i.mika
18.09.11, 21:25
0-3 bohaterką jesteś ty
Jestem mamą 5 miesięcznej Ani. Początki karmienia piersią byl dla mnie koszmarem. Mala urodzila sie z waga 3050 g jako wczesniaczka- niby dojrzala, a jednak moja spiaca krolewna nie budzila sie na karmienia, na badania, do kapieli, do przebrania- w ogole sie nie budzila. Potem jeszcze zoltaczka, przy ktorej dziecię rownież nie otwieralo oczu. Nie mogąc wepchnąć jej piersi do buzi, zdesperowana, że Anula nie je (potrafila nie jesc 6 godzin i jej to nie ruszalo), latalam po mieszanki do dyzurki, skutkiem czego, w 7 dniu (juz po wyjsciu ze szpitala) podczas konstultacji z panią od laktacji, po dwoch godzinach od ostatniego jedzenia malej, z obu piersi sciagnelam laktaorem 5 ml!!! Oczywiscie nawał w 3-4 dobie zycia dziecka mnie ominął. Podczas nauk w szkole rodzenia, panie ekspertki w dziedzinie laktacji ostrzegaly, zeby wtedy nie sciagać, będą zastoje i ropnie i samo zło. Więc przerażona perspektywą niekarmienia, nie siągałam pokarmu:( W każdym razie pani od laktacji, nie zrażona moimi niepowodzeniami nakazała dokarmiac mm, ale i powalczyć o mleczko. Dziecię nauczone medelą ssania, zakrzyknęlo swoją mamę największym smoczkiem świata - jadła dwa posiłki dziennie od 8-20 i od 20-8 i mimo naprawde wielu stresów, niepowodzen, kryzysow laktacyjnych, skokow, upałow, czy tez reakcji na szczepionki do konca trzeciego miesiąca wykarmilam no prawie wyłącznie piersią:D Ania ładnie przybierała po 200 g na tydzien- byla niezmiennie na 25 centylu dla dzieci urodzonych w terminie.
Psucie dziecka
Jak tylko zaczął się miesiac czwarty, Ania wpadła w jakąś histerię jedzeniową. Początkowo nie rozumiałam, że chce jej się jeść. Płakała po jedzeniu z piersi. Sucha pielucha, najedzona, nie ma kolek, nic nie boli-pewnie spiaca. Ale dziecko darło się w niebo głosy- myslę- znowu skok i kryzys- trzeba przystawiać cześciej. I znow zmieniona w smoczek chciałam nadgonić! Niestety, moja kruszynka po tygodniu wzmozonego karmienia, odmowiła mi jedzenia z piersi, z ktorych pokarm nie lecial instensywnym strumieniem. Próbowała się napić, po minucie nie chciała się juz przystawiać i krzycząc, prezyla się. Pomyslalam, że chce jej sie pic, upaly na dworze, a w domu wieczne niezbijalne 26 st., a tu leci tak wolno ze mozna sie co najwyzej najesc, a nie napic- (bo posilek Ani nie trwal krocej niz 40 min z jednej piersi- co nakapalo to jej). Podawałam wodę- jednak pomagało nie dluzej niz na pol godziny, zresztą corka strasznie się wodą ksztusiła. Po kolejnym napadzie placzu, ktory trwał ponad godzinę do wyczerpania sił, złamałam się. Podałam mieszankę. Dziecię przyssało się do butelki, jakby w życiu nie jadło. Po dwoch porcjach po 30ml uspokojone, wyciszone zasnelo, a ja z wyrzutami sumienia, ze jej wcześniej najeść sie nie dałam, skoro zawsze u mnie z tym karmieniem na bakier, totalnie się podłamałam.
Ja wiem, że dziecko szybko się uczy, bo z butelki leci, ale tego nie da się opisać, jak mała rzuca się na butelkę a po skonczonej porcji, chciałaby jeszcze! A ja chodzę z nią w kółko, aż nie poczuje sytości. Też wiem, że system mieszany coraz bardziej niweluje karmienie piersią, na rzecz butelki - ale postanowilam doczekac jeszcze 1-2 miesiace i przy wprowadzaniu pokarmow stalych, rezygnowac z mieszanek.
Ania dziś je 4 mieszanki po 90 ml (to jest 2,5 lyzeczki na porcje- czyli w sumie 10 na dobe z 30 zalecanych na opakowaniu) i...7-8 razy na dobę z piersi, w dzien 4 -5 razy i 3 w nocy. Ania, dzięki mamie, wyladowala na 75 centylu i szybkim tempem zmierza do 90 :( Przybiera po 1200 g na miesiąc -waży 7940 gram. To nie jest jakaś tragedia, moze nadgania wczesniactwo, ale nie jest to do konca naturalne, skoro wg wytycznych powinna juz przybierac ok. 550g na miesiac. Z moich wyliczen wynika - ze z mojej piersi pije 700 ml-900ml mleka na dobe- co wg mnie jest wystarczajaca iloscią - ale coz moge zrobic teraz, skoro ją tak popsulam?! Jak zniwelowac te mieszanki. Dodam, że ostanio zmagamy sie z jabluszkiem i ziemniakiem, ale mała wciąż jeszcze wypycha jedzenie jezykiem, a o picie sie dopomina niezmiennie. Jeszcze na koniec powiem, że odkąd je te nieszczęsne mieszanki, jest pogodniejsza, spokojniejsza, wysypia sie, nawet rzeklabym, że nadgania opoznienia psycho-motoryczne. Tylko to przybieranie na wadze!
Co ja mam robić? Jak teraz postępować? Jak pozbyc się tych mieszanek! Wprowadzać pokarmy stałe?
siatki centylowe Ani
siatkicentylowe.edziecko.pl/share/26919