neeka
28.07.11, 22:58
Z góry przepraszam, jeśli to już było gdzieś na forum wyjaśniane, nie udało mi się znaleźć. Z różnych źródeł (książki, lekarz, doświadczone mamy karmiące) dostaję informacje, których nie umiem ze sobą pogodzić: z jednej strony mówią/piszą, że karmienie powinno trwać 25-40 minut i to tylko z jednej piersi, żeby dziecko dostało mleko pierwszej, drugiej i trzeciej fazy, a po opróżnieniu jednej piersi nie przystawiamy dziecka do drugiej. Ale potem czytam, że jeśli dziecko ssie efektywnie, to może zjadać swoją porcję i najeść się porządnie nawet w pięć minut i to też jest ok - ale jak rozumiem dostaje wtedy jedynie mleko pierwszej fazy, bo kolejne pojawiają się dopiero po dłuższym czasie ssania?
Moja 1-miesięczna córka przystawiona do piersi ssie średnio 10 minut (max 15) - potem traci koncentrację: łapie sutek i wypluwa po dwóch sekundach albo kłapie dziobem naokoło.
Przystawiona do drugiej piersi zasysa z nową energią i je jeszcze przez kolejne 5-10 minut.
W związku z tym mam mnóstwo wątpliwości - czy ona dostaje mleko kolejnych faz, czy tylko to chude, początkowe? Czy po 10 minutach przestaje ssać, bo się najadła, czy też opróżniła pierś i denerwuje się bo nic nie leci? Dodam, że ulewa mocno, już pod koniec karmienia, a potem - mimo odbicia - przez dłuższy czas też jej mocno leci z buzi. Jednocześnie przyrasta ładnie na wadze.
W związku z tym potrzebuję porady, jaką taktykę powinnam przyjąć wobec mojego ssaka:
- dawać jedną pierś i po tych 10 minutach, kiedy przestaje jeść, odstawić, bo się najadła?
- dawać jedną pierś i trzymać długo, nawet mimo braku ochoty z jej strony, żeby zjadła
"tłuste" mleko?
- dawać jedną pierś, a kiedy traci koncentrację, przekładać do drugiej, bo pierwszą opróżniła i chce jeszcze?
Z góry dziękuję za pomoc!