czekolada_z_orzechami
29.05.11, 18:05
Witam. Jestem świeżo upieczona mamusią, mam w domu 5'cio tygodniowego szkraba. Od początku karmię córcię piersią, ale od około 2 tygodni zaczęła mieć straszne kolki, potem doszło do tego, że nie mogła zrobić kupki po całych dniach. bardzo krzyczała i cierpiała. A ja z mężem razem z nią
Ponadto po moim karmieniu wymiotowała. Nie było to ulewanie tylko zwykły "chlust" pokarmem, potrafiło jej się tak wylać zaraz po karmieniu, w związku z czym cały czas płakała i była glodna. Od 3 dni podaję jej sztuczne mleko. mała robi kilka kupek dziennie, jest radosna, dużo spi. Jednym słowem zupełnie inne dziecko. Przystawiam ją do piersi sporadycznie, ale tu zaczyna sie problem, bo mimo, ze z nią jest wszytsko okej, ja bardzo cierpię. Chciałam karmić ją tylko piersią, ale najwidoczniej mój pokarm jest do niczego Jestem już kłębkiem nerwów. Z piersi mi cały czas leci, sa twarde, bolesne. Miałam zamiar ja karmic do około 6'go miesiąca, a teram mam wyrzuty, że jestem do niczego, że Mała nie toleruje mojego mleka. Chociaż po butelce przystawiam ją na chwilę do piersi, ssie chętnie, przytula się, potrzebuje tego.
Co robić? Jestem na diecie dla karmiących, więc to chyba nie alergia. Może źle ja przystawiam, nie wiem co robić