KP nie jest wcale tanie

    • gochalek82 Re: KP nie jest wcale tanie 14.07.11, 08:40
      To i ja pokuszę się o zestawienie, bo sama jestem ciekawa co z tego wyjdzie :)

      2 porady laktacyjne z dojazdem - 190 zł
      laktator ręczny - 130 zł
      nakładki silikonowe 2 pary - badziew na który namówili mnie w szpitalu zamiast konstruktywnie pomóc, stąd konieczność korzystania z poradni laktacyjnej - 44 zł
      torebki na pokarm - brak, zamiast tego wyparzone małe słoiczki - 0 zł
      poduszka do karmienia z szafy - 0 zł
      maść na brodawki - brak - 0 zł
      woda mineralna - jak zwykle - 0 zł
      herbatka laktacyjna - zioła kupione w sklepie zielarskim po 2 zł za torebkę, piłam dłuuugo bo mi smakowały - całość ok. 20 zł
      biustonosz do karmienia - 2 jakieś najtańsze ale nie liczę bo w tym czasie zużywałabym zwykłe - 0 zł
      witaminki - przez pierwszy rok 15 zł/mc, potem zażywałam stopniowo co 2,3,4 dni - całość ok. 220 zł
      wkładki laktacyjne - zużyłam niecałe 3 opakowania - ok. 30 zł
      mleko modyfikowane - Młody nakarmiony był 3 razy, łącznie wypił 100 ml, nie liczę kosztów, bo z reszty mleka zrobiłam blok czekoladowy :D - 0 zł

      podsumowanie - 634 zł podzielone przez 20 mcy karmienia - ok 32 zł/mc

      Faktycznie straaaasznie drogo. Jak już nie karmię to sam nabiał dla Młodego kosztuje ok 20 zł/mc. Wcale nie są to jakieś wypasione jogurciki dla dzieci tylko naturalne jogurty, kefir, maślanka.

      Niedługo będę miała drugiego ssaka, z kosztów przewiduję tylko witaminy i wkładki laktacyjne (ziółka jeszcze mam ;)). Ewentualnie w razie konieczności wydam na poradnię laktacyjną. W moim przypadku akurat to były najlepiej zainwestowane pieniądze.
    • fiamma75 Warto pamiętać 14.07.11, 09:18
      że kp stanowi swego rodzaju inwestycję w np. zdrowie dziecka, w zdrowie matki czego w żaden sposób nie można powiedzieć o karmieniu mm. I z tego powodu nie można określać kp jako tanie/drogie :-)

      Z drugiej strony mam wrażenie, że część forumek ma swego rodzaju klapki na oczach i chce się licytować jak mało je kosztuje kp, zaś każda mama, która pisze co innego, to zaraz tajna wysłanniczka lobby mm. Trudno jest chyba pojąć to, że bywa różnie, że jedną mamę wyniesie to zero złotych a inną kilkaset. Sama przez te lata wydałam na pewno sporo ponad tysiąc złotych na wkładki laktacyjne :-)
      • ciociacesia wkladki 14.07.11, 10:18
        a bylo kupic wielorazowe :)
        ja akurat plulabym sobie w brode bo zuzylam 4 sztuki przez prawie 3 lata :)
        • fiamma75 Re: wkladki 14.07.11, 10:54
          miałam i w ogóle się nie sprawdziły
          • ciociacesia a czemu? 14.07.11, 13:48

            • fiamma75 Re: a czemu? 14.07.11, 19:06
              błyskawicznie przeciekały, za sztywne i się b. mocno odróżniały pod stanikiem, tak ze było wiadć przez bluzkę.
      • pa-ti11 Re: Warto pamiętać 14.07.11, 19:38


        > że kp stanowi swego rodzaju inwestycję w np. zdrowie dziecka, w zdrowie matki c
        > zego w żaden sposób nie można powiedzieć o karmieniu mm.

        pobożne życzenia
        ale się uśmiałam
        największe "chorowitki", alergicy jakich znam byli karmieni piersią i to co najmniej rok

        • anku1982 Re: Warto pamiętać 14.07.11, 20:42
          bo ważne jest również co je mama, zresztą nie wiadomo jak silną miałby alergię i jak często chorowały, gdyby jednak nie były KP.
        • justysialek Re: Warto pamiętać 14.07.11, 22:09
          Zdecydowana większość dzieci, jakie przychodzą do mnie na terapię mowy, była karmiona butelką od urodzenia lub max od 3 miesiąca życia. Jeszcze nie było takiego, które było karmione piersią powyżej roku. Pracuję jako logopeda od 4 lat.
          • kaeira Re: Warto pamiętać 15.07.11, 10:51
            justysialek napisała:
            > Zdecydowana większość dzieci, jakie przychodzą do mnie na terapię mowy, była
            >karmiona butelką od urodzenia lub max od 3 miesiąca życia. Jeszcze nie było takiego,
            >które było karmione piersią powyżej roku. Pracuję jako logopeda od 4 lat.

            To jest kompletnie anegdotyczne i w ogóle, ale: moja Z., karmiona do 3 urodzin, jest jednym z chyba 3 dzieci w swojej grupie liczącej ok. 16 w przedszkolu, które nie chodzą na zajęcia do logopedy (pani logopeda jest "w pakiecie") .
            • justysialek Re: Warto pamiętać 16.07.11, 17:20
              Moja droga, to wcale nie jest nie na temat :)
              Skoro już mówimy o korzyściach i kosztach to leczenie wad wymowy do tanich ani lekkich nie należy. Faktem jest, że karmienie butlą, jak i smoczki uspokajające to jedne z przyczyn powstawania wad wymowy u zdrowych dzieci. Niszczą zgryz i przedłużają występowanie połykania niemowlęcego. Natomiast ssanie piersi rozwija mięśnie artykulacyjne, a jak dziecko starsze to silniej musi ssać, bo mleko nie wypływa już tak łatwo, jak na początku. To zapobiega powstawaniu wad wymowy.
              Natura dobrze to sobie wymyśliła, tylko ludzie wszystko psują ;)
    • dagmara-k Re: KP nie jest wcale tanie 14.07.11, 13:34
      ale mm na wszelki wypadek to juz nie jest kp tylko kmm:)

      laktator mialam za 80zl z allegro, sprzedalam za 85;)
      pilam i jadlam normalnie - nie wliczam wlasnych kosztow przezycia do kosztow kp. zameldowalam dziecko wiec wywozu smieci tez nie wliczam w kp mimo ze wiecej smiece jak kp, bo noworodek kp robi kupe co godzine.
      porady laktacyjnej udzielily mi dziewczyny z forum i polozna srodowiskowa
      poduszki nie uzywalam zadnej specjalnej
      torebki na pokarm polecam lansinoh - tanie, dobre, potem mrozilam w nich zupki

      w porownaniu z mm jest tanie:) moze byc tanie:) a mm nie moze.
      • dagmara-k Re: KP nie jest wcale tanie 14.07.11, 13:34
        no chyba ze postawisz krowe na balkonie;P
      • mia_siochi Re: KP nie jest wcale tanie 14.07.11, 14:50
        dagmara-k napisała:

        > torebki na pokarm polecam lansinoh - tanie, dobre, potem mrozilam w nich zupki
        >

        Doskonały pomysł!
    • dziub_dziubasek Re: KP nie jest wcale tanie 14.07.11, 13:51
      A po co laktator? Można recznie odciągać. Bez poduszki też mozna dać sobie rade. Mleko mm i butelki "na wszelki wypadek" mozna sobie darować- malucha można nakrmić odciągniętym mlekiem z kieliszka lub łyżeczki.
      Także trochę kosztów odpada.
      A co do jedzenia i picia- to ja jakoś nie zauważyłam w siebie wzrostu kosztów (a karmiłam w sumie prawie 3 lata...
      • malwina.okrzesik Re: KP nie jest wcale tanie 14.07.11, 16:21
        A ode mnie trzy ciekawostki z badań amerykańskich:
        1. korzyści z karmienia piersią mają obliczalny wymiar finansowy, nie tylko bezpośredni, ale bardziej odległy w czasie. Są oszacowania kosztów związanych z leczeniem dzieci niekarmionych piersią. Obliczono, że koszt leczenia z powodu zapaleń uszu, infekcji układu pokarmowego i chorób układu oddechowego w pierwszym roku zycia jest o 331-475 dolarów wyższy na dziecko niż u dzieci karmionych piersią
        2. karmienie wcześniaków piersią lub odciąganym pokarmem znacznie skraca czas ich hospitalizacji (zmniejsza zatem koszty leczenia)
        3. wg szacunków biorących pod uwagę ceny mieszanek a z drugiej strony koszty związane ze zwiększonymi potrzebami żywieniowymi matki karmiącej, karmienie mieszanką oznacza wzrost kosztów o ok. 45-70 dolarów na dziecko w ciągu dwu pierwszych miesięcy życia
        • pa-ti11 Re: KP nie jest wcale tanie 15.07.11, 08:33



          > A ode mnie trzy ciekawostki z badań amerykańskich:
          > 1. korzyści z karmienia piersią mają obliczalny wymiar finansowy, nie tylko bez
          > pośredni, ale bardziej odległy w czasie. Są oszacowania kosztów związanych z le
          > czeniem dzieci niekarmionych piersią. Obliczono, że koszt leczenia z powodu zap
          > aleń uszu, infekcji układu pokarmowego i chorób układu oddechowego w pierwszym
          > roku zycia jest o 331-475 dolarów wyższy na dziecko niż u dzieci karmionych pie
          > rsią
          SKĄD ta niezbita wiara, że gdyby dzieci karmione mm byłyby karmione piersią to by NIE zachorowały?na jakiej postawie wyciąga się tak pewne wnioski że aż przelicza na dolary?
          • alpha.sierra Re: KP nie jest wcale tanie 15.07.11, 11:50
            Niereformowalna jesteś...

            Jak sołtys krowie w rowie:
            Robi się BADANIA na reprezentatywnych grupach dzieci - jednych karmionych piersią, drugich MM. Badaczom wyszło, że te drugie chorują częściej i podliczono koszty leczenia tych chorób.
            • pa-ti11 Re: KP nie jest wcale tanie 15.07.11, 12:04
              Nie pytałam Ciebie- nie jesteś dla mnie żadnym autorytetem a widzę że produkujesz się na wszystkie strony.
              To co napisałaś jest odkrywcze... Powtórzyłaś jedynie to, co napisała ekspert.
              Chodzi mi o przedział czasu w jakim były przeprowadzane te badania, skąd brano dzieci do badań, skąd niezachwiana pewność że to mm obniżyło odporność -jakie inne czynniki były brane pod uwagę, jakie wykluczono. Wiesz - troszkę bardziej złożone kwestie...
              • alpha.sierra Re: KP nie jest wcale tanie 15.07.11, 23:18
                Jak Cię to tak bardzo interesuje, to możesz sobie przecież wygooglać :).

                Nie mam ambicji bycia Twoim autorytetem, mam ciekawsze role w życiu.
    • froobek Re: KP nie jest wcale tanie 14.07.11, 21:25
      > porada laktacyjna 110 zl

      OK, zgadzam się

      > przyzwoity laktator elektryczny ok. 450 zl

      Tak.

      > torebki na pokarm ok. 55 zl/20 szt

      Niepotrzebne.

      > poduszka do karmienia 50 zl

      Przydaje się.

      > masc na bolace brodawki ok. 40 zl

      Przydaje się.


      > Antybiotyk na zapalenie piersi - nie zarejestrowalam ceny.

      To chyba wyjątkowa sytuacja? Nie potrzebowałam i znam tylko jedną, która potrzebowała (a dziesiątki karmiących).

      >
      > suplementy dla kobiet karmiacych - ok. 30 zl miesiecznie

      Niepotrzebny!


      > Dodatkowo butelki i mleko modyfikowane na wszelki wypadek.

      ??????????????
      • ania579 Re: KP nie jest wcale tanie 15.07.11, 14:22
        > > Antybiotyk na zapalenie piersi - nie zarejestrowalam ceny.
        >
        > To chyba wyjątkowa sytuacja? Nie potrzebowałam i znam tylko jedną, która potrze
        > bowała (a dziesiątki karmiących

        Chyba nie tak wyjatkowa (przynajmniej sadzac po lekturze forum). Nie znam statystyk (jesli ktos zna, moze sie nimi podzieli), ale wydaje mi sie, ze to dosc czesta przypadlosc u karmiacych mam.

        > > Dodatkowo butelki i mleko modyfikowane na wszelki wypadek.
        >
        > ??????????????

        Ale czego nie rozumiesz? Butelki byly potrzebne do podawania sciagnietego mleka w czasie mojej nieobecnosci, a mm bylo kupione na wypadek, gdyby mojego mleka zabraklo i pare razy rzeczywiscie sie przydalo. Poza tym moim zdaniem lepiej, jesli dziecko nie jest uzaleznione tylko od jednej formy karmienia, bo w sytuacjach awaryjnych (wypadek, choroba itp.), kiedy nie ma mozliwosci podania piersi, jest to ogromny stres i dla dziecka i dla opiekunow.
        • justysialek Re: KP nie jest wcale tanie 16.07.11, 17:27
          Oj tam, oj tam :)
          Ja kilkakrotnie lądowałam u lekarza w pierwszych miesiącach karmienia, miałam też zabieg pod narkozą i wtedy moje dziecko dostało mm z butelki, choć wcześniej nie dostawało. Małe dzieci łatwiej się dostosowują do sytuacji i mały pociągnął bez problemów, a kilka godzin później bez problemów pociągnął z piersi. Jak był starszy, to pił z kubeczka, a teraz zajada się obiadkami podczas mojej nieobecności.
    • aniluap_w Re: KP nie jest wcale tanie 15.07.11, 06:02
      Osobiscie tez uwazam ze kp jest drogie i tez wydalam kupe kasy :

      1. laktator ok 300zl
      2. poduszka - rogal 60zl - zwykla poduszka u nas nie zdala egzaminu
      3. 6 razy zapalenie piersi = 6 razy antybiotyk srednio po 30-40 zl jeden to ok 240zl
      4. do antybiotyku byla potrzebna wizyta u ginekologa kazda prywatnie to 6x80 zl zebym miala czekac na wizyte na NFZ to ok 2 tyg to ropien piersi murowany - 480 zl
      5. wizyta poloznej lakatcyjnej 2x 150zl =300zl tez prywatnie do na ta w poradni laktacyjnej czeka sie ok 3 tyg wiec dla mnie za dlugo i po 3 tyg czekania juz bym nie karmila bo mialam zmasakrowane sutki a bol podczas karmienia tak silny ze musialam trzymac z calych sil ręke męża jak corka jadla.
      6. masci na prodawki srednio 25 zl jedna - ilosc niezliczona
      czyli wyszlo mi 1380 bez masci ktorych nie jestem w stanie juz policzyc.
      To tak fajnie brzmia rady typu po co wizyta połoznej skoro jest internet za darmo ale niestety internet nie zastapi fizycznego pokazania przystawienia do piersi czy sprawdzenia techniki karmienia dla osoby karmiącej pierwszy raz podobnie jak antybiotyk przy zapaleniu piersi ja nie czekalam, jezeli po 2 dniach non stop mialam temperature 39,8 dreszcze, obrzeknięta i mega bolacą pierś , nie czekam az zrobi sie ropien czy inne cholerstwo tylko dzialam odrazu.
      • robin2510 jeszcze o wkładkach laktacyjnych 15.07.11, 09:25
        Piszecie, że nie używałyście ich lub używałyście kilka sztuk i był to zbędny wydatek a w moim przypadku to była konieczność. Jak karmiłam z jednej piersi to mleko leciało mi też z drugiej. I nie było to wcale na początku tylko przez cały okres karmienia. Mleka miałam bardzo dużo wręcz za dużo jak na potrzeby jednego dziecka. Tak było i przy jednej i przy drugiej córce, od początku do końca karmienia, ot taka moja uroda. Więc akurat wkładki to szły u mnie na tony. Pewnie zorientowałyście się że cena wkładek do najniższych nie należy więc podliczając ich koszt w całym moim okresie karmienia wyszło mi dużo.
        • mrs.t Re: jeszcze o wkładkach laktacyjnych 15.07.11, 10:19
          mozna uzywac wkladek wielorazowych, z matrialu

          a w domu ja i tak tetrowa pieluche np sobie wsadzam za pazuche;)
          • fiamma75 wielorazowe to nie jest wyjście dla wszystkich 15.07.11, 10:36
            sprawdzałam - moment mokre, mokry biustonosz i mokra bluzka, podobnie z tetrą
            Może niektórym sobie to trudno wyobrazić, ale mleko z drugiej piersi może się lać
        • mika_p Re: jeszcze o wkładkach laktacyjnych 16.07.11, 01:13
          robin2510 napisała:
          > . Jak karmiłam z jednej piersi to
          > mleko leciało mi też z drugiej. I nie było to wcale na początku tylko przez cały
          > okres karmienia.

          Mnie też by leciało przez w sumie 28 miesięcy karmienia jednego, a potem drugiego dziecka. Ale kiedy pierwsze miało kilka tygodni, koleżanka ze szkoły rodzenia przekazała mi tajny sposób, który jej tez ktos przekazał: gdy zaczyna się karmić z jednej piersi, należy drugą przycisnąć pięścią do żeber (prostopadle), to hamuje wypływ mleka na wyrzucie oksytocynowym, potem można puścić. Dzięki temu patentowi po okresie niekontrolowanych wypływów zużywałam po parze wkładek na dobę, bo miałam je głównie na wszelki wypadek, sporadycznie wyciekała kropla, której nie udało się zahamować.

          Osobiście nie wierzę, że ta wiedza była dostępna tylko w rodzinie mojej znajomej, podejrzewam, że gdyby II połowa XX wieku nie przerwała ciągu przekazywania wiedzy z ust do ust, z obserwacji, z osmozy ;) społecznej, to patent byłby szeroko znany i ty też zaoszczędziłabyś na wkładkach.
        • zawsze_zielona Re: jeszcze o wkładkach laktacyjnych 16.07.11, 10:39
          U mnie to samo, choc karmie dopiero drugi miesiac. Wkladki ida na tony bo mleko sie leje.
      • ania579 Re: KP nie jest wcale tanie 15.07.11, 11:00
        > 3. 6 razy zapalenie piersi = 6 razy antybiotyk srednio po 30-40 zl jeden to ok
        > 240zl

        To i tak jestes twarda zawodniczka. Ja przy pierwszym (i na szczescie do tej pory jedynym) zapaleniu piersi, zalozylam, ze jesli problem bedzie sie powtarzal czesciej, przechodzimy na karmienie butelka. Dostalam nawet od ginekologa naprolec (czy jakos tak) na zahamowanie laktacji, do dzisiaj lezy sobie w szafce, a mi wtedy swiadomosc, ze w razie czego w kazdej chwili bede mogla skonczyc z kp, dala duzy komfort psychiczny.

        > jak antybiotyk przy zapaleniu piersi ja nie czekalam, jezeli po 2 dniach non s
        > top mialam temperature 39,8 dreszcze, obrzeknięta i mega bolacą pierś , nie cze
        > kam az zrobi sie ropien czy inne cholerstwo tylko dzialam odraz

        Pewnie zaraz ktos Ci napisze, ze niepotrzebnie wydawalas kase, ze trzeba bylo oblozyc sie kapusta, czesciej przystawiac dziecko, poprawic technike ssania (przy pomocy internetu oczywiscie, bo porady laktacyjne to zbedna fanaberia), a w ogole to jest to problem marginalny i wiekszosci karmiacych kobiet sie nie przytrafia. Mi nawet konsultantka laktacyjna powiedziala, ze takie domowe sposoby moge stosowac maksymalnie przez dobe i jesli nic sie nie poprawi, trzeba isc do lekarza i przyjac antybiotyk.





        • aniluap_w Re: KP nie jest wcale tanie 15.07.11, 12:27
          ania579 napisała:

          > >> To i tak jestes twarda zawodniczka. Ja przy pierwszym (i na szczescie do tej po
          > ry jedynym) zapaleniu piersi, zalozylam, ze jesli problem bedzie sie powtarzal
          > czesciej, przechodzimy na karmienie butelka.

          No i w koncu przeszlam na butelke bo mialam serdecznie dosc. Niestety mam specyficzna budowe piersi i technika nie miala tu nic do rzeczy a byla dobra. Otoz mam taka jakby to okreslic guzowata budowe mam liczne torbiele zupelnie nie grozne poprostu taka moja uroda i wystarczy jak podczas snu niechcący przycisnelam piers automatycznie guzek blokowal kanalik, robil sie stan zapalny i jazda.

          > Pewnie zaraz ktos Ci napisze, ze niepotrzebnie wydawalas kase, ze trzeba bylo o
          > blozyc sie kapusta, czesciej przystawiac dziecko, poprawic technike ssania (prz
          > y pomocy internetu oczywiscie, bo porady laktacyjne to zbedna fanaberia), a w o
          > gole to jest to problem marginalny i wiekszosci karmiacych kobiet sie nie przyt
          > rafia. Mi nawet konsultantka laktacyjna powiedziala, ze takie domowe sposoby mo
          > ge stosowac maksymalnie przez dobe i jesli nic sie nie poprawi, trzeba isc do l
          > ekarza i przyjac antybiotyk.

          Pisac to sobie moga. Kapusta na moje dolegliwosci g... pomagala moglabym non stop chodzic oblozona i sie kisic i nic by to nie dało. I technika ssania byla oceniania przez 3 polozne i byla bardzo poprawna ale taka uroda moich piersi.



      • diuszesa Re: KP nie jest wcale tanie 15.07.11, 12:54
        aniluap_w napisała:


        > 4. do antybiotyku byla potrzebna wizyta u ginekologa kazda prywatnie to 6x80 zl
        > zebym miala czekac na wizyte na NFZ to ok 2 tyg to ropien piersi murowany - 48
        > 0 zl

        Do antybiotyku na zapalenie piersi nie jest potrzebna wizyta u ginekologa. Receptę może wypisać lekarz rodzinny. Jeśli nie można czekać - to albo się dzwoni do przychodni jako nagły przypadek - z reguły zawsze jakieś miejsce się znajdzie, albo (po godzinach pracy przychodni) idzie się do przychodni całodobowej/świątecznej.
        • aniluap_w Re: KP nie jest wcale tanie 15.07.11, 13:14
          diuszesa napisała:

          >
          > Do antybiotyku na zapalenie piersi nie jest potrzebna wizyta u ginekologa. Rece
          > ptę może wypisać lekarz rodzinny. Jeśli nie można czekać - to albo się dzwoni d
          > o przychodni jako nagły przypadek - z reguły zawsze jakieś miejsce się znajdzie
          > , albo (po godzinach pracy przychodni) idzie się do przychodni całodobowej/świą
          > tecznej.

          oj chyba nie wiesz co piszesz bylam u rodzinnego i kazala isc do ginekologa bo to jej dzialka a nie pediatry czy lekarza rodzinnego. Zreszta nie bede udowadniac ze nie jestem wielbłądem tyle to kosztowalo i koniec
          • aniluap_w Re: KP nie jest wcale tanie 15.07.11, 13:19
            pewnie zaraz sie okarze ze moglam sobie sama antybiotyk dobrac i dawke wypisac recepte, no zalamujecie mnie niektorymi komentarzami naprawde, na siłe udowodnic ze jednak mozna bylo uniknąc niektorych kosztow i myslicie ze z radoscia wydawalam tyle kasy bo mam jej za duzo wiec 300 zl tu 300 zl tam, to mi wszystko jedno? no litosci
            fakt jest faktem czasami kp bywa bardzo kosztowne.
          • diuszesa Re: KP nie jest wcale tanie 15.07.11, 13:36
            aniluap_w napisała:


            >
            > oj chyba nie wiesz co piszesz bylam u rodzinnego i kazala isc do ginekologa bo
            > to jej dzialka a nie pediatry czy lekarza rodzinnego.

            Doskonale wiem, co piszę. Sama korzystałam z takiej formy leczenia - receptę dostałam od lekarki, która dyżurowała akurat w przychodni całodobowej. Lekarz rodzinny, odsyłając Cię do ginekologa, popełnił błąd. Znając życie - lekarka ta nie wiedziała nic na temat karmienia piersią i bała się cokolwiek przepisać. Miałaś pecha, że na nią trafiłaś, i tyle.


            Zreszta nie bede udowadni
            > ac ze nie jestem wielbłądem tyle to kosztowalo i koniec

            Nic mi nie musisz udowadniać. Nikt Ci tu nie pisze, co mogłaś zrobić. Sama zapalenia sobie nie mogłaś wyleczyć, i tyle. Dobrze więc, że działałaś w kierunku poprawy swojego zdrowia.

            Jeżeli moją informację nt. wypisania recepty przez lekarza rodzinnego (która może się komuś przydać) odbierasz jako atak personalny, to trudno - ja nie odpowiadam za Twój zbyt emocjonalny odbiór mojej wypowiedzi. Radzę nabrać więcej dystansu.
            Ale po części rozumiem Twoje wzburzenie - nikt nie lubi, jeśli mu powiedzieć, iż wydał kasę niepotrzebnie. Zła o to jesteś i tyle.
            • aniluap_w Re: KP nie jest wcale tanie 15.07.11, 13:46
              diuszesa napisała:

              > Doskonale wiem, co piszę. Sama korzystałam z takiej formy leczenia - receptę do
              > stałam od lekarki, która dyżurowała akurat w przychodni całodobowej. Lekarz rod
              > zinny, odsyłając Cię do ginekologa, popełnił błąd. Znając życie - lekarka ta ni
              > e wiedziała nic na temat karmienia piersią i bała się cokolwiek przepisać. Miał
              > aś pecha, że na nią trafiłaś, i tyle.

              Widocznie u Ciebie sa takie praktyki w przychodni u mnie nie ma. Pytalam rodzinną i pediatre mojej corki obie powiedzialy to samo musi to obejrzec ginekolog i moze potrzebne bedzie usg zeby zobaczyc czy nie ma wew. ropnia
              Wiec chyba kwestia piersi nie jest za bardzo sprawą lekarza rodzinnego.
        • ania579 Re: KP nie jest wcale tanie 15.07.11, 13:56
          Chcialabym zauwazyc, ze z 40stopniowa goraczka i potrzebujacym mamy noworodkiem karmionym piersia w domu trudno walczyc z systemem, dac sie odsylac od Annasza do Kajfasza i sterczec w kolejkach w calodobowych przychodniach. Ja na szczescie mialam lekarza w dosc bliskiej rodzinie i od niego dostalam recepte, ale gdybym nie miala takiej opcji, tez poszlabym prywatnie.
          • diuszesa Re: KP nie jest wcale tanie 15.07.11, 15:09
            ania579 napisała:

            > Chcialabym zauwazyc, ze z 40stopniowa goraczka i potrzebujacym mamy noworodkiem
            > karmionym piersia w domu trudno walczyc z systemem, dac sie odsylac od Annasza
            > do Kajfasza i sterczec w kolejkach w calodobowych przychodniach. Ja na szczesc
            > ie mialam lekarza w dosc bliskiej rodzinie i od niego dostalam recepte, ale gdy
            > bym nie miala takiej opcji, tez poszlabym prywatnie.

            Zgadza się. Ja może też bym poszła prywatnie, gdybym miała pieniądze i gdyby w tej przychodni była kolejka. Tym bardziej bym poszła prywatnie, jeśli trafiłabym na lekarzy, którzy by mnie odsyłali.
            Mój post nt. tego, że receptę na antybiotyk może wypisać lekarz rodzinny (a może - wiem, bo mi przepisał, podobnie kilku moim znajomym, i to nie tylko w jednej przychodni, ale w kilku miastach w Polsce) był informacyjny - gdyby ktoś myślał, że tylko ginekolog może to zrobić. Więc napisałam, że nie tylko ginekolog. Warto mieć tego świadomość.
            Nie jest moim celem udowadnianie komuś, że mógł zrobić inaczej.
    • maria_curia Re: KP nie jest wcale tanie 15.07.11, 12:44
      a ja też wydałam kupę kasy jak do tej pory.
      dwa razy porada laktacyjna - pierwsza zupełnie do bani, druga super = razem 290 zł. niezbędne niestety, forum to nie wszystko. do tej pory mam trochę problemów, dziecko ma 2 miesiące. teraz dopiero wydaje mi się, że się wszystko normuje.
      a reszty wydatków nie policzę, bo - UWAGA - za wszystko płacił tatuś dzidziusia, hahaha!
      miałam poduszkę, kosztowała chyba ok 50 zł. rzeczywiście przydała się w pierwszych tygodniach, bo dziecko ma zwiększone napięcie mięśniowe i trudno je było utrzymać stabilnie, poduszka pomogła. zwykłe poduszki były zbyt miękkie, za duże, za małe...
      wkładek użyłam tylko silikonowych jeszcze w szpitalu, przydały się, bardzo fajny wynalazek. wszystkie dziewczyny na sali cierpiały z powodu bólu brodawek na początku, mimo, że to były doświadczone mamy a ich dzieci dobrze ssały. więc to chyba nie do końca jest tak, że "dobre przystawienie rozwiązuje problem". przynajmniej nie zawsze. z tego, co zaobserwowałam nie tylko u siebie, brodawki na początku po prostu bolą, zanim się przyzwyczają. te wkładki naprawdę się sprawdzały i nie uważam tego za przereklamowany gadżet. oczywiście mżna się bez nich obejść, ale.. ja akurat cieszę się, że miałam.
      wkładek laktacyjnych nie używałam, mimo, że kupiłam. ale może dlatego, że na razie do pracy nie wracam, nie potrzebuję.
      laktator wypożyczyliśmy ze szpitala, teraz nie jest potrzebny póki co, godzę się ze swoim losem i dziecko wszędzie jest ze mną. w związku z rozmaitymi dotychczasowymi problemami z karmieniem na razie nie ryzykuję odciągania i podawania butli, żeby nic nie popsuć. może za miesiąc lub dwa...
      tak czy owak myślę, że takie wyliczenia są trochę bez sensu, bo przecież wydatki na kp MOGĄ (chociaż nie muszą) być całkiem spore tylko na początku, gdy pojawiają się problemy, konieczność porady itd., zaś podawanie mm to stały wydatek przez wszystkie lata życia dziecka, dopóki nie zacznie jeść zwykłego mleka.... więc chyba nie da się tego porównać, bo już na oko da się stwierdzić, że wyjdzie drożej na mm.
      • ania579 Re: KP nie jest wcale tanie 15.07.11, 14:11
        > y wynalazek. wszystkie dziewczyny na sali cierpiały z powodu bólu brodawek na p
        > oczątku, mimo, że to były doświadczone mamy a ich dzieci dobrze ssały. więc to
        > chyba nie do końca jest tak, że "dobre przystawienie rozwiązuje problem".

        To jest kolejny mit. Moje dziecko podobno mialo dobra technike ssania, od poczatku pilnowalam, zeby chwycil brodawke z duza czescia otoczki, nie mialam popekanych, poranionych brodawek, a mimo to przez pierwsze dwa tygodnie karmienie bolalo.

        > tak czy owak myślę, że takie wyliczenia są trochę bez sensu, bo przecież wydatk
        > i na kp MOGĄ (chociaż nie muszą) być całkiem spore tylko na początku, gdy pojaw
        > iają się problemy, konieczność porady itd., zaś podawanie mm to stały wydatek p
        > rzez wszystkie lata życia dziecka, dopóki nie zacznie jeść zwykłego mleka.... w
        > ięc chyba nie da się tego porównać, bo już na oko da się stwierdzić, że wyjdzie
        > drożej na mm.

        Mysle, ze roznica jest taka, ze kosztem wlasnej wygody/wyjsc bez dziecka/komfortu da sie karmic piersia tanio (o ile karmienie przebiega bezproblemowo), a karmiac sztucznie wydatku na mm uniknac sie nie da. Ale jesli kp ma byc przyjemne i wygodne (a czasami jesli ma sie w ogole udac), to w pierwszych miesiacach zwiazane z nim wydatki nie odbiegaja znaczaco od kosztow karmienia mieszanka.
        • maria_curia Re: KP nie jest wcale tanie 15.07.11, 17:16
          Mysle, ze roznica jest taka, ze kosztem wlasnej wygody/wyjsc bez dziecka/komfo
          > rtu da sie karmic piersia tanio (o ile karmienie przebiega bezproblemowo), a ka
          > rmiac sztucznie wydatku na mm uniknac sie nie da. Ale jesli kp ma byc przyjemn
          > e i wygodne (a czasami jesli ma sie w ogole udac), to w pierwszych miesiacach z
          > wiazane z nim wydatki nie odbiegaja znaczaco od kosztow karmienia mieszanka.

          zgadzam się, w pierwszych miesiącach może być drogo, jeśli chce się (lub musi się) kupić te wszystkie rzeczy i trzeba chodzić po doradcach. zwłaszcza, że przy nagłych problemach zazwyczaj wchodzi w grę tylko prywatna wizyta lekarza czy konsultanta, bo nie można czekać na termin w przychodni... ale ja pocieszam się, że w zasadzie wszystkie wydatki mam już za sobą, bo w końcu wyszłam na prostą z karmieniem, poduszki już dawno nie używam (za to kot ją uwielbia :D:D), laktator mogę okazyjnie wypożyczyć (6 zł/dobę, więc żadne pieniądze), jeśli będę chciała gdzieś wyskoczyć co jakiś czas.
          a co do żywienia - prawdę mówiąc tego nie wliczałabym na Twoim miejscu w koszty, bo to przecież same korzyści - utrzymanie dobrej diety, picie dużych ilości wody itd., więc to nie jest tak, że to są pieniądze tylko na kp, ale przede wszystkim wydane dla Twojego zdrowia, tak sobie myślę :)
          jeśli chodzi o staniki - owszem, też musiałam nabyć dwa, łącznie za 275 zł, mam duże piersi i zwykłe tanie nie wchodziły w grę. ale gdybym nie karmiła piersią, też musiałabym jakieś staniki kupić, bo te sprzed ciąży za małe.
    • anku1982 Re: KP nie jest wcale tanie 15.07.11, 17:41
      po argumentach i sposobie prowadzenia dyskusji widać że temat to tylko woda na młyn dla osób, które muszą podzielić się z kimś swoim niezadowoleniem z życia, bo ileż to ludzie pieniędzy w dzisiejszym świecie nie wydają na perdoły, biorąc pod uwagę karmienie mm bez problemów (bo przy mm koszty, gdy pojawiają się jakieś problemy - bóle brzucha, więc trzeba dobierać mleko, kolki, więc specjalne butelki) i karmienie piersią bez problemów (o problemach i wydatkach już sporo z tej lektury wiemy) to wychodzi jednak że KP jest tańsze, bo nie trzeba kupować mleka. I tyle.
      • klarci Re: KP nie jest wcale tanie 15.07.11, 22:31
        czytasz mi w myślach :)
        miałam dokładnie to samo napisać, że z kb wcale nie jest tak różowo - bo alergia, bo dziecko nie lubi tego mleka/smoczka/butelki.
        bo do pediatry trzeba iść na konsultację itp.

        ja nie twierdzę, że przy kp nie ma żadnych problemów.

        ale nie dostrzeganie drugiej strony i wyliczanie problemów i kosztów tylko po jednej jest śmieszne.
        • nowapanna Re: KP nie jest wcale tanie 17.07.11, 11:43
          czytalam troche n/t alergii u dzieci i karmienie piersia wcale im nie zapobiega(przyklad z zycia-moj syn), alergie sa dziedziczne.

          Co do wydatkow zwiazanych z kp:
          wkladki do stanika( mleko lalo mi sie strumieniami),
          laktator,
          butelki na odciagniete mleko,
          witaminy dla matek karmiacych,
          biustonosze do karmienia,
          antybiotyk na zapalenie piersi,
          pizamki z guzikami-zeby latwiej bylo wyciagnac w nocy cycka,
          bluzki z guzikami-latwiej mozna karmic
    • mrowka75 Re: KP nie jest wcale tanie 17.07.11, 13:55
      Wyceniłaś luksusowe atrybuty. Mozna siębez więszości obyć.
      Do kb powinnaś wycenić takze luksusowe atrybuty: np sterylizator mikrofalowy, specjalne ociekacze do butelek, przepisową wymianę butelek i smoczków od pierwszego uszkodzenia, zarysowań, wg zaleceń producentów.
      • mrowka75 Re: KP nie jest wcale tanie 17.07.11, 15:00
        Ja oszczędzam jeszcze na braku konieczności zakupów nietanich podpasek i tamponów. Nie mam miesiączki od czasu ciąży i przez rok kp.
        • aniaurszula Re: KP nie jest wcale tanie 17.07.11, 15:08
          fakt na podpaskch sie zaoszczedzi, od piatku mam miesiaczke pierwsza od zajscia w ciaze czyli od marca 2010 i juz mam dosc tym bardziej ze jest obfita i wszystko mnie boli a tak fajnie byla gdy kp tylko malej cos po przestawialo i cycucha juz nie chce choc mleko jeszcze mnie zalewa
        • fiamma75 Re: KP nie jest wcale tanie 17.07.11, 15:54
          i oczywiście nie używałaś ich po porodzie ;-)
          • mrowka75 Re: KP nie jest wcale tanie 17.07.11, 21:19
            owszem, ale bardzo krótko i to te najtańsze podklady. Potem kilkanaście dni zwykłe wkładki higieniczne, i na tym koniec. Tyle, ze używanie wkładów po porodzie dotyczy zarówno kp i kb, więc nie różnicuje to wydatków związanych z kp czy kb :P
            • fiamma75 Re: KP nie jest wcale tanie 17.07.11, 21:38
              nie wiem czemu podpaski mają mieć związek z kosztami kp. Teoretycznie wiem - kp opóźnia miesiaczkę, ale to teoria. Z różnych powodów obecnie kobitom cykl wraca dużo wcześniej niż te 20-30 lat temu.
              Mi samej wracał cykl dość szybko i to w zwiększonej obfitości, więc teoretycznie patrząc zużycie większe :-)
              • anku1982 Re: KP nie jest wcale tanie 18.07.11, 16:37
                kwestia osobnicza, mi wrócił po 20 miesiącach (i nadal karmię) okres jest krótszy i mniej obfity.
              • mrowka75 Re: KP nie jest wcale tanie 18.07.11, 20:21
                Ale jak dokładnie przeczytasz mój wątek to może uznasz, ze pisałam o sobie. Pisałam o moich mniejszych kosztach.
    • aniaurszula Re: KP nie jest wcale tanie 17.07.11, 14:51
      za porade laktacyjna nie placilam, w szpitalu trafilam na dobre pielegniarki wiec pomogly, laktatora nie kupowalam, bo jak chcialam wyjsc z domu dzieci dostawaly butle z mm i ssania nie mialy zaburzonego, owszem dieta moja ale droga nie byla a wody wiecej pilam bedac w ciazy niz przy karmieniu, a jesli chodzi o mm, to wcale tak tanio nie jest jak ty wyliczylas i nie chodzi mi o wyjatkowo drogie butelki czy smoczki tylko o samo mleko, moja ma 8 mcy i musze miec ok 15 szt mleka nan cena porownywalna do bebiko karmiac piersia nie musialam wylewac mleka ktorego dzieci nie wypijaly a starsza wyjatkowo lubila pic potrochu nigdy calej porcji wiec paczka mleka byla jakby dzielona na pol jedna polowe mala wypijala druga wylewalam a jesli chodzi o komfort karmienia najwygodniej mi bylo na rekach z podusia z lozeczka te do karmienia mi nie pasowaly. zapomnielas dodac do kosztow wkladki laktacyjne bez ktorych tez ciezko sie obejsc zwlaszcza jak mleka duzo. ale coz nasze wyzywienie miesieczne tez nie jest tanie ale nikt tego nie liczy podobnie jak dziecka 6 letniego - ma inne potrzeby od niemowlaka i od doroslego a wiem cos o tym bo mam 6 latke, ktora nie zje byle czego,choc nie je duzo musi miec urozmaicone jadelko
Inne wątki na temat:
Pełna wersja