masakra z podawaniem leków

13.09.11, 13:17
malutki (3,5 m-ca) zaraził się przedszkolnym paskudztwem od starszego. starszy walczy bez antybiotyku, ale malutki nie dał rady.
ręce mi opadają - mam taką rozpiskę leków, że cały dzień jestem pielęgniarką.
wszystko wypluwa, wymiotuje, ulewa itd. drze się wniebogłosy... krztusi.
próbuję strzykawki, łyżeczki, tych dozowników od leków p/gorączkowych - wszystko wypycha językiem, zaciska dziąsła, wije się, walczy rękami i nogami. daję mu po kropelce dosłownie, a on trzyma pod językiem, nie połyka, jak tylko jest okazja to kącikiem ust wypuszcza, a jak połknie to i tak uleje:(
odciągnęłam mleko laktatorem, samo mleko, potem mleko z lekarstwami - to on za chiny nie wie co zrobić ze smoczkiem (jak miał tydzień i więcej to bez problemu okazjonalnie umiał pić moje mleko odciągnięte z butelki aventowskiej) teraz nie umie i nie chce:(
co mam zrobić? boję się, że zaraz wylądujemy w szpitalu i będzie kroplówa jak nic. są jeszcze jakieś inne sposoby?

i druga sprawa - przez chorobę znacznie spadł mu apetyt, normalnie 2 piersi i czasem dobitka, a teraz jedna pierś i nawet jej nie opróżnia. czy taki chwilowy brak apetytu może zmniejszyć laktację i potem on się nie będzie najadać?
    • ona1983.10 Re: masakra z podawaniem leków 13.09.11, 13:25
      a jakby tak na sutek i malemu do ssania piers? No chyba ze tych lekow ogromna ilosc, a lyzeczka z mleczkiem? Strzykawką w policzek?
      • asiunia555 Re: masakra z podawaniem leków 13.09.11, 13:38
        3 razy dziennie antybiotyk po 2,5 ml
        3 razy dziennie ibufen po 2,5 ml
        2 razy dziennie Ambrosol po 2 ml
        1 raz dziennie kapsułka Dicoflor do rozpuszczenia w moim mleku
        1 raz dziennie saszetka Enterol do rozpuszczenia w moim mleku
        Hascosept do gardła - 3 razy - po tym się potwornie krztusi
        woda morska, frida i nasivin do nosa
        jeszcze dochodzi witamina D
        nie da rady na sutek...za dużo tego:(
        strzykawki dozowniki łyżeczka - cały czas to robię, podaję właśnie na policzek, ale efekt mizerny:(:(:(
        • antycyponek Re: masakra z podawaniem leków 13.09.11, 13:47
          Też to przerabiałam, ostatecznie podawałam tylko to, co absolutnie niezbędne (antybiotyk), przeciwgorączkowy tylko jeżeli faktycznie miał gorączkę, probiotyk jak się udało z łyżeczki. Jak wypluł, to łapałam na łyżeczkę i z powrotem do dzioba. Lepiej tak niż wcale. Mały oczywiście wyzdrowiał (miał ostre odkłębuszkowe zapalenie nerek). Z tym że pierwsze dawki antybiotyku dostawał w szpitalu przez kroplówkę (7 dni). Frida, nasivin, woda morska to zupełnie inna sprawa, mi dopiero niedawno niania pokazała patent na wierzgającego niemowlaka - nie do wiary, ile siły drzemie w tak małym ciałku. Sadza go sobie na kolanach i blokuje mu jedną rękę pod swoją pachą, a drugą przytrzymuje tą ręką, w której trzyma aspirator. Brzmi to okropnie, ale jest przy tym o wiele mniej krzyku, niż kiedy dzieć wierzga i walczy, a mama usiłuje mu wyciągnąć gile bez przemocy fizycznej. I oczywiście trwa to sekundy.
        • mad_die Re: masakra z podawaniem leków 13.09.11, 21:34
          Osobiście - dawałabym tylko antybiotyk - jesli to rzeczywiście zapalenie oskrzeli. Jesli nie ma zmian w oskrzelach, to bym nic nie dawała - tylko pierś. I ewentualnie coś na zbicie gorączki.
          I jesli antybiotyk, to ten dicoflor tez - tyle ile lyknie, bo to pyszne to nie jest...
          Zadnych syropów, nic - to pic na wode. Lepsze mleko dla takiego szkraba - także pierś niech je do woli.
          Do nosa - woda morska ale w kroplach, zakraplaczu - nie pod cisnieniem. Napuścic krople-dwie do nosa, polozyc na brzuchu i niech glut leci. Patent z frida wczesniej podany tez działa.
          Mleko mamy do nosa tez działa.
          • aniaurszula Re: masakra z podawaniem leków 13.09.11, 22:30
            ale rada , mleko matki nie jest tak cudownym lekiem i nie zastapi antybiotyku ktory niestety czasem trzeba podac nawet tak malemu dziecku, a co jesli oskrzela sa czyste a gardlo nie zapalenie krtani jest gorsze bo go nie slyszac a dusi,i przedewszystki antybiotyk zeby zadzialal prawidlowo musi byc w odpowiedniej dawce a nie tyle ile sie uda podac, a po zatym to do konca nie czytalas uwaznie gdyz w poscie byla wzmianka ze apetyt malucha slaby co mnie nie dziwi przy chorobie to normalne
            • mad_die Re: masakra z podawaniem leków 13.09.11, 22:41
              Dobrze wiem, ze mleko mamy to nie cudowny lek, dlatego czytaj ze zrozumieniem - nigdzie nie pisałam, żeby podać mleko zamiast antybiotyku.
              Z doświadczenia jednak wiem, ze lekarze w PL na katar potrafią antybiotyk przepisać. Więc pisze, ze jesli to nic poważnego - sam kaszel i katar - czyli zwykła infekcja wirusowa - to antybiotyk nie jest potrzebny.
              Wystarczy coś na temperaturę, sól fizjologiczna do nosa i wsio.
              A to że ma mniejszy apetyt to tez normalka - wtedy po prostu lepiej częściej proponować piers i już (zje może mniej za jednym posiedzeniem, bo nos zapchany czy gardło pobolewa, ale zje częściej - wyjdzie na to samo). Po tygodniu iść osłuchać do lekarza, czy wszystko gra i po sprawie.
              • d.o.s.i.a Re: masakra z podawaniem leków 14.09.11, 11:37
                > Z doświadczenia jednak wiem, ze lekarze w PL na katar potrafią antybiotyk przep
                > isać. Więc pisze, ze jesli to nic poważnego - sam kaszel i katar - czyli zwykła
                > infekcja wirusowa - to antybiotyk nie jest potrzebny.

                Jak zwykle mad_die, ktora dziecka na oczy nie widziala, zabiera sie za jego leczenie - mlekiem z cycka.
                Oczywiscie lekarz to na pewno imbecyl, bo na infekcje wirusowa przepisal antybiotyk. A tak w ogole to pewnie dziecka w ogole nie zbadal, skoro mad_die juz zdiagnozowala infekcje wirusowa przez internet.
                Zaraz mad_die pewnie zapyta, czy dziecko pogodne i usmiechniete...
                • aniaurszula Re: masakra z podawaniem leków 14.09.11, 21:28
                  moze mad_die uwaza swojego lekarza za fanatyka antybiotykow, ja mieszkam w malym miescie na zachodzie ale nasi lekarze wrecz nie przypisuja antybiotykow zwlaszcza moj tez walcze z katarem u dzieci starsza 6 lat poradzila sobie, mlodsza 10 mcy idzie jej gorzej kataru nie ma za to pojawil sie duszacy kaszel w poprzedniej nocy jak dzisiaj sie powtorzy atak kaszlu wrecz duszenia to sama zaczne naciskac na antybiotyk bo bez powodu dziecko sie nie dusi a po zatym u 3 mcznego malucha tygodniowa przerwa miedzy wizytami podczas choroby moze zabic, starsza w jeden dzien miala tylko infrekcje w nastepny zapalenie oskrzeli ale mad-die i tak wie lepiej o chorobach dzieci
        • aniaurszula Re: masakra z podawaniem leków 13.09.11, 22:24
          wiem jak trudno zaaplikowac leki ale jak mozesz to popros kogos o pomoc ,w czasie podawania leku zatkaj nosek wloz strzykawke wposc lek i nie puszczaj noska az polknie lek podawaj przede wszystkim antybiotyk, ibufen podaj w czopku, zamiast ambrosolu kropelki deflegmin mozesz podac wymieszane ze swoim mlekiem lub zrezygnuj z leku wykrztuscnego i oklepuj malego po pleckach do odkrztuszenia , probiotyk tez z mleczkiem na lyzeczce ale nie na sile ale tak aby mogl je zlizywac , enterol nie znam tego leku, hascoseptu nie stosowalam mimo ze mialam zalecone, no i nie podawaj leku przed jedzeniem, a na poprawe smaku podaj mu piers ale nie zaduzo aby nie ulal, tak robila z 2 mczna corka jak zlapala od starszej bakcyla i miala zapalenie ostkrzeli
    • ciociacesia kropelka lekarstwa strzykawka i piers 13.09.11, 13:48
      na oslode?
      witaminy podawalam po kropelce na sutek

      moze czesc lekow ma jakies odpowiedniki w czopkach?
    • maltry Re: masakra z podawaniem leków 13.09.11, 18:17
      Ulewa - czy zwraca? Może jakiś składnik leku mu nie odpowiada? No chyba że po każdym leku to się zdarza ;)
      Ja podawałam młodemu w taki sposób, że miarką od p/gorączkowych na policzek troszkę (tak po 1/2 ml, może troszkę więcej) i od razu do piersi żeby zaczął ssać. U nas działało.

      Powodzenia i zdrówka :)
      • ona1983.10 Re: masakra z podawaniem leków 13.09.11, 18:36
        tez mi przyszlo na mysl zeby tak moze robic , do pyszczka i do piersi. Moj np wymiotuje po enterolu tak po 4h od podania
    • jagusiia Re: masakra z podawaniem leków 14.09.11, 07:17
      Ja bym robiła tak jak radzi jedna dziewczyna, tzn po co ten Ibufen tyle razy dziennie, jak np. dziecko nie ma gorączki. Przeciez ten lek silnie działa na układ pokarmowy i szpik. I dawanie go bez potrzeby, jest bez sensu. Ja nie wiem naprawdę jaki jest sens podawania go przy zapaleniu oskrzeli. Z doświadczenia wiem, że lekarze wypisują coraz więcej leków i nie obchodzi ich jak je podać tak małemu (czy większemu) dziecku. Skoro to bakteria, to starszy syn też powinien dostać antybiotyk. A skoro to nie bakteria tylko wirus(starszy nie dostał antybiotyku) to ten lek nie ma żadnego działania leczniczego przy tej chorobie. Tylko działanie szkodliwe, bo lek działa na cały organizm. Teraz już trzeba go podawać, zresztą to za małe dziecko, żeby samemu przerywać czy odstawiać, ale coś mi się wydaje, że był zalecony "profilaktycznie". Bo jesli mały ma chorobę bakteryjną, to straszy też powinien dostać antybiotyk przecież. Takie małe dziecko widocznie trzeba leczyć antybiotykami ? mój mały np miał jako noworodek silną infekcję, miał ropny zielono żółty katar i nie zapisano mu leków, byłam przerażona i jednak przeszło mu samo, mleko matki jest zarazem lekiem, nie tylko pożywieniem. Koleżanka niedawno mnie odwiedziła z Australii, była zszkowowana jak tu lekarze leczą, mówiła ze u nich nie mozna dostać dla dziecka od lekarza żadnych leków, tylko paracetamol, nie ma możliwości leczenia dziecka lekami, syropami, antybiotykami. Nie mają prawa tego zapisywać. Natomiast dziecko jej się rozchorowało tutaj i dostała całą litanię, w końcu nie wykupiła nic, bo nie wiedziała co z tych 2 stron leków jest najważniejsze a wiedziała, że i tak nei wykupi i nie poda dziecku wszystkiego. W rezultacie mały wyzdrowiał sam bez leków (nie mówimy o tak małym dziecku 3,5 msc). Lekarze w Polsce są na pasku koncerów, więc nie liczą się ze zdrowiem dziecka, przeważnie. Zdrowe dziecko, to też ochrona jego organizmu przez szkodliwym i zgubym działaniem leków.
      • aniaurszula Re: masakra z podawaniem leków 14.09.11, 21:31
        i nastepna zdiagnozowala dziecko przez internet, mamy tu samych "lekarzy",przeciez w poscie nie chodzilo czy warto podawac leki tylko jak to zrobic
    • malwina.okrzesik Re: masakra z podawaniem leków 14.09.11, 11:47
      Spadek apetytu to normalne przy chorobie, niech synek ssie ile chce, jak zacznie zdrowieć, produkcja dostosuje się do potrzeb.
      Lek można podać rozpuszczony w mleku (jeśli tak pozwala producent), nabrać malą strzykawką 5ml i dać palec do ssania, jednocześnie podając zawartość strzykawki. To takie karmienie "po palcu"

      życzę zdrowia dla malucha a dla Pani dużo siły!
      • asiunia555 Re: wyjaśniam jeszcze 14.09.11, 14:21
        dziękuję za wszystkie rady. nie chodzi chyba tutaj o to aby sobie dogryzać.
        nie dostał antybiotyku bez powodu.
        starszy zaczęło się od wirusówki - gorączka 40,2 i tylko czerwone gardło, potem doszedł katar i mokry kaszel. ale walczy z chorobą bez antybiotyku, bo po dwóch dobach i zbijaniu temperatury gorączka spadła. pomimo, że katar zmienił się w gęsty i zielony - doszło jednak do nadkażenia bakteryjnego - to kroplami, oczyszczaniem nosa udało mu się w miarę wyzdrowieć - jeszcze jest w domu.
        pediatra nie dała mu antybiotyku na wirusówkę, nawet potem dała mu szansę pokonać chorobę bez. moja pediatra nie podaje antyków bez powodu. nie jest imbecylem.

        natomiast mały - gorączka, czerwone gardło - pierwsza wizyta - bez antyku - pewnie też tylko wirus, tylko coś na gardełko; po 3 dobach wzrost gorączki, szmery na oskrzelach, zielony glut, zatkany nos, rzęzi paskudnie - no i na tej drugiej wizycie z malutkim decyzja, że konieczny antybiotyk. ufam w pełni pani dr i podaję leki wg jej wskazania. ibufen 3 razy przez pierwsze dwa dni choroby regularnie miałam podawać. potem już nie.
        apetyt ma dalej fatalny:( wczoraj np. na noc w ogóle nie tknął piersi pomimo zachęcania, masowania palcem dziąsełek itd:(
        trzymajcie kciuki. poprosiłam o pomoc. przyjechała moja ciocia. musi być ktoś kto mi go potrzyma chociaż, bo on walczy jak lew ze mną. a mąż całe dnie akurat w pracy. dobrze że chociaż starszy już dużo lepiej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja