lotos7
22.11.11, 20:47
Wiem,temat był wałkowany w lewo i prawo. Wiem też, że aktualne zalecenia są takie by jeść wszystko. Nawet położna mi tak powiedziała, ale jak stwierdziłam, że jednak przez chwilke przytrzymam diete bo jestem po cc i tak również dla mnie będzie zdrowiej to aż podskoczyła z radości. Wyliczyła mi co mogę a czego nie i tego się trzymam.Moje dziecko ma 9 tygodni. Jem zasadniczo wszystko gotowane, pieczone lub grilowane. Chuude mięso, kasze, ryże, marchew buraki, jabłka gruszki, chuda wędlina. margaryna zamiast masła. Jem niewielkie ilości surowych owoców- na zasadzie plasterka dwóch, jem też własnej roboty ciasto. Próbowałam zupy pomidorowej- nie dzieje s nic, po niewielkiej ilości brokuła też s nic nie dzieje ani po groszku. Mam tylko wrażenie, że po serku białym czy zółtym mały pręży sie i wygląda to jakby miał kolke. W związku z tym nie jem nic z nabiału. I teraz moj pytania
1. czy smażone może powodować kolke?
2.pani dr (dość rozsądna) powiedziała mi, że nie moge jeść kapusty aż do 6 mca życia małego. Dlaczego? bo bedzie miał kolke? (jak 2 lata temu karmiłam jego siostre to mogłam spokojnie jeść kapuste i nic jej nie było) czy może chodzi o coś innego?
3. jak długo nie powinnam jeść nabiału? podobno do końca 3mca życia małego?
4.jak się objawia u dziecka to, że mu coś zaszkodziło z tego co ja zjadłam? chodzi mi o te alergie?
Mąż wzbudził we mnie wyrzuty sumienia jak raz zjadłam dużego kotleta z piersi kurczaka oczywiście smażonego i potem wieczorem mały prężył sie dobra godzinke. No i sama już nie wiem czy moge eksperymentować z jedzeniem czy nie? i kiedy jest ta cała kolka, a kiedy mały po prostu nie może puscic bąka. dziekuje za odpowiedzi
Napisze jeszcze, że mały pięknie przybiera przez pierwsze 6 tygodni utył 2kg:)