blaue777
11.08.11, 19:49
Już pisałam kiedyś na ten temat, ale chyba bardziej żeby się wygadać, a teraz to już naprawdę potrzebuję pomocy. Mała 10 m-cy karmiona piersią. W ciągu dnia tj. ok 8.00-18.00 już nie żąda, za to w nocy - tragedia. Czasem to mam wrażenie że je z przerwą na sen. Za 3 tyg idę do nowej pracy i nie chciałabym zachowywać się w niej jak zombie (a zaczynam coraz bardziej odczuwać te nocne maratony - straszne bóle głowy, zasłabnięcia - wyniki ok, więc to przemęczenie).
Wiem, że może sobie odbija za braki w dzień (ale ze wzgledu na tę pracę nie chciałabym tego zmieniać), że idą zęby, ale to dlaczego w dzień jest wszystko super a w nocy jakby ktoś mi noworodka podrzucił?! Śpię z nią, ale wyspać to się można jak dziecko się budzi 1-2 razy a nie 6:( Nieważne czy zje michę kaszy na kolację, czy 3 łyżki warzyw - kp nocne to podstawa. Czasem to myślę, że bardziej o uspokojenie i szybkie zaśnięcie jej chodzi nie o jedzenie, ale smoczka nie chce (tzn. odrzuciła go 2 m-ce temu i od tamtej pory nie próbowałam podawać), utulić się nie da. Może jej dawać wody, albo już nawet mm mi przeszło przez myśl - tylko musiałabym pewnie butelkę wprowadzać, żeby jej przez sen dawać. Macie jakieś pomysły? Błagam! Jestem tak zła w nocy, że zaczynam nawet na nią "krzyczeć":(((