jaki zapas mleka na 9h w pracy?

24.03.11, 17:25
Witam, niedługo wracam do pracy. Jaga będzie miała wtedy 6mcy i 1 dzień ;-). W pracy + powrót do domu będę jakieś 8-9h. Chciałabym dalej karmić, więc jaki zapas mleka powinnam zostawić babci? Raczej litrów nie udoję...;-).

Plan zakłada, że nakarmię małą przed pracą, a w ciągu dnia ściągnięte mleko i pewnie coś innego (rozszerzam dietę od kwietnia). No i babcia będzie dawać butlę, chyba, że nauczę ją pić z niekapka.

No i kiedy ściągać pokarm, gdy teraz jest dostosowany do potrzeb? Między karmieniami, po karmieniu? Jaga właściwie cały czas wisi na cycu...i jakoś nie ma przerw, kiedy bym mogła ściągnąć. A nie chcę przejść na mm!!!
    • aajjaa Re: jaki zapas mleka na 9h w pracy? 24.03.11, 18:19
      Ja poprzednio wracalam do pracy tak samo - syn mial dokladnie 6 mies. Nie bylo mnie ok 8 godz. Karmilam przed wyjsciem i po przyjsciu, podczas nieobecnosci bylo 1x mleko, 1x "kasza" (rozne lub kleiki itp). 1 x "zupa". W razie gdyby Cie nie bylo dluzej to pewnie jeszcze jakies owoce bylyby wystarczajace. A i bez mleka pewnie by sie obeszlo. Ja mialam duzo zamrozonego, wiec moj pil, bo bylo. Pil z kubka niekapka z twardym ustnikiem. Nie ma sensu uczyc butelki, jak mozna juz kubek.
      • aajjaa Re: jaki zapas mleka na 9h w pracy? 24.03.11, 18:21
        Jesli masz warunki, to mozesz mleko odciagniete w pracy na nastepny dzien przeznaczyc.
    • froobek Re: jaki zapas mleka na 9h w pracy? 24.03.11, 20:34
      Nie warto już niekapka, tym mniej butelki uczyć. To pora na kubek :-)
    • ciotka.aka Re: jaki zapas mleka na 9h w pracy? 25.03.11, 10:34
      podpinam ci mój wątek.:
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,122506430,122506430,calodzienny_wyjazd_ile_mleka_.html
      Dwukrotne, całodzienne wyjazdy pokazały, że:
      a) Młody nie potrafi pić z butli
      b) wypijał mało - 2 x po około 90 ml mleka (maksymalnie) czasami i to na raty - musiał bardzo zgłodnieć, żeby łaskawie otworzyć dzioba, do tego porcja sinlacu z owocami.

      Wyjazdy mają charakter incydentalny, a Adaś po powrocie z wielką radością rzucał się na pierś, podejrzewam, że był nie tylko stęskniony ale i lekko przegłodzony. Zapas pokarmu robiłam ściągając jakieś 30 minut po karmieniu (ilości szczątkowe ale łączyłam je w jedną porcję). W czasie wyjazdu pokarm ściągałam mniej więcej w porze kiedy syn zazwyczaj jadał, kiedy czułam, że piersi są wyraźnie napełnione tym samym porcja na kolejny wyjazd czeka zamrożona.
    • mamablue Re: jaki zapas mleka na 9h w pracy? 25.03.11, 13:14
      Witam, niedługo wracam do pracy. Jaga będzie miała wtedy 6mcy i 1 dzień ;-). W
      > pracy + powrót do domu będę jakieś 8-9h.
      Jaga właściwie cały czas wisi na cycu...i jakoś nie ma prz
      > erw, kiedy bym mogła ściągnąć

      no to mamy tak samo :-) planuję zrobić jakieś zapasy przez te ostatnie tygodnie w domu. próby karmienia czym innym niż pierś - kubkiem, łyżeczką, butelką ze ściągniętym mlekiem - podejmowałam, ale wyszło fatalnie jak na razie. nabyłam słoiczki i od przyszłego tygodnia spróbuję po łyżeczce nakarmić, ale aż mi się serce kraje :-(((
      trzymaj się, jakoś musi się ułożyć.
      • agrafa83 Re: jaki zapas mleka na 9h w pracy? 25.03.11, 13:52
        Powinni wymyślić przenośne cycusie ;-).
        Od kwietnia zabieram się za naukę picia nie z cycusia, zobaczymy, czy jej podejdzie coś innego niż pierś . Jaga otwiera pyszczek do wszystkiego, co się zbliża (łyżeczka, niekapek), ale nie wie, co zrobić jak już ma mleko w ustach, a nie wypłyneło z cycusia. Płucze sobie nim gardlo i wypluwa ;-).

        No i pewnie kupię jakąś kaszkę i będę ją serwować na moim mleku. Plus słoiczek. No a w pracy będę się doić ;-).

        Musimy to przetrwać ;-).
    • mama_kaspra Re: jaki zapas mleka na 9h w pracy? 25.03.11, 21:36
      Ja wrocilam do pracy na pol etatu (co drugi dzien caly dzien), kiedy Kasp mial tylko 6 tygodni. Nie robilam powaznych zapasow wczesniej - przyjelam, ze zeby nie zaburzyc laktacji i tak powinnam odciagac tyle, ile Kasp bedzie wypijal pod moja nieobecnosc. Na poczatku bylo to pol litra :), ale stopniowo ilosc ta malala, nie tylko ze wzgledu na inne jedzenie, ale i dlatego, ze Kasp byl gotow coraz dluzej czekac na piers. Przestalam odciagac, kiedy mial 10 miesiecy, bo wtedy i tak nie chcial juz patrzec na butelke.
      Nie wydaje mi sie konieczne uczenie dziecka picia z czegos innego niz piers przed powrotem do pracy, a juz zwlaszcza przez mame - jak bedzie glodne czy spragnione, a piersi nie bedzie w okolicy, jakas metoda zadziala przeciez. Wazne, zeby opiekun mial cierpliwosc i chec probowania roznych sposobow - butelka, lyzeczka, kubek, kubek niekapek.
      Papek i kaszek tez nie musisz koniecznie wprowadzac - my ominelismy ten etap, stosujac wylacznie BLW. Da sie :).
    • agnieszka_z-d Re: jaki zapas mleka na 9h w pracy? 25.03.11, 22:21
      Możemy Ci pisać różne recepty, ale i tak wszystko zależy od Dziecka.
      Wróciłam do pracy przy Starszej jak miała 6 miesięcy 1 tydzień, przy Młodszej jak miała 6 miesięcy i 2 tygodnie.
      Moje Dziewczyny są zupełnie inne.
      Starszej zostawiałam sporo mleka, a i tak go nie wypijała. Nie chciała pić z butli, z niekapka - no z niczego po prostu. Mleczko interesowało Ja tylko z oryginalnego dystrybutora;-) Rozszerzanie diety szło gorzej niż opornie. W rezultacie wypiajała max 100 ml mojego mleka, do tego piła wodę (woda Jej ładnie szła z niekapka lub kieliszka) i jadła chrupki kukurydziane. Pół malutkiego słoiczka brokułów i kilka łyżek kleiku kukurydzianego do tego jak miała lepszy dzień. Normalnie spala na drzemkach i bawiła się w dzień. Nie płakała z głodu czy coś - po prostu jedzenie praktycznie niczego podczas mojej nieobecności to był Jej wybór.
      A zanim poszłam do pracy odciągałam cały miesiąc na zapas i miałam kilka litrów mleka zamrożone. Praktycznie wszystko poszło do zlewu:-( Nadrabiała po moim powrocie i w nocy. I miała i ma się dobrze, rosła, rozwijała się pięknie.
      Młodsza to zupełnie inna bajka. Nic nie odciągałam na zaś. I dobrze. Rozszerzanie diety poszło lepiej niż dobrze. Je mnóstwo rzeczy. Odciągam raz w pracy porcję około 180 ml, ale mogłabym śmiało nie odciągać i też byłoby ok. Zjada rano kaszkę Holle na moim mleku, a resztę mleka, która zostaje po zrobieniu kaszki dopija z łyżeczki. Potem dużą porcję obiadku. Potem znów mniejszy obiadek i trochę owoców. W międzyczasie popija wodę i pogryza chrupki kukurydziane, biszkopty lub wafle ryżowe. Jak nie odciągnę na następny dzień to na śniadanie zjada jogurt z owocami i ciastko Hippa, a ostatnio zaczyna przygodę z kaszą manną na mleku ryżowym. Jednym słowem wyżarta jak dzik. Do tego ssie pierś jak smok po moim powrocie i w nocy.
      Dziecko sobie poradzi. Poczekaj jak Wam pójdzie rozszerzanie diety. Dobrze będzie.
Pełna wersja