peeska
19.04.11, 19:48
Ponieważ pokarmu mam mało, od dwóch tygodni, według zaleceń, przystawiam córeczkę do piersi na żądanie, czyli od 9:00 do 20:00 non stop. Wyłączyłam się życia absolutnie, a mimo to wciąż jest nie najedzona wieczorami. Płacze, pręży sie przy piersi, z której nie leci ani kroppelka. Oszukuję ją innymi rzeczami przez chwilę, przystawiam znowu i to samo.
Czy to możliwe, że przez dwa tygodnie laktacja nie dostosowała się do potrzeb dziecka?????