biala-kawa
20.10.11, 19:26
Witam,
mała ma 13-miesięcy. Sadzam ją do wspólnych posiłków, "jada" to co my, proponuję różne produkty... tylko, no właśnie. Tylko po 1-2 kęsach czego bym nie podała (za wyjątkiem kiszonych ogórków i galaretki z owocami) to ląduje to z talerzyka na blat krzesełka, jest starannie rozprowadzone po blacie i po rajtuzach a z jedzenia nici. Zaraz po umyciu mała domaga się piersi. Czekałabym nadal cierpliwie gdyby nie to, że ma słabą morfologię i odporność. W chwili obecnej podajemy żelazo. I tu mam problem. Jak jej ograniczam pierś w dzień to zjada niewiele więcej i w nocy jak się przyczepi to nie puści. Jak nie ograniczam to w nocy też na mnie wisi ale się odczepia na 1-2 godz pomiędzy jednym a drugim wiszeniem. Odstawić żeby zaczęła jeść też coś innego? Wtedy nie będzie mieć chyba przeciwciał ode mnie i odporność jeszcze bardziej spadnie czy się mylę? Nie odstawić i pozwolić żeby nadal żywiła się mlekiem? Przecież ciągle jej tego żelaza podawać nie mogę. W akcie desperacji miałam już moment, że ganiałam ją z łyżeczką po dywanie i zupę dała radę zjeść... 20 min później popiła ją mlekiem. Już nie wiem w którym miejscu popełniam błąd.