malwina.okrzesik 27.04.11, 21:00 Polecam w dzisiejszej Gazecie Wyborczej artykuł o tym jak w Toruniu ojcowie witają swoje dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
magdal_l Re: do przeczytania: o kangurowaniu przez ojców 27.04.11, 21:41 A może ten artykuł jest dostępny online? Odpowiedz Link Zgłoś
vangie Re: do przeczytania: o kangurowaniu przez ojców 27.04.11, 21:44 TU znalazlam online :) Odpowiedz Link Zgłoś
magdal_l Re: do przeczytania: o kangurowaniu przez ojców 27.04.11, 21:53 Dzięki! :) Odpowiedz Link Zgłoś
dzieckoziemi Re: do przeczytania: o kangurowaniu przez ojców 27.04.11, 23:04 Bardzo fajny ten artykuł, właśnie przeczytałam. Muszę podetknąć mojemu mężowi. :) Odpowiedz Link Zgłoś
klarci Re: do przeczytania: o kangurowaniu przez ojców 28.04.11, 15:41 świetne, aż mi się łezka zakręciła ;) Odpowiedz Link Zgłoś
tully.makker Re: do przeczytania: o kangurowaniu przez ojców 29.04.11, 09:21 Wszystko super, ale mnie osobiscie dobilo to zdanie: nowej formie opieki nad noworodkiem, jaką jest ojcowskie kangurowanie. - Oczywiście do momentu, gdy mama będzie gotowa przejąć opiekę Co to znaczy oczywiscie? Bo oczywiscie matka lepiej sie nadaje do opieki nad dzieckiem? Bo ojciec oczywiscie jest jakims erzatzem, produktem matkozastepczym? Oczywiscie, ojciec nie nakarmi piersia, ale tak samo moze kangurowac, przytulac i dawac dziecku poczucie bezpieczenstwa. Pamietam swoj drugi porod - tata polozyl lapy na wscieklaku, gdy ten lezal na moim brzuchu, zaniosl go na wazenie i mierzenie, potem lezal z nami i sie przytulal na sali porodowej, potem w pokoju przytulalismy Wscieklaka na zmiane, ale to tata dokonal pierwszej kapieli ( ja nie moglam jeszcze ustac na nogach), pierwszy raz ubral malucha. Byl z nami przez cale dnie - wykupilismy w tym celu jedynke - i wlasciwie to cud, ze sie nie pobilismy, kto bedzie przytulal i oprawial malucha. A po powrocie do domu spanie na golasa na klacie taty czy wspolne kapiele to byla jedna z najwiekszych przyjemnosci dla dziecia. Odpowiedz Link Zgłoś