orthanka
09.12.11, 12:43
Prosze o pomoc.jestem zalamana i zdezorientowana.
Moje dziecko ma 8 msc.W wieku 4,5 msc wyszly jej dolne jedynki,w wieku 6,5 gorne.wszystko bylo ok,mala mnie nie gryzla,tylko ladnie ssala.problem zaczal sie jakies 2 tyg.temu (nie widac tez objawow wyrzynania sie kolejnych zebow).mala zaczela mnie gryzc zaraz po tym jak sie najadla,tak jakby dla zabawy.stosowalam metode wyczytana tu na forum, zdecydowanie mowialm "nie wolno" i zabieralam piers.niestety mam sporego uparciucha.problem stal sie na tyle duzy,ze mam lek przed podaniem piersi (kilka razy ugryzla mnie do krwi,raz nawet mialam z tego powodu zapalenie sutka).niby daje,ale sie odsuwam,to jakis odruch.z tego leku nie moge sie zrelaksowac i przez to odruch wyplywu mleka jest zerowy,mala ssie na pusto,choc piersi sa pelne.
Od kilku dni mala mimo,ze jest glodna,to nie chce piersi,od razu gryzie,albo zassie na chwile,a potem sie odwraca.wszystko ja rozprasza.Podobnie z karmieniem butelka,gryzie smoczek,a nie chce ssac.jak podam jej swoje mleko lyzeczka (o zageszczeniu kaszka) to wszystk zjada.
czy ona "obrazila" sie na moje piersi,bo krzyczalam na nia za to gryzienie,czy to gryzienie jest objawem tego,ze moje dziecko nie chce juz ssac i chce sie odstawic od piersi??
prosze pomozcie!
od stycznia wracam do pracy i myslalam,ze chociaz czesc karmien z piersi utrzymam,bo mala ma skaze bialkowa,ale jak bede musiala przed praca jeszcze odciagac mleko,zeby potem jej podac lyzeczka,to nie wiem,czy nie skapituluje.
bede wdzieczna za kazda rade.