dziwne rady doradcy laktacyjnego???

05.12.11, 10:43
urodziłam synka w 33tc z wagą 2250gram, w środę kończy 2 tygodnie, leżał chwilę w inkubatorze ale odpukać po kontrolnych badaniach prócz tego,że jest malutki nic mu nie dolega, ma pięknie rozwinięty odruch ssania itp...

w związku z tym przeszedł do normalnego łóżeczka i leży na sali z dziećmi urodzonymi o czasie.

ale dziwią mnie zwyczaje panujące w szpitalu (Klinika na Kopernika w Krakowie)

Mały je z butelki - Lovi - zresztą wszystkie dzieci są karmione butelką ze smoczka,z którego mleko leci bez wysiłku ssania, obecnie 8 x 40ml mojego pokarmu odciąganego i dostarczanego do szpitala + jak jestem to karmię go piersią (pięknie i aktywnie ssie z piersi!)

ale zwyczaje szpitalne to karmienie co 3godz bez wyjątku (nie ważne,że mój Mały ma po 2h 2 ręce w buzi) + smoczki dla maluchów (przecież płaczą,bo są głodne) + i tak po karmieniu piersią mam dokarmiać Małego butelką

boję się,że ta butelka + smoczek zaburzą mu odruch ssania

zwłaszcza,że doradca laktacyjny nakazuje mi w domu kupić taką "łatwą" butelkę i po każdym kp i odbiciu wciskać jeszcze butelkę ze swoim odciągniętym pokarmem,żeby Mały nie spadał na wadze a z czasem podobno Mały przejdzie tylko na pierś (ale niby jak jak się nauczymy tego "dokarmiania" po karmieniu?)
no i fakt,że w szpitalu po kp synek wypija jeszcze część swojej dawki z butelki - czy on się aby nie nauczy,że i tak zaraz będzie butelka więc nie warto ssać???

z córcią karmiłam się piersią przez 8 m-cy bez żadnych butelek i smoczków i wszystko było ok -ale ona była urodzona o czasie

jak postępować z moim wcześniaczkiem? bardzo proszę o poradę...

dodam jeszcze,że z laktacją w sumie nie mam problemów-pół zamrażarki zarzucone zamrożonymi woreczkami - co 3h ściągam łącznie ok 160-180 ML

czy utrzymać taką ilość ściąganego mleka? / ograniczyć trochę? / ściągać więcej (jakbym się uparła to ściągając wszystko mogłoby tego być ok 200-220 ML?
    • 1matka-polka Re: dziwne rady doradcy laktacyjnego??? 05.12.11, 11:07
      Ja się na wcześniakach ani na butelkach nie znam ale sposób postępowania w szpitalu i te rady uważam za debilne.
      Moja córka urodziła się z wagą 2450g, na początku oczywiście dali jej butle ale po dwóch dniach karmiłam tylko piersią i przybierała po 300g na tydzień, więc myślę, że powinnaś karmić syna na żądanie, ale naprawdę "na żądanie" czyli praktycznie przy każdym płaczu i zobaczyć jak będzie przybierał.
    • matka_karmiaca Re: dziwne rady doradcy laktacyjnego??? 05.12.11, 11:30
      Wcześniak może faktycznie wymagać dokarmiania, ale na Boga, nie butelką!

      Po powrocie do domu, czego jak najszybciej życzę, najlepiej wypożyczyć wagę niemowlęcą, żeby kontrolować na bieżąco i jeśli będzie potrzeba, dokarmiać, ale np. strzykawką.

      Rady doradcy bardzo dziwne.

      Czy nie masz możliwości wbicia się do synka na oddział między tymi przydziałowymi karmieniami butelkowymi i wtedy go właśnie karmić? Tak bym kombinowała, jeśli by się dało - oddzielenie od siebie czasowo butli i piersi (właśnie żeby się nie uczył, że po cycu butla) + dasz mu pierś zamiast smoczka.

      A tak naprawdę, to wszystko zależy od dziecka, niektórym już jednorazowy romans z butelką rozwala kp, a niektóre pięknie to łączą. Życzę, żeby synek był z tej drugiej kategorii.
      • mikusia_k Re: dziwne rady doradcy laktacyjnego??? 05.12.11, 11:55
        cały problem polega na tym,że poza "planowanymi" karmieniami mogę sobie patrzeć jak synek zapycha rączki do buzi - karmić nie mogę ;-)

        obyśmy szybko wyszli z tego szpitala bo kiepsko to widzę :-(

        zwłaszcza,że Mały od 3 dni był na dawce mleka 35ml,nikt mu jej nie zwiększył choć jadł pierś+całą porcję i efekt jest taki,że wczoraj spadł z wagą o 10 ...

        wczoraj dopiero zmiana dawki na 40ml - zobaczymy jak będzie z wagą dziś

        trudno,żeby głodne dziecko przybierało na wadze!!!

        zanim wrócimy do domu to ja osiwieję :-(
        • 1matka-polka Re: dziwne rady doradcy laktacyjnego??? 05.12.11, 12:07
          Paranoja.
          • 1matka-polka Re: dziwne rady doradcy laktacyjnego??? 05.12.11, 12:09
            Ale w ogóle o co tu chodzi??? Przecież piersią nie da rady przekarmić, więc weź go i karm i zrób awanturę skoro już wychodzisz.
        • matka_karmiaca Re: dziwne rady doradcy laktacyjnego??? 05.12.11, 12:10
          Ja - odpukać - nigdy nie byłam z córką w szpitalu, nie wiem, jakie tam są zwyczaje i personel (wredne baby, które traktują matki jak zło konieczne, znudzone formalistki, które robią wg schematu, bo nie chce im się myśleć, zagubione początkujące, które trzymają się tabelek, bo się boją coś spartolić?) i jakim jesteś typem osobowości (oprócz tego, że pewnie hormonalnie rozstrojonym po porodzie), ale może da się coś wywalczyć? Jakbyś zwróciła uwagę lekarza / dyżurnej, że dziecko jest głodne i że chciałabyś częściej karmić? Jest ktoś z kim da się sensownie pogadać, czy potrzebujesz paragrafów i praw pacjenta do ofensywy?
          W ogóle mogą zabronić matce karmić?
        • mad_die Re: dziwne rady doradcy laktacyjnego??? 05.12.11, 13:04
          Nie no wiesz co, możesz tam być a nie mozesz dziecka wziąć na ręce? Przytulić? Nosić??

          CO TO ZA SZPITAL???

          Włos się na głowie jeży!!!!!!!!

          Standardy postępowania z wcześniakami są takie że:
          - Karmienie na żądanie - piersią jesli małe ma siłę, jesli nie, to pokarmem mamy ale SONDĄ lub kubeczkiem lub specjalną pipetą do karmienia maluchów
          - kangurowanie - czyli noszenie, tulenie, skora do skóry, na tyle na ile to możliwe, ale najlepiej bardzo duzo dziennej dawki kangurowania!! chusta się sprawdza, lub po prostu polegiwanie na mamie, pod bluzką mamy, dziecię okryte kocykiem li jedynie
          - no i rooming-in!!!

          nie smoczki, nie butelki!

          oj kochana, kłóć się, kłóć się!
          współczuję Ci, bo sama nie wiem, jak bym zniosła przedwczesny poród i potem odciąganie, ale na Boga! jesli dziecko jest zdrowe? i nie potrzebuje specjalistycznej aparatury? to po co ma leżeć samo? skoro może być przy piersi mamy!!
          • matka_karmiaca Re: dziwne rady doradcy laktacyjnego??? 05.12.11, 13:06
            Mad_die, a są na to jakieś twarde kwity (ustawy, rozporządzenia, choćby zalecenia WHO), czy to tylko wskazówki i rady, do których szpital może się stosować, ale nie musi?
            • mad_die Re: dziwne rady doradcy laktacyjnego??? 05.12.11, 14:26
              Wiesz co, kazdy szpital jakoś to sobie inaczej nazywa, ale odgórne zalecenia idą od WHO:
              whqlibdoc.who.int/publications/2004/9241591544_eng.pdf
              I tak na przyklad szpital w Utrechcie tak nazwał te 10 kroków do karmienia piersią przedwcześnie urodzonych dzieci:
              https://www.borstvoeding.com/files/schijf.jpg
              1. kontakt skóra do skóry
              2. buzia/nos obok/blisko sutka
              3. dać do spróbowania trochę mleka z piersi
              4. wąchanie/delikatne ssanie/podsysanie
              5. stymulacja odruchu szukania
              6. budzenie przed karmieniem
              7. prawidłowe trzymanie piersi w buzi, ssanie/połykanie
              8. karmienie piersią/mniej karmienia sondą
              9. karmienie piersią częściowo na żądanie
              10. dzień i noc karmienie piersią na żądanie

              Tu link:
              www.borstvoeding.com/problemen/prematuren/borstvoeding-prematuur.html
              i tam jest napisane, że dziecko po 32tyg ciąży jest w stanie - przeciętne dziecko - ssać pierś samodzielnie!
              Więc jeśli dziecię autorki postu przy piersi ssie ładnie, to ja bym nie dopuściła do sytuacji, gdzie mleko jest w dziecko wlewane z butelki....
              Bo jesli już karmić butelką, to takie dziecko, które przy piersi się za bardzo męczy, i to butelką z szeroką szyjką i smoczkiem o jak najmniejszym przepływie, butelka trzymana jak najbardziej poziomo, dziecko jak najbardziej pionowo, dobrze podtrzymywane.
              • maff1 Re: dziwne rady doradcy laktacyjnego??? 06.12.11, 21:41
                a karta praw pacjenta nie wystarczy?
        • jul-kaa Re: dziwne rady doradcy laktacyjnego??? 07.12.11, 00:07
          Jak to NIE MOŻESZ?!? Zabraniają Ci karmić Twoje własne dziecko!?
          Nie do pomyślenia, naprawdę jestem w ciężkim szoku!!!
    • magdal_l Re: dziwne rady doradcy laktacyjnego??? 05.12.11, 13:15
      To jest TWOJE dziecko i to TY masz prawo decydować kiedy je nakarmić. Co za chory system żeby matka nie mogła decydować o swoim dziecku...
    • auszrine Re: dziwne rady doradcy laktacyjnego??? 05.12.11, 14:26
      Kopernik to beton jakich mało. Nie słuchaj rad tamtejszego personelu, jeśli wydają ci się bzdurne. Sama wiesz lepiej, co dla twojego dziecka jest dobre. Jesteś jego matką i to ty decydujesz o dziecku. Ono nie jest własnością szpitala. Trzymam kciuki!
      • anne241 Re: dziwne rady doradcy laktacyjnego??? 08.12.11, 15:59
        Dokładnie! Miałam wątpliwą "przyjemność" bywania tam w poradni patologii ciąży, i traktowanie pacjentek jak zło konieczne, wrzaski na nie i ochrzan o wszystko były na porządku dziennym (pacjentka - 8 miesiąc, usiadła na łóżku, pani doktor z wrzaskiem do niej - zejść natychmiast, łóżko nie jest do siedzenia, zniszczy pani i kto za to zapłaci!?)...
        warunki dla rodzących też nie lepsze (nie mam na myśli wyposażenia a samo traktowanie)
        długo potrwa zanim tam coś się zmieni...
    • matylda07_2007 Re: dziwne rady doradcy laktacyjnego??? 07.12.11, 08:14
      Ja bym na Twoim miejscu słuchała lekarzy i własnej intuicji. Moja siostra też urodziła wcześniaka, też namawiałam Ją, żeby nie słuchała rad o dokarmianiu, ale pani ordynator wyjaśniła, że takie niedokarmiane dzieciaczki często niestety wracają na oddział. Mamy się zaprą, dziecko czasem swej porcji nie wyssie, staje się coraz bardziej apatyczne i śpi, bo jest wyczerpane, a nie najedzone.
      Siostra krótko dokarmiała, później karmiła wyłącznie piersią. Niecałe pół roku karmiła tylko piersią, wracała do pracy, więc wprowadziła inne jedzenie.
      W domu zobaczysz, czy Twoje dziecko potrzebuje dokarmiania, zobaczysz jak przybiera.
      A butelka... butelka to nie zło. Wszystkie mamy w moim otoczeniu, w specyficznej sytuacji,karmiły i piersią i butelką. Czy jak mama była w pracy, czy na studiach, czy jak ja, w szpitalu prawie tydzień.
      To sytuacja przejściowa. Nie komplikuj sobie życia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja