Karmienie piersią a samopoczucie

30.07.11, 21:04
Dwa dni temu wróciłam z drugim dzieckiem ze szpitala. W domu 16-miesięczna córcia.
Bardzo chciałam teraz karmić piersią i jestem pozytywnie zaskoczona ilością mleka - z córką było inaczej, brak pokarmu, długa i ambitna walka o laktację, która zakończyła się po 3. miesiącu życia małej, przeszłyśmy na mm.
Teraz mam inny problem. Zauważyłam, że podczas karmienia syna, zaraz po przystawieniu go do piersi do momentu odstawienia moje samopoczucie jest fatalne. Nie wiem nawet, jak to określić, ale dostaję takiej 'chwilowej depresji'. Czuję się wtedy naprawdę źle, dochodzi nawet do płaczu, przykrych myśli. Nie spodziewałam się tego i nie wiem, jak sobie z tym radzić. Boję się, że znowu skończy się na mm, a tak bardzo mi zależało, szczególnie, że mam pokarm i mały ładnie ssie. Ale to jest nie do zniesienia, muszę chwilę po karmieniu dojśc do siebie, ale przekłada się to również na moje samopoczucie w innych momentach, bo ciągle o tym myślę. Syn je często, więc często wraca taki stan. Co robić? Jak sobie pomóc?
    • matka_karmiaca Re: Karmienie piersią a samopoczucie 30.07.11, 21:30
      Znam temat tylko hasłowo, poszukaj o Dysphoric Milk Ejection Reflex (D-MER).
      W skrocie, chodzi o przypadlosc, w ktorej tuz przed wypływem mleka kobieta czuje sie beznadziejna, gorsza - i sciska ja w zoladku. Po chwili uczucie mija. Nie wiem, czy to podobne do tego, co Ty masz, w kazdym razie podaja tam strone www.d-mer.org
      (cytuję za forumowiczką bibiną).
      Niewątpliwie coś hormonalnego, pewnie jeszcze w połączeniu z baby bluesem.
      • gemmi18 Re: Karmienie piersią a samopoczucie 30.07.11, 22:02
        Tak, jak napisałaś. Czuję się wtedy beznadziejna, mam odrzut do siebie, mdli mnie. Dziękuję za nazwę tej przypadłości i stronę, poczytam.
        • 1mzeta Re: Karmienie piersią a samopoczucie 30.07.11, 22:47
          Może i głupie ale próbowałaś myśleć o tym jaką jesteś szczęściarą- masz dwoje fajnych dzieciaków- myśl o czymś przyjemnym w tych chwilach zdołowania- może podziała :)
        • matka_karmiaca Re: Karmienie piersią a samopoczucie 01.08.11, 09:48
          Dla mam nie znających lengłidża krótkie podsumowanie:
          * podstawowym sposobem leczenia D-MER jest zwykła edukacja. Kobieta wiedząc, że istnieje taka przypadłość, w momencie wystąpienia problemu mówi sobie "co mi? aaa, to d-mer" i nie przejmuje się, czekając, aż minie
          * zmiana trybu życia - symptomowi sprzyjają: odwodnienie, kofeina, stres
          Prawdopodobną przyczyną są blokery dopaminy.
      • mika_p Re: Karmienie piersią a samopoczucie 31.07.11, 00:00
        Ale to dziwne.
        Za wypływ mleka odpowiada oksytocyna, ta sama, która warunkuje orgazm, a ogólnie "chodzi jej" o to, żebyś chciała karmić, bo po karmieniu powinnaś się lepiej czuć.
        Swoją drogą, to głupie, że jeden hormon i drugi hormon potrafią tak na nas wpływać, w sensie samopoczucia, przeca my są homo sapiens
    • jul-kaa Re: Karmienie piersią a samopoczucie 31.07.11, 15:22
      Ja mam dokładnie odwrotnie, karmienie piersią mnie ogromnie uspokaja. Nawet kiedy jestem wściekła lub bardzo, bardzo smutna, po chwili karmienia całkowicie się uspokajam i wyciszam.
      Mam nadzieję, że i u Ciebie tak będzie za czas jakis.
    • ka_siulek1 Re: Karmienie piersią a samopoczucie 31.07.11, 21:53
      Witaj.
      Ja nawet nie mialam pojecia ze takowe przypadlosci maja nazwy. Ja tez z drugim dzieckiem przechodze cos podobnego. Kompletna zalamka. Teraz mlodszy ma juz 8 tyg i chyba jest lepiej, ale z poczatku niecierpialam tego karmienia. Ale u mnie powodem bylo wlasnie to ze nie chcialam karmic piersia. Pierwszy synek karmiony tylko piersia przez rok. Obecnie dokarmiam juz malego. Nie dawalam rady psychicznie. Maly ciagle chcial wisiec na cycu a mnie sie wyc chcialo. Podawanie butelki zmienilo u mnie wiele, ale ja znalam powod. Po prostu karmienie piersia nie sprawialo mi zadnej przyjemnosci, kieruje sie bardziej rozsadkiem anizeli wlasna przyjemnoscia. Obecnie karmie i piersia i butelka i jest lepiej. Wiecej sie usmiecham. Tyle ze maly tez lepiej sie zachowuje po butelce takze i ja spokojniejsza. Mam nadzieje ze niebawem i ty dojdziesz od siebie. Zycze powodzenia.
    • malwina.okrzesik Re: Karmienie piersią a samopoczucie 10.08.11, 17:59
      gemmi18, co u Pani słychać, jest lepiej?
      w pierwszych dniach po porodzie kobieta jest tak rozchwiana emocjonalnie, że trudno dobrze rozeznać przyczynę zmiany nastroju w czasie karmienia piersią. Pierwsze co przychodzi do głowy to baby blues, ale jak to było to, to zapewne minęło.
      Jeśli dalej występują "smutki" przy karmieniu dziecka warto, aby Pani dokładniej poobserwowała siebie i spróbowała odpowiedzieć na pytanie;"czy jest coś, co jest trudne w czasie gdy mam dziecko przy sobie i je karmię?". Chodzi o taki mały wgląd w siebie: może coś się skojarzy, może przypomni się jakaś trudna sytuacja z lat przeszłych, może przypomni Pani swoje uczucia gdy z pierwszym dzieckiem walczyła Pani o laktację?
      Warto zanalizować swoje przeżycia związane karmieniem poprzedniego dziecka. Może znajdzie Pani jakieś podobieństwa sytuacji, mimo, że wtedy nie udało się Pani wykarmić malucha piersią, a teraz jest dużo pokarmu?
      Wspomniany D-MER jest problemem medycznym, nie psychicznym. Najprawdopodobniej wynika z obniżenia poziomu dopaminy w OUN. Obserwowano go częściej u kobiet z obfitą laktacją a także u kobiet zażywających leki obniżające poziom dopaminy.
      Z taką diagnozą u Pani wstrzymałabym się jednak jeszcze przez jakiś czas, zanim Pani nie dojdzie do siebie po porodzie.
      • logistyka81 Re: Karmienie piersią a samopoczucie 11.08.11, 11:38
        Witam,
        ja mam praktycznie ten sam problem. Pierwsze dziecko karmiłam bez problemu piersia do ponad roku. To byly wspaniałe chwile, mały dobrze chwytał, mleko leciało, ja byłam zadowolona.
        Teraz mam drugie dziecko (9tygodni) i mleko jest,mały chwyta, dobrze przybiera na wadze,ja nie stresuje się karmieniem i jest to dla mnie taka "oczywista oczywistość" że karmie tylko piersią. Ale niestety teraz pojawił się problem beznadziejnego samopoczucia zaraz przy przystawieniu dziecka. Czuje się od razu jakaś taka słaba i przybita. Mały dużo sobie cycusiuje, co mi w ogóle nie przeszkadza, ale dlaczego to samopoczucie nie mija? Czy może być to związane z mikrogluczolakiem przysadki?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja