gochalek82
05.10.11, 17:35
Pani Malwino, dziewczyny, za ok. 3 miesiące urodzi mi się drugie dziecko. Przygodę z karmieniem wspominam bardzo dobrze, karmiłam aż do początku drugiej ciąży. Po początkowych problemach z karmieniem pierwszego dziecka zagłębiłam się w temat i czuję się w nim nieźle, nawet zdarzyło mi się pomagać koleżankom na początku ich karmienia ;) No właśnie, boję się tylko jednej sytuacji, kiedy nie bardzo wiem co trzeba zrobić. Boję się powtórki z rozrywki, która zapoczątkowała problemy przy pierwszym dziecku. Ale do rzeczy :) Mój synek urodził się po krótkim porodzie, za to z długą fazą parcia na leżąco – 2 godziny zakończone podaniem oksytocyny. Nie wiem, może z tego powodu był bardzo ospały i niechętny do ssania. Próbowałam go budzić na różne sposoby, ale on chciał tylko spać i spać. Z tego powodu przyplątała mu się żółtaczka przez którą dalej był senny zamiast rozbudzić się już po porodzie. Takie błędne koło, przy którym nikt nie był w stanie konstruktywnie mi pomóc. Synek na śpiocha chciał ssać tylko przez nakładki, do tego doszło karmienie butelką, kiedy leżał pod lampami. Wyszłam ze szpitala z problemami, które musiałam prostować z pomocą poradni laktacyjnej.
Jak tego uniknąć? Boję się że znowu trafi mi się śpioch, na którego nic nie będzie działać, więc wolę wiedzieć wcześniej, co robić w takiej sytuacji. Jedyne co przychodzi mi do głowy to karmić dziecko ściąganym mlekiem strzykawką dopóki nie odzyska sił. Jednak tu też pojawia się problem, bo raczej jestem oporna na ściąganie, tym bardziej że wiadomo ile tej siary się produkuje. Niby zawsze zostaje mm, ale bardzo zależy mi na tym, żeby dziecko jednak zjadło trochę tej siary (pierwszemu się nie udało niestety :().
Wiem że przy kolejnych porodach faza parcia trwa krócej i tym razem na pewno nie dam się położyć, ale obawiam się też że to taka moja cecha osobnicza, że 1-sza faza porodu jest bardzo krótka, za to przy II-giej zaczynają się schody.
Doradźcie co robić z takim skrajnym śpiochem, bo z resztą sobie poradzę, a jakby nawet coś to wiem do kogo dzwonić ;)