Dlaczego tak wulgarnie?

12.05.11, 05:54
Tak naszła mnie refleksja po rozmowie z kolezankami z pracy (zreszta nie tylko) - wiekszosc mlode mamy karmiące piersią obecnie albo kiedys i wszystkie tzn doslownie 100% uzywa okreslenia wyciagam cyca (albo wyciągałam cyca), no mnie to tak denerwuje ze szok kojarzy mi sie z dojna krową albo z takim zwisającym cycem - sorry za porownanie, a przeciez to jest częsc naszego ciała, przed ciązą chyba nie mowiłysmy ide zrobic usg cyców? Ja zawsze mowilam karmie piersia albo podaje małej piers. To tak mnie tylko naszlo, pozdrawiam mamy karmiące.
    • mama.rozy Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 07:38
      e,zależy od regionu;)
      tu,gdzie teraz mieszkam,cycki latają po ulicy:)nie karmiące...
      ja nie używam,ale juz mnie tak nie razi
    • gris_gris Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 09:04
      Zgadzam się z Tobą, mnie to też razi. Nigdy nie mówię "cyc", nie znoszę też zwrotu "karmić się", blee. Mowię "karmię piersią" a do dziecka np. "chodź kochanie, nakarmię cię" i jakoś mi ten "cyc" nigdy nie jest potrzebny.

      Ale mnie w ogóle denerwuje trochę mowa związana z macierzyństwem. Nie lubię na przykład, jak osoby trzecie zwracają się do mnie "mama", co jest nagminne w szpitalach, przychodniach itp. (niech mama weźmie, podpisze, zrobi itp) - co do licha, to już nie można powiedzieć pani??
      • mia_siochi Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 09:27
        gris_gris napisała:

        > Zgadzam się z Tobą, mnie to też razi. Nigdy nie mówię "cyc", nie znoszę też zwr
        > otu "karmić się", blee. Mowię "karmię piersią" a do dziecka np. "chodź kochanie
        > , nakarmię cię" i jakoś mi ten "cyc" nigdy nie jest potrzebny.

        U mnie jest "bidon" ;)
        I "bufet" z "bufetową" ;)


        >
        > Ale mnie w ogóle denerwuje trochę mowa związana z macierzyństwem. Nie lubię na
        > przykład, jak osoby trzecie zwracają się do mnie "mama", co jest nagminne w szp
        > italach, przychodniach itp. (niech mama weźmie, podpisze, zrobi itp) - co do li
        > cha, to już nie można powiedzieć pani??

        NIE-CIER-PIA-ŁAM tego w szpitalu, ale jeszcze bardziej nie lubię, gdy mówi tak do mnie moja teściowa ;)
    • tully.makker Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 10:12
      Tez nienawidze szczrze okreslenia cyc.Bleeeeeeee
    • kaeira Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 10:22
      Ja już się na to dawno znieczuliłam, ale zgadzam się z tobą. Na początku bytności na forum (ponad 4 lata temu) potwornie mnie to raziło, wręcz szokowało. (w realu się z tym w kontekście karmienia nie spotykałam)

      Ostatnio ktoś na ktoryms z forów Edzieckowych napisał, że dla wielu mam (i nie tylko) pierś to pierś, a cyc/ek to pierś karmiąca, dla odróżnienia. Myślę, że dla wielu osób to odróżnienie jest pożądane. (dla mnie nie)

      Da mnie "cyc" ma wydzwięk okropnie nieelegancki i prostacki.
      Natomiast nie wiem, czy po polsku jest inne dobre, wygodne określenie - i to jest problem. :-/
      My w domu mówimy po angielsku i używamy "boobie" (bubi), "to have boobie"- czyli coś jak cycuś/cycowanie. Ale "boob" to normalne słowo, którym posługują się ludzie w potocznej konwersacji.
      Natomiast nigdy nie użyłabym podobnego słowa "tit/titty", które odbieram jako nieprzyjemne i wulgarne, tak jak cyc/cycek po polsku. Z kolei breast/breastfeed zbyt oficjalne.

      No ale właśnie - czy po polsku jest jakaś alternatywa? Nie mam pojęcia, jakbym do niej mówiła po polsku. Cyc itd na pewno nie, nigdy mi to przez gardło nie przeszło. Może "biuścik"? Chyba nie...
      • matka_karmiaca Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 10:29
        Dla mnie "cyc" nie jest wulgarne. Za to nieprzyjemnie mi się zrobiło, jak teściowa skomentowała moją zmianę rozmiaru biustu słowami "łoooo, ale ci się dojce wielkie zrobiły!".

        Btw, na płycie zespołu Big Cyc był kiedyś wykład Miodka o pochodzeniu słowa "cyc". Jest to wyraz wywodzący się z dźwięku "cmokania", jakie wydaje dziecko przy piersi (chyba chodzi o ten dźwięk przy puszczaniu sutka, bo przecież prawidłowo karmione dziecię nie cmoka). O ile pamiętam, Miodek nie określał tego słowa jako wulgarne, potoczne owszem.
      • gris_gris Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 10:56

        > w realu się z tym w kontekście karmienia nie spotykałam

        A ja tak - moja koleżanka, która w ogóle choruje na poważne pieluchowe zapalenie mózgu, non stop o tym "cycu" mowi, a mnie ciarki przechodzą :)

        > My w domu mówimy po angielsku i używamy "boobie" (bubi), "to have boobie"

        No właśnie, my często też, i też mi się to wydaje ok. To ten cyc jakiś wyjątkowo okropny.
        Ja też nie potrzebuję językowego rozróżnienia funkcji piersi...
    • aniluap_j Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 10:36
      mnie tez dziwi jak kobiety same o sobie mówią "wyciagam cyca" i jeszcze to wyciagam no odrazu mam przed oczyma maciore.

      I ciekawe czemu przed karmieniem to byly piersi a po karmieniu niemal z automatu stały sie cycami. Ja rozumiem ze dziecku jest łatwiej powiedziec "cyc", cyś niz piers ale doroslym kobietom?
      • mrs.t Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 10:53

        > jeszcze to wyci
        > agam no odrazu mam przed oczyma maciore.



        nie no do wymion czy co tam maciora ma, to nawet cycowi chyba jeszcze troche brakuje!
    • jul-kaa Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 10:49
      Kiedy moja przyjaciółka była w ciąży, moje dziecko miało kilka miesięcy. Przyjaciółka użyła wobec mnie sformułowania: "daj dziecku cyca". Przemilczałam, ale chwilę później zapytałam, czy w ciąży urosły jej cyce. Zamarła ;)
      Okazało się, że tak jak pisze kaeira, "cyc" to dla niej pierś karmiąca i używa tego określenia tylko w kontekście karmienia. W każdym innym mówi "piersi".
      • magdal_l Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 11:04
        Mnie "cyc" jakoś szczególnie nie razi ale do córki zwykle mówię "chcesz mleczka?/chcesz się napić?"
        • mrs.t Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 12:39


          > Mnie "cyc" jakoś szczególnie nie razi ale do córki zwykle mówię "chcesz mleczka
          > ?/chcesz się napić?"

          ja tez wlasnie mowie 'chcesz mleka' (od 'chcesz sie napic odstapilam bo synek pija insze rzeczy) bo nie zalezy mi na milosci syna do moich piersi, raczej traktuje je jak sympatyczne opakowanie produktu zywnosciowego:)
          ale a propos tego, ostatnio musze odrozniac mieddzy 'mlekiem' a 'mlekiem od krowy' np do kawy etc;zwlaszcza jak go prosze by podal mleko z lodowki;) "mleko to z krowka, nie od mamusi":))
      • luliluli Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 16:25
        hahah, Julka, niezłe:D
        Ja "cyca" nienawidzę czystą nienawiścią, "wyciąganie cyca" jest dla mnie ohydne i przywodzi na myśl koszmarne wizje;)
        Sama mam piersi, karmię piersią a dziecku proponuję "mleczko".
    • fiamma75 Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 11:03
      a ja jestem dziwna i mi nie przeszkadza, sama tak mówię, choć raczej w sensie "cycuś". W moim regionie słowa "cycki" są częstym określeniem piersi, niekoniecznie karmiących, nie mającym negatywnego znaczenia.
      Nie traktuję kp super poważnie czy z namaszczeniem, więc nie muszę za każdym razem podawać pierś :-D
      • momago Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 12:21
        W mojej rodzinie jest "cycuś" - właśnie od cyckania czyli cmokania. Nawet na smoczki mówi się cycusie. Nigdy cycki, cyce - zawsze cycusie. Mnie to rozczula gdy córcia przytula się i mówi "cycuś daj" :-)
        • agasobczak Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 13:53
          U nas też tituś czyli cycuś - nigdy cyc ani cycek. Pierś owszem ale nie wyobrażam sobie aby mi dziecko powiedziało - Mamo daj mi pierś :)))
        • k.ant7 Re: Dlaczego tak wulgarnie? 13.05.11, 18:11
          U nas też zawsze był cycuś. Teraz jest cyś bo łatwiej się Małej mówiło.
    • blaue777 Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 14:03
      A ja lubię wszystkie określenia na "c". Pierś, wagina brzmią dla mnie zbyt pompatycznie:) Co do "mamy" to bardziej mnie zastanawia dlaczego same mamy zaczynają o sobie mówić w 3. osobie "mama da Ci cyca/pierś", "chodź do mamy". Bardzo mnie to kiedyś raziło, a teraz zaczęłam tak mówić! Za to dzięki określeniu "babcia" jakoś wybrnęłam z problemu nazywania teściowej mamą...
      • justysialek Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 22:38
        Mam podobnie - też mnie wszystkie określenia na "c" nie rażą :)
        Myślę, że to kwestia podejścia, stosunku do danego słowa oraz tego, jak jest odbierane przez otoczenie. U nas słowa na "c" są w użyciu codziennym, w pozytywnym kontekście (ale tylko pomiędzy najbliższymi mi osobami).
        Przypomina mi to jeszcze jedną sytuację: ja cały czas używam określenia "siusiaczek" na "części niesforne";) mojego synka. A mąż mi niedawno powiedział, że u niego w domu było to słowo zakazane, jako brzydkie, a w użyciu był "psitarek". Szczerze mówiąc wydało mi się to strasznie pruderyjne.
        Wg mnie nie ma brzydkich słów, to my sami im nadajemy dodatkowe znaczenie.

        Jako ciekawostkę dodam, że poza słowem cycki używamy też dydki - co chyba jest ściślej związane z dojeniem i wcale mi to nie przeszkadza. W sumie takie odciąganie laktatorem albo ręcznie to cóż innego, niż dojenie :)
      • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego tak wulgarnie? 16.05.11, 21:06
        > Co do "mamy" to bardziej mnie zastanawia dlaczego same mamy zaczynaj
        > ą o sobie mówić w 3. osobie

        a to jest dość łatwo wytłumaczyć, jak przeczytalam w pewnej mundrej książce ;)
        dziecko małe nie odróżnia podmiotów i zaimków. jak przyjdzie mama i powie "ja Ci dam to", a za chwilę tata i powie "ja Ci zrobię tamto", to dziecko tego "ja" z niczym nie skojarzy. używanie trzeciej osoby - mama, tata, babcia, dziadek - niejako porządkuje dziecku swiat, pozwala rozróżnic osoby i "poprzydzielac" im statusy - najważniejsze to mama i tata, potem babcie i dziadki itd.
    • mruwa9 Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 17:55
      Mnie "cyc" nie razi, ot, dowod na bogactwo polszczyzny, dajacej szerokie mozliwosci nazewnictwa. Nie traktuje zycia (i karmienia) ze smiertelna powaga, zmuszajaca do stosowania jedynie oficjalnych i poprawnych kulturalnie okreslen. U nas, zreszta, bylo danie prawe i danie lewe.
      Zdecydowanie bardziej razi mnie idiotyczna infantylizacja jezyka, towarzyszaca rozmowom okolodzieciowym : mleczko, kanapeczki, kupka, smoczus, pupcia, a nawet na forum zdarzaly sie kurioza , typu -krewka, jako zdrobnienie od krwi. Na takie zdrobnienia reaguje odruchem wymiotnym.
    • dagmara-k Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 18:59
      juz taki watek byl na niemowlu.
      piersi mam dla meza:DDD robie usg piersi. piersiom kupuje staniki.

      a cyc w odniesieniu do karmienia jest dla mnie ok. w zasadzie jest po to samo co krowie;P
      • dagmara-k Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 19:04
        do dziecka mowie ze dam cyś. nigdy cyc. ale jak se inni nazywaja cyc to ich sprawa.nawet jak mowia o moich piersiach/cysiach - bo dla mnie to rozroznienie jest. dla mnie to dwa rozne wymiary kobiecosci, z ktorych jeden na pare lat idzie w zapomnienie (lub miesiecy), (albo nie zdazy;) ) kiedy konczy sie karmic obecne dziecko.
        • blaue777 Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 19:46
          Cyś, cycuś są super, najgorsze są "piersiątka"!!!
          • dagmara-k Re: Dlaczego tak wulgarnie? 19.05.11, 21:31
            prosiatka?:DDD
    • diuszesa Re: Dlaczego tak wulgarnie? 12.05.11, 23:05
      Mnie "cyc" nie razi. Pod warunkiem, że to słowo jest użyte w znaczeniu "pierś karmiąca". Bo "cyc" to jest źródło mleka, coś, co dziecko w danej chwili cmoka, cycka, powodując czasem (nawet przy prawidłowym ssaniu) odgłos "ccc". Stąd to określenie, jak wyjaśniał Miodek na płycie Big Cyca.

      Jeśli "cyc" jest uzywany na określenie piersi w ogóle (chociaż, w sumie, rzadko sie spotkałam; mówi sie raczej: jeden cycek, dwa cycki, cyce, rzadziej jeden cyc), to mi się już nie podoba.
      Akceptuję tylko stare (prasłowiańskie?) znaczenie tego słowa.
    • yuppiki Re: Dlaczego tak wulgarnie? 13.05.11, 17:33
      eee tam przesadzacie:) cyc jest ok:) sama mówię chodź na cyca, mama da cyca i bobek 7 tyg już rozumie co to znaczy
    • cibora Re: Dlaczego tak wulgarnie? 13.05.11, 18:28
      No ja nie wiem, ale może dlatego, że dzieci wołają "cić?? :-) Mój nie wołał "am" tylko od początku "cicia". A jak ja do niego mówiłam to nie pamiętam :-) Łatwiej dziecku wymówić "cyc" niż "pierś".
      Ale "do ludzi" mówię i mówiłam, że "karmię piersią" (nadal to robię) :-) A Staś nadal woła "daj cycusia".
      Pozdrawiam.
      Agnieszka
      Ps. Dla mnie bardziej wulgarnie brzmi "karmię butlą, bo nie miałam mleka" ;-)
      --
      Staś (03.05.2008)
      • aniluap_j Re: Dlaczego tak wulgarnie? 13.05.11, 20:48
        cibora napisała:

        > Ps. Dla mnie bardziej wulgarnie brzmi "karmię butlą, bo nie miałam mleka" ;-)

        No z tym to pojechałaś kompletnie od czapy
        • cibora Re: Dlaczego tak wulgarnie? 13.05.11, 21:39
          aniluap_j napisała:
          > No z tym to pojechałaś kompletnie od czapy

          Ależ dlaczego?? Po pierwsze przymrużonego oka nie zauważyłaś? Po drugie Ty masz swoje odczucia, ja swoje i z czym tu polemizować? De gustibus i tak dalej.
          Agnieszka
          --
          Staś (03.05.2008)
      • malwina.okrzesik Re: Dlaczego tak wulgarnie? 13.05.11, 20:58
        Dziewczyny, jesteście wspaniałe i tyle się od Was uczę :-)
        Zupełnie nie przyszło mi do głowy, że słowo "cyc" może być odbierane jako wulgarne, szczególnie w kontekście karmienia piersią. Nawet sama go używam, w bardzo konkretnych sytuacjach i chyba też znalazło się w jakimś wątku na tym forum. Mam nadzieję, że nie przekreśla mnie to jako eksperta :-).
        Dla mnie "cyc" jest trochę żartobliwy, wesoły i odbiera powagę czynności karmienia piersią, pokazuje też bliską relację mamy z dzieckiem. Dlatego użycie tego słowa pomaga mi czasem rozładować poważną atmosferę, lęki, które zbierają się w jakiejś mamie wokół karmienia piersią. Ale mówię "cyc" w wyjątkowych sytuacjach; trzeba być w bliskim kontakcie z mamą, trochę się poznać, "wybadać" jej poczucie humoru :-).
        Zdrobnienie "cycuś" dla dziecka dla mnie jest ok, ale "cycek" już razi.
        Język jest żywy, zmienia się: znaczenia, konotacje w miarę używania danego słowa nabierają nowych treści "emocjonalnych". Stąd zapewne różnice w odczuciach między nami.

        Ciekawostka: słowo "kobieta" w dawnych czasach (chyba ok XVI-XVII wieku) było wulgarnym określeniem na panią, która nie prowadzila się najlepiej.

        I co Wy teraz na to Kobiety powiecie? :-)
        • tully.makker Re: Dlaczego tak wulgarnie? 13.05.11, 21:41
          Hmm, w mojej rodzinie kobieta to przywozila ze wsi jajka, a na inne mowilo sie pani. Chociaz kolei o angieslku zwalczam termin ladies na rzecz wlasnie woman.

          A na piesi moje chlopaki mowily siasia, a na karmienie siasiac.
        • gris_gris Re: Dlaczego tak wulgarnie? 14.05.11, 12:13
          > Dla mnie "cyc" jest trochę żartobliwy, wesoły i odbiera powagę czynności karmi
          > enia piersią, pokazuje też bliską relację mamy z dzieckiem. Dlatego użycie teg
          > o słowa pomaga mi czasem rozładować poważną atmosferę, lęki, które zbierają się
          > w jakiejś mamie wokół karmienia piersią. Ale mówię "cyc" w wyjątkowych sytuac
          > jach; trzeba być w bliskim kontakcie z mamą, trochę się poznać, "wybadać" jej p
          > oczucie humoru :-).

          Na pewno tak jest dla niektórych kobiet, bo widać to też w tym wątku, że nie widzą problemu. Ma Pani rację, że trzeba najpierw sprawdzić, jaka jest wrażliwość danej osoby (ja bym nigdy nie mogła zaakceptować słowa "cyc" w rozmowie i zamiast mnie rozluźnić, raczej by mnie to spięło) Mam natomiast trochę inne zdanie odnośnie tego, że taki wybór słów pokazuje, że nie traktuje się karmienia z namaszczeniem - ja je traktuję naturalnie i nie celebruję, o karmieniu bez problemu rozmawiam, karmię też "publicznie", ale "cyc" nie mówię. I jak mama_kaspa pisze niżej, moje dziecko nie może mówić "cyś" itp. bo nie ma od kogo usłyszeć takich nazw :)
      • mama_kaspra Re: Dlaczego tak wulgarnie? 13.05.11, 22:13
        Jesli dzieci wolaja "cić" to pewnie tak - lub podobnie - mowia o piersiach ich mamy. Kasp nigdy "cić" nie wolal - o mleko wola mleko! Dzieki czemu nie mam sie czego wstydzic jesli prosi o mleko publicznie (i publicznie tez je dostaje, jesli poprosi).
        A o czesci ciala mowi pie(r)ś (z niemym "r"). Nigdy o swoich - ani niczyich innych - piersiach nie powiedzialabym cyce, bez wzgledu na kontekst. Brrr.
        • niebieski_ptak5 nie mam dzieci 14.05.11, 12:47
          ale tak zawsze uważałam, że określenie"cyce" etc. odnośnie do wszystkiego jest okropne. Zdrobnienia też -matko infantylne to jak cholera. Żal po prostu, że same kobiety nie widzą co sobie robią. W domu to niech dziecko{jeśli już musi} gada sobie co chce w życiu bym nikogo w tym siebie nie określała w ten sposób. Bardzo szybo storpedowałabym kogoś kto by tak do mnie mówił. I nie piersi etc nie brzmią pompatycznie etc. raczej normalnie. Nie sprowadzałabym swego ciała-będąc matką/nie do takiego określenia jeśli np karmiłabym piersią. I nie nie jest to normalne określenie a, że drzewniej rózne rzeczy bywały to no cóż......można deliberować ale po co używać? Rażące jest to bardzo i tyle
          • brazbol Re: nie mam dzieci 14.05.11, 21:20
            Dla mnie cycki i wszystkie "c" są swojskie, miłe, domowe, bliskie. Karmienie piersią za to oficjalne, na linii z Macierzyństwem przez wielkie "M", Poświęceniem, Instynktem i całym tym patosem naokoło relacji dziecko-matka.
            • niebieski_ptak5 Re: nie mam dzieci 14.05.11, 22:36
              Nie raczej sprowadzają kobietę do jednej funkcji. To zabawne, że tyle mam nie lubi słowa bachor z "cycem"tym jest tak samo! I nikt mi nie mówi, że to jest nacechowane nie pejoratywnie. To jest po prostu straszne, że teoretycznie dorosłe kobiety {pomijam "prywatne" w zaciszu domowym rozmowy etc} potrafią publicznie tak siebie określać. Eichleberger gdzieś o tym pisał i zgadzam się z nim. W życiu siebie samej bym tak nie dookreśliła. I wybacz to nie patos. A i tak w PL wątki bogu ojczyźniane i rywalizacja matek{te pytania czy się karmi i czym/nie/wojenki} są na porządku dziennym. To nie ma nic wspólnego z macierzyństwem i nie jest swojskie raczej pszenno buraczane. To, że język ewoluuje nie zawsze znaczy, że jest to właściwe, czy powinno być rozpowszechniane. Dla niektórych facetów synonimem kobiety jest idiotka, dziwka i pewnie dla nich to też jest swojskie. Ta nazwa jest koszmarne tak jak i te zdrobnienia. Ale ja generalnie infantylizmu u dorosłych nie znoszę.
              • niebieski_ptak5 Re: nie mam dzieci 14.05.11, 22:37
                ta nazwa jest koszmarna{sorka za błąd}
              • justysialek Re: nie mam dzieci 14.05.11, 23:16
                Daruj sobie swoje pseudoanalizy i przestań się wywyższać. I wyluzuj, pozwól ludziom używać takich słów, jakich mają ochotę używać, bez obrażania.
                • niebieski_ptak5 justysialek 15.05.11, 16:27
                  Wcale się nie wywyższam, wiele kobiet myśli tak samo ale ponieważ nie preferuję myślenia grupowego -bo z tego nigdy nic dobrego nie wynikło to tak jak napisałam myślę ja! Mogę się z Twoim stanowiskiem nie zgadzać, prawda? Ja wiem, że w PL dyskusje mają niewiele wspólnego z pewnymi prawidłami tego gatunku ale tak jak napisałam powyżej/poniżej takie jest moje zdanie. I tyle. Dziwi mnie tez co rusz pisanie{przy różnego opiniach}, że mam na coś pozwolić/nie? A gdzie ja Ci niby zabieram prawo do posiadania i wyrażania swoich opinii? Napisałam tylko, że ja też nie uważam aby pisanie o karmieniu cycem/cycami było właściwe. Dla Ciebie kogoś innego to piękne, swojskie i w ogóle och i ach-TY/Wy możecie dorabiać do tego ideologię lub{w grupie} rozprawiać jakie to ok a ja się po prostu z tym nie identyfikuję{i jak bym dzieci miała też by mnie to nie "kręciło"-nazewnictwo} tylko tyle.
                  • justysialek Re: justysialek 17.05.11, 22:26
                    niebieski_ptak5 napisała:
                    "To jest po prostu straszne, że teoretycznie dorosłe kobiety {pomijam "prywatne" w zaciszu domowym rozmowy etc} potrafią publicznie tak siebie określać. Eichleberger gdzieś o tym pisał i zgadzam się z nim. W życiu siebie samej bym tak nie dookreśliła. "
                    "To nie ma nic wspólnego z macierzyństwem i nie jest swojskie raczej pszenno buraczane. To, że język ewoluuje nie zawsze znaczy, że jest to właściwe, czy powinno być rozpowszechniane. Dla niektórych facetów synonimem kobiety jest idiotka, dziwka i pewnie dla nich to też jest swojskie. Ta nazwa jest koszmarne tak jak i te zdrobnienia. Ale ja generalnie infantylizmu u dorosłych nie znoszę."

                    Możesz mieć swoje zdanie i wyrazić je grzecznie, nie oceniając i nie obrażając. Ja tak zrobiłam - pod swoim wpisem nie próbowałam psychicznie analizować oponentek ani wartościować ich czy mojego zdania. Ty wyraźnie wybrałaś inną drogę i z dyskutowaniem to ma niewiele wspólnego.

                    "> Wcale się nie wywyższam, wiele kobiet myśli tak samo ale ponieważ nie preferuję
                    > myślenia grupowego -bo z tego nigdy nic dobrego nie wynikło
                    to tak jak napisał
                    > am myślę ja!" ...a tu, o ironio!, piszesz o nie wywyższaniu sie a następnie robisz to w tym samym zdaniu ;)
              • kaeira Re: nie mam dzieci 15.05.11, 09:52
                niebieski_ptak5 napisała:
                >a i tak w PL wątki bogu ojczyźniane i rywalizacja matek{te pytania czy się karmi
                >i czym/nie> /wojenki} są na porządku dziennym. To nie ma nic wspólnego
                >z macierzyństwem i nie jest swojskie raczej pszenno buraczane.

                Mylisz się. Ani "wojenki", rywalizacja matek, ani używanie nazw/terminów odbieranych przez wiele osób jako infantylnych, NIE są specyfiką polską, nie ma to nic wspólnego z bogoojczyźnianością ani pszennoburaczanością. Natomiast jak najbardziej łączy się to z macierzyństwem i rolą społeczną matki, różnie postrzeganą przez różne kobiety i środowiska. Takie zjawiska występują w bardzo wielu krajach na świecie - np. w angielskim znany jest termin "mommy wars".
                • niebieski_ptak5 kaeira 15.05.11, 16:18
                  Ależ oczywiście, to było troszkę sarkastyczne ponieważ to co napisała jedna pani, że pisanie cycem a piersią to różnica w postrzeganiu macierzyństwa i rzekomy brak zadęcia czy też poprzez słownictwo używane zmienia się to? Czy poprzez realne działanie/działania!? Gadaniem nie wiele się wygrywa/modyfikuje choć oczywiście język ma wpływ na postrzeganie pewnych spraw/zmienianie optyki.
                  Podoba mi się w tym wątku, że jakieś panie -matki/karmiące potrafią dostrzec, że niestety dużo osób gryzie to słownictwo/słowo. Oczywiście należy się liczyć, ze zaraz wytoczą się ciężki działa i ktoś kogoś uzna/nie/ za osobę pruderyjną/bez poczucia humoru/czy mającą problemy "z tymi kwestiami". Ty napisałaś swoje zdanie ja swoje i tak dla mnie to jest pszenno buraczane. Podobnie jak generalnie te kretyńskie zdrobnienia! Dla mnie to głupie. To, że ktoś jest matką ojcem nie jest równoznaczne, że musi sprowadzać się do jednego a określenie o którym tu rozmawiamy sprowadza kobietę do roli jakiejś krowy czy maciory co najmniej.Jeśli komuś to wisi to proszę jego sprawa ale nie trawię jak mi się coś narzuca albo kiedy piszę swoje zdanie to niby się sadzę/wywyższam. Nie to po prostu mój punkt widzenia. On może być lepszy/gorszy{dla kogoś} ale przykro mi tak właśnie myślę. Skoro to takie"swojskie" dla co poniektórych słownictwo to np. nazwa tego forum winna być inna typu Karmienie cycami? Przecież jeśli jest tak jak niektóre panie tu piszą nie byłoby to nijak różniące/wyróżniające/obraźliwe/!
                  • justysialek Re: kaeira 17.05.11, 22:31
                    Krowa i maciora mają wymiona, a pochodzenie słowa cycek już ktoś opisał - wywodzi sie ono właśnie od odgłosów ssania. Jest to więc określenie jak najbardziej na miejscu. Jeśli chodzi o skojarzenia z karmieniem to mi się nasuwają różne ssaki - np myszy, psy, pandy. Czemu wciąz przywołujesz akurat krowy i świnie?
                    • niebieski_ptak5 napisałam 18.05.11, 01:07
                      z tym/to z czym to się powszechnie kojarzy. Oczywiście to moje zdanie ale jak chcesz/jesteś ciekawa zrób wśród ludzi sondę nawet matek to sama zobaczysz-nikt tak tego nie kojarzy/albo będzie udawał co by lepiej wypaść. Tak czy siak nie chciałabym sama siebie tak określać i tyle. Nie wszystko musi mi się podobać prawda? Niestety ludzie nie znają etymologii konkretnych słów ale to już nie moja wina
                      • niebieski_ptak5 i 18.05.11, 01:16
                        raczej stosują lub wyjaśniają jak im wygodniej nawet jeśli coś uchodzi za prawdziwe/znaczenie zgodne jest z tym co piszesz to i tak świadomość ludzka jest trochę inna/ gdyby było tak jak piszesz i nikomu by to nie robiło różnicy to byśmy miały inną nazwę tego forum i nie tylko tego. Po prostu to określenie nie leży mi i nie tylko. Oczywiście czyjeś preferencje mogą być takie, że szafuje tym słowem na prawo i lewo i uważa je za neutralne ale to raczej nie ma dobrego oddźwięku!
                        Mnie generalnie rażą{sporadycznie sama używam} infantylizacje, zdrobnienia lub zdrobnionka. Zawsze uważałam, że kobieta ma piersi/biust, tak samo jak nie nazywam waginy Krysią czy Marysią to jest dopiero straszne. Znaczenia/inne nazwy wszelakie znam i jako dziecko też używałam innych słów ale na szczęście już mała nie jestem. Po prostu w tym przypadku xle mi to brzmi a "cyce" prostacko i tyle.
    • mama-osama Re: Dlaczego tak wulgarnie? 14.05.11, 23:08
      Mnie cycki nie rażą, choć sama nie używam tego określenia. W mojej rodzinie piersi karmiącej to dydki, dydusie. Pamiętam jak synuś moje kuzynki wołał"mama dydy daj am!". Ja puki co do Pawła mówię po prostu że dam jeść. Ale pewnie niedługo trzeba będzie wprowadzić jakieś nazewnictwo coby syn mógł sprecyzować na co ma ochote. "Mleczko z dydusia" wydaje mi się ok.
    • katriel Re: Dlaczego tak wulgarnie? 15.05.11, 01:39
      Ja słowa "cyc" nie używam. Nie, bo nie. Nie przechodzi mi przez gardło.
      Mój teść tak - i nie razi mnie to.
      Myślę, że gdyby użyła go połozna czy pediatra, to bym się spięła.
      Mój syn mówi "Tomek będzie ssał". Słowa oznaczającego pierś jako taką nie używa.
      Jak ostatnio chciał użyć, to się okazało, ze żadnego standardowego nie zna:
      pogłaskał mnie po karmiacej piersi i powiedział "duże jajo". Chyba będę go musiała
      nauczyc, że to się "pierś" nazywa. ;)
      • gris_gris Re: Dlaczego tak wulgarnie? 15.05.11, 17:39
        >pogłaskał mnie po karmiacej piersi i powiedział "duże jajo"

        dobre!
        • niebieski_ptak5 i jeszcze jedno 15.05.11, 18:57
          wątek nie dotyczy jak na piersi mówią dzieci-różnie mogą gadać i ich prawo- Ale podkreślam to jest dziecko. Założycielce wątku chodziło o to JAK kobiety karmiące piersią same używają takich a nie innych terminów, ot co!
    • kinga_owca Re: Dlaczego tak wulgarnie? 15.05.11, 20:02
      mnie nie razi cyc ani cycek, można użyc tego słowa miło i wulgarnie - zależy kto je wypowiada i w jakim kontekście
      u mnie najpierw byly "cici" a teraz są cicumy lub cicumki
      jest tez czasownik "cicumać" odmieniany ja cicumam, ty cicumasz itd ;)
      moje dziecię oświadcza "chcialbym trochę pocicumać" albo "mamo, daj mi cicuma"
      cała rodzina też używa tego sformułowania i często się zapominamy - np. mój mąż mówi, ze nie mogę podejśc do telefonu bo tomek cicuma :)
      • panixx Re: Dlaczego tak wulgarnie? 16.05.11, 13:11
        Mnie 'cyc' tez nie razi, sama uzywam 'cycusia', ale tylko w domu i wsrod najblizszych. Czesciej jednak mowie pp prostu, ze karmie, daje mleczko. (Moj 3-letni synek, gdy uslyszy placz siostrzyczki, wola mnie i mowi: mamusi daj jej mleczko).
        Oficjalnie - piers.
    • peeska Re: Dlaczego tak wulgarnie? 16.05.11, 14:47
      Po takiej duskusji aż przejrzałam wszystkie swoje wątki i ani razu nie użyłam określenia "cyc". Nie mam pojęcia dlaczego, pierś jest dla mnie bardziej naturalna, ale wiecie co? Nawet nie byłam świadoma tego, że nie używam słowa cyc, mimo, że go nie lubię. Nie przyszłoby mi do głowy obrazić się na kogoś czy poczuć się urażoną, jeśli ktoś użyje takiego słowa.

      Kurczę dziewczyny, trochę więcej tolerancji... Dlaczego wśród inteligentnych, wrażliwych dziewczyn tyle "polskości-zaciekłości"?
      • niebieski_ptak5 tolerancja 16.05.11, 15:46
        ale to wcale nie chodzi o tolerancję etc. Teraz to takie nowatorskie wszędzie nią szastać tak samo jak rzekomym prawem/nie do głoszenia swoich poglądów. Nawet te prawnie zakazane/lub osoby ponoszące konsekwencje karne za swoje wybryki słowne niekoniecznie się stosują/przestrzegają danych zakazów. Chodzi tu o jakieś istnienie zagadnień w przestrzeni publicznej i nie sprowadzanie samej siebie do parteru.
        Zadałam pytanie powiedz szczerze ile osób wchodziło by na forum/portal itp poświęcony Karmieniu piersią gdyby było napisane KARMIENIE cycami? No?! A ile na fora dzieciowe gdyby nazywane były ona Bachorolandia etc{Bachory}, ile na ginekologiczne gdyby nazywane były DUPOLOGIA? Chodzi o pewne zasady. Nie każda kobieta lubi/chce aby kp było tak określane. A obrażac się to nie ma sensu-można zwrócić uwagę, że ktoś takiego języka nie preferuje ot tyle.
        • blaue777 Re: tolerancja 16.05.11, 20:05
          Może czas który tracicie tu dziewczyny na jałową dyskusję poświęćcie na karmienie piersią/cycem albo zabawę z dzieckiem. Niektóre używają jednego określenia, inne drugiego, czy Wasze wywody coś zmienią? Mnie bardziej niż "cyc" rażą błędy ortograficzne i inne forumowiczek. To po pierwsze, a po drugie to trochę przykre, że jak dziewczyna prosi o pomoc, to może 2, 3 odpowiedzą, a w kwestii słownictwa to post za postem. Tyle ode mnie, zmieniam wątek.
          • kaeira Re: tolerancja 17.05.11, 09:47
            blaue777 napisała:
            > Może czas który tracicie tu dziewczyny na jałową dyskusję poświęćcie na karmienie piersią/cycem albo zabawę z dzieckiem.

            Nie wiem czy wiesz, ale niektórzy lubią sobie tak po prostu, 'jałowo" pogadać - czy to w realu czy w Internecie.

            >trochę przykre, że jak dziewczyna prosi o pomoc, to może 2, 3 odpowiedzą, a w kwestii słownictwa to post za postem.

            No hmm, pomyślmy - może to dlatego, że nie każdy ma akurat fachową wiedzę czy osobiste doświadczenie aby udzielać rad i pomocy, ale każda karmiąca mówi o swoim karmieniu i może mieć opinię na temat słownictwa.
    • aniluap_j Re: Dlaczego tak wulgarnie? 16.05.11, 20:50
      Jejku zaraz sie tu zacznie ostra wymiana zdań a niby nikt nie jest przewrazliwony, to ciekawe... Napisalam tylko co mysle i dziwie sie ze same kobiety mowia taka o swoich czesciach ciala. W szpitalu zaraz po porodzie przysszla do mnie polozńa i powiedzia juz nie pamietam dokaldnie zdania ale uzyla wlasnie slowa cyce strasnzie sie zdenerwowalam i powiedzialam jej co o tym sądze wiecej tak nie powiedziala do mnie. To ze zostałam mamą nie sprawilo ze przestałam byc kobietą a jako kobieta mam poprostu piersi i nie ma znaczenia tu fakt czy karmie czy nie. Ale rozumiem tez ze niektorym z was to nie przeszkadza. Tylko zastanawiam sie czy jakbyscie nie byly matkami i ktos powiedzial Pani/Twoje cyce.... czy nie raziłoby to ,sądze ze tak.
      • blaue777 Re: Dlaczego tak wulgarnie? 16.05.11, 21:32
        aniluap_j napisała:

        W szpitalu zaraz po porodzie przysszla do mnie po
        > lozńa i powiedzia juz nie pamietam dokaldnie zdania ale uzyla wlasnie slowa cyc
        > e strasnzie sie zdenerwowalam i powiedzialam jej co o tym sądze wiecej tak nie
        > powiedziala do mnie.

        A mój lekarz dobę po porodzie zapytał: "cycki pracują"?:))) Na szczęście mam poczucie humoru i wręcz go uwielbiam!
      • justysialek Re: Dlaczego tak wulgarnie? 17.05.11, 22:40
        Gdybym wychodząc z gabinetu lekarskiego powiedziała: "na razie!" to chyba lekarz też by się obruszył a wszyscy obecni zdziwili...
        Chyba wszystkie zgadzamy z tym, że jest to słownictwo potoczne. Może być używane poza domem ale raczej nie w sytuacjach oficjalnych. Czyli w rozmowach z lekarzem karmię piersią, ale jak teściowa powie w domu, że się mały od cyca oderwać nie może, to mnie to nie razi.
    • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego tak wulgarnie? 16.05.11, 20:56
      a mi sie dziwnie kojarzy okreslenie "karmię piersią", nie mówiąc już o "dziecko o 17 je pierś"...
      mam wrażenie że potomek obgryza mamie wspomniany organ.
      "podaję dziecku piers" - o to bardzo ładnie brzmi :)
      • gris_gris Re: Dlaczego tak wulgarnie? 18.05.11, 16:17
        no to "je pierś" też mnie odrzuca :) to jest kwestia indywidualnej wrażliwości językowej, jedni to czują, inni nie i im nie przeszkadza.
        • dagmara-k niebieski ptak 19.05.11, 21:42
          ty to chyba tego Eichelbergera tylko to jedno zdanie w zyciu przeczytalas/les;) gdybys tak poczytal/a jeszcze, to moze nie byloby w twoich wypowiedziach tyle oceny, ponizania i hiperwyzszosci.

          podpisano:

          glupia matka myslaca grupowo z cycem na wierzchu, ktora rozrozniajac rozne swoje role i funkcje doprowadzila niebieskiego ptaka do mysli, ze stala sie CYCEM w dniu narodzin dziecka.
          • dagmara-k Re: niebieski ptak 19.05.11, 21:42
            i niedorosla;P
            • niebieski_ptak5 ???????? 20.05.11, 17:56
              A to już bardzo ciekawe czemuż to uważasz żem nie dorosła? Czyli pisanie/uzasadnienie swojego zdania to już ble zwłaszcza jesli jest inne co? Dla mnie możesz sobie robić co sobie chcesz wisi mi to! Autorka wątku zapytała i jej napisałam co ja o tym sądzę. I tyle.
          • niebieski_ptak5 dagmara-k 20.05.11, 17:52
            Nie czytam reg. wypowiedzi wszystkich psychologów etc pisałam tylko pi razy drzwi, że coś tam E o tym i też gadał/pisał. Nie mam ani poczucia wyższości/hiperwyższości etc. cokolwiek tam sobie roisz. Napisałam swoje zdanie tak jak i TY/Wy piszecie. To, że dajmy na to jestem w mniejszości nie stanowi, że moje zdanie jest lepsze/gorsze! Ono sobie po prostu jest. Raczej Ty dajesz na dole popis swoich możliwości a nie ja.
            • niebieski_ptak5 a gdybyś klikneła 20.05.11, 17:53
              ikonke nie musiałabyś się zastanawiać nad płcią/niebieskiego ptaka
    • agnieszka_z-d Re: Dlaczego tak wulgarnie? 19.05.11, 21:46
      Łeee tam.
      Moje Dziecko cyca.
      Ja Dziecko karmię cycem.
      Reasumując- wesoło sobie razem cycujemy:-)

      I moja Mała (niecały rok) już umie powiedzieć coś na kształt "cyś" jak chce pierś. To wiele upraszcza:-)

      A czasem mówię też bubiś (od boobies).
Pełna wersja