xxxtabxxx
18.08.11, 22:25
Tak się zastanawiam, ile powinnam zostawiać odciągniętego mleka młodemu jak pójdę do pracy - będzie miał 7 miesięcy bez tygodnia. Zostanie beze mnie jakieś 8 godzin, wiem, że kaszka, obiadek i owoc raczej nie zapełnią mu brzuszka, bo on jest mlekofanem. Ku mojemu zaskoczeniu zaczął mi pić z butelki - sam ją łapie sobie w ręce, wypija do dna i jęczy, że chce jeszcze, więc dopija z piersi. Pierś jest jego ulubioną zabawką, więc liczę na to, że z niej szybko nie zrezygnuje na rzecz butelki, zresztą mleka mam zawsze sporo i właściwie samo leci, więc zastanawiam się czy on się przy piciu z butelki bardziej nie napracuje. Jak był mniejszy to strasznie śmiesznie to wyglądało, bo zasysał mocno, potem puszczał i sobie tylko łykał. No i kompletnie się nie orientuję ile powinnam tego mleka ściągać, bo nie wiem ile wypija. W ciągu dnia ma teraz pierś do woli i korzysta z tego ile się da - je co 1,5 - 2,5 godziny (dodatkowe posiłki typu obiadek i deser traktuje jako typowo dodatkowe, więc pierś musi też być). Mleko zaczynam ściągać i zamrażać, ale zastanawiam się czy da się je w razie potrzeby w miarę szybko odmrozić, gdyby miał za mało i chciał jeszcze.
Na razie robię tak, że w nocy karmię go tylko jedną piersią, a z drugiej odciągam rano zazwyczaj 140ml mleka, a resztę, której nie wyciągnę laktatorem wyciąga mój ssak.