wiki11110
22.07.11, 17:25
Syna ma 5,5 m-ca. Do tej pory w ciągu dnia upominał się pierś co 1,5 do 2godz. Raz jadł dłużej raz krócej. Po wieczornym karmieniu ok. 19-20ej potrafił spać do jakiej 2ej w nocy a potem karmienie co dwie godz. z zegarkiem w ręku (przywykłam). Od dwóch tygodni to jakiś koszmar. W dzień nie chce jeść tzn z łaski pomyka co 3-4godz. a w nocy pobudki co godzinę (od 23 do 6ej rano) z wielkim krzykiem i rozpaczą i ssie z dobre 15minut (efektywnie). Normalnie bym to kolokwialnie mówiąc 'olała' ale mam w domu starsze dziecko, którym też muszę się zająć a chodzę na rzęsach. mało tego ten mój gagatek jak zje o6ej rano to do 9-10ej ani myśli o jedzeniu. Zaczynam tracić cierpliwość i siły. Czy Wasze dzieciaczki też miały podobnie w tym okresie? Wczoraj to mąż aż zdębiał jak ni z tego ni z owego mały zaczął się przeraźliwie drzeć o 23ej (nigdy tak nie wrzeszczał), zjadł ale parę minut po północy znowu głodny. Pediatra niedawno stwierdził, że idzie mu dolna jedynka ale jeśli to zęby to albo wogóle nie chciałby jeść albo wisiałby non stop na piersi. A on mnie olewa w dzień za to w nocy jest nie do opanowania. Dodam, ze mały śpi w naszym pokoju ale w swoim łóżeczku i nie zamierzam dzielić z nim małżeńskiego łoża, bo wtedy ani ja ani mąż oka nie zmrużymy..