joaska7
16.08.11, 23:48
Jakiś czas temu pisałam, że boję się dalej rozszerzać dietę u swojej córeczki.
Otórz Zosia skończyła 13 miesięcy, a moje obawy nadal są. Zosia je na śniadanie kaszkę, na obiad gęstą zupę z mięsem i na podwieczorko-kolację kaszkę, czy płatki z owocami albo warzywa z jakimś węglowodanem (ryż, makaron, kasza itp.).
Niestety nie umiem sobie poradzić z wprowadzeniem drugiego śniadania oraz podania po południu podwieczorku. Oczywiście są nieśmiałe próby od kilku dni wprowadzenia na drugie śniadanie owocu, ale po południu boję się już cokolwiek dawać. Dlaczego? Ponieważ mam wrażenie, że coraz bardziej ogranicza się wtedy pierś. W tej chwili córka od czasu do czasu coś pociumka po przebudzeniu, po owocu do drzemki też mało ssie, potem je obiad i po obiedzie domaga się piersi dopiero jak zgłodnieje, potem jest ta podwieczorko-kolacja i po dwóch godzinach pierś do spania. W nocy ssie 2,3 czasem więcej, gdy idą zęby. Boję się, że jak po południu dam drugie danie lub podwieczorek oraz kolację w krótkim czasie przed spaniem, to tego popołudniowego karmienia już nie będzie, a po kolacji też będzie mało ssała do spania. Będę więc ją karmiç do drzemki nie za wiele i na wieczór też nie za wiele oraz w nocy, nad ranem i czasem też rano nie za wiele. I tak się martwię, że to może być za mało tego mleka. A może się mylę, może nie muszą być trzy pełne karmienia tylko np. 5 niepełnych. A może dodatkowo próbować proponować pierś w tzw. międzyczasie, np. godzinę po posiłku? Pól? Zresztą tak robię tylko nie zawsze córeczka chce. Mocno mnie stresuje ta sytuacja, bo z jednej strony zdaję sobie sprawę, że ona powinna już mieć posiłki jak my, że ta pierś już nie powinna być jako posiłek. Z drugiej strony martwię się, bo moja córeczka nigdy nie była tzw. piersioholikiem i mocno sobie tę pierś ogranicza.
Pani Malwino, czy jest możliwa taka sytuacja, że dziecko pije za mało mleka, czy dzieci mają taki instynkt, że zawsze sobie nadrobią i wypiją tyle ile trzeba?
A i dodam jeszcze, że córeczka ma skazę więc podanie jogurtu czy serka na razie nie wchodzi w grę.
Co robić, Pani Malwino?