Potrzebuję wsparcia i dobrego słowa :-(

20.09.11, 19:50
Hej
W październiku wracam na studia 9jak juz tu kiedyś pisałam) i właśnie dostałam plan.
Nie jest za wesoło, w skrócie napiszę, że poniedziałek i wtorek od rana do wieczora (nawet do 21wszej, środa jedne zajęcia (2h), piatek wolny (prawdopodobnie), czwartek średni. W poniedziałek dwie dłuższe przerwy na ewentualny powrót do domu i karmienie, we wtorek nie ma szans, w czwartek jedna przerwa.
Podłamałam się bo po pierwsze piersi mi eksplodują (zamierzam brac laktator i odciagać), po drugie nie wiem jak Mała będzie sobie radziła bez piersi (będzie z nią zostawała moja mama, kupiłam kubeczek medeli, ale mama nie chce córy karmić nim, bo ponoc Mała się denerwuje i mama podaje jej butelkę jak gdzieś wychodzę na krótko. No własnie na krótko i raz na miesiąc, a jak teraz będzie codziennie dostawała butlę,l to będzie koniec mojego kp), po trzecie mam pytanie- dzidzia będzie miała 5.5 m-ca jak wróce na uczelnię. Moge już coś rozszerzac tak, by dostała podczas mojej nieobecności coś innego niż pierś?
Po kolejne- czy to ma w ogóle sens? Coprawda karmienie nam służy, bo córa nigdy nawet kataru nie miała i chowa się fantastycznie, ale nie wiem jak długo dam radę i czy wytrwam z tymi powrotami, karmieniami, odciaganiem na uczelni w toalecie itp.
Dajcie mi kopa, powiedzcie, że dam radę. Tak, potrzebuję wsparcia i dobrego słowa.
    • mika_p Re: Potrzebuję wsparcia i dobrego słowa :-( 20.09.11, 20:14
      Powroty na karmienie tylko 2x w tygodniu, więc tu dasz radę.
      Skoro dzidzia ma już 5 miesięcy, to możesz zacząć rozszerzać dietę, żeby tej butelki było mniej we wtorek. W środę w ogole da się bez butelki.
      A poza tym, im mała będzie starsza, tym łatwiej będzie jej się najeść nowościami, więc tak naprawdę to kwestia jednego semestru, a potem nawet przy jeszcze bardziej skomplikowanym planie będzie łatwiej, bo nakarmisz piersią rano i wieczorem, ewentualnie w nocy, a w ciągu dnia tylko w te dni, kiedy będziesz mogła.
      Po drodze Boże Narodzenie (kilka dni przerwy), Wszystkich Świętych, odwołane z innych powodów zajęcia, na pewno dasz radę:)
      • dele_mele Re: Potrzebuję wsparcia i dobrego słowa :-( 20.09.11, 20:58
        A nie dałoby rady we wtorki podjeżdżać z małą na uczelnię chociaż raz na karmienie? Ja bym wprowadziła nowości, sama zaczęłam podawać właśnie jak moja córka miała 5,5 miesiąca, bo wracałam do pracy (karmiłam ściągniętym, ale z racji powrotu do pracy musiałam ograniczyć ściąganie i miałam wybór-rozszerzamy wcześniej albo mm) . Dobrze by było przekonać mamę do kubeczka, ale rozumiem że może to być trudne. Moja teściowa do tej pory boi się poić Lenkę z kubeczka, mimo że mała ma już 8 miesięcy i świetnie sobie radzi. To inna epoka jest ;) Tylko żeby córcia chętnie te posiłki stałe zjadała. Trzymam za Was kciuki! Dacie radę! To są tylko 2 ciężkie dni, tydzień ma jeszcze 5, nie jest źle!
    • matka_karmiaca Re: Potrzebuję wsparcia i dobrego słowa :-( 21.09.11, 09:56
      Oj tam, oj tam, po pierwszych dwóch tygodniach obczaisz, na które wykłady nie warto chodzić :)
      • czekolada_z_orzechami Re: Potrzebuję wsparcia i dobrego słowa :-( 23.09.11, 10:36
        Liczyłam na to, że odpiszesz, bo czytam Twoje wpisy i masz sporo wiedzy, wyczucia, ale chyba takiej odpowiedzi się nie spodziewałam :-D
        dzięki;)
    • mamablue Re: Potrzebuję wsparcia i dobrego słowa :-( 21.09.11, 11:10
      Jakie odciąganie na uczelni w toalecie???? Dziewczyno, co ty w ogóle piszesz? Odciąganie na uczelni jak najbardziej, ale w osobnym zamykanym pokoju, niekoniecznie pokoju dla matki z dzieckiem, wystarczy zwykła sala nieużywana w danym momencie. Zawalcz o siebie! Musisz mieć spokój i względny komfort.
      Zdenerwowałam się nieco, przepraszam, ale nie może być tak, że kobieta, która karmi malucha, ma odciągać pokarm w toalecie. Porozmawiaj w sekretariacie, tam też pracują mamy, na pewno uda się to jakoś lepiej zorganizować, może pozwolą ci korzystać z jakiegoś osobnego pokoiku.
      Ja wróciłam do pracy, jak mała miała 6 miesięcy, 10 godzin poza domem, wszystko udało się znakomicie. Próby rozszerzania podejmowałam, odkąd skończyła 5 miesięcy, ale szło kiepściutko. A kiedy mamy zabrakło....dziecię stwierdziło, że pyszne te zupki :-D
      Odciągany pokarm dostawała zwykle jeden raz podczas mojej nieobecności, czasem dwa razy.
      Wszytko nam się udało, karmię do dziś i jest super.
      5,5 miesiąca to nie tak mało, laktacja unormowana, będzie dobrze. A we wszytkie dni, kiedy jesteś w domu, bądź cała dla malucha i karm na zdrowie.
      Wspieram was myślami.
      • czekolada_z_orzechami Re: Potrzebuję wsparcia i dobrego słowa :-( 21.09.11, 11:35
        Tak się właśnie zastanawiałam, że popytam na uczelni, mamy tam swoją pracownię umiejętności, jest kilka sal, może pozwolą mi odciągac pokarm tym bardziej, że tam same panie położne pracują.
        Dzięki za wsparcie. Nie mam ochoty odciagac mleka w toalecie, gdzie byle jakie warunki, brak higieny itp.Boję sie tylko o to, żeby Małej nie popsuło się ssanie, bo podczas mojej nieobecności będzie karmiona butelką (mamy kubeczek medeli, ale mojej mamie kiepsko idzie takie karmienie). Może ją jeszcze przeszkolę w tej materii.
        Podnioslaś mnie na duchu, dziekuję!
        • mamablue Re: Potrzebuję wsparcia i dobrego słowa :-( 21.09.11, 11:40
          U nas ssanie się nie popsuło, choć ostatecznie okazało się, że karmiona jest butelką z moim pokarmem. Próbowałyśmy wszytkiego, ale ona po prostu nie chciała (kubki z rurką, calma, kubki niekapki i kapki, doidy cup). Potem niby zaskoczyła, ale babcia uznała, że to bzdura karmić takiego malucha kubkiem i bez mojej wiedzy dawała butelkę ze smoczkiem. I nic złego się nie stało. A babcię kocham ogromnie, więc nie miałam serca się z nią kłócić.
          Tak więc butelki dla starszego niemowlaka bym nie demonizowała.
    • bk.jb Re: Potrzebuję wsparcia i dobrego słowa :-( 23.09.11, 21:14
      Moje ponad roczne dziecie, porzucone w 5 miesiacu zycia przez rownie ambitna matke korzysta kiedy moze z moich obecnosci w domu i dalej ciagnie piers.
      Masz sie niezle, bo Twoje akceptuje butelke, moje z butelka bylo i jest ciagle na bakier. Panikowalam, ale niepotrzebnie. Dostawalo na samym poczatku, w srodku dnia, ryz na moim mleku. Potem po kolei juz co popadlo, zupki, warzywa, kromki z szyka. Jadek z niego wyjatkowy, a karmienei sie nie popsulo.
      Wiwat matki studiujaco-karmiace!
      Powodzenia!
    • czekolada_z_orzechami Re: Potrzebuję wsparcia i dobrego słowa :-( 09.10.11, 18:24
      No i wróciłam na uczelnię i martwi mnie kilka rzeczy.
      Są sytuacje, gdy nie ma mnie 4-5 h i w piersiach zaczyna zbierac sie pokarm. A możliwości odciagnięcia naprawde nie mam (wspomniana wczesniej toaleta odpada). Ponadto mam wrażenie, ze po tych 5h nie jest aż tyle pokarmu co jeszccze...powiedzmy miesiąc temu (tzn. że wydłużył mi sie okres, kiedy zaczyna mi przeszkadzać ból). Może jest to spowodowane tym, że jeden posiłek dzienie to zupka, a moze też tym, że karmimy się rzadziej?
      Czy to oznacza, że pokarmu będzie coraz mniej i to koniec kp?
      Czasami mam dylemat,- 1.5h przerwy między zajęciami a ja z językiem na brodzie lece do domu na 5 minut żeby nakarmić a potem przebijając się przez korki wracam na uczelnię, bo boję się, ze jak "przetrzymam" pokarm, to po prostu będzie go mniej i mniej. To szalenie stresujące!
      Dodam, że piątek, sobota, niedziela jestem cała dla mojej córy, w środe po 10tej też (to prawie caały dzień), więc chciałam jeszczce pokarmić...
      • sugarka Re: Potrzebuję wsparcia i dobrego słowa :-( 09.10.11, 18:51
        Czekolda - jak chcesz ja karmic to na pewno dasz rade. Wiem, ze WC to nie jest idealne miejsce do odciagania, ale moze dasz rade tam odciagac? Masz dobry laktator? Ja wrocilam do pracy gdy Corcia miala niewiele ponad 2 miesiace. Odciagalam 2x dziennie w pracy (w WC niestety) po 15 minut. Nie wkrecalam sie jak bylo malutko mleka, tylko konsekwentnie odciagalam, a rano, wieczorem, w nocy i w weekendy byla piers. Tak sie karmilysmy do 8 miesiaca. Ja mialam medele freestyle i z reka na sercu moge polecic ten laktator.
      • mad_die Re: Potrzebuję wsparcia i dobrego słowa :-( 09.10.11, 19:00
        Rozumiem Twoje obawy :)
        Ale uwierz, że to normalne co masz teraz.
        Piersi się nauczyły po tym czasie, że mleko ma się produkować PODCZAS ssania, to znaczy, że w czasie, gdy Ty nie możesz nakarmić dziecia, już tak nie wzbierają. Bardzo dobrze, nie grozi Ci zastój :)
        Mleka masz tyle co miałas, albo i więcej - bo i dziecię większe, więc szybciej pije, mocniej ssie.
        Koniec kp będzie wtedy, gdy dziecko przestanie ssac w ogóle, całkowicie. A i to nie do końca, bo nawet jakbyś miala przerwę 2tyg w ssaniu, to jest możliwość powrotu do piersi - bo jak jest ssanie, to jest mleko. A w przypadku, gdy dziecko ssie pierś nawet jeden raz na dobę, mleko w piersi jest.
        Ja czasami mam takie dni, że karmię syna rano o 7 i dopiero później o 16 czy 17. W tym czasie z piersiami zupełnie nic się nie dzieje (wcześniej owszem - nabrzmiewały, "swędziały", czułam napływające mleko). Czy to oznacza, że nie mam mleka? Nie. Bo gdy innego dnia syn ssie o 11 dajmy na to, to się pięknie najada. Podobnie mam w nocy - czasami zaśnie o 21 i śpi do 6 rano, piersi są normalne. A innej nocy budzi się już o 1 i zjada ze 3 piersi.
        Po prostu piersi wiedzą już, że nie ma co produkować na zapas :)

        Nie stresuj się. Jak masz możliwość nakarmienia w ciągu dnia to super! Może by córa mogła podjechać do Ciebie co jakiś czas na uczelnię? :) A gdy czujesz, że danego dnia nie dasz rady (albo ze po jakims czasie już jest to dla Ciebie zbyt bardzo męczące (co jest całkowicie zrozumiałe)) to możesz spokojnie zrezygnować z tego jednego kp. Córa wyssie swoje jak wrócisz z uczelni :)
        • czekolada_z_orzechami Re: Potrzebuję wsparcia i dobrego słowa :-( 11.10.11, 10:02
          Dzieki za pocieszenie, od razu zrobiło mi się lepiej. Niestety nie mamy możliwości podjechania w przerwie między zajęciami na uczelnię, żeby się nakarmić. I póki co wracam w trakcię tych dłuższych przerw do domu, a podczas mojej nieobecności Mała dostaje marchewkę, kleik kukurydziany i niestety, ale też mm:/ Odciaganie teraz jest kiepskie, bo jak już pisałam, piersi sa cały czas miękkie (z takich nie odciągnę) a jak zbiera się juz pokarm, to po 6h, czasem więcej i dopiero wtedy zaczyna mi to przeszkadzać i ew musze odciagać. Na szczęście technika się nie psuje od butelki. mam nadzieję, ze pokarmię jeszcze, bo bardzo mi zalezy:-)
          Ps. odkąd wróciłam na studia słyszę same ochy i achy z powodu kp. czyżby to nie było aż tak popularne?
          • m.aggie Re: Potrzebuję wsparcia i dobrego słowa :-( 11.10.11, 10:15
            Masz szczęście z tą butelką, naprawdę zazdroszczę.
            Mój maluch w żłobku w zeszłym tygodniu dostał butelkę raz dziennie w środę, czwartek i piątek. I już w piątek mieliśmy olbrzymie kłopoty przy piersi, więc weekend upłynął nam na ponownym przekonywaniu do piersi.
            A jakiej konkretnie butelki używasz? Mój w końcu zaakceptował tylko TT.
            • czekolada_z_orzechami Re: Potrzebuję wsparcia i dobrego słowa :-( 13.10.11, 08:53
              Nie używam żadnej firmowej butelki, ot zwykła ze smoczkiem jakich wiele w sklepach z akcesoriami dla dzieci.
              Mała jak narazie je z piersi bez zastrzeżań pomimo butli, ale staram się, żeby podczas mojej nieobecności dostawała zupkę i kleik (wtedy karmiona jest łyżeczką).
      • basiak36 Re: Potrzebuję wsparcia i dobrego słowa :-( 09.10.11, 20:00
        Spokojnie, nawet jak przegapisz karmienie. Piersi produkuja w trakcie ssania, zajarza o co chodzi.
        Ja karmilam tak ze w dni kiedy bylam w pracy wychodzilam rano o 5.30, i karmilam dopiero po powrocie o 18. Przez caly dzien nie odciagalam bo nie moglam wychodzic w trakcie spotkan w pracy na odciaganie mleka, tylko szlam do toalety odciagnac odrobine do uczucia ulgi. Nic wiecej.
        Po powrocie do domu karmilam ile mala chciala, od 18 do rana. Poza domem bylam 3 dni w tygodniu, wiec przez 3 dni byl taki system, a pozostale 4 dni mala jadla w dzien kiedy chciala, poza jedzonkami ktore wtedy juz dostawala.
        Laktacja z tym sobie poradzila:) Nawet jak po tych 3 dniach w dzien produkcja byla slabsza, mala po prostu ssala czesciej i juz. Nie bylo butelek, smoczkow wiec nie bylo pokusy ze sie na smoczek polakomi bardziej:)
    • asiunia555 Re: Potrzebuję wsparcia i dobrego słowa :-( 11.10.11, 10:16
      dasz radę na pewno. ja z pierwszym synkiem wracałam do pracy jak miał 5 m-cy i 10 dni.
      jakiś czas wcześniej wprowadziłam mu kaszkę na moim mleku (które odciągałam przed pójściem do pracy) potem obiadek i deserek. jak wracałam to już tylko pierś. na początku czułam jak nabrzmiewały i lekko bolały ale potem się unormowało.
      owszem było to dość wcześnie na rozszerzanie diety - zaczęłam zaraz zaraz jak skończył 4 m-ce, ale się udało:)
      teraz drugi synek ma niecałe 5 m-cy i też je już kleik na moim mleku (za radą lekarza bo słabiej przybierać zaczął), jeszcze jakieś 2 tygodnie i zacznę marchewkę i ziemniaczka:)
      powodzenia!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja