o dobro dziecka (w 2 kolejności) i własne zasady (w kolejności pierwszej... bo on postanowił a ja mu to zepsułam). Kreatywne dziewczyny jesteście, pomóżcie :).
      • ainaina Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 10.03.11, 12:45
        daj mu do poczytania ksiazke margot sunderland "madrzy rodzice":)
        • born_to_be_mum Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 10.03.11, 12:51
          Dzięki, muszę koniecznie zamówić, bo na marudzenie, że noszę za dużo, pomogło "W głębi kontinuum" :) i autorytet Jean Liedloff (bo jest terapeutką) - ale uparcie twierdzi, że Indianie nie śpią z dziećmi starszymi niż 3 m-ce :D.
          • ainaina Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 10.03.11, 13:08
            hehe ciekawe co sobie z nimi później robia? wysylaja do pieknie urzadzonych pokoikow, do pieknych łóżeczek? :P ach ci faceci... na szczescie moj chlop lubi spanie z nami i nie ma nic przeciwko. Dla niego to dodatkowy czas,ktory spedza z Mala, tak to widywalby ja moze z 2 h w ciagu dnia... Na poczatku tez mi sie wydawalo, ze dziecko musi spac osobno, bo w sumie nie wiadomo co... (wszyscy dookola tak gadaja, a i polozna srodowiskowa co byla u mnie stwierdzila, ze to niehigieniczne!!!) ale jak sie zastanowilam to nie znam ssaków, ktore w okresie laktacji spalyby osobno, a ze my ssaki to ja od natury madrzejsza nie bede ;)

            A co do karmienia na lezaco, ja po porodzie nie moglam usiedziec na tylku przez 1,5 miesiaca i mialam do wyboru albo bede karmic na lezaco albo dziecko dostanie butle. Wybralam karmienie na lezaco i dzis to nawet nie wiem ile razy sie Mala budzi (dzialam juz automatycznie) a i w nocy jakos kupek nie robi takze nie trzeba wstawac i przewijac :)
            • born_to_be_mum Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 10.03.11, 14:54
              No ja też stwierdziłam, że mądrzejsza od natury nie będę :). I dałaś mi dodatkowy argument - facet, który nie ma nic przeciwko spaniu z dzieckiem, bo to dodatkowy czas, jaki może z nim spędzić - genialne! :)
          • klarci Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 10.03.11, 15:20
            ah, widzę, że kontinuum już znasz :0

            oj, chyba musisz robić swoje mimo marudzenia.
            nie gniewaj sie, ale Twój mąż jest chyba typem, który co byc mu nie podsunęła będzie wiedział lepiej.
            czy jest psychologiem pracujacym z dziećmi?
            • born_to_be_mum Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 10.03.11, 16:35
              Na szczęście nie jest psychologiem dziecięcym, bo chyba musiałabym się z nim rozwieść :D. On ma jeszcze straszne naleciałości z Freuda (tak uczą na psychologii - niby teraz idzie bardziej Jungiem, ale gdzieś się jednak ten Freud plącze) + to, że sam był odkładany do łóżeczka. Wiele poglądów mu na szczęście ewoluowało, ale i tak bywa ciężko. Natomiast trafia do niego, jak mu coś powie albo autorytet, albo... kumpel. Niestety większość ojców z naszego otoczenia ma podejście, że łóżko i żona są jego, a dla dziecka co najwyżej okazjonalnie.
      • klarci Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 10.03.11, 15:17
        pomysł z "Mądrymi rodzicami" dobry.
        ale przeraża mnie, że Twój mąż mówi takie rzeczy jako psycholog :(
        bliskość to najlepsza rzecz jaką można dać dziecku na tym etapie, a jak do tego dodać wyspaną mamę, to pełnia szczęścia :)

        jest jeszcze "W głebi kontinuum", ale nie wszyscy lubią antropologiczne odniesienia.

        niech mąż poczyta strony innych psychologów, typu:
        www.przytulmniemamo.pl
        www.dzikiedzieci.pl

        potem spróbuję wrzucić więcej adresów
        • born_to_be_mum Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 10.03.11, 16:40
          klarci napisała:

          > pomysł z "Mądrymi rodzicami" dobry.

          Żeby jeszcze można było kupić ;) - ale dałam radę! (nie pytajcie jak...)

          > ale przeraża mnie, że Twój mąż mówi takie rzeczy jako psycholog :(

          Mnie też...

          > bliskość to najlepsza rzecz jaką można dać dziecku na tym etapie, a jak do tego
          > dodać wyspaną mamę, to pełnia szczęścia :)

          Coś tam niby z tego zakresu zaczyna kumać, ale i tak za dużo noszę, niepotrzebnie jestem na każde kwiknięcie no i jak cały dzień siedzę w domu, to powinien być błysk... I mam ja przyzwyczajać, że mnie nie ma, bo będzie miała problem z nianią (ja się zastanawiam, dlaczego ona bez problemu zostaje na godzinę z dziadkami? Przecież powinien być problem).
          >
          > jest jeszcze "W głebi kontinuum", ale nie wszyscy lubią antropologiczne odniesi
          > enia.

          No to trochę trafia. Na razie ja mu czytałam fragmenty, mam nadzieję, że w końcu znajdzie chwilę, żeby przeczytać całość.
          >
          > niech mąż poczyta strony innych psychologów, typu:
          > www.przytulmniemamo.pl
          > www.dzikiedzieci.pl
          >
          > potem spróbuję wrzucić więcej adresów

          Wielkie dzięki! Będę szukać tam kogoś, kogo małżonek "uznaje" ;).
    • spirit1982 Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 10.03.11, 16:42
      Ja mam dosyć male piersi i sobie jakoś radziłam z karmieniem na leżąco. Dzięki temu, mimo ze mój sznek budził się czasem i 7 razy w nocy to ja się wysypiałam.
    • pompi-dompi Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 10.03.11, 23:33
      A jak w czasach noworodkowych z braku laku karmiłam w fotelu, to świetnie sprawdzał się ciekawy kryminał. Budziłam się na płacz z dziecka z myślą: "O, ciekawe co będzie dalej w książce" :)

      Ja swego czasu stworzyłam wątek, bo nie umiałam za Chiny nauczyć się przystawiać dziecka do piersi na leżąco - samo karmienie spoko, tylko na ten początek mi rąk brakowało i Mała źle chwytała, co, auć, bolało. No i nie nauczyłam się tego, na szczęście córka się nauczyła sama łapać pierś i żadnego przystawiania nie potrzebowała. Ale i tak śpimy wszyscy razem.

      Raz mi się zdarzyło, że córka zasnęła jeszcze jak siedzieliśmy w pokoju, więc odłożyłam ją śpiącą do "jej" łóżeczka. Zasnęła jak kamień. Ja późnym wieczorem położyłam się w dużym łóżku, wierciłam się, kręciłam, nie mogłam spać. Dopiero przełożenie córeczki pomogło. Już widzę, że odzwyczajenie od wspólnego spania nie będzie łatwe ;)
      • pompi-dompi Re: karmienie w łóżku i spanie z dzieckiem... 10.03.11, 23:34
        Ach, jak to pamięć człowieka zwodzi! Nie budziłam się na płacz dziecka, tylko na dźwięk budzika - bo mój noworodek był z tych, co to je na jedzenie trzeba było budzić :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja