Strajk trwający 3 miesiące - możliwe?

25.08.11, 10:32
Witam i proszę o pomoc/poradę.

Mój 7 miesięczny synek od 3 miesięcy strajkuje przy swojej ukochanej niegdyś piersi "leku na całe zło", na nudę, na nadmiar bodźców i na wszystko inne. Gdyby nie to forum - które zresztą nie po raz pierwszy uratowało mi życie, dodając wiary i sił do dalszego kp - nie wiedziałabym, że to strajk i dalej zamartwiała się, co mu jest, co jest nie tak ze mną, moim mlekiem itp...

Ale po kolei:
Na początku pojawiły się problemy z porannym karmieniem - odrywał się z płaczem od piersi. Wystarczyło jednak pobujać, ukołysać - i ssał ze smakiem.
Później również w ciągu dnia to się zdarzało, obecnie jest tak przy każdym karmieniu i - poza sporadycznymi przypadkami nakarmienia "z zaskoczenia" np. leżymy na kanapie, "rozmawiamy" i proponuję mu pierś a on zaskoczony chwilę popije - ssie tylko na śpiąco. Ilość karmień też spadła (3-4 w ciągu dnia, co jest wielką zmianą w porównaniu do 8-10 karmień w np. 3 miesiącu). Próbowałam zmienić pozycję, zaciemnić pokój - bez efektu. Karmiłam w wannie i spacerując - pije tylko kilka łyków.
W nocy sprawa wygląda dobrze - bo śpiący - i ssie bez problemu (muszę tylko szybko reagować, bo jak się rozbudzi - to 2 godziny nocy z głowy, bo zaśnie dopiero jak się zmęczy, jakby to był dzień). Budzi się oczywiście często, bo 4-6 razy, a długi czas budził się już tylko raz. Ale to nie szkodzi, jestem przynajmniej spokojna, że sobie nadrabia wartości odżywcze.

Dodam, że:
Jest zdrowy - pediatra widziała go kilka razy w tym czasie, sprawdzała uszka, brzuch, miał badany mocz - wszystko ok. Przybiera słabo – ale to chyba już czas na zwolnienie tempa? Nie ma alergii. Rozwija się ładnie, jest pogodny i wesoły - w momentach gdy jest wyspany i najedzony i - od niedawna - gdy jest blisko mnie (chyba zaczyna rozumieć, że jesteśmy dwiema istotami:) )
Butelkę zna z kilku "spotkań" - 3 razy dostał moje mleko (ostatnio, gdy bałam się, że jednak za mało je i gdy chciałam sprawdzić, czy aby na pewno głodny); kilka razy wodę (w czasie upałów - ugięłam się pod presją, że "chce mu się pić"...); raz wypił trochę kaszki i dwa razy sok. Ale po lekturze nt. strajków piersiowych nie będę mu dawać butli, tylko karmić łyżeczką oraz dalej uczyć pić z kubeczka.
Smoczek - stosowaliśmy na początku, ale szybko zabrałam, bo nie ssał dobrze piersi; potem sporadycznie próbowaliśmy dawać ale już nie załapał i traktuje go jak gryzak-zabawkę:)
Pokarmy stałe - je mało, po kilka łyżeczek dziennie, najlepiej coś ugotowanego przez mnie - nie smakują mu słoiczki (czemu się nie dziwię) i czekam aż będzie pewniej siedział by zacząć BLW, bo rwie się do naszych talerzy i jedyne co wcina ze smakiem to chrupki kukurydziane.
Zęby - co może być znaczące, strajk zaczął się mniej więcej w okresie, gdy zaczął się ślinić. Właśnie od 3 miesięcy zęby jakby chciały wyjść a nie mogły, synuś gryzie wszystko co popadnie, pięść wpycha sobie do gardła, zjada wózek, łóżeczko i oczywiście mnie, marudzi, krzyczy - a zębów nie widać. Wypróbowałam zresztą wszelkie żele, czopki i inne środki homeopatyczne, nawet raz dałam mu paracetamol myśląc, że mu ulżę i może wreszcie będzie mógł "zassać" spokojnie pierś - bez efektu...
W dzień mało śpi - przyzwyczajony od urodzenia do usypiania przy piersi, teraz nie może na każde żądanie się napić i drzemnąć, więc dopiero jak jest baaardzo mocno zmęczony, marudzący, płaczący - po długim usypianiu udaje mu się possać pierś i zasypia. I tu być może tkwi przyczyna: ponieważ noszenie, bujanie i kołysanie przestało działać i usypiać Niuńka, zaczęłam dawać mu mój palec do possania. Tzn. kołysanie dalej działa wyciszająco, potem siadamy do karmienia i jeśli nie może jeszcze złapać piersi, to ssie palca. Sam go szuka albo pokrzykuje do mnie, że to nie pierś mam dać... Niestety czasem jak possie palec, to już nie chce piersi. Wtedy nie wiem, czy nie chce bo się "nassał", czy po prostu nie był głodny, czy za mocno usnął i już nie ma siły jeść? (na spacerze też już nie uśnie - chyba, że palec possie...)

Proszę więc o radę:
Czy to na pewno strajk, skoro trwa tak długo? Co mogę jeszcze dla synka zrobić, by mu ułatwić? Czy nie dawać palca do ssania - i co w zamian, skoro piersi nie może a bez ssania płacze i nie uśnie? I co może być jeszcze przyczyną - może będę w stanie ją usunąć?
I czy to się w ogóle kiedyś skończy?...

PS. Oczywiście z wielu stron już słyszałam, że widocznie się "odstawia" i czas zakończyć kp, albo że go męczę, albo że już i tak za długo karmię... Zresztą przez tę sytuację mniej wychodzimy z domu, bo gdy zaczyna płakać a przy piersi wić się, prężyć i nic go nie uspokaja, mam dosyć tych spojrzeń czy komentarzy w stylu j.w.
A ja chciałabym karmić jeszcze długo, to dla mnie piękne.
Próbuję podchodzić optymistycznie, ale stresuje mnie ta sytuacja, a meliska już nie zawsze działa...
    • matka_karmiaca Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 25.08.11, 10:43
      Na mojego czuja, to palec robi tu całą złą robotę, jaką zwykle robi smoczek... No cóż, smoczka zwykle radzimy wyrzucić, ale palca to może sobie nie ucinaj... Pytanie, jak odstawić palca, żeby Ciebie i dziecia nie kusiło... pomysł na szybko: rękawiczki?
      • mad_die Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 25.08.11, 11:08
        A ja myslę, ze to nie strajk, tylko mu się przy piersi nie chce pracować - spija to co poleci samo, a jak dalej trzeba ssać porządnie, to się wije, prezy. I/lub chciałby possać piers nieodżywczo, ale się wkurza, bo mu leci.
        Do tego słabe przyrosty - jakie dokładnie?
        Trzeci miesiąc życia dziecka to zwykle czas, że pierś przestaje być centrum zainteresowania na jakiś okres, bo dziecko lepiej już widzi, czuje, słyszy - słowem interesuje się wszystkim. Ale po jakimś tam czasie wraca do ssania, albo ssie normalnie, jak już ciekawość swą zaspokoi.
        u Was chyba tak nie ma, prawda?
        Znał smoczek, znał butelkę, zna teraz palec. Z deszczu pod rynnę.

        Ja bym palca nie dawała, po prostu, tak samo jak się smoczka nie daje, kiedy się chce z niego zrezygnować. Dziecię zabaw, utul, pogadaj z nim, pokaż coś za oknem - po kilku-kilkunastu dniach zauwazysz, że się szybciej uspokaja, a może nawet zdecyduje się uspokoić piersią. Ważna jest tutaj konsekwencja i przekonanie, że robisz lepiej, niż dotychczas. A na mój rozum będzie lepiej - bo raz, że mały nie bedzie ssał palca, dwa - zacznie najprawdopodobniej więcej czasu przy piersi byc, więcej mleka jeść.
        • jmr-k Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 25.08.11, 16:16
          Dziękuję Wam za porady.

          Przyrosty wyglądały następująco:
          21.01.2011 (waga urodzeniowa) 3450
          09.03.2011 (6t) 4155
          22.03.2011 (8t) 4730
          27.04.2011 (3m 1t) 6055
          15.06.2011 (4m 3t) 7200
          26.07.2011 (6m) 7830
          03.08.2011 (6m 2t) 7920 – i to tyle ważeń w przychodni. Metodą chałupniczą waży dziś 8,5 kg w pieluszce i body, ale nie wiem na ile to adekwatne (ważę się sama i potem z synkiem).

          Powiem Wam, że czasem też właśnie myślałam, że to palec jest winowajcą sytuacji, ale chyba bałam się to przed sobą przyznać… Bo to wiązałoby się z „cięciem” i końcem takiego sposobu usypiania (bałam się, co wtedy). Tuliłam, bujałam, za oknem czy na balkonie oglądaliśmy świat – a potem był „uspokajacz” i dopiero pierś…

          Wasze odpowiedzi to był kubeł zimnej wody – zdecydowałam, że „tnę” palca, i to teraz zaraz. Bo skoro smoczek się wyrzuca a nie stopniowo zmniejsza dawkowanie, palucha też pewnie trzeba zupełnie odstawić... I tak też właśnie przed chwilą zrobiłam: synu marudził do snu, ale ani myślał złapać pierś, natomiast chciał palca. Nosiłam, bujałam, był płacz, potem spokój, próbował ssać moją rękę i swój kciuk – delikatnie zabrałam, znów płacz, kilka razy proponowałam pierś, aż w końcu zaczął ssać. Oderwał się jeszcze dwa razy w poszukiwaniu dotychczasowego uspokajacza, ale że go nie dostał, to…bardzo ładnie zaczął pić – jak dawniej… A ja szczęśliwa… Napił się „do pełna”, zasnął, odłożyłam do łóżeczka i spał prawie godzinę – co jak na niego jest długo, bo po palcowym piciu budził się często po kilku minutach, głodny…

          Mam nadzieję, że wytrzymamy i przebrniemy przez najbliższych kilka dni – i być może nocy – i się odzwyczai. Nie wiem tylko, co ze spacerami będzie, bo nie zawsze karmienie jest możliwe. Ale może jeśli przyzwyczai się do kołysania, to go wózek ukołysze – albo ja:)

          Marzę, by się Niunio wreszcie wysypiał, najadał, może wrócą ładne kupki, może wtedy też chętniej spojrzy na pokarmy stałe…

          Dziękuję raz jeszcze, trzymajcie kciuki za wytrwałość, pozdrawiam ciepło
          • mad_die Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 25.08.11, 19:24
            Trzymam kciuki, żeby było juz tylko lepiej :)
          • ziem-bka Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 26.08.11, 06:52
            Spójrz tu:
            www.bangla.pl/pliki/siatki-centylowe-who-chlopcy.pdf
            Może Twój synek nie jest jakimś pulpetem, ale rośnie zdrowo:)) Prawie 8 kg na 6.5 mies. to jest naprawdę dobra waga:)
            • joaska7 Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 27.08.11, 23:36
              Strajkiem bym tego o czym piszesz nie nazwała. To raczej fochy przy piersi. U nas też tak było i trwało ok. 3,5 czy nawet 4 miesiące i przechodziło stopniowo. Też zaczęło się od karmień porannych. Było krótkie ssanie i przerwy czasem do 6 godzin w dzień, karmienie na śpiocha do drzemek, spacery po godzinie czy 40 minutach, życie towarzyskie prawie zerowe, bo mnie peszyło jak córka wiła się przy piersi albo jadła 2 minuty. Bardzo mnie to stresowało, ba, myślę, że nawet spowodowało nerwicę ale... przeszło, minęło jakgdyby nigdy nic, choć myślałam wtedy, że nie minie nigdy i planowałam odstawić koło roku, choć bałam się, że nie dotrwam. Uratowało mnie to forum, dziewczyny z niego i Pani Monika Staszewska (wtedy
              ekspert). Karmię już 13 miesięcy i mam nadzieję, że jeszcze trochę nam się uda.
              Zobaczysz, to minie :) a palucha odstaw bo na pewno miesza. No i na pewno nie zmuszaj bo skutek odwrotny, nie chce to nie, może zachce za chwilę, przecież to już duże niemowlę a nie noworodek, nic mu nie będzie. Zresztą sama piszesz, że nadrabia w nocy, przyrostu ma normalne więc nie jest źle. Z takich rzeczy, które pamiętam, to że potem proponowałam pierś za często, bo już byłam tak zestresowana w wyniku czego córeczka nie chciała ssać, odpychała się ale była zmęczona i chciała usnąç a ja zamiast ją ululać to proponowałam pierś, bez sensu. Trzymaj się i jak się bardzo denerwujesz to pij tę melisę :) Przejdzie, zobaczysz :)
              • jmr-k Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 29.08.11, 11:35
                Dziękuję za siatki centylowe, są zupełnie inne niż w książeczce zdrowia - a na te do tej pory patrzyłam. Teraz okazuje się, że mój maluch i waży i mierzy całkiem nieźle! Uff.
                Joaska7, jak dobrze, że napisałaś o Waszej historii… Sytuacja bardzo podobna, łącznie z krótkimi spacerami oraz nerwami w strzępkach… Wspaniale, że Wam się udało i nadal karmisz córcię. Daje mi to nadzieję, że skoro sytuacja tak podobna, to i finał będzie podobny.
                Paluch odstawiony od 4 dni, trzymam się mocno tego postanowienia zgodnie z poradą mad_die wierząc w to, że tak jest lepiej. Skutki już widać – synek je częściej w dzień! I już nie tak nerwowo – to chyba też kwestia mojego uspokojenia przy karmieniu. W nocy nadal budzi się 3-5 razy, ale niech się budzi i na zdrowie mu to idzie.
                Ale wracając do dnia… Niestety tak już mój maluch się przyzwyczaił do ssania podczas zasypiania, że inaczej nie umiem go uśpić. Piersią najada się w 10 minut, to za krótko by usnął, więc gdy jest senny chce dalej ssać a mleko leci – a on pić już nie chce – i odrywa się z płaczem. Kołyszę, noszę, śpiewam, próbuję układać w łóżeczku, niestety nawet gdy jest już bardzo zmęczony, nie uśnie. Próbuje ssać moją rękę, łokieć, policzek, cokolwiek. Do piersi też się dostawia, ale rezygnuje – bo nie chce już pić. W końcu usypia za drugim, trzecim podejściem – wtedy, gdy ponownie zgłodnieje i gdy ponownie ssie pierś. W ogóle teraz już wiem, że ten „strajk” czy raczej fochy przy piersi wynikały też i na pewno z tego, że proponowałam pierś jako usypiacz gdy nie był głodny… Jak zatem udaje się ululać dziecię bez ssania przy zasypianiu? Ile może trwać odzwyczajenie od skojarzenia ssanie-sen i jak je zmienić? Czy może samo minie? Synek bardzo płacze nie mogąc zasnąć, szukając czegoś do possania, szkoda mi go, ale jak napisałam – wierząc w to, że tak lepiej – trzymam się i nie daję nic smoczkopodobnego. Ale serce się kraje, a jeszcze dobijają mnie komentarze, że mały się męczy, że ja go męczę, że wszystkie dzieci usypiają ssąc itp. …
                • mad_die Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 29.08.11, 12:34
                  Najprostsze rozwiązanie jest takie, że obserwujesz synka, jego rytm dnia, i patrzysz, kiedy jest zmęczony. I wtedy proponujesz pierś, żeby przy niej właśnie zasnął. On wg mnie za mały jeszcze jest na oduczanie skojarzenia ssanie=spanie. I u Was raczej chodzi o naukę ssania bez jedzenia - czyli jak ssać pierś, żeby mleko nie lecialo.
                  I całkiem normalne jest też, że usypia za 2 czy 3 podejściem przy piersi. u nas do tej pory - a syn ma 20mscy - czasami zdarza się, że ja myślę, że on mógłby byc juz śpiący i daję pierś (tzn syn miga znak mleka i daję mu, sama nigdy nie proponuję), ale on pomimo zjedzenia, possania, nie zasypia - albo zasypia tak, że jak go odkładam, to się budzi. Więc uznaję, że nie był śpiący aż tak bardzo ;) Owszem, próbuję go później utulić, posmerać, ponosić może, bo zwykle taki rozbudzony płacze i marudzi. I gdy jest spiący rzeczywiście, to zasypia podczas tych działań. A gdy nie, to nie zaśnie. Więc idzie się bawić ;)
                  Możesz po nakarmieniu oczywiście spróbować nosić, szuszać, nucić coś, może w wózku zaśnie, w chuście? A jak nie to znowu do piersi. Lub zajmij czymś, oddaj komuś na ręce ;)
                  Tu najlepiej działa wg mnie metoda prób i błędów - w końcu dojdzie się do jakiegoś rytmu, który w momencie kiedy zauważysz powtarzalność, znowu się zmieni :D Dzieci już takie są, jedyna pewna rzecz jest taka, że zaraz coś się zmieni ;) Nic nie jest pewne ;)
                  • jmr-k Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 30.08.11, 15:37
                    Rytm dnia jest (a raczej byłby) – po ok. 2h od przebudzenia się jest senny (gdy się nie wyśpi, to szybciej). Ale co z tego, skoro teraz i tak nie może usnąć? :(
                    Jestem bliska załamania, mam wrażenie, że jest coraz gorzej… Od nocy trzyma mnie tylko myśl, że napiszę tutaj co się dzieje.
                    Wczoraj po południu synek przebudził się z drzemki, nie wyspał się i już po pół godzinie dawał znaki senności – tarł oczy, ziewał, nie interesowały go zabawy. Propozycję piersi odrzucił. Ponownie go zabawiałam, na zmianę z próbami karmienia (trochę pojadł) i lulania w różny sposób. W międzyczasie wyszliśmy na spacer – ale po 15 min. wróciłam, bo bardzo płakał w wózku (w nosidle próbowałam wychodzić 2 dni temu i było to samo). Męczył się już bardzo, był senny – ale nie mógł zasnąć. Dopiero po 4 godzinach usnął przy piersi. Tylko że niestety za 10 min. musieliśmy wyjść do lekarza, i obudził się w foteliku. U lekarza ważenie – przybrał 375g przez 26 dni.
                    Wieczorem (ok. 19), padnięty, od razu ładnie ssał pierś. Po ok. 20 min. puścił pierś, ale że odłożeniu do łóżeczka się przebudził, ponownie go przytuliłam i trzymał pierś – bez ssania – 20 min. Tym razem ja go „odłączyłam”, odłożyłam do łóżeczka ale znów się przebudził, więc znów leżał z sutkiem w buzi 10 min. i dopiero zasnął na dobre. Zawsze mam dylemat: Czy w takiej sytuacji odłączać, czy czekać aż sam puści pierś, nawet jeśli ma to trwać godzinę?
                    Budził się na karmienia co 2h i po jedzeniu o 2 w nocy nie zasnął, tzn. zasnął ale ocknął się w łóżeczku i ponowne przystawienie do piersi nie uśpiło go. Trzymał pierś bez ssania, ale rączkami szukał zabawy, szarpał mnie za koszulę itp. Odłożyłam do łóżeczka, potem lulałam, proponowałam pierś, nosiłam, bujałam… I tak przez prawie 3 godziny… Powtarzałam sobie „smoczek wyrzucony”, bo przyznam że korciło mnie aby dać mu palca – bo wiem, ze wtedy zasnąłby w 2 min… W końcu usnął noszony na ramieniu… Aha, dodam że było zgaszone światło, w nocy nigdy nie włączam. Obudził się jeszcze o 6.30 na karmienie i spaliśmy do 8. Od 9 już był senny – i przerabialiśmy scenariusz jak z wczoraj po południu i dziś w nocy… Zabawy go zajmowały na kilka minut… Wreszcie zaczął pić o 11.30 i leżał-spał przy piersi do 12.10, potem spał w łóżeczku, o 13 jeszcze się obudził na drugą pierś, zjadł i dalej spał, i o 13.25 przebudził się i utulony przy piersi zasnął. Spał do 14.30, ja w tym czasie też… Gdy się przebudza to tylko się modlę, żeby usnął, żeby się nie rozbudził kompletnie, bo wtedy znowu 2-3h będzie się męczył.
                    Może panikuję, może chaotycznie piszę, ale i chaotycznie myślę, piję oczywiście melisę ale i tak zdarza mi się płakać razem z synkiem, jestem może jakaś nadwrażliwa na jego płacz :( Nie wiem, co dalej…
                    • matka_karmiaca Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 30.08.11, 23:09
                      > przybrał 375g przez 26 dni.
                      To jest 100g/tydzień w wieku 7 miesięcy... jak na centylach wygląda? Mogłoby być lepiej, ale nie ma tragedii?

                      > Zawsze mam dylemat: Czy w takiej
                      > sytuacji odłączać, czy czekać aż sam puści pierś, nawet jeśli ma to trwać godz
                      > inę?
                      Zależy, jak Ci się spieszy, żeby się wyrwać, ja wolę dać pospać, unikam przekładania i wyrywania się, jak nie muszę. Zwykle u nas to jest tak, że zasypia zassana, ale po jakimś czasie chwyt słabnie i wprawdzie nie wypluwa piersi, ale można ją bezproblemowo wysunąć. Skubana nauczyła się dodatkowo zarzucać mi nogę na biodro, żeby było mi trudniej uciec ;)

                      Odwagi, chwilę musi mu zająć nauka nowej metody zasypiania, dacie radę!

                      • jmr-k Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 02.09.11, 14:13
                        Dziękuję za słowa otuchy, przydają się mocno, bo sytuacja na razie się nie poprawia, a wręcz przeciwnie.
                        Niunio jest na ok.35 centylu wg siatki WHO, a na ok.50 wg eDziecko dla dzieci ur. w 32-37tc (urodził się w 36tc). O wagę już się nie martwię, zresztą synek zaczął jeść częściej (ok. 10x na dobę, w tym ok. 5x w nocy). Acz karmienia dzienne nadal wiążą się z odrywaniem, prężeniem, próbami siadania itp.
                        Ale strasznie idzie odzwyczajanie od palca, który robił za smoczek. Poczytałam tu na forum o odstawianiu smoczka i podobno odzwyczajanie trwa od kilku dni do 2 tygodni. U nas minął ponad tydzień, a synek wciąż ani myśli usypiać nowymi metodami – kołysaniem, lulaniem, noszeniem – a pierś umie ssać bez wypływu mleka tylko bezpośrednio po najedzeniu się, nie umie tak po prostu złapać piersi i ssać, by mleko nie leciało.
                        Jest ciągle niewyspany, ziewa, trze oczy, marudzi, płacze. W dzień śpi w sumie max. 2h, ale tylko przy piersi lub na rękach – sam w łóżeczku pośpi max. 20min. i się budzi. W nocy śpi 9-12h, ale odliczając pobudki jeszcze mniej. Sam pośpi max. 2,5h; jak się przebudzi na karmienie to mimo że naje się w ciągu 10 min. i puszcza pierś, to w łóżeczku po kilku-kilkunastu min. się budzi, znowu pierś (bo lulanie tylko go złości i jeszcze głośniej krzyczy) i tak 3-4x, co trwa ok. godzinę. I tak kilka razy w nocy… Czy jak się przebudza po tych kilku minutach, to nie dawać piersi tylko lulać i jak się przebudzi to trudno? A może to jednak zęby?
                        I nie wiem, czy to przez niewyspanie czy stres związany z odzwyczajaniem, ale chce być ciągle noszony. A przecież ma 7,5m – pora na raczkowanie (na razie pełza) – ale jak go kładę to płacze i ani zabawa ani nic. Czy to już lęk separacyjny?
                        Bardzo bym chciała wprowadzić rytm dnia, jak mówiła mad_die, ale jak – skoro Niunio ciągle senny? Na spacer wychodzę na 20-30min. (jak się uda 1h to luksus), bo płacze w wózku, zmęczony i nie może zasnąć. Zwykle wracamy z pustym wózkiem, bo synek na rękach…
                        Mąż nalega, by wprowadzić smoczek, bo nie może patrzeć jak się męczymy i mówi że synek dostanie nerwicy:(
                        Proszę poradźcie, co dalej? Ile to będzie trwało? Co ze snem małego? Chcę jeszcze długo karmić piersią, dlatego nie chcę dawać smoczka, jak to wszystko pogodzić?
                        Przez to, że nie wiem co robić, nasuwają mi się myśli że jestem złą matką, która nie umie dobrze nakarmić, uśpić i pomóc swemu dziecku:(
                        Jeśli powinnam gdzieś indziej poszukać pomocy, powiedzcie. Dziękuję.
                        • d.o.s.i.a Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 02.09.11, 14:35
                          A czy odkladanie do lozeczka nie dziala? Moze problemem jest to, ze ciagle nosicie, bujacie, kolyszecie. Moze on tego zwyczajnie nie lubi? Moze lubi po prostu brak bodzcow, ewentualnie tylko mizianie po buzi?
                          • jmr-k Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 02.09.11, 17:26
                            Tak, próbuję także odkładać do łóżeczka, nie działa. Gdy jest już mocno śpiący - płacze, a gdy odkładam po pierwszych oznakach senności to albo się bawi, albo obraca, podciąga, marudzi - tylko nie sen.
                            • d.o.s.i.a Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 02.09.11, 17:32
                              > - płacze, a gdy odkładam po pierwszych oznakach senności to albo się bawi, albo
                              > obraca, podciąga, marudzi - tylko nie sen.

                              To niech sie poobraca, pomarudzi, pobawi. Usiadz z boku i poczekaj, az dziecko sie uspokoi i stwierdzi, ze nic strasznego w lozku sie nie dzieje. Jezeli trzeba to zniknij mu na chwile z oczu, pozwol pobyc samemu, wyciszyc sie, pozwol poplakac pol minuty. On jest po prostu nie przyzwyczajony, ze w lozku sie spi. Jak zasnie sam raz i drugi to szybko zalapie o co chodzi.
                            • d.o.s.i.a Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 02.09.11, 17:45
                              Aha. Daj mu smoczka, jesli tego potrzebuje, a nie chce piersi do uspokojenia. To duze dziecko. Nie zaszkodzi mu.

                              • joaska7 Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 06.09.11, 20:26
                                jmr-k nie zaglądałam, a widzę, że psyche Ci siada i nerwów dużo... Oj, skąd ja to znam? :-) Przejdzie, minie, zobaczysz. Smoka bym jednak nie dawała w tej sytuacji, niech się nauczy ssać nieodżywczo, chociaż ja mam takie wrażenie, że moja córeczka nieodżywczo umie ssać ale jeśli jest np. pól drzemki z piersią w paszczy to po jakimś czasie po prostu pojawia się wypływ kolejny pokarmu i jak nie jest głodna to się odpycha, budzi itp. Mad_die dobrze Ci pisze, że możesz wtedy uśpić w inny sposób: lulać, szuszać itp. U nas np. wczoraj wieczorem Zosia chciała pierś po kąpieli, byłam pewna, że zaśnie. Ale gdzie tam, possała jedną, trochę drugą i odepchnęła się i dalej jakieś figle, figury, zabawy zasnęła godzinę później dopiero ale nie działało nic. Piersi nie chciała, lulania nie chciała, szuszania też. Próbowała zasnąć sama, nawet mówiła sobie aaa ale nie potrafiła. Wreszcie umęczona łaskawie possała chwilę pierś i padła. Dzisiaj z drzemką mam podobnie. Nie wiem zęby idą, albo znów coś sobie zmienia. Ale już się przyzwyczaiłam do takich akcji więc jakoś sobie z tym radzę.
                                Może u Was też wychodzą zęby, bo u nas to zawsze wtedy są i były takie dziwactwa.
                                A jak płacze na spacerze to może mu zaproponuj pierś, teraz jest ciepło. Chociaż mi było ciężko karmić poza domem, Zosia nie była w stanie jeść, tak ją wszystko rozpraszało.
                                Jeśli ta melisę Ci nie pomaga to możesz kupić sobie ziołowe tabletki uspokajające Labofarmu (tak się nazywają), niż na je stosować przy karmieniu piersią ja brałam nawet po 2 dwa razy dziennie, możesz też pól lampki wina, albo piwo Karmi, działa trochę rozluźniająco. I nie martw się, to już jest duże dziecię a noworodek, będzie się na pewno zmieniać ku lepszemu. Teraz jak patrzę na swoją Zosię to wierzyć mi się nie chce, że parę miesięcy temu było tak ciężko, bo przyjemność z karmienia piersią to odczuwam od niedawna. Pierś proponuj ale jak nie chce to nie walcz, żeby zjadł. Nie to nie, trudno najwyżej zje za pól godziny, idź na spacer, najwyżej wcześniej wrócisz i potem znowu wyjdziesz. A że śpi kiepsko w ciągu dnia to trudno, taka jego uroda. U nas też tak było, jest zresztą nadal chociaż teraz są okresy lepszego spania i gorszego, bywa że śpi godzinę dziennie. Trudno, mówię sobie, że robię wszystko żeby było ok. więcej już chyba nie ode mnie zależy :-)
                                Trzymaj się i daj znać jak Wam idzie :)
                                • jmr-k Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 09.09.11, 09:53
                                  Dziękuję za ten wpis… Ja też ostatnio tu nie zaglądałam, dzisiaj zajrzałam i lepiej mi się zrobiło… A nie zaglądałam, bo przez kilka dni nikt nie pisał, więc tym bardziej łapałam doła, że widocznie robię z igły widły a mój problem jest na tyle wydumany, że nikt nawet się nie wypowiada…
                                  d.o.s.i.a proponowała smoczek, ale przecież chodzi właśnie o to, by smoczka nie dawać – zresztą chyba za duży jest, by się smoczka uczyć jako uspokajacza, bo obecnie traktuje smoczek jak zabawkę.
                                  Podziwiam Cię joaska7, że tak spokojnie piszesz o „figlach” Twej Zosi przed snem – gdy mój synek tak robi, to mam od razu nerw, że biedny się nie wyśpi jak zaraz nie zaśnie itp… Zębów dalej nie widać, ale wszystko gryzie na potęgę (i tak już od 4 miesięcy…). Spacerowanie ostatnio przeciągam w ten sposób, że siadamy gdzieś i albo karmię warzywkami, albo mu jabłuszko skrobię, albo bawimy się – ale tylko razem, sam jak dostanie zabawkę, to po 2min. jest protest:) W ogóle wszystko razem najchętniej by robił – mnie to nie przeszkadza, tylko kręgosłup siada a w mieszkaniu pogrom...
                                  A gdy Zosia śpi tak mało, to jest marudna? Wtedy zabawiasz ją, czy raczej wyciszasz? Szuszanie to rozumiem mówienie „sz”?:)
                                  I gdy nie chce piersi, czy dajesz wtedy posiłek? Bo mi ostatnio wmawiają, że synek z głodu płacze i z głodu nie śpi, że nie ma siły, że musi jeść stałe pokarmy i mam karmić karmić karmić – bynajmniej nie piersią :(
                                  • joaska7 Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 10.09.11, 02:07
                                    A gdy Zosia śpi tak mało, to jest marudna? Wtedy zabawiasz ją, czy raczej wycis
                                    > zasz? Szuszanie to rozumiem mówienie „sz”?:)
                                    Teraz to jest trochę inaczej bo ona ma prawie 14 miesięcy, ale kiedy miała 7, to też nie wiedziałam czy ona marudzi bo śpiąca czy raczej odwrotnie i tak metodą orób i błędów. Ale to mniej więcej miało jakiś swój rytm, że ona robiła się zmęczona po ok. 2,5 - 3 godziny od poprzedniego obudzenia, chociaż potem zaczęło się to wydłużać. Ale w tym wieku miała jeszcze 3 drzemki po ok. 30-45 minut, czasem jedna z drzemek trwała dłużej (1 godz. może półtorej, ale to b. rzadko), potem się to zmianiło na dwie drzemki po ok. 45min do godziny.
                                    Tak, szuszanie, to mówienie szszsz siiiii itp. :-)

                                    I gdy nie chce piersi, czy dajesz wtedy posiłek? Bo mi ostatnio wmawiają, że sy
                                    > nek z głodu płacze i z głodu nie śpi, że nie ma siły, że musi jeść stałe pokarm
                                    > y i mam karmić karmić karmić – bynajmniej nie piersią :(

                                    E, gdzież z głodu? I w tym wieku to on się stałymi pokarmami jeszcze nie naje, bo po pierwsze pewnie nie zawiele póki co je, po drugie Twoje mleko ma więcej kalorii, czy tłuszczu niż marchewka czy jabłuszko. Poza tym w tym wieku pokarmy stałe mają być dodatkiem do mleka, nie zastępują karmienia z piersi, chyba że idziesz do pracy i nie ma cię przez parę godzin i dziecko zwyczajnie nie ma dostępu do piersi. A Twój synek ma, bo jesteś przy nim, więc gdyby płakał z głodu czy nie spał z tego powodu a Ty mu byś zaproponowała pierś to on by ją ssał będąc głodny. No i bywa też tak, że starsze dzieci potrafią być w większości na piersi i nic im się nie dzieje. Moja Zosia jak miała 11 miesięcy i złapała jakąś infekcję od starszej siostry to jadła głównie pierś, bardzo niewiele innych rzeczy.Więc takich rad nie słuchaj raczej ;)
                                    Gdy Zosia nie chciała piersi wtedy np. rano po obudzeniu (co było dla mnie jakimś ciągłym stresem i nie mogłam tego pojąć) to jeśli marudziła dalej po propozycji piersi i gdy ona jej nie chciała to po jakimś czasie proponowałam jej kleik, ale ona i tak zjadała tego troszkę, więc jak chcesz to możesz spróbować mu dać.
                                    Widzę, że bardzo się tym wszystkim denerwujesz, że mało śpi, że może głodny, że nie wiesz o co mu chodzi. Ja też tak miałam, kompletnie nie wiedziałam o co chodzi mojemu dziecku, które też przez cały dzień najchętniej wisiało na mnie i chciało być ciągle na moich rękach. Bardzo często dzieci w tym wieku tak spędzają czas, u mamy na rękach jest najfajniej, bo człowiek nie leży plackiem tylko wszystko sobie widzi, widocznie masz synka, który jest ciekawy świata :) Jak zacznie pełzać i raczkować to sobie odsapniesz trochę ;)
                                    A ja tak spokojnie piszę, bo Zośka ma ponad rok i już się przyzwyczaiłam, poza tym jak poczytałam sobie trochę to forum, to widzę, że to są normalne zachowania dzieci w tym wieku, i że często dzieci nie zasypiają na zawołanie, nie jedzą na zawołanie itp. Pamiętam, że też się strasznie denerwowałam, że ja ją po kąpieli karmię a ona mi cholera nie zasypia, no ale co miałam zrobić, dawałam jej się pobawić jeszcze i po pół godzinie proponowałam znowu pierś i wtedy zasypiała, mimo, że bałam się, że nie zaśnie, że się nie wyśpi itp.
                                    Nie słuchaj "dobrych rad", bo Tobie one nie są w ogóle potrzebne. Tobie potrzebne są "głaski" i mówienie, że cokolwiek robisz jest ok. i że masz prawo się mylić. To ja Cię tak głaszczę i mówię, że prawo do błedu masz, bo tylko w ten sposób poznasz swoje dziecko.
                                    Napisz jak śpi Twój synek.
                                    Spacerowanie ostatnio przec
                                    > iągam w ten sposób, że siadamy gdzieś i albo karmię warzywkami, albo mu jabłusz
                                    > ko skrobię, albo bawimy się
                                    O, dobry pomysł! U nas nie było takiej możliwości bo był wtedy środek zimy więc ja na sygnale popylałam do domu :)
                                    Trzymaj się i daj znać, będę tu zaglądać :)
                                    Joanna
                                    • jmr-k Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 13.09.11, 14:46
                                      Witaj Joanno,
                                      Dziękuję za głaski, dobra kobieto! :D
                                      Czy wiesz, że jesteś dopiero drugą osobą, która odkąd urodził się synek, powiedziała że to, co robię, jest OK.? Każdy (rodzic czy nie rodzic) ma garści porad, a mało kto pojmuje, że to czego potrzebuje młoda mama – to wsparcie. W temacie wsparcia: fajny wątek ktoś tu założył niedawno – o karmieniu dziecka starszego niż 3 miesiące. Tyle można znaleźć informacji o początkach laktacji – ale co dalej? Potem przecież też jest trudno! I w razie takiego strajku, czy fochów – co robić? Od mam się wymaga, oczekuje, by znały już swoje dziecko i wiedziały czego potrzebuje itp., ale przecież maleństwo codziennie się zmienia, do tego ma swoje dni, swoje humory, upodobania... Dobrze, że jest forum jak to, i że są takie osoby jak Ty – wspierające, nie oceniające, pomagające własnym przykładem.
                                      Co do snu małego, to w dzień śpi baaardzo różnie. Drzemie 2 lub 3 razy, łącznie sen dzienny zajmuje od 1,5h do 3,5h. W nocy od 9,5h (nie wiem, czemu akurat te połówki godzin sobie przypodobał:)) do 13h, najczęściej 11h. Wliczam w to karmienia, bo i tak w ich trakcie już drzemie. Czyli w sumie chyba nieźle śpi dobowo? Tylko być może jest typkiem, który potrzebuje więcej snu niż przeciętnie (jak jego mama:)), dlatego marudny. Może dlatego. Bo może to zęby (nadal nie ma żadnego na "horyzoncie"…). A może brzuszek czy alergia – ostatnio zaczął znowu sporo ulewać (ulewał na potęgę w okresie 2-4m, ale że ładnie wtedy przybierał, nie skierowała na inne badania) i dzisiaj idziemy do innego lekarza, żeby go obejrzał.
                                      Czekam z utęsknieniem i nadzieją na dzień, w którym synek – tak jak Twoja córcia – „przeprosi” się z piersią i jak chwyci, to będzie ssał – po prostu ssał, bez szarpania, obracania, płakania. Eh, oby szybko nadszedł…
                                      Jeszcze zapytam Ciebie jako doświadczoną mamę, ile mniej więcej stałych pokarmów objętościowo jadła córeczka w wieku 8m? Synek je mało, np. w ciągu dnia prócz 4x piersi: 100ml kleiku, pół jabłka, zupka z ½ marchewki, ½ pietruszki i małego ziemniaka (co drugi dzień z żółtkiem albo ½ słoiczka-wtedy z mięskiem), kilka chrupków kukurydzianych. Może za mało mu stałych proponuję? Ale z drugiej strony – i tak co zje, to ulewa, jak tylko obróci się na brzuch (nawet kilka godz. po jedzeniu)…
                                      Pozdrawiam
                                      • joaska7 Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 14.09.11, 13:07
                                        Tak, zgadzam się, że mamy potrzebują dużo wsparcia i takiego poczucia, że to co robią zwykle jest ok., bo intuicyjnie czują pewne rzeczy, choć myślę, że w natłoku właśnie różnych rad (nawet tych na forum niestety) często czują się zagubione. Ja często się tak czuję, mimo że to moje drugie dziecko i myślałam, że będzie łatwiej, a tu się inny egzemplarz trafił :)
                                        Dzieci strasznie szybko się zmieniają i w związku z tym karmienie się też zmienia, czego nie mogłam przez długi czas pojąć, dzieci nas ciągle czymś zaskakują, już niby się wydaje, że sobie coś ułożyły a tu bach, zmiana przyprawiająca mnie zwykle o palpitację :)
                                        Co do snu Twojego synka to śpi nieźle u nas to wyglądało gorzej jednak. Myślę, że marudny może być rzeczywiście od zębów, my ich nie widzimy, że idą a to jednak może bardzo boleć. Wtedy się gorzej śpi i je. U nas jak wychodzą zęby to zawsze jest gorzej. Wiesz, tak się zastanawiam czy u nas przyczyną też nie były zęby. Zosia też się tak szarpała, albo odpychała rękami od piersi, za nic w świecie jej nie chciała, a może była już syta a mi się wydawał, że powinna jeszcze zjeść, że może to za mało? Na pewno było tak, że w pewnym momencie poddałam się, przestałam z nią walczyć i odpuściłam i wtedy bardzo powolutku zaczęło się poprawiać choć bywali jeszcze gorsze okresy. Nawet teraz tak mamy ostatnio, że po kolacji mamy wieczorne karmienie, którego ona się domaga, ale jak już się nassie do woli to nie chce piersi wcale do zaśnięcia, to znaczy chce, za chwilę nie, jeść już nie chce ale jeszcze by possała i tak się nie umie wyciszyć. I wiesz co, odpuszczam, bo doszłam do wniosku, że to ona decyduje ile chce ssać. To jest jej prawo, że może nawet wcale nie zechcieć. Ja też bym nie chciała żeby mi ktoś wciskał na siłę.
                                        Co do ilości pokarmów niemlecznych to bardzo ładne ilości zjada Twój synek jak na ten wiek. Ja wiem, że w schematach jest inaczej, tylko że schematy nie biorą pod uwagę dzieci karmionych piersią na żądanie, a z nimi jest zupełnie inaczej. Do roku pokarmu stałe są dodatkiem do mleka mamy. Moja córeczka jadła bardzo podobnie, czym też się niepotrzebnie stresowałam, więcej to zaczęła tak powoli jeść między 10-12 miesiącem a nawet bliżej roku. Ja do roku dawałam tak jak ty 3 posiłki. Od niedawna dopiero jest u nas śniadanie, obiad, kolacja i owoce na drugie śniadanie i podwieczorek lub po południu warzywa zamiast owoca. Ale to dopiero zaczęłam zmieniać jak zrobiła się jedna drzemka, chociaż i tak ciągle w tym jest jakiś chaos bo raz zje więcej raz mniej, raz chce pierś wtedy a raz kiedy indziej :-)
                                        Myślę więc, że karmisz bardzo dobrze: 3 niemleczne, 4 razy pierś za dnia i ileśtam w nocy, to w tym wieku jest bardzo chyba prawidłowo. I karmień na dobę w sumie macie sporo. W tym wieku 4-5 karmień na dobę to jest minimum a u Was dużo więcej.
                                        Będzie dobrze:) Jakby co, to daj znać.
                                        Pozdrawiam
                                        Joanna
                                  • d.o.s.i.a Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 13.09.11, 16:12
                                    > Podziwiam Cię joaska7, że tak spokojnie piszesz o „figlach” Twej Zo
                                    > si przed snem – gdy mój synek tak robi, to mam od razu nerw, że biedny si
                                    > ę nie wyśpi jak zaraz nie zaśnie itp…

                                    Ja mysle, ze tu tkwi sendo problemu. Oczekujesz, ze dziecko zamknie oczy i zasnie. A ono tymczasem kweka, robi figury i bawi sie. Wyluzuj. Poloz go do lozeczka zamiast lulac, bo to go najwyrazniej rozprasza i rozbudza. Niech sobie w tym lozeczku robi co mu sie podoba, bez Twojej interwencji, w koncu sie ulozy i zasnie. Przeciez dorosli tez tak maja, ze nie zawsze zasypiaja w minute. Ja np. potrzebuje ok. 20 minut, zeby zasnac. Mam wrazenie, ze Ty mu zwyczajnie przeszkadzasz w spaniu, sorry, nie obraz sie.
                                    • jmr-k Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 18.09.11, 12:05
                                      Zgadzam się, że czasem potrzeba czasu na zaśnięcie - sama jako dziecko zasypiałam baaardzo długo (oczywiście miałam wtedy już kilka lat, skoro to pamiętam;-)
                                      Tylko że synek po odstawieniu tych figur itp. niecierpliwi się i nawołuje, a gdy nikt nie przychodzi - płacze. Tak czy siak więc nie uśnie, a zostawiać płaczącego żeby się "wypłakał" i usnął nie chcę.
                                      Teraz jeszcze zaczęła mu się faza "muszę widzieć a najlepiej czuć mamę", więc tym bardziej ciężko uczyć samodzielnego zasypiania. Będę próbować, ale póki nie będzie gotowy, nie będę zostawiać płaczącego w łóżeczku - wiem, że wiele osób chwali to rozwiązanie, że trzeba "przemęczyć się" kilka razy i się przyzwyczai, ale jestem za miękką mamuśką na płacz mego dziecka :)
                                      • joaska7 Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 18.09.11, 12:32
                                        jmr-k odpisałam Ci tylko póki spam odpowiedź d.o.s.i. więc jest "wyżej" :-)
                                        Co do tzw. samodzielnego zasypiania tak małego człowieczka to jestem przeciwna, chyba że dziecko tak chce ale to raczej mało prawdopodobne w tym wieku, choć zdażają się pewnie takie egzemplarze. A Ty sobie usypiam jak Tobie/Wam się podoba i pasuje :-)
                                        • jmr-k Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 18.09.11, 13:27
                                          Witaj Joanno :)
                                          Właśnie widzę, że niechronologicznie się poukładały wypowiedzi.
                                          Co do porcji jedzenia, to znów w różnych miejscach są sprzeczne informacje. Np. tu: www.benc.pl/czytelnia/104/schemat-zywienia-niemowlat-karmionych-piersia/
                                          Takich ilości to mój maluch nie zjada! W ogóle zjada raz więcej, raz mniej, raz minimalnie... Czasem nie ma tych 3 posiłków, tylko 2 - i to niepełne, bo nie zawsze ma apetyt. Za to zawsze skonsumuje chrupki kukurydziane:) Piersi dalej w dzień nie żąda, także proponuję tylko do drzemki. Już się z tym pogodziłam, biorąc pod uwagę że instynkt ma więc się nie zagłodzi. Ale żeberka zaczynają mu się odznaczać... W nocy dalej nadrabia budząc się 5 razy.
                                          A co do snu, też mu się zmienia codziennie, ostatnio ma w ogóle jedną drzemkę dwugodzinną około południa, a potem dopiero po 18 zasypia już na noc.
                                          Aha, byliśmy u lekarza w poniedziałek i dostał skierowanie na usg aby wykluczyć
                                          refluks. Ponadto pani doktor zaleciła porządnie karmić stałymi (porcje większe niż w linku powyżej!), bo mleko to "tylko dodatek i on się już nie naje", a na noc dużą porcję kaszki aby się nie budził... Ciekawe, czy jakbym karmiła mm, to też by mówiła że to tylko dodatek??
                                          Ważył 8.410, czyli od 29.08, przez 16 dni, przybrał 115g. Zwolnił przybieranie bardzo mocno, nie szkodzi?
                                          • joaska7 Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 18.09.11, 21:39
                                            jmr-k napisała:

                                            > Co do porcji jedzenia, to znów w różnych miejscach są sprzeczne informacje. Np. tu: www.benc.pl/czytelnia/104/schemat-zywienia-niemowlat-karmionych-piersia/
                                            > Takich ilości to mój maluch nie zjada!

                                            Moja 14 miesięczna córka zwykle też nie zjada takich porcji. Zupy je czasem 120 a czasem 200 g ale bardzo rzadko, kleik max 180, owoce też różnie. Zależy od apetytu, dnia, chumoru, smaków. Wejdź sobie na forum o BLW, możesz przeczytać, że dzieci potrafią zjeść 3 fasolki i 2 brokułki kiedy mama jest przez 8 godz. w pracy a nadrabiają mlekiem, jedząc często w nocy.

                                            W ogóle zjada raz więcej, raz mniej, raz
                                            > minimalnie... Czasem nie ma tych 3 posiłków, tylko 2 - i to niepełne, bo nie z
                                            > awsze ma apetyt. Za to zawsze skonsumuje chrupki kukurydziane:)

                                            To o czym piszesz to norma:)

                                            Piersi dalej w
                                            > dzień nie żąda, także proponuję tylko do drzemki. Już się z tym pogodziłam, bio
                                            > rąc pod uwagę że instynkt ma więc się nie zagłodzi. Ale żeberka zaczynają mu si
                                            > ę odznaczać... W nocy dalej nadrabia budząc się 5 razy.

                                            U nas też tak było i żyjemy. Inne dzieci mają przerwę w nocy a jedzą w dzień a u was na odwrót. To minie, uwierz mi, dzieci zmieniają sobie karmienia co jakiś czas.

                                            > A co do snu, też mu się zmienia codziennie, ostatnio ma w ogóle jedną drzemkę d
                                            > wugodzinną około południa, a potem dopiero po 18 zasypia już na noc.

                                            O, to pewnie zmienia sobie ma jedną drzemkę. To fajnie, bo będzie Ci łatwiej ułożyć jakiś plan dnia. Ja odetchnèłam z ulgą od kiedy jest jedna drzemka. Chociaż przez jakiś czas był okres przejściowy, że raz jedna raz dwie i trochę to było męczące bo był niezły chaos.

                                            > Aha, byliśmy u lekarza w poniedziałek i dostał skierowanie na usg aby wykluczyć
                                            > refluks. Ponadto pani doktor zaleciła porządnie karmić stałymi (porcje większe
                                            > niż w linku powyżej!), bo mleko to "tylko dodatek i on się już nie naje", a na
                                            > noc dużą porcję kaszki aby się nie budził... Ciekawe, czy jakbym karmiła mm, to
                                            > też by mówiła że to tylko dodatek??

                                            Nie no dodatek to po roku, a do roku to mleko ciągle jest podstawą. Zresztą dzieci np. jak chorują to potrafią ssać tylko pierś i nic nie jeść albo minimalne ilości. Zdarza się to także ponadrocznym. Zresztą jak nie będzie chciał jeść to nie zje, przecież uszami mu nie wciąż oraz zupy, czy kaszki?:) Możesz mu wieczorem dać kaszkę, ale mogę się założyć, że i tak się będzie budził :)

                                            > Ważył 8.410, czyli od 29.08, przez 16 dni, przybrał 115g. Zwolnił przybieranie
                                            > bardzo mocno, nie szkodzi?

                                            Przybiera w normie, wszystko jest w porządku:) Z drugiej strony wiem jak to jest stresujące, takie karmienie jak u Was, bo też się tym zamartwiałam, ale z perspektywy czasu widzę, że zupełnie niepotrzebne było to moje martwienie się :)

                                            • jmr-k Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 10.10.11, 11:39
                                              Witam,
                                              Długo nie pisałam, bo czasu brak. Ale chciałabym pochwalić się maleńkim sukcesem (piszę "maleńkim', by nie zapeszyć). Mianowicie od tygodnia synkowi zdarza się 1-2 razy w ciągu dnia napić mleka z piersi NORMALNIE - tzn. nie na śpiocha, a normalnie, po prostu złapać i pić. Cudowne uczucie. Po tylu miesiącach wreszcie nie odrywa się, a pije. To jest tylko kilka minut (2-4min), ale zawsze to coś. W nocy natomiast dalej pije na potęgę, budząc się 4-6 razy. A ja na rzęsach chodzę, przemęczona już do granic. Mam nadzieję, że wkrótce zacznie porządniej jeść w dzień stałe pokarmy i będzie się rzadziej budził. Jak na razie w dzień nadal je malutko: trochę kleiku (często robię mu 2 razy dziennie po 50ml, bo więcej i tak zwykle nie zje, za to gęsty i z dodatkiem owoców), kilka chrupków kukurydzianych, łyknie trochę wody czy soku, czasem zje np.całego ziemniaka, trochę mięska i jeszcze 1/3 obiadku a czasem tylko tę 1/3... W piątek był ważony z okazji badania w kierunku refluksu (ale czy ma refluks nie wiemy dalej, bo zrobili tylko zwykłe usg brzuszka i badanie będzie powtórzone) i od 13.IX (przez 24 dni) przybrał tylko 50g! To nie błąd, nie pół kilo, a tylko 50g :( Fakt, że nauczył się w międzyczasie pełzać i na pewno więcej spala, ale i tak martwi mnie ten mały przyrost :(
    • magdak_1977 U mnie podobnie - pomozcie - poradzcie 10.10.11, 13:50
      Mam bardzo podobnie - sytuacja trwa od miesiaca, odkad maly nauczyl sie zauwazac swiat, siegac po rzeczy, patrzec na wszytsko i wszytsko zaczelo go ciekawic. Moge karmic tylko na spiocha. Procedura wyglada tak - maly marudzi, jest glodny ( tzn. tak zakladam). Nauczyl sie sam i bierze wtedy cala piastke lub palec wskazujacy do buzi. Probuje dac piers - wypluwa i wygina sie. No to czekam, kolejna proba, on coraz bardziej niespokojny. W koncu z tym palcem wskazujacym w buzi przysnie, ja podmieniam go na piers i wtedy dopiero zassywa i je juz ladnie. Lekarz ogladal, jeden, drugi - mowili - dzieciak ok. Jest pogodny i usmiechniety. Przy urodzeniu wazyl 4200g, 2 tyg temu w przych 7600g, teraz na lazienkowej ok 7900g. Jest piatym dzieckiem w rodzinie, poprzednich karmilam piersia dlugo i bez problemow. Mleko jest, dziecko ssac umie, bo robi to dobrze na spiocha.

      Poradzcie, co mozna zrobic. Moj dzien polega na lapaniu momentow, kiedy usnie i kiedy sie przebudza, zeby wtedy wykorzystywac okazje i karmic. W nocy je ladnie, ja dodatkowo staram sie go karmic, jak tylko poczuje, ze sie rusza ( spi ze mna), wiec je w nocy 3-4razy. W dzien je ok 5-6 razy, ale tylko na spiocha. Martwie sie tym i meczy mnie to, inne dzieci zaniedbane, bo ja tylko z tym karmieniem walcze. Mam wrazenie, ze gdybym tak sie nie starala, to on jadlby ze cztery razy w dzien i moze ze dwa w nocy,a to chyba za malo... Moje nerwy tez pewnie tu nie pomagaja... Pomozcie, wesprzyjcie, podzielcie sie dobrym slowem, bo sil mam coraz mniej, a karmic chce za wszelka cene...
      • jmr-k Re: U mnie podobnie - pomozcie - poradzcie 10.10.11, 15:13
        Właśnie miałam napisać u Ciebie, że u mnie podobnie :)
        Oj, jak dobrze rozumiem Twoje nerwy... U nas trwa to już ponad 4 m-ce... Życzę, by u Was szybko karmienie wróciło do normalności i sprawiało obu stronom przyjemność nie tylko "na śpiocha":)
      • mad_die Re: U mnie podobnie - pomozcie - poradzcie 13.10.11, 14:57
        Twoje dziecię ma prawie 5mscy, zagłodzić się nie da :) Io swoje się upomni w odpowiednim czasie.
        Więc jeśli jego waga idzie sobie w górę swoim tempem, rośnie wzdłuż też, rozwija się, jest pogodny, zdrowy - to tylko się cieszyć :) Widać te kilka karmień za dnia mu teraz wystarcza.
        Ja bym piers proponowała, gdy rączki idą do buzi i gdy śpiący jest. A tak, skoro nie chce, to niech nie je.
        W nocy tez w miarę możliwości go podkarm - te 3-4 razy są ok w zupełności.
        I juz.
        Nie stresuj się, bo i po co. Jesli na wadze widać, że wszystko ok, to znaczy, że wszystko ok :)
        • magdak_1977 Re: U mnie podobnie - pomozcie - poradzcie 13.10.11, 17:25
          Dzieki:)

          Probuje sie nie przejmowac, ale trudno. Od wtorku wprowadzialm schemat uspyiam-karmie i dziala bez zarzutu. Tyle, ze na razie nie musimy wychodzic, bo maly ma katar, a jak bedzie trzeba na godzine isc, to sie zrobi klapa. Dlugo taki bunt moze potrwac? A moze jakis patent na karmienie zima na dworze? W wozku zawsze usypia i karmi sie go swietnie wtedy
    • magdak_1977 Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 19.10.11, 21:39
      U nas jakby leciutka poprawa - nadal jedzenie na spiocha, ale je wiecej i kilka razy udalo mi sie nakarmic go "na trzezwo". Tyle ze wtedy on calym soba sie rusza, wygina, nogi chodza, odrywa sie od cycka i wraca- taki lekki kabaret, ale i tak lepiej niz bylo, kiedy to w ogole piersi odmawial.


      A jak u Was? Jakies zmiany? Minelo najgorsze?

      pozdrawiam
      • aga.1975 Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 19.10.11, 22:00
        Moj tez tak ma. I moje brodawki strzelania z procy nie lubia.
        A o dziwo jak juz najedzony to w celach niekonsumpcyjnych cyckiem do pociumkania raczy nie gardzic. Oby przeszlo.
        • jmr-k Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 24.10.11, 20:08
          U mnie również ogromna poprawa. Po 5 miesiącach "fochów"! Teraz w ciągu dnia synek je do drzemki (ostatnio przerzucił się z dwóch na jedną dziennie), czasem je po drzemce lub w połowie drzemki, ale oprócz tego 2 do 4 razy dziennie possie trochę "na trzeźwo"! To naprawdę ogromna zmiana. Kabaret odstawia identyczny jak u magdyk_1977, a i proca działa jak u agi.1975 :) Ale ja się bardzo cieszę, lepsze takie sztuczki niż płacz i prężenie jak wcześniej. Ponadto lekko łaskawszy dla pozapiersiowego jedzenia się zrobił: jego numery jeden to banan oraz... kurczak. Kleik uchodzi, najlepiej z owockiem. Za to zupa "be"... Nadal je mniej niż w schematach, ale je...

          Fajnie, że nam się dzieci do piersi przywróciły :) A raczej że nasze piersi za dnia do łask wróciły:) Oby tak zostało :)

          A w nocy często Wam się budzą? Mój śpi ok. 12h i w tym czasie budzi się średnio 6 razy, czasem co 2h, czasem co 1h. Bywam więc często hmmm, śpiąca... Gdy zdarzy się sen 4h bez pobudek, jestem jak nowo narodzona:) A jak miał 3-4 miesiące, spał po 8-10h, ehhh...
          • womysia Re: Strajk trwający 3 miesiące - możliwe? 04.11.11, 10:09
            dziewczyny z dziećmi odstawiającymi cyrki przy piersi - koniecznie spróbujcie karmić z chusty kieszonki. u nas to jest remedium na focha - najpierw wkładam do chusty, synek się w niej uspokaja, podaję pierś. czasem wymaga jeszcze tego żebym chodziła - rytmiczne bujanie pomaga się zassać. drugi sposób - zawinięcie w kocyk jak w becik i podobna procedura. w dzień bardzo często jest za dużo bodźców i tylko tak mój eryk potrafi ładnie zjeść.

            i druga moja opinia - bardzo popularne widzę tu na forum jest usypianie przy piersi - myślę, że po skończeniu 3 miesiąca warto zacząć uczyć dziecko zasypiać w łóżeczku bez karmienia. i żeby nie było - jak był malutki non stop spał na mnie - na piersi, na brzuchu. a po powrocie taty z pracy także na jego klatce po najedzeniu się na mnie. ale wtedy był malutki i potrzebował tego bardzo - 3 miesięczne dziecko potrafi już na tyle aktywnie się pobawić, że umie też zmęczyć się i wyraźnie przejść do fazy senności. a to potem procentuje - dziecko nie boi się łóżeczka, rozumie, że nic złego się tam nie dzieje, że fajnie jest zdrzemnąć się samemu.

            ja mam taki sposób, że po jedzeniu w dzień zawsze mamy fazę aktywności - gugamy, śmiejemy się do siebie, bawimy się pod karuzelką, na macie, z książeczką czarno-białą - po około godzinie dziecko jest zmęczone - ziewa, trze oczy, pojękuje - zanoszę delikatnie do łóżeczka, kładę delikatnie na brzuszku (żeby ruchy rączek i nóżek nie wybudzały), nakrywam i w 4 przypadkach na 5 synek zasypia sam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja