zawsze_zielona
22.05.11, 15:57
Jestem mama od poniedzialku 16/05. Coreczka szybko nauczyla sie ssac i szlo nam naprawde dobrze. W czwartek zaczal mi sie nawal, ale coreczka dzielnie ssala co dwie godziny i myslalam, ze nawal szybko sie skonczy. Nagle przestala tolerowac lewa piers. Jeszcze wczoraj wieczorem nakarmilam ja z obu piersi na jedna karmienie a w nocy nagle odmowila lewej piersi. Prawa piers jest wyraznie miekksza od lewej, lewa chyba nadal ma nawal. Probowalam odciagac troche przed karmieniem, ale niewiele to pomaga. Mala wrzeszczy w nieboglosy, wypluwa piers, no dramat. Gdy w koncu kapituluje i daje jej prawa, przysysa sie od razu i wyraznie uspokaja. Probowalam karmiac na lezaco, spod pachy, na indianina i nic nie pomaga. Nie wiem, co robic. Lewa piers jest nabrzamiala, boje sie ze zrobi mi sie zastoj albo zapalenie.