ankanka3
12.10.11, 11:17
Mam 2,5 miesięczną córeczkę, którą od początku karmię piersią. Niestety coraz częściej zastanawiam się nad odstawieniem jej od piersi.
Pierwszym powodem jest alergia pokarmowa. Mała uczulona jest na mleko krowie. Zaczęło się od ulewań w 3 tygodniu. Ulewała w zasadzie cały czas, nie ulewała tylko w czasie snu. Nie ważne czy minutę po karmieniu, czy 3 godziny. Do tego dochodziły bóle brzucha, płacz, marudzenie, zielone, kwaśne kupy. Zaczęła też gorzej przybierać na wadze. Po odstawieniu nabiału różnicę było widać już po 2 dniach. Niestety - ciągle zdarzają się jej wysypki alergiczne i epizody świadczące o tym, że uczula ją coś, co zjadłam - i nie jest to nabiał. Na razie udało mi się zidentyfikować pomidory i sałatę. Pediatra kazała mi odstawić wszystkie uczulające produkty, w tym jajka i pszenicę. Niby jest lepiej, ale ciągle coś się pojawia. Nie mogę już patrzeć jak po raz kolejny zaczyna płakać wniebogłosy 20 minut po karmieniu.
Po drugie - z powodu alergii Maleństwa jestem na bardzo restrykcyjnej diecie. Dodatkowo, z powodu choroby ukł. pokarmowego część produktów jest dla mnie w ogóle nie wskazana i ich nie jem. 2,5 miesiąca po porodzie mam 5 kg niedowagi, czuję się fatalnie, ciągle przyplątują się jakieś infekcje, kaszle, katary, jęczmienie na oku, zajady w kącikach ust. Niedosypianie także robi swoje.
Dodatkową rzeczą, która zniechęca mnie do karmienia jest fakt, że karmię tylko jedną piersią. Drugą nie mogę, nie za bardzo wiadomo dlaczego, ale nie da się. Od początku ściągam z niej pokarm laktatorem i muszę to robić regularnie, bo przeszłam już 3 zapalenia piersi. Jeszcze miesiąc temu Mała piła odciagnięte mleko z butelki (2x pierś, 1x butelka) i bardzo ładnie sobie radziła. Obecnie się zbuntowała i butelki za nic w świecie nie chce. Całe mleko które ściągam wylewam do zlewu :( Tak więc mój organizm wytwarza 2x więcej mleka niż powinien. Połowę wypija córeczka a druga połowa się marnuje.
Nie wiem co mogę jeszcze zrobić, żeby dalej karmić. To wszystko bardzo mnie zniechęca, mimo tego że samo karmienie sprawia mi przyjemność i będzie mi bardzo szkoda je zakończyć. Wiem, że mleko mamy jest najlepsze dla dziecka, ale czasem mi się wydaje że ani ona ani ja nie jesteśmy szczęśliwe - ona znowu płacze i wymiotuje, a ja powoli znikam.
Doradźcie coś :(