karmienie piersią a strasze rodzeństwo...

15.08.11, 13:46
Witajcie. Mam w domu 3,5 latka i prawie 3 tyg noworodka. Powoli zaczynam wątpić w ilość pokarmu jaki mam. wiem wiem... opowiadam głupoty. Ale drogie mamy powiedzcie jak to było u Was. Starszak domaga się uwagi a młody chce wisieć przy piersi prawie 24h. Trochę podje potem zasypia z piersią w buzi. Rzadko w dzień śpi więcej niż 2 h. Mam chustę, ale dopóki nie naje się porządnie to nie bardzo chce w niej wysiedzieć. A ja mam wrażenie że mleka jest mało w ciągu dnia tzn. dopołudnia i popołudniu. I tak zapodaje mu 10 razy pierś zmieniając kolejność.
Dopada mnie dołek psychiczny, mimo, że przecież wiem jak to jest bo z pierwszym było podobnie. No ale jak tu zająć się starszakiem i małym wiszącym przy piersi jednocześnie. Dopadają mnie mysli, żeby przerzucić się na butelkę. Niby prosto, dziecko się naje i pewnie pośpi dłużej w ciągu dnia. Wiem że tego nie zrobie, jak okaże się że przybiera na wadze. ale... czasami się dołuję.
    • mruwa9 Re: karmienie piersią a strasze rodzeństwo... 15.08.11, 14:08
      uwierz, ze pokarm jest, uwierz, ze to mija szybciej, niz ci sie zdaje (zwlaszcza w chwilach zwatpienia i dolka), zainwestuj w chuste, bedziesz mogla miec noworodka przy piersi i wolne rece dla starszaka. Wyjdz poza kwadratowe myslenie, ze jednoczesnie mozesz poswiecac uwage tylko jednemu z dzieci- poszukaj sposobow i pomyslow na zajecia z dwojgiem dzieci jednoczesnie: z niemowleciem przy piersi, zwlaszcza w chuscie, mozna czytac, opowiadac bajki starszakowi, po prostu z nim rozmawiac czy potulic sie na lozku, mozna razem rysowac, budowac z klockow, ukladac puzzle, bawic sie autkami na podlodze, masa rzeczy. W miedzyczasie mozna sie wspomoc kocykiem na podlodze, na ktory mozna odlozyc niemowle (w koncu nie bedzie do konca zycia wisialo przy piersi, a juz z pewnoscia nie przy Twojej ;-) czy np. fotelikiem-kolyska czy innym lezaczkiem. Mozesz bawic sie ze starszym, a mlodsze moze wam towarzyszyc, sam widok twojej twarzy i glos beda dzialac uspokajajaco. Mozna tez, podczas kucharzenia ze starszakiem, nawijac do lezacego obok ( w wozku, kojcu czy lezaczku, foteliku samochodowym) niemowlaka. Jest mnostwo rzeczy, ktore mozna robic z dwojka dzieci,w tym z jednym przy piersi.
    • mad_die Re: karmienie piersią a strasze rodzeństwo... 15.08.11, 15:44
      jeszcze nie wazylas małego? to czem prędzej zważ.

      a do tego - zmien swoją postawę. bo na razie to myslisz pewnie tak: muszę moim dzieciom dać tyle samo czasu i uwagi, a to małe mi nie pozwala, bo ciągle się mnie domaga. Zacznij myśleć raczej w ten sposób: starszy mnie teraz potrzebje bardziej, a małemu wystarczy moja pierś - jak bedzie miał pierś, to moge wszystko ze starszym zrobić.
      i tak jak pisze mruwa - z dzieckiem przy piersi można robić wiele rzeczy, w tym równiez uskuteczniać zabawy ze starszym dzieckiem.
      i jeszcze zatęsknisz za tym czasem, kiedy małe wisiało na piersi i tylko jadło i spało. potem bedziesz ganiać za dwójką, rozstrzygać spory i wymyślać dwie różne zabawy na dwóch róznych poziomach ;)
    • mariomiki Re: karmienie piersią a strasze rodzeństwo... 15.08.11, 20:12
      Świetnie cię rozumiem - mam w domu synka 1,9 m-cy i córeczkę 5 tygodni. Nie jest łatwo bez względu na różnice wieku bo dla starszego to zawsze jest ogromna zmiana. Ja staram sie poświęcać więcej czasu starszemu bo uważam, tak jak pisała moja poprzedniczka, ze to on potrzebuje bardziej kontaktu ze mną i zainteresowania z mojej strony a młodszą na razie głównie potrzebuje cyca ;o)

      Dlatego karmiąc czytamy lub staram sie w inny sposób wykorzystać ten czas. to nie zawsze sie udaje i nie mam na razie tyle wprawy w karmieniu, żeby inicjować jakieś szalone zabawy. Zresztą tak jak pisałaś czasami karmienie sie przedłuża i synek najnormalniej w świecie sie wścieka - trzeba to przetrwać.

      Staram się też angażować synka w „obsługę” siostry ;o) Chodzi o oswojenie go z nową lokatorką i żeby nie miał poczucia, ze jego odtrącam, żeby zając się siostrą. Pomaga mi przy przewijaniu (podaje peluszki) przy kąpieli podaje waciki itp.

      Codziennie staram sie tez odciągnąć trochę mleka i chwilach kiedy jest bardzo źle podaję butelkę.

      Może napisze cos mało popularnego na tym forum, ale mam teorię, że zdrowie psychiczne matki jest równie ważne ja cala reszta. jestem przeciwniczka "terroru laktacyjnego" i wmawiania kobiecie, że NAJWAZNIEJSZE jest karmienie piersią. Jeżeli ta sytuacja wywołuje stres to na pewno nie jest to z korzyścią dla dzieci (ani młodszego ani starszego). Nie podejmuj tej decyzji zbyt pochopnie ale jak nie znajdziesz innego rozwiązania to sama podejmij decyzję, nie oglądając się na opinie innych.
      • justa_m1 Re: karmienie piersią a strasze rodzeństwo... 16.08.11, 11:18
        Dziękuję za Wasze opinie. A więc tak. Jak wspomniałam chustę mam, póki co noszę młodego w kieszonce, nie mogę przekonać się do karmienia małego w chuscie, bo często zasypia, przy tym zakrztusza się z piersią w buzi. Oczywiście jak się naje to chętnie spi w chuscie wiec mam dwie wolne ręce. Korzystam z czasu gdy karmię zajmując się przy okazji starszym: puzzle, czytanie itp.
        Leżaczek bujaczek też jest, ale od jakiegoś czasu mały nie bardzo chce w nim wysiedzieć dłuzej niż 10 min. Najcześciej bunt kończy się podaniem piersi i jest db.
        Teraz zasnał dał sie przełożyć do wózka, więc mam czas dla starszaka a i przygotować obiad.
        Macie rację, że karmienie piersią jest piękne. Sama na to czekałam zanim młody pojawił się na świecie, to takie rozczulające. Ale jak zawsze początki są trudne. i człowiek niepotrzebnie się dołuje, a bo chciałby wszystkim dogodzić: ogarnąć dom, ugotować obiad, itp. Siedzimy cały dzień sami. mąż wraca z pracy koło 18.00.
        Ale od wrzesnia starszak idzie do przedszkola to wiecej czasu tylko dla małego mi zostanie dopołudnia. Potem po odebraniu starszaka z przedszkola czas dla 2jki.
        hmmm nie narzekam... czasem złapie doła, ale to hormony i niewyspanie ( tylko ja wstaje do młodego w nocy, ze wzgl że mąż pracuje ):)
        Dziękuje za opinie. pozdr


        • mruwa9 Re: karmienie piersią a strasze rodzeństwo... 16.08.11, 11:25
          no to nie wstawaj w nocy do dziecka, tylko wez do swojego lozka i karm przez sen.
          Trzeba sobie ulatwiac zycie.
          • justa_m1 Re: karmienie piersią a strasze rodzeństwo... 16.08.11, 17:03
            Hmm no właśnie za wstawanie rozumiem przystawianie do piersi też w nocy, mimo że spi mały ze mną. Ale po każdym musi sie odbić a i zmienić pieluchę bo kupa co chwila. Tak więc ze wszystkim 1h nam zajmuję oporządzenie się. A wstaje co 2-3h.
            No nic. Jutro podjadę do przychodni Go zważyć i się zobaczy.
            Pozdr
            • mruwa9 Re: karmienie piersią a strasze rodzeństwo... 16.08.11, 18:11
              No chyba zartujesz. Odbijanie w nocy? Zmiana pieluchy? Do takich czynnosci wrecza sie dziecko panu ojcu i obraca na drugi bok, zapadajac w sen. Oporzadzone dziecko pan ojciec kladzie obok piersi spiacej mamy i gotowe.
              • justa_m1 Re: karmienie piersią a strasze rodzeństwo... 16.08.11, 21:30
                heh. pewnie racja w tym jest ale ja jako db żona daje mu się wyspać aby był wypoczęty w pracy. ja czasem w ciągu dnia mogę się zdrzemnąć, on nie. sam zdecydował wyprowadzić się na jaki czas z sypialni, niby abyśmy mieli więcej miejsca w łóżku. i tak oporządzam młodego w nocy pilnująca aby się za bardzo nie darł żeby nie obudziła przede wszystkim starszaka.powiesz że sama sobie jestem winna. pewnie tak. Wiesz co mnie teraz najbardziej gnębi... to ciągłe domaganie się piersi, i na nic moja wiedza ze to normalne bo dziecko malutkie, że potrzebuje bliskosci itp itd. ale to hormony... przemęczenie. mimo to dam radę, chociażby te 6 m-cy karmić dla dobra małego.
                Pozdrawiam ciepło
                • mruwa9 Re: karmienie piersią a strasze rodzeństwo... 16.08.11, 22:36
                  oj, strzelasz sobie w stope, opamietaj sie!
                  To nie altruizm wyprowadzil Twojego meza z sypialni, tylko czyste lenistwo i wygodnictwo.
                  Teraz wam niby zrobil wiecej miejsca w lozku, za chwile sie okaze , ze ani pieluchy nie zmieni, ani sie nie pobawi, ani na spacer dziecka nie zabierze, "bo ty to zrobisz lepiej". I ani sie obejrzysz, a zostaniesz sama, zmeczona, sfrustrowana, z dzieckiem histerycznie uczepionym Twojej nogi , w fazie "tylko mama!!". A pan maz bedzie w tym czasie pstrykal pilotem od telewizora lub siedzial przed komputerem, gdy ty bedziesz jednoczesnie gotowala, sprzatala, bawila sie z dzieckiem, a pot bedzie ci sie lal po plecach.
                  Opamietaj sie, poki nie jest za pozno. Bycie niezastapiona msci sie bardzo szybko.
                  Powies sobie w widocznym miejscu tekst: DZIECKO MA DWOJE RODZICOW. Angazuj meza do prac okolodzieciowych, nawet, jesli dziwnym trafem zalozy pampers na odwrot lub dziwnie skomponuje ciuszki. Jesli nie bedzie cwiczyl, to sie nie nauczy. Niech dyzuruje w nocy przy dziecku, co druga noc lub chocby w weekendy, ty tez masz prawo do regeneracji sil, a opieka nad niemowlakiem to wykanczajaca praca, bez przerw na kawe i lunch. Nie odgrywaj bohaterki.
                  • mad_die Re: karmienie piersią a strasze rodzeństwo... 17.08.11, 08:52
                    mruwa ma rację, stety-niestety...
                    pan mąż pracuje, w pracy, ale Ty masz swoją pracę w domu, 24h/24h i na dodatek NIKT Ci za nia nie płaci, nie?
                    też tak swego czasu myślałam, że on pracuje, to lepiej żeby spał. a ja to co? przy pierwszym dziecku fakt, mogłam spać za dnia z córką. ale z dwójką? świętem było, kiedy ich drzemki się zgrały w czasie ;) więc nie miałam jak odespać. ba, nadal nie mam ;)
                    więc angażuję męża jak tylko się da - po jego pracy zawodowej zabawa, zmiana pieluchy, spacer, zakupy, kąpiel, ogarnięcie chaty po sajgonie - to jego domowe obowiązki. robi je, czasami chętniej, czasami mniej ;) ale robi, ze świadomością, że jak mi pomoże, to ja bede miala siłę posiedzieć z nim wieczorem, napić się wina, pogadać, film obejrzeć. a jak sama haruję jak wół, to padam jak mucha razem z dziećmi o 21 i kiła-mogiła.
                    • jul-kaa Re: karmienie piersią a strasze rodzeństwo... 17.08.11, 13:10
                      Mój mąż nawet jak pracował 12,5h (+ dojazdy), to w czasie wolnym zajmował się dzieckiem (a mamy jedno!). W nocy też wstawał. Czasem miałam wrażenie, że ja po dniu z maluchem jestem bardziej zmęczona niż on po dniu (wcale nie lekkiej) pracy...
                      Tak go to zachęciło do ojcostwa, że teraz jest tatą pełnoetatowym i zajmuje się małym, a ja pracuję :)
                      • justa_m1 Re: karmienie piersią a strasze rodzeństwo... 17.08.11, 21:02
                        Dziewczyny, że mąż nie wstaje w nocy nie znaczy że nie zajmuje się małym. Po pracy zabiera dzieci na spacer, a ja mam czas dla siebie ( no ale tu - moja wina- ogarniam wówczas kuchnie, dom ). Pieluchy zmienia, wykąpie, tyle tylko że jeść nie da:) Starszakowi poczyta wieczorem, wykąpie. Nie jest źle. Choć faktycznie muszę ich więcej wciągać do prac domowych, zarówno męża jak i straszaka. Ja posprzątają tak posprzątają, ale już bede miała o jedno mniej roboty.
                        co do zjawiska " tylko mama" to przeszłam to ze starszakiem. ale ze wzg że do prawie 3 ch lat siedziałam z nim w domu, mąż pracował i syn wolał ze mną się bawić. do pewnego wieku fascynacji mamą się nie ominie.
                        Pozdrawiam serdecznie
                        ps. zważyłam dziś młodego. wychodząc 31.lipca ze szpitala ważył 3750g dziś 4,5 kg. Więc chyba db i nadal bedzie wisiał na piersi. Satysfakcjonujące jest ze przybiera na wadze wiec sie najada.Prawda?
                        • mad_die Re: karmienie piersią a strasze rodzeństwo... 17.08.11, 21:46
                          Najada? On rośnie jak na drożdżach :D gratulacje! W 2 i pol tygodnia przybrał 750g, super :)
                          Dla pewnosci zważ go jeszcze za tydzień, bo teraz pewnie inna waga (w sensie instrument) była, nie?
                          A tak ciesz się, bo wszystko jest ok :)
                        • jul-kaa Re: karmienie piersią a strasze rodzeństwo... 20.08.11, 23:00
                          Hej, gratulacje! Pięknie maluszek przybiera :) Już chyba nie wątpisz w ilość pokarmu, co ;)?
                          • justa_m1 Re: karmienie piersią a strasze rodzeństwo... 22.08.11, 22:07
                            hehe no nie wątpie i ciesze sie bardzo ze rosnie choć wisieć przy piersi uwielbia. ale Jego db najważniejsze. Pozdrawiam
        • mariomiki Re: karmienie piersią a strasze rodzeństwo... 16.08.11, 14:23
          Justa, trzymaj się dzielnie - z czasem wszystko sie unormuje i bedzie pieknie, albo w ostateczności znośnie ;o) Wygadaj sie na forum lub z koleżankami bo to pomaga, a kazdy czasami łapie doła. Ja dzis siedzialam z małą przy piersi prawie od 5-tej do 11-tej z małymi przerwami i tez juz odchodziłam od zmysłów. Na szczęście mój starszy syn był wyjatkowo kochany. teraz ide odespać bo babcia go zabrala a córcia wreszcie poszla spać :o)
    • habibeti Re: karmienie piersią a strasze rodzeństwo... 20.08.11, 14:49
      a dlaczego starszak nie w przedszkolu?
      ja mam 2,5 latka i wyslalam go do przedszkola 2 mce przed narodzinami drugiego. stwierdzilam ze nie dam mu tyle atencji ile potrzebuje i bede ciagle miala wyrzuty sumienia ze nie sprawdzam sie ani dla jednego ani dla drugiego.
      w tej chwili starszy uwielbia swoje przedszkole, ma kontakt z dziecmi, zabawy etc, odbieram go o 16h i wtedy mlodsza zajmuje sie wiecej moj maz,a ja poswiecam caly czas gdy nie karmie starszemu.
      problemem jest tylko gdy starszy choruje comu sie zdarza dosc czesto, ale wtedy prosze babcie do pomocy.
      • justa_m1 Re: karmienie piersią a strasze rodzeństwo... 22.08.11, 22:05
        to u mnie starszak chodził do przedszkola do połowy czerwca. potem świadomie zrobiłam mu wakacje ( poza tym czesto łapał infekcję- katar ). Od tamtego momentu zero kataru nic. A do nowego przedszkola idzie od 1 września, wiec cza dla małego bedę miała do 13-.14.00 h. Potem w 3jkę bedziemy czekać na tate do 18 tej. a potem oddam dzieci męzowi i zajme sie domem:) damy rade:) pozdrawiam
        • habibeti Re: karmienie piersią a strasze rodzeństwo... 23.08.11, 21:08
          o to u mnie jest podobnie ;-) tylko ze starszy chodzi w wakacje do przedszkola. chodzi jak chodzi bo infekcje sa czesto. jeden z lekarzy powiedzial, ze taki okres infekcji to 2-3 pierwsze misiace w przedszkolu, bo wtedy dziecko uodparnia sie na wszystkie krazace wirusy. zycze powodzenia!
          • justa_m1 Re: karmienie piersią a strasze rodzeństwo... 23.08.11, 21:45
            hmmm co do tego uodparniania nie byłabym tego pewna. mój chodzi do klubu malucha odkąd skończył 1,5 i praktycznie od tego momentu zaczęły się choróbska. teraz ma 3,5 roku i nic sie nie zmieniło. zaszczepiłam Go ostatnio na pneumokoki ( wyszły mu w wymazie z nosa ) ponoć może mniej kataru bedzie łapał po niej. jak pojdzie we wrzesniu to zobaczymy. pozdr
            • malwina.okrzesik Re: karmienie piersią a strasze rodzeństwo... 27.08.11, 14:16
              Jednym z warunków dobrego rodzicielstwa to równowaga między potrzebami rodziców i dzieci. Obie strony mają być zaspokojone, bo wszyscy w rodzinie są tak samo ważni, ale wytworzenie tej równowagi wymaga czasu i dostrojenia. Mając jedno dziecko stworzyła Pani pewien model funkcjonowania rodziny, który sprawdzał się aż do urodzenia drugiego brzdąca. Teraz trzeba na nowo ustalić reguły, to wymaga na pewno czasu, każdy dzień daje szanse na coraz lepsze funkcjonowanie, no i dzieci rosną :-).
              Mama nie może dać dzieciom tego czego nie ma w sobie. Dlatego jej obowiązkiem jest "ładowanie akumulatorów", zadbanie o swoje potrzeby, tak aby życie rodzinne (czesto żmudne, trudne, monotonne) było dla niej bardziej radością, niż udręką i uganianiem się między kuchnią, piersią, samochodzikami i praniem :-).
              Proponuję zadanie na ten weekend: proszę usiąść w fotelu, wieczorem, jak maluszki będą spały, a Pani będzie jeszcze przytomna :-) i odpowiedzieć sobie na pytanie: "czego potrzebuję dla siebie? co dałoby mi chwilę relaksu? w jaki sposób mogę doładować teraz swoje akumulatory życiowe?".
              Kilka tygodni po porodzie rozwiązania muszą być proste, krótkie (do zrealizowania w godzinę), podaję kilka do rozwagi:
              1.kąpiel w piance
              2. wyprawa do sklepu z ciuchami
              3. rozmowa przez telefon z przyjaciółką
              4. malowanie paznokci
              5. lekka lektura
              6. słuchanie płyty z ulubioną muzyką
              7. spacer po parku/lesie
              8. gimnastyka
              9. leżenie w fotelu i gapienie się w sufit

              Może choć raz w tygodniu da się coś zorganizować? Najlepiej niech to będzie w stały dzień tygodnia, np. "piątek popołudniu, godz. 18-19 jest tylko dla mnie!"
              życzę dużo energii.
              • justa_m1 Re: karmienie piersią a strasze rodzeństwo... 27.08.11, 22:20
                Dziękuje za opinie. Już wyluzowałam :) pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja