Porady dotyczące karmienia piersią we Wrocławiu

19.08.11, 09:58
Otóż spędziłam po porodzie trochę czasu w szpitalu na Borowskiej, więc ciekawych rzeczy się dowiedziałam od położnych na temat karmienia piersią:

- że mam za duże sutki, dziecko nie może chwycić, trzeba kupić te najmniejsze silikonowe kapturki na piersi, po czym tak mi ścisnęła sutek że aż mi się gwiazdy pokazały,
- że nie można jeść kefiru, ani TWAROŻKU!!! ani żadnych owoców bo kwaśne i się dzieciom rany robią na pupie,
- że nie można nabiału bo dziecko dostanie skazę białkową,

A najlepsze jest to, że każda (lekarki i położne) mówiła co innego, chyba w zależności od tego na co ich dzieci były uczulone.

Zostałam tylko z ziemniakami, marchewką, mięsem i chlebem.

A wszystko zaczęło się od tego, że moje dziecko dostało raz w nocy kolkę.

Poza tym położne zaglądały matkom do posiłków przynoszonych z domu, czy aby nie jedzą jakiś niedozwolonych produktów. Natomiast posiłki szpitalne dla matek karmiących zawierały wszystkie niedozwolone produkty.
Czy szpital nie powinien zrobić jakiegoś szkolenia, żeby nie trzeba było wysłuchiwać tych głupot i się bez sensu głodzić???

A jeżeli chodzi o moje karmienie piersią, to jem już bardzo dużo różnych potraw a dziecko jest uczulone na JABŁKA, które tak wszyscy zalecają. Od jabłek dostaje wyprysków na pupie i ma bolesne rozwolnienie.
    • matka_karmiaca Re: Porady dotyczące karmienia piersią we Wrocław 19.08.11, 10:02
      Interweniuj na piśmie do ordynatora, dyrektora szpitala. Jak nie będziemy interweniować, to nigdy się nic nie poprawi. Ostatnio p. Malwina pisała, że to jest naruszanie praw pacjenta, mamy prawo być leczone zgodnie z bieżącą wiedzą medyczną.

      PS. A moja faktycznie po zjedzeniu przeze mnie większej porcji twarożku dostawała odparzeń na pupci :)
    • edytadk Re: Porady dotyczące karmienia piersią we Wrocław 19.08.11, 14:11
      > Otóż spędziłam po porodzie trochę czasu w szpitalu na Borowskiej,

      Rok temu 3 tygodnie spędziłam z córką na patologii noworodka tego szpitala. Gdyby nie doświadczenie i wiedza zdobyte przy okazji karmienia starszaka, z naszego kp pewnie byłyby nici. Uczulona na laktacyjne "mądrości" środowiska medycznego ignorowałam wszystkie głupoty i herezje na temat karmienia, ale w sumie można by na ten temat książkę napisać - z gatunku horrorów niestety:/. Dość powiedzieć, że każdej matce wmawiano brak pokarmu, butelki z gotowymi porcjami mm były obficie i hojnie wręczane, smoczek był lekiem na całe zło, a najlepszym sposobem stwierdzenia czy dziecko się najada, było "zmierzenie" ilości mleka laktatorem. Każdy ból brzuszka mojej córki zapowiadał dochodzenie, co takiego zjadłam (które zresztą bojkotowałam, bo nie zamierzałam się przyznawać do mojej diety i prowokować bezsensownej dyskusji). Miałam tam chyba opinię upierdliwej wariatki, bo przy każdej okazji powtarzałam, że nie życzę sobie, żeby moje dziecko było czymkolwiek dokarmiane. W dodatku wyrodna matka ze mnie była, bo córka nie miała smoczka i pielęgniarkom trudniej ją było uspokoić podczas zabiegów medycznych czy kąpieli. Oczywiście w tym czasie nie miałam wstępu do sali zabiegowej - dopiero z czasem wybłagałam dostęp w niektórych sytuacjach (i to też tylko w obecności niektórych pielęgniarek:/). Zrobiłam, co tylko byłam w stanie, żeby córce oszczędzić stresu, ale i tak mam wyrzuty z powodu tych wszystkich chwil, kiedy ona tam biedna płakała, a ja płakałam pod drzwiami wyrzucona przez kolejną "siostrę miłosierdzia"... Przetrwałyśmy te 3 tygodnie wyłącznie na piersi i bez smoczków w żadnej postaci, ale odrobina wiedzy i mojej pewności siebie mniej, a nie ręczę za powodzenie kp...
      • 1matka-polka Re: Porady dotyczące karmienia piersią we Wrocław 19.08.11, 14:28
        No to teraz już się dużo zmieniło, bo jednak cały personel jest za karmieniem piersią i szanują prośby matek, żeby nie dokarmiać sztucznym, tylko nie idzie za tym żadna wiedza, jak to się powinno robić.
        A że pokarmu za mało, jak dziecko tylko zapłacze, to często słyszałam, też mnie to dziwiło. Ale potem usłyszałam to i od mamy i od babci, więc musi to być głęboko wdrukowane w świadomość starszych pokoleń.
        • limonka_a Re: Porady dotyczące karmienia piersią we Wrocław 19.08.11, 22:49
          Współczuję Wam tych przejść:( Ja rodziłam w Lublinie, w szpitalu w którym szanowano i mamy i dzieci, było naprawdę duże wsparcie dla mam w karmieniu. To moje pierwsze dziecko i gdy miałam jakąkolwiek wątpliwość, położne przybiegały i pomagały przystawić małą. Kiedy mamy naprawdę sobie nie radziły z płaczącymi dziećmi i chciały je dokarmić, to położne kilka razy pytały czy mama na pewno chce podać mm, nie było sytuacji, żeby dokarmiano dziećmi za plecami. Teraz od niedawna mieszkam we Wrocławiu i trochę się obawiam, czy znajdę tu szpital z tak sympatyczną opieką, jak tam.

          Pozdrawiam Was serdecznie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja