Karmienie piersią - jestem psychicznym wrakiem

14.12.11, 13:16
Moje karmienie piersią od początku jest bardzo trudne. Córka urodziła się 5 listopada przez cc i od początku jest mega śpiochem. Już w szpitalu sama ją wybudzałam do jedzenia co 2 godzinki średnio. Wielkim wyczynem jeszcze do niedawna było wybudzenie jej ze snu. Ktoś zapyta, po co wybudzałaś? Sama jak zgłodnieje się obudzi. Nie. To moje drugie dziecko i z pierwszym synem robiłam tak, że dawałam mu się wyspać i w pierwszym miesiącu przybrał tylko tyle, że wrócił do wagi urodzeniowej. Zaczęło się ściąganie, dokarmianie itd. Jakoś nam się udało, karmiłam rok. Teraz więc chciałam uniknąć takiej sytuacji i budziłam małą co 2 godziny. Jadła bardzo krótko, 3-4 minutki. Trudno było wymusić dłuższe ssanie. Po półtorej tygodnia trafiliśmy do szpitala z lekkim odwodnieniem, spadek masy o 50 g. W domu syn miał jelitówkę, potem mąż i prawdopodobnie mała też lekko złapała. Przez dwa dni nie mogłam jej prawie w ogóle nakarmić. I teraz, mi się wydaje że była odwodniona od niejedzenia, a nie wirusa, ale tego nie sprawdzę. Po powrocie ze szpitala dokarmiałam ją przez 2-3 dni swoim ściągniętym mlekiem ok. 20-30 ml, więcej nie dało rady „wcisnąć”. Dokarmiałam sondą, strzykawką. Nigdy nie dałam smoczka, wiem że to byłby gwóźdź do mojej piersiowej trumny. Potem postanowiłam, że skoro tak trudno jej się obudzić po 2 godzinach, a jej dzień ograniczał się do snu i mojego wybudzania na jedzenie, to będę ją budzić co 3 godziny. I tu była poprawa. Rzeczywiście po tych 3 godzinach lepiej jadła, lepiej się wybudzała, ale nadal jedzenie trwało króciutko, 4-5 minut. Za nic nie mogę wymusić dłuższego ssania. Dziś mała ma prawie 1,5 mca a ja nadal muszę ją wybudzać do jedzenia, w nocy też, z tym że w nocy daję jej 4 godziny. Wybudzam dlatego w ogóle, że jej przyrosty nie są rewelacyjne, ciągle jest na dolnej granicy 120 g tygodniowo. Gdybym jej nie budziła nie wiem ile by było.
Problem polega na tym, że ona ma tak: jeden dzień wybudzam ją i ładnie je, ok. 10 minut nawet, a dwa dni ma takie, że za cholere nie chce jeść, łapie jakoś lekko, że mogę jej nawet podczas ssania wyjąć brodawkę, anemiczne ruchy, czasem tylko językiem. Nawet po dłuższej niż trzy godziny przerwie ona nie wydaje się ani trochę głodna. Zmieniam pozycje, spod pachy, na siedząco ale to nic nie daje. Nie chce i koniec, albo tylko trzyma w buzi brodawke lekko, nie ssie, albo robi minę skrzywiona i nie chce w ogóle, czas między karmieniami mocno się wydłuża a ja po takim dniu, nocy, mam mało mleka. I tego też nie rozumiem, jak ta laktacja u mnie wariuje, jeden gorszy dzień i już mleka tak mało. Czasami mam takiego nerwa, że nie mogę wytrzymać. Takie jej zachowanie doprowadza mnie do szału. Jak mam mieć mleko, jak ona ma przybierać jak nie ssie!! Chce mi się beczeć! I ta ciągła zmiana nastrojów, bo jak ma lepszy dzień to chodzę szczęśliwa licząc, że tak zostanie, a tu znowu dwa dni do d... I smutna chodzę, maż ma dość, ja też. Chcę bardzo karmić piersią, córka ma alergię do tego i wiem, że mój pokarm to jedyne lekarstwo. Ale dlaczego moje karmienie musi być takie trudne? W nocy np. córka spałaby pewnie 5-6-7 godzin ale ja nie mogę pozwolić jej tyle spać, bo karmienie, nie mogę nigdzie nawet iść z nią poza spacerem, bo wiem że w publicznym miejscu nie będę w stanie jej dobudzić na tyle żeby normalnie zjadła. Karmienie na śpiocha nie ma szans, zaciska usta. Jak nie obudzi się porządnie to je 2 minuty i dalej śpi jak kamień. Co ja mam robić? Nie mam już siły L To ciągłe szturchanie, rozbieranie, fikołkowanie podczas karmień doprowadza mnie na skraj cierpliwości. Do tego sposób w jaki łapie brodawkę, nie otwiera szeroko ust, albo bardzo rzadko, tylko łapie jakby w biegu brodawkę, tzn. że ssie na pusto, jeszcze zanim złapie i za nic nie mogę wymusić otwarcia buzi bez odruchu ssania, muszę się wpasować niejako w moment kiedy ma najszerzej otwartą buzię, tylko jest to problem, bo język jest w ruchu.
Byłam w poradni lakt., mała miała akurat dobry dzień i było wszystko ok. Ładnie zjadła na pokaz. Dziś jest jeden z tych gorszych dni, budzę ją co trzy godziny, possie 2 minuty i koniec, jestem mega sfrustrowana. Teraz też śpi. Jak ma czas aktywności jest spokojna raczej, i nie chce też ssać raczej. Najbardziej załamują mnie radu typu: jak najczęściej ją przystawiaj ( pytam się jak? Jak ona nie chce?), powinna jeść ok. 15 minut (jak? 10 to u niej max) itd.
I wszystko byłoby ok., gdyby przybierała ze spokojem te 120 g.( I chyba to mnie najbardziej frustruje, myślę ciągle o tych gramach...) Ale to jest wypracowane 120 g, w męczarniach i bólu, mojego oczywiście psychicznego bólu. Właściwie to przez ostatni tydzień jest raczej 100-110 g. A przyrosty były takie:

Waga urodzeniowa: 3120
Spadkowa: 2820
28.11. – 3470
06.12 - 3620
14.12 – 3730

Pomóżcie proszę, pocieszcie...
    • bel.canto Re: Karmienie piersią - jestem psychicznym wrakie 14.12.11, 13:22
      Dodam jeszcze, że mocz jest ok. Morfologia też.
      I jeszcze jedno, czasami mała przy piersi też się mocno wygina, pręży i denerwuje jak jej zaczyna mleko lecieć, o zgrozo! Ale to chyba przez gazy, nie ma kolek, ale widać, że męczy ją brzuszek dość często.
      • bel.canto Re: Karmienie piersią - jestem psychicznym wrakie 14.12.11, 13:39
        i jeszcze jedno, ostatnio zaczęła cmokać podczas jedzenia. Myślę, że dlatego że słabo ciągnie, ale przecież nie mogę sprawić żeby mocniej ssała. Łapie dobrze, nie za płytko tylko jakby jej się siły nie chciało użyć.
    • d.o.s.i.a Re: Karmienie piersią - jestem psychicznym wrakie 14.12.11, 13:29
      Zaraz mnie tu zakrzycza, ale ja bym dala pare porcji Twojego mleka odciagnietego, albo mm przez dzien-dwa, po to aby nadrobic bilans kaloryczny i dostarczyc dziecku troche energii do ssania. Na moje oko to ona po prostu nie ma sil na ssanie, a jak nie ma sil to spi i bledne kolo sie zamyka. Pamietaj, ze w czasie spania spada rowniez pobor tlenu przez mozg co dodatkowo powoduje oslabienie i chec dalszego spania.
      Nie przegrzewasz jej czasem? Moze pozwol jej polezec w pieluszcze, albo cienkim ubranku, zeby bylo jej ciut chlodniej i daj jej powdychac swiezego powietrza w czasie karmienia.

      Jestem zdania, ze lepiej podac nawet mm przez pare dni niz meczyc siebie i dziecko przez nastepne tygodnie.
      • bel.canto Re: Karmienie piersią - jestem psychicznym wrakie 14.12.11, 13:45
        Nie sądzę żeby to było to błędne koło o którym piszesz, ponieważ takie gorsze dni poprzedzają dobre dni kiedy dużo i ładnie je, więc trudno mówić o osłabieniu. Mieszanki nie podam, bo po pierwsze musiałabym dać mleko na recepte typu pepti a poza tym mam mleko, tylko, że np. jak jej zaczyna lecieć to się denerwuje, albo ssie od niechcenia po czym sobie spokojnie leży i patrzy naokoło. Nie wygląda jak osłabione dziecko. Moczy pieluchy w normie, kupki też kilka dziennie.
        • d.o.s.i.a Re: Karmienie piersią - jestem psychicznym wrakie 14.12.11, 13:48
          W takiej sytuacji to chyba jedynym rozwiazaniem jest dokarmianie odciagnietym mlekiem, zeby nie bylo spadkow wagowych.
        • mad_die Re: Karmienie piersią - jestem psychicznym wrakie 14.12.11, 13:56
          Skoro rośnie, znaczy że z Twoim mlekiem wszystko jest ok i nie ma sensu dawać sztucznego. Jesteś na diecie jakiejś z powodu alergii małej?
          Nie każde dziecko ma to szczęście przybierać po 300g tygodniowo...
          Jakiej ona jest budowy? A jakiej Wy jesteście? Bo z dwojga małych rodziców nie będzie dziecka sumo ;)
          No i teraz tak:
          - w jakiej pozycji karmisz? może spróbuj pod górkę? żeby grawitacja jej trochę wypływ mleka spowolniła
          - mała ma wszystko w porządku z napięciem?
          - piersi Cię nie bolą podczas ssania/pomiędzy
          - mała nie ma pleśniawek? uszy miała sprawdzane?

          i tak jak mówi dosia - rozbierz ją bardziej, może ospała jest bo za ciepło ma, a mamina pierś jeszcze dodatkowo grzeje też.

          Spróbuj również dokarmić ją swoim mlekiem, tyle ile zje po dwóch piersiach i już. I skoro widzisz, że lepiej ssie po +/- 3h przerwy, to tak jej dawaj jeść. Może ona z tych dzieci, co rzadziej potrzebują ssać?

          i skoro widzisz, że mała jest pogodna, rozwija się, zdrowa jest - to nie ma sensu się zamartwiać. Bo osiwiejesz ;)
    • kinga_owca Re: Karmienie piersią - jestem psychicznym wrakie 14.12.11, 15:33
      a napisz mi jedną rzecz - ona ssie te 3-4 minuty i co się potem dzieje? wypluwa pierś czy zasypia z piersią a Ty jej tę piers zabierasz?
      i jesli zabierasz to co się dalej dzieje? śpi? chce ssać?
      moj syn był takim spiochem, jako noworodek jeszcze w klinice potrafil przespać ciurkiem w nocy 7 godzin, pierwszej doby kazali mi go budzic, a drugiej zmieniła się połozna i nie kazała
      miałam tez mętlik w głowie
      potem gdy wrocilismy do domu, to żeby go nakarmic rozbierałam go do naga, łaskotałam, podnosiłam a on i tak chciał spać
      w koncu opracowałam system ktory się sprawdził, bo pięknie przybierał - wyglądało to tak, ze delikwenta budziłam, przewijałam, przystawiałam do piersi po czym po około 5 min delikwent się "hibernował" (takie okreslenie wymysliliśmy dla tego stanu) tzn spal i ssał, trzymal mocno pierś i poruszał językiem, raz na jakis czas łykając
      i w takim stanie trwał godzinę, czasem i dwie - ja w tym czasie ogladałam sobie film, albo książke czytałam, po tym czasie synowi brodawka wypadała i to byl znak, ze się najadł, wtedy go odkładałam i spal już bez piersi około 3,5 godz, w nocy po kąpieli i karmieniu (czas jak poprzednio 1-2 godz) usypiał na dobre na 6-7 godzin, i potem juz co 3,5 mniej więcej się budził
      na dobę wypadało równo 6 karmien, za to dłuuuugich
      Tobie pewnie będzie ciężko to zrobić, bo masz jeszcze drugie dziecko, ale moze spróbuj?
      a, mój wybudzony przeze mnie a nie w "swoim czasie" też nie chciał jeść, współpraca była zerowa ;) a wtedy pamiętam dziewczyny pisały, ze budza dziecko na karmienia jak się kłada same spac i mają dzięki temu trochę snu - mi się to nigdy nie udało, nigdy wybudzony przeze mnie nie chciał ssac jedynie spać dalej
      • bel.canto Re: Karmienie piersią - jestem psychicznym wrakie 14.12.11, 15:58
        Odpowiadając mad_die, jestem na diecie bezmlecznej, bezjajecznej, bezrybiej i jem raczej "bezpieczne rzeczy, ale to temat rzeka :) generalnie jem duzo tego co mogę :)
        Mała nie będzie kolosem, bo taka nasza uroda, to fakt, ale normy jakieś musi spełniać ;) Karmię na siedząco lub spod pachy, na leżąco tylko do zasypiania po karmieniu w innej pozycji. Pleśniawek nie ma, mnie piersi nie bolą chociaż był taki czas (pisałam o tym w innym wątku). To wszystko przeszło i teraz jest ok. Jeśli chodzi o napięcie jest ok, widziała ją rehabilitantka która się zajmuje dziećmi w tym względzie.

        Kinga-owca, u nas to wygląda tak, że jak je i zaśnie to:
        - albo jest tak jak mówisz czyli trzyma pierś mocno, od czasu do czasu porusza samym językiem i czasem przełknie tak jak mówisz, ale językiem nie rusza cały czas wtedy raczej nie wyciągam piersi, ale szturchnę ją od czasu do czasu i jak nie działa to raczej odkładam i tu różnie, jak ma "zły" jedzeniowy dzień to śpi, jak lepszy to się budzi i płacze i znowu ją daje do piersi (tak jest dzisiaj)
        - albo zasypia i robi się betka, pierś trzyma ale bez "zacisku", czyli łatwo się wysuwa, wtedy pierś zabieram, czasem się przebudzi czasem śpi, zasada j.w.
        - od czasu do czasu wypuści sama pierś po zaśnięciu nagłym ruchem.

        Kinga-owca a co jeśli ona mi się nie budzi po tych 3-3,5 godziny? Co wtedy? No i jeśli zrobiłabym tak jak mówisz to jak to jest, zjada np. o 12tej 5 min., potem przez godzinę jeszcze trzyma pierś i śpi 3 godziny to w sumie ja liczę, że od karmienia minęło 4 godziny, od 12tej. Generalnie mogę tak spróbować, ale co jeśli nie będzie ruszać językiem, przełykać, zabrać pierś? Starszy syn chodzi do przedszkola, więc pół dnia mam dla nas.
        Właśnie, czy samo trzymanie piersi i poruszanie językiem bez żuchwy coś daje? tzn. pobudza laktację?
        • bel.canto Re: Karmienie piersią - jestem psychicznym wrakie 14.12.11, 16:22
          kinga-owca a powiedz jeszcze jak długo u Was coś takiego trwało? 2, 3 mce?
          • kinga_owca Re: Karmienie piersią - jestem psychicznym wrakie 14.12.11, 16:57
            ja na początku myslałam, ze dziecko musi ssać aktywnie czyli nie spać, ale potem poczytałam sobie to forum i dziewczyny pisały, ze maluszek potrzebuje i jedzenia i snu i ze musi sobie to połączyć
            zrobiłam eksperyment i po takim wydawałoby się jałowym ssaniu obejrzałam buzie synka i było tam mleko
            wygladało to tak, ze on tak co jakis czas delikatnie ruszał językiem i mniej więcej co 10-12 ruchów przełykał - charakterystyczne było to, ze przytrzymywal brodawkę jakby dociskając językiem do podniebienia, piers nie wypadała lekko, była zassana i jesli bym chciała ją zabrac to musiałabym go odessać
            więc przestałam zabierac mu piers wychodząc z założenia, ze mu to potrzebne i teraz z perspektywy czasu wiem, ze on tak po prostu jadł
            gdybym mu zabierala po tym, jak przestawał byc aktywny, to wyniki wagowe miałby marniutkie na 100%
            ja liczyłam inaczej - karmienie liczyłam jako calość, wtedy jeszcze byłam zestresowana i zapisywałam wszystko łacznie z tym, czy piers prawa czy lewa i ile czasu aktywnego ssania i ile czasu ssania przez sen - stąd pamiętam ile czasu ssał ;)
            i miałam wagę (tez schizy miałam na tym punkcie) i go często wazyłam, stąd znam przyrosty
            więc wychodzilo tak, jak pisałam 6 karmien na dobę i tez mnie to stresowało, bo w ksiązkach stalo jak wół 8-12 karmien
            ale wagowo bylo wszystko slicznie więc pogodziłam się z tym, ze mam taki egzemplarz

            co do czasu trwania takiego ssania, to ciężko mi powiedziec z prostej przyczyny - około 3 miesiąca zycia zaczęło się coś z synkiem dziac (potem, po czasie wiem, ze to były lamblie, ale wtedy tego nie wiedziałam - objawy to brak snu, sen bardzo niespokojny, nagłe zahamowanie przybierania) i przestal spac na leżąco, wiercił się i kręcił i przeszlismy na system spania w chuscie, le gdyby nie to, to zapewne jeszcze długo by tak ssał
            już jako spore dziecko potrafil cała drzemkę dzienną tak przespac - tj spiąc i ssąc
            krótkie karmienia (jak na niego, tak z 15 min ssania) to chyba pierwsze były gdy syn skonczył rok

            jesli masz taka mozliwosc to spróbuj potrzymac małą przy piersi, niech sobie ssie i śpi, weź sobie coś do czytania czy film sobie włącz - tylko wygodnie usiądź albo się połóż
            mój syn zaczynał karmienie zawsze jakio przytomny i rozbudzony, zadna inna opcja nie wchodziła w grę, dopierop potem się hibernowal i ssał ile chciał
            ale jak już mu piers wypadła, to ponowne podanie jej tez nie miało sensu, musial swoje sobie pospać

            nie wiem co masz robić jesli corcia będzie spała długo - tj nie wiem co okreslasz jako długo - u mnie było to 3,5-4 godz liczone od wypuszczenia piersi, czyi licząc od początku karmienia czasem to trwało 5 godzin
            u mnie tak, jak pisałam, bylo ok z wagą więc to olałam - nie chcę Cię namawiac do takiego samego postępowania
            • bel.canto Re: Karmienie piersią - jestem psychicznym wrakie 14.12.11, 17:12
              Jak to czytam to jakbym o swojej małej czytała, z tym, że musi być bardzo obudzona żeby zacząć jeść normalnie, że jak zaśnie to ponowne chwycenie piersi nie wchodzi w grę, że porusza raz na jakiś czas językiem jak zaśnie z piersią itd. Tylko nie zawsze jest tak, że jak zaśnie to mocno trzyma pierś, czasami puszcza i wtedy problem. Na pewno u nas jest tak, że mała nie jest zadowolona z karmień, bo są pod moją wiedzę jak to powinno wyglądać, a nie tak jak ona chce, bo ja nie umiem i boję się oddać jej "wolną rękę". Myślę, że spróbuje Twojej metody, być może moje dziecko jest podobne. Nie mam nic do stracenia, już próbowałam wszystkich sposobów na aktywne ssanie i nici, więc może ten sposób będzie ok.
              Ale jeszcze a propos stymulacji piersi. Wszędzie mówią i piszą, że musi aktywnie ssać, to ja rozumiem ruszać żuchwą, a takie trzymanie piersi czy coś daje? Skoro płynie mleko to chyba tak, ale...
              • kinga_owca Re: Karmienie piersią - jestem psychicznym wrakie 14.12.11, 19:30
                ja podczas takiego ssania miałam raz na jakis czas wyrzut mleka, tak, jak pisze justka
                no i plus takiego ssania jeszcze jest taki, ze mleko po pewnym czasie staje sie bardziej tłuste i stąd zalecenia, aby trzymac dziecko przy jednej piersi conajmniej 15-20 min - a gdy trzymasz godzinę to na pewno już się do tego tłustego dziecko dostało ;)
                sama się zorientujesz, czy czujesz wypływ mleka co jakis czas (ja z tych bardzo odczuwających wypływ jestem, w czasie wypływu z drugiej piersi doslownie mi sikało i czułam ból - więc u mnie nie sposób bylo tego nie zauważyc)
                i staraj się nie myslec o tym, czy ssie czy łyka i ile to juz czasu minęlo - postaraj się nie myslec o tym, ze karmisz tylko zajmij się książką, wiem, ze to trudne bo sama miałam z tym ogromny problem, ale postaraj sie, wtedy wszystko się odblokowuje i fizjologia działa sama, bez stresu i napięcia
                mozesz tez karmic przy komputerze i pisac np. na forum relację na żywo :)
              • basiak36 Re: Karmienie piersią - jestem psychicznym wrakie 14.12.11, 23:14
                Wszędzie mówią i piszą, że musi aktywni
                > e ssać, to ja rozumiem ruszać żuchwą, a takie trzymanie piersi czy coś daje? Sk
                > oro płynie mleko to chyba tak, ale...

                Hmm tak wlasnie wyglada aktywne ssanie.
                jesli dziecko nie zna smoczkow,nie jest dopajane, ma dobre wyniki, przybiera min 120 tygodnowo to byc moze warto sprobowac wyluzowac, nie wybudzac, nie stresowac sie, bo to tez moze miec wplyw na karmienia. I sprobowac dziecku przekazac kontrole nad apetytem i potrzebami jedzenia?
                Zwrocilabym tez uwage na to jak trzymasz dziecko do karmienia, czy musi odwracac glowke, czy broda jest ladnie wcisnieta w piers a brzuszek 'wprasowany' w Twoj?
        • justkawb Re: Karmienie piersią - jestem psychicznym wrakie 14.12.11, 19:01
          > Właśnie, czy samo trzymanie piersi i poruszanie językiem bez żuchwy coś daje? t
          > zn. pobudza laktację?
          Tak, tez cos daje. My czesto przykladamy schematy butelkowe do piersiowych. Niemowle ssace butelke bedzie ssalo rownomiernie. Schemat ssania przy piersi jest inny. Niemowle lapie piers i czesto na poczatku lekko rusza jezykiem by sobie wszystko w buzi zreorganizowac. Potem zaczyna ssac bardziej rownomiernie, wysylajac sygnal, ze jest gotowe na wyplyw mleka. Kiedy mleko wyplywa, ssanie jest bardzo miarowe i widac wyrazne ruchy zuchwa. Potem znowu nastepuje zwolnienie i niemowle bedzie ssalo tak bardziej od niechcenia, az znowu nastapi kolejny wyplyw mleka. U wielu kobiet wystepuje kilka wyrzutow mleka na jedno karmienie. Mozesz wiec sprobowac pozwolic dziecku ssac od niechcenia, a po jakims czasie znowu pewnie zobaczysz, ze zaczyna ssac bardziej aktywnie.
          • bel.canto Re: Karmienie piersią - jestem psychicznym wrakie 14.12.11, 21:30
            O 18.20 zaczelam wieczorne karmienie... siedze do teraz! Jednak nie do końca jest tak jak pisalam, tzn. Jak zasnie przy piersi to po chwili uscisk puszcza i brodawke mogę wyjąć z buzi. A jak ją odloze do lozeczka to placze i tak sie bujamy :-) od 4 godzin :-) w tym czasie mialam dużo wyplywow pokarmu więc chyba glodna nie bedzie. Ech chyba ten system Kingi nie dla nas, ale bede ją dłużej trzymać przy piersi, zawsze coś zleci.

            Sorry za błędy i brak pl znakow ale pisze z telefonu.
            • kinga_owca Re: Karmienie piersią - jestem psychicznym wrakie 14.12.11, 22:07
              a bo to nie bylo takie piękne, zeby zawsze usypiał
              maratony od 16 do 22 tez pamiętam ;)
              no i od pewnego czasu przestałam go odkładac tylko spałam razem z nim i nawet nie czułam potem kiedy się dosysa a kiedy puszcza
              jak chcesz pogadac to moje gg 4141064
              • bel.canto Re: Karmienie piersią - jestem psychicznym wrakie 14.12.11, 22:29
                O tak, chetnie pogadam, bo naokolo niewiele zrozumienia :-) jutro sie odezwe.
                Mala teraz spi, dać jej spac aż sie sama wybudzi czy budzic, a jeśli tak to po ilu godzinach?
                • kinga_owca Re: Karmienie piersią - jestem psychicznym wrakie 14.12.11, 23:04
                  ja stosowałam teorię (chyba od Pani Moniki zasłyszaną, dawnego eksperta forum), że dziecku ważącemu powyżej 4 kg mozna zaufać w kwestii karmienia i od tego momentu nie budziłam i nie ingerowałam w częstotliwośc jego ssania, tylko kontrolowałam wagę
                  z tym, ze mój ur 3700, spadkowa w 4 dobie 3450, a 4 kg osiągnął jako 2 tygodniowy noworodek (do kalendarza az z notatkami zajrzałam)
                  jesli masz obawy to niebudzenie zacznij raczej w dzien, przynajmniej ja bym tak zrobiła
Inne wątki na temat:
Pełna wersja