powrót do pracy a dziecko chce tylko pierś

14.07.11, 08:27
witam, jestem mamą 6 miesięcznego chłopca. Mam taki problem-za 2 tyg wracam do pracy a moje dziecko nie chce jeść innych posiłków ani ściągniętego mleka. Dziennie zje z reguły ok 50-70 ml zupki, 2-3 łyżeczki owoców i nic poza tym.
Szczerze powiem-zostawienie go wczoraj na 2 godziny z babcią było strasznym przeżyciem dla nas wszystkich-mały płakał jej duzo, usnał w końcu, potem wstał głodny ale nie chciał od babci nic-ani mleczka, ani deserku, tak strasznie się rozpłakał ze nie dała rady go uspokoić i wracałam biegiem do domu:( jestem bardzo zdołowana i zestresowana bo niedługo nie będzie mnie w domu ok 8 godzin i nie wiem jak to się ułoży.
Jak rozplanować karmienia w tych godzinach (7-15), miałam w planie jak ze starszakiem na pierwsze miesiące ściągac na 1 posiłek mleko-ale z butelki ani niekapka nie chce. Poradźcie coś i pocieszcie, bo ogólnie jestem podłamana i widzę to bardzo czarno:(
Chcę podtrzymać karmienie piersią do co najmniej roku.
    • mad_die Re: powrót do pracy a dziecko chce tylko pierś 14.07.11, 11:09
      Najprościej byłoby dac malemu pierś przed pracą, potem jakiś kleik na mleku Twoim lub na wodzie, owoce, zupka. I po pracy pierś do woli.
      Babcia się bedzie nim zajmowała? Może niech babcia się nie stresuje, bo dziecko stres wyczuwa :)
      Swoje mleko możesz dawać łyżeczką lub kubeczkiem, po co butelka czy niekapek (swoją drogą z niekapka pije się bardzo trudno, to juz lepiej zrób z niego kapek ;)).
      Od biedy możesz dawać sinlac albo jakąś kaszkę na/z mm, ale poszukaj takiej najmniej słodkiej. Kilka pierwszych dni na pewno bedzie trudniejszych, ale z czasem synek zacznie więcej jesć.

      W ogóle teraz mu wprowadzasz jedzenie? Czy z babcią to był pierwszy raz nowości?
    • migotka2604 Re: powrót do pracy a dziecko chce tylko pierś 14.07.11, 11:23
      ja akurat nie pomoge, ale chetnie poczytam rady doswiadczonych w tym temacie mam:)
      też czeka mnie powrót do pracy we wrześniu (mały skończy wówczas 7 miesięcy) i ta wizja staje się dla mnie coraz mniej optymistyczna a wręcz spędza sen z powiek...normalnie mam juz koszmary:/
      synek również piersiowy, zaczynam rozszerzac jego jadłospis(narazie nie na zasadzie zastepowania posiłków piersiowych, ale jedynie poznawanie smaków i przyzwyczjanie sie do łyzeczki i picia z kubeczka), jak wroce do pracy chce dalej karmic piersia bez wprowadzania mm (mam na tyle dobra sytuacje, ze bede mogla wyskoczyc z pracy zeby nakarmic malego lub bobas przyjedzie do mnie-praca blisko od domu), ale jesc i pic cos tez musi pod moja nieobecnosc,
      boje sie i martwie jak on wytrzyma tyle godzin bez mamy i piersi "na zadanie"?jak dzieci to znosza??
      do tej pory nigdzie go nie zostawiałam (wiadomo jak sie karmi piersia to wszedzie zabiera sie malca ze soba-dla mnie to akurat zaden problem) synek nie umie pic z butelki, smoczków zadnych nie zna, kilka razy odciagałam mleko, ale obeszlo sie bez podawania wiec nawet nie wiem czy chetnie pije inaczej niz z piersi, w domu zaypia przy piersi, a najlepiej to jeszcze z mama u boku do ktorej mozna sie w kazdej chwili przytulic lub złapać za palec;), synek nie jest fanem wozka (chociaz w spacerówce juz bardziej mu sie podoba niz w glebokim) za to ze spaniem w samochodzie nie ma problemu-uwielbia:)
      dziecko pogodne i wesole, otwarte na ludzi, towarzyskie,ale jak trwoga to mama niezbedna-tylko przy mnie sie uspokaja-zreszta nie zostawiamy go na długo wiec nawet nie wiem jakby sie zachowywał,
      martwi mnie, bo ostatnio zostawilam go z ciocia na 1/2 godziny zeby wyskoczyc do sklepu, maly podczas zabawy uderzyl sie w raczke, zaczal marudzic a potem tak sie rozzalil, ze bylo biegiem do domu a tak biedactwo plakalo jak nigdy-nie moglam go uspokoic a ciocia myslalam, ze zemdleje z "niemocy", a nieraz juz z nim zostawala na godzinke czy wiecej i dawała rade-mały rownież,
      narazie nie chce wprowadzac jakis sztucznych sytuacji, wydzielac siebie i piers na godziny oraz zostawiac malego na tak dlugo, bo wkoncu mamy jeszcze 2 miesiace-dla mnie to bardzo malo:/, ale dla małego chyba wiele...
      mysle, ze czas dziala na nasza korzysc...zastanawiam sie tylko czy bedzie to wieksze przezycie dla mnie czy dla dziecka...i czy rzeczywiscie robic proby generalne przed powrotem do pracy...
      • mia_siochi Re: powrót do pracy a dziecko chce tylko pierś 14.07.11, 11:58
        Eh, jakbym swoją historie czytała... Mój 6 będzie miał skończone na pocz wrzesnia..
      • edytadk Re: powrót do pracy a dziecko chce tylko pierś 14.07.11, 13:15
        Ku pokrzepieniu przytoczę moją historię.

        Do pracy wróciłam, kiedy córka miała 7 miesięcy. Dziecko w 100% mamine - jedzenie wyłącznie piersiowe (pozapiersiowe miała w głębokim poważaniu), bezsmoczkowa, bezbutelkowa, bezwózkowa (chusta przez większość dnia), zasypiająca wyłącznie przy piersi (ostatecznie w chuście na spacerze), śpiąca wyłącznie przy mnie, najlepiej z piersią w dziobie. A na dokładkę - pogodna, owszem, ale tylko przy mamie, ewentualnie przy tacie, ale to też wyłącznie przez skończoną ilość czasu w chwilach dobrego humoru. Przy próbach wzięcia przez Babcię na ręce, dziewczę wpadało w histerię i wyłącznie ja byłam w stanie ją uspokoić. Na widok każdej osoby nieznanej (nierzadko wliczając w to dziadków) - histeria jw.

        Dla kontrastu, mój starszy syn był i jest cygańskim dzieckiem - z Babcią mogłam zostawić go nawet jako 2-miesięczne dziecko, nie było żadnego problemu ani z karmieniem, ani z usypianiem/uspokajaniem. Powrót do pracy, gdy syn miał 5 miesięcy, był zupełnie bezbolesny i w żaden sposób nie spędzał mi snu z powiek. Nie miałam nic przeciwko zapewnianiu małej 100% swojej bliskości, ale konieczność powrotu do pracy w tych warunkach była dla mnie przerażająca.

        Rzeczywistość w pozytywnym sensie przerosła moją nadzieję, że "jakoś to będzie". Nieutulonego ryku, z którym babcia nie dawałaby sobie rady (czytaj: dziecko padające w końcu z wyczerpania po 1-2 godzinach płaczu) nie było wcale. Dodam jeszcze, że mała jest codziennie zawożona do babci, więc ta zmiana obejmowała również "oswajanie" nowego otoczenia.

        Ostatnie dni przed powrotem do pracy zaczęłam razem z małą spędzać u babci, na początku tylko w babcinym "towarzystwie", stopniowo przekazując babci opiekę nad małą, ale ciągle będąc tuż obok. W zasadzie wystarczył dzień czy dwa, żeby córka zaakceptowała, że babcia bierze ją na ręce i zabawia. W tym okresie karmiłam i usypiałam "po swojemu". tzn. tak, jak dotychczas. Uznałam, że nie ma sensu dezorientować młodej moimi próbami uśpienia w inny sposób. Raz podałam odrobinę odciągniętego mleka w niekapku, głównie po to, żeby uspokoić babcię, że mała z niekapka jest w stanie się napić. Generalnie wychodziłam z założenia, że dziecko mądre jest - od mamy oczekuje piersi, ale przy innej osobie będzie sobie w tematach karmieniowo-spaniowych "radzić" inaczej. To założenie - mimo baaardzo opornego na pierwszy rzut oka egzemplarza;-)) - potwierdziło się całkowicie. Kiedy wróciłam do pracy (przez pierwszy tydzień nie było mnie przez ok. 5h), mała zaakceptowała zasypianie w spacerówce (której wcześniej nawet nie znała, bo spacery wyłącznie w chuście), karmienie odciągniętym mlekiem (innego jedzenia i tak nie chciała, co najwyżej polizała) i ogólnie opiekę babci.

        Przez około 2-3 miesiące, kiedy wracałam, przyklejała się do mnie na dobre do samego wieczoru, nawet do toalety z nią szłam. Przywieziona rano przez tatę, przez chwilę popłakiwała, ale nie był to na szczęście nieutulony ryk i histeria. Poza tym radziły sobie z babcią świetnie. Po wspomnianych ok. 3 miesiącach to już w ogóle luz - rano z uśmiechem na paszczy wyciąga do babci ręce, na widok mamy po południu cieszy się, chwilkę possie pierś, ale zaraz ucieka do swojego odkrywania świata i nie zwraca większej uwagi na to czy mama przypadkiem z powrotem nie zniknęła.

        W kwestii jedzenia się nie wypowiem, bo kierowałam się "filozofią" BLW. W praktyce młoda zaczęła coś jeść w "zauważalnych" ilościach w ciągu ostatniego miesiąca - właśnie roczek skończyła:-). Moje mleko było i nadal jest podstawą jadłospisu. Dodam jeszcze, że przez pierwszy tydzień czy dwa z babcią piła tego mleka bardzo niewiele - zdarzało się, że tylko 150 ml podczas ok. 9h mojej nieobecności. I oczywiście nic poza tym. Nadrabiała, gdy wracałam, a z czasem "rozkręciła się" i bywają dni, kiedy doiła 350 ml, ale też i takie, gdy wypija około 200...

        Życzę, żeby Was też rzeczywistość pozytywnie zaskoczyła, wbrew wszelkim obawom! :-)
        • ani-a9 Re: powrót do pracy a dziecko chce tylko pierś 14.07.11, 13:51
          Edyta trochę mnie pocieszyłaś, ta myśl ze dziecko szybko łapie ze pierś jest od mamy tylko, że się szybko przyzwyczaja mnie podtrzymuje na duchu.
          Nie, to nie było pierwszy raz z jedzeniem nowości, bo zaczelismy na 4.5 mca, ale na spokojnie, bez nacisku-po łyzecce, nie chciał to nie.. bardziej to było oswajanie niż jedzenie i tak w sumie skończył juz 6 i nadal nie chce za bardzo jesc. Dziś zjadł prawie pół słoiczka deserku co mnie cieszy bardzo. Teraz gotuje się zupa, ufam ze trochę zje.
          No własnie z tym moim mlekiem-moze rzeczywiście nie chce butelki to nie, próbować z łyżeczki.. a kaszek nie chce zadnych na razie, ani łyżeczki kaszki bo pluje
          • mad_die Re: powrót do pracy a dziecko chce tylko pierś 14.07.11, 14:25
            Czemu tak wczesnie zaczelas? ZA WCZESNIE. Takie dziecko nie jest zupełnie gotowe na co innego niz mleko mamy (nie siedzi, nie interesuje się tym, co inni jedzą, nie lapie do rączki jedzenia i nie wsadza sobie do buzi). I nie dziw, ze nic wtedy nie jadł. I nie dziw, ze nic teraz nie je.

            Ja bym mu odpuścila, na kilka dni, nie dawała nic oprócz piersi. A potem znowu spróbowała z jakims jednym składnikiem. Plus do tego coś do rączki - ugotowany brokuł, fasolka.

            A jak Ciebie nie bedzie, to coś na pewno zje. a potem nadrobi mlekiem.
          • mrs.t Re: powrót do pracy a dziecko chce tylko pierś 14.07.11, 15:41
            to jak wczesnie sie zacznie rzadko ma jakiekolwiek znaczenie (tzn - to ze sie wczesniej zacznie wcale nie znaczy ze po 3mcach prob wlasnie kiedy wypadnie powrot do pracy, dziecko bedzie lepiej jadlo.(ba, wrecz przeciwnie, czesto po tym czasie zdarza sie jedzeniowy kryzys forum.gazeta.pl/forum/w,1135,125177293,125197415,niejadek_czyli_kryzysy.html?wv.x=1)
            dzieckpo zacznie jesc gdy jest samo na to gotowe, gdy dojrzeje mu uklad pokarmowy, gdy siedzi prosto, gdy raczkami siega po przedmioty i wklada je do buzi...
    • magdal_l Re: powrót do pracy a dziecko chce tylko pierś 14.07.11, 16:20
      ani-a9 napisała:
      nie będzie mnie w domu ok 8 godzin

      Ja tylko przypomnę, że teoretycznie nalezy Ci się skrócenie czasu pracy o godzinę lub przerwa w pracy na karmienie.
      • mia_siochi Re: powrót do pracy a dziecko chce tylko pierś 14.07.11, 16:23
        Pewnie dziewczyna liczy z dojazdami.
        Albo ma jak ja- nienormowany czas pracy, co w praktyce daje jednego dnia 4 godziny, ale innego 12...
      • ani-a9 Re: powrót do pracy a dziecko chce tylko pierś 14.07.11, 19:45
        dokładnie nie będzie mnie od 7,10 do 14,50-15.00, tak wliczam godzinę skróconą, ale musze doliczyc dojscie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja