ganci801
08.07.11, 12:04
czesc forumowicze.
Jestem matka 4-tygodniowej coreczki i jestem na skraju wyczerpania fizycznego i psychicznego. Chyba nie jestem stworzona do karmienia piersia mimo tego iz ilosc pokarmu jest wystarczajaca.
Mam strasznie duze zastoje w lewej piersi(jakby duzego kamienia wlozonego w piers)-piersi na ktorej sutek jest tak poraniony ze jak tylko mam przystawic mala to dostaje paralizu i panicznie sie boje.Wyje i placze z bolu jak przystawiam dziecko. Sciaganie mleka laktatorem i stosowanie wiekszosci sprawdzonych przez mame borykajace sie z tym problemem sposobow nie pomaga(liscie kapusty, mascie, cieply prysznic+masaze...) Udalam sie do poradni na spotkanie z konsultantka,ktora po obejrzeniu mnie stwierdzila ze nie popelniam za bardzo zadnych bledow i przykladam mala prawidlowo. Nie wiem czy to kwestia psychiki bo gdy bylam u niej mimo bolu mala pila i ssala pokarm prawidlowo po powrocie do domu problem na nowo sie pojawia. Zastoj w dalszym ciagu jest i tylko sie pogarsza a mleko ledwie co schodzi. Kompletnie nie wiem co robic zeby calkowicie pozbyc sie problemu-jestem wstanie calkowice zaprzestac karmienie piersia zeby pozbys sie bolu w ktorym zyje przez te 4tyg. Ale musze rozwiazac problem zastoju bo problem sie nasila i jeszcze na jakims chirurgu sie skonczy:((( czytajac teraz to co napisalam widze ze moj post jest bardzo haotyczny wiec przepraszam za to.