Karmienie piersią wcześniaka.

17.12.11, 18:41
No więc i ja potrzebuję porady.
Tydz. temu urodziłam córeczkę w 36 tc. (2600, 10 apgar). Mała spędziła dobę w inkubatorze (wtedy była dokarmiana wszystkim co się da), a potem leżała już ze mną i karmiłam ją piersią. No i tak karmiłam, karmiłam, ważyłam, zapisywałam i lekarka orzekła, że mała je za mało a u wcześniaka nie można sobie pozwolić na spadki wagi, więc mam dokarmiać. No i trochę zgłupiałam, ale bardzo chciałam wyjść do domu więc karmiłam piersią i dokarmiałam mieszanką. Zaliczyliśmy żółtaczkową śpiączkę i lampy. W 4-tej dobie się zmądrzyłam i przyniosłam laktator i doiłam co 2h. i podawałam małej (ssała pierś tylko dla uspokojenia). No i przyniosło to oczekiwany efekt- wypisali nas.

Jesteśmy od czwartku w domu i walczymy z jedzeniem. Mała się nie wybudza na karmienia więc mój patent wygląda tak. Co 2-3h. budzę ją, przystawiam do piersi, po czym doję resztę i mąż dokarmia. Mała czasami nie daje się dobudzić i wtedy je tylko mleczko z butli. Czasami się wybudza i ssie 2-3 min płyciutko. No i w najlepszej sytuacji ssie ładnie, ale nigdy już nie da się dokarmić jej drugą piersią bo nie otwiera dziubka i wtedy doję i dokarmiam butlą.
Skonsultowałam z doradcą i jego zdaniem nic lepiej się zrobić nie da puki mała śpi i śpi i ma maleńką buźkę i strasznie się męczy ssąc pierś (czasami jak opróżni jedną pierś to jest dosłownie mokra- cieknie z twarzy).

Tylko. Widzę, że mała ssie coraz słabiej. Coś się psuje. Laktacyjna doradziła, żeby kupić butelkę habermana puki dokarmiać trzeba (obecnie mam jakieś Nuk).

Możecie coś doradzić? Zalewanie jej kubeczkiem nei wchodzi w grę bo ona otwiera buzię raz na godzinę. Butlę wciskamy trochę na siłę... Może jakieś te rurki medeli? A może po prostu poczekać?
    • aamarzena Re: Karmienie piersią wcześniaka. 17.12.11, 19:08
      Możesz spróbować sns (te rureczki medeli), albo dokarmiać ze strzykawki po palcu. Dziecko jeszcze pewnie ma żółtaczkę, dlatego takie senne. Jeśli zjada ładnie z jednej piersi to może nie dokarmiaj od razu butelką, tylko przystaw do drugiej po jakiejś półtorej godziny, jak troszkę zgłodnieje
    • mad_die Re: Karmienie piersią wcześniaka. 17.12.11, 20:23
      Nie no czekać nie możesz!
      Po pierwsze - zmień narzędzie dokarmiania, nie zwykła butelka, tylko kup pipetę medeli - special needs feeder lub baby cup:
      www.medela.com/IW/en/breastfeeding/products/breastmilk-feeding/special-feeding-devices.html
      albo i jedno i drugie - bo nie wiadomo, co załapie. I zwyklą strzykawkę w aptece (taka o pojemności 20-40ml)
      Kubeczkiem się dziecka nie zalewa, tylko dziecko spija sobie z niego mleko, wychłeptuje samo. Więc mała musi być obudzona.
      Co ja Ci radze to:
      - budź małą co 2-2.5h (zmień jej pieluchę, rozbierz do bodziaka, miziaj, smeraj itp.)
      - dostawiaj zawsze najpierw do piersi, jednej i drugiej, pilnuj żeby dobrze ssała
      tak dostawiaj:
      nbci.ca/index.php?option=com_content&view=article&id=75:when-latching&catid=5:information&Itemid=17
      a tak ma ssać:
      www.nbci.ca/index.php?option=com_content&view=article&id=124:good-drinking&catid=6:video-clips&Itemid=13
      - potem podaj tak ze 20-30ml (wiecej nie trzeba!) swojego mleka pipetą/kubeczkiem lub zwykłą strzykawką, prosto do dzioba (kropla po kropli, kieruj na policzek).
      - piersi stymuluj systemem 77-55-33.
      - tak się karmi kubeczkiem:
      www.nbci.ca/index.php?option=com_content&view=article&id=37:cup-feeding&catid=6:video-clips&Itemid=13
      Pilnuj pieluch mokrych - musi być tak co najmniej 6 ciężkich, zasikanych pieluch. I kupy, przynajmniej jedna dziennie.

      Bardzo wazna jest technika, jak mała będzie dobrze ssała, to i lepiej się naje i wszystko ruszy (będzie rosła, sama budziła się na jedzenie). Póki ona nie umie ssac, to mało zjada z piersi, ma butelkę później, która to butelka nie uczy jej ssać z piersi, więc mała nadal nie umie ssać piersi, nie stymuluje piersi dobrze, nie zjada tyle ile trzeba i kółko się zamyka.

      Więc dostawianie do piersi najważniejsze. A potem dokarmianie i dodatkowa stymulacja piersi laktatorem.
      Za kilka dni i będzie już lepiej :)
      Trzymam kciuki!
      • leneczkaz Re: Karmienie piersią wcześniaka. 17.12.11, 20:49
        kup pipetę
        > medeli - special needs feeder

        No właśnie tą nam zaleciła pani doradca laktacyjny.

        Kubeczkiem i strzykawką nie będę umiała.. :/ Stresuje mnie sama myśl. A stres źle wpływa na laktację ;)

        Co ja Ci radze to:
        > - budź małą co 2-2.5h (zmień jej pieluchę, rozbierz do bodziaka, miziaj, smeraj
        > itp.)

        Tak robię. Tylko często ona nawet nie otworzy buźki mimo rozbudzania na 100 sposobów. A nawet jak otworzy to cmok cmok i śpi.

        > - dostawiaj zawsze najpierw do piersi, jednej i drugiej, pilnuj żeby dobrze ssa
        > ła

        Dostawiam tak jak na zdjęciu, mała łapie dobrze (laktacyjna obejrzała) tylko marna pociecha jak po 2 pociągnięciach zasypia (laktacyjna godzinę próbowała dobudzić i nic).


        > - potem podaj tak ze 20-30ml (wiecej nie trzeba!) swojego mleka pipetą/kubeczki
        > em lub zwykłą strzykawką, prosto do dzioba (kropla po kropli, kieruj na policze
        > k).

        No chyba jednak mało jak ona co 2 raz nic nie je z piersi bo śpi.


        > - piersi stymuluj systemem 77-55-33.

        Mleka raczej mam sporo. Żeby tylko było komu ssać.

        > Pilnuj pieluch mokrych - musi być tak co najmniej 6 ciężkich, zasikanych pieluc
        > h. I kupy, przynajmniej jedna dziennie.

        Pełnej, mokrej to jeszcze nigdy nie widziałam. Za to kup po 4-7 dziennie (musztardowe).


        Póki ona nie umi
        > e ssac, to mało zjada z piersi, ma butelkę później, która to butelka nie uczy j
        > ej ssać z piersi, więc mała nadal nie umie ssać piersi, nie stymuluje piersi do
        > brze, nie zjada tyle ile trzeba i kółko się zamyka.

        No o to dokładnie mi chodzi. Tylko oprócz 'niejedzenia' mam też stres spadku wagi co u wcześniaka nie jest ok. I jestem rozdarta pomiędzy- 'olać z czego i co je aby rosła' i 'niech je ładnie z piersi'.

        Nasłuchałam się w szpitalu, że mam karmić (mieszanką) a nie głodzić dziecko :(
        • mruwa9 Re: Karmienie piersią wcześniaka. 17.12.11, 22:25
          Co znaczy, ze strzykawka nie bedziesz potrafila? Kurcze, tak walkowerem chcesz oddac pole? Nie ma "nie potrafie", nawet nie sprobowalas, wiec skad wiesz, ze sie nie da?
          Tez sugeruje likwidacje butli i smoczka. I budz na karmienie nie rzadziej, niz co 2 godziny, w miedzyczasie, miedzy karmieniami odciagajac swoj pokarm, dla stymulacji i zeby miec czym dokarmiac. ja robilam z moim dzieckiem tak: pobudka w dzien co 2 godziny,w nocy nie rzadziej, niz co 3. Najpierw pokarm ze strzykawki, male porcje, po policzku, nie wstrzykiwane do gardla, tylko po policzku, troszke, dac dziecku szanse na polkniecie, potem kolejna porcja, Po takiej szprycy (20-40ml) piers do woli. Dokarmienie przed podaniem piersi mialo dac dziecku kopa weglowodanowego, dostarczyc energii, zeby mialo sile ssac. U nas ta kolejnosc sprawdzila sie bardzo dobrze, ssanie bylo zastrzezone wylacznie dla piersi, nic go nie psulo, a z kazdym dniem dziecko nabieralo sil, zeby efektywniej ssac . Po kilku tygodniach mozna bylo zaniechac dokarmiania. I potem z sukcesem karmic sie kolejne 2 lata :-)
          • leneczkaz Nagła zmiana sytuacji. 18.12.11, 09:08
            Nie wiadomo dlaczego, ale moje dziecko się przebudziło ;). Teraz dla odmiany nie śpi w ogóle. W nocy sama budziła się co 2h. na pierś (doiłam po karmieniach laktatorem i podawałam z butli ale raczej nie chciała- po 20 ml.) O 22 i 1 ssała mocno i rytmicznie i pierwszy raz udało się podać obie piersi. O 4 i 6 już wymyślała i chyba coś pożarłam bo stęka co chwile i puszcza bączki.
            No i teraz tak. Dziecko się zbudziło to piersi przysnęły i coś się nie napełniają tak chętnie jak wcześniej kiedy była regularność 'karmieniowa'.
            I druga rzecz. Mała uspokaja się przy piersi- ssie wtedy płytko, rzadko- pozwalać (nie bolą mnie brodawki)? Bo laktacyjna kazała ją przystawiać jednak tylko co te 2-3h. bo jak possie troszkę pomiędzy to już nie budzi się na 'porządne' karmienie.
            • mruwa9 Re: Nagła zmiana sytuacji. 18.12.11, 09:54
              Dziecko jest wczesniakiem. W zasadzie ciagle jeszcze mogloby byc sobie w Twoim brzuchu, noszone i karmione non stop, 24 godziny na dobe. Wyobraz sobie, ze jestes teraz w 4. trymestrze ciazy, tzn. choc dziecko znalazlo sie po drugiej stronie brzucha, jego potrzeby odnosnie czestosci dostarczania pokarmu i bliskosci mamy nie zmienily sie az tak diametralnie, z dnia na dzien. Z tego powodu na pewno nie limitowalabym dostepu do piersi, za to chetnie zainwestowalabym w chuste, zeby moc kangurowac, miec dziecko przy sobie chociazby cala dobe.
              Czyli- jesli chce ssac- super, niech ssie do woli. To, ze budzi sie sama na narmienie, jest dobrym znakiem, krokiem w slusznym kierunku, tzn. dziecko zaczyna przejmowac inicjatywe i samo sygnalizowac chec jedzenia, z czasem bedziesz mogla zdac sie na nie, bez pilnowania por karmien i pobudek.
              Piersi nie maja sie napelniac, Zwlekanie z podaniem piersi daje im sygnal do zmniejszenia produkcji. Pokarm jest produkowany w trakcie karmienia, ssanie stymuluje je najsilnej, nawet, jesli jest to tylko ciumkanie przez spiace jednoczesnie niemowle (norma u noworodkow- jedzenie przez sen). To, co moze namieszac i wplynac na efektywnosc oprozniania piersi, to smoczek. Dlatego caly czas tak podkreslamy, zeby z niego zrezygnowac, bo jego obecnosc moze uniemozliwic dziecku nauke efektywnego ssania piersi (lub ja popsuc). W niektorych sytuacjach dokarmianie jest niezbedne, ale jesli nie jest ono mozliwe do przeprowadzenia bezposrednio z piersi, to wtedy warto dokarmiac bezsmoczkowo.
              • leneczkaz Re: Nagła zmiana sytuacji. 18.12.11, 15:58
                Ok, w dzień znowu śpiączka i wybudzanie. Dziś dla odmiany za każdym razem łapie pierś i ssie ok 15 min. po swojemu powoli.. ALE- nie chce dojadać z butli :(
                Wariatkowo trochę :/
                Mruwa, ale to allegro.pl/medela-zestaw-habermana-zestaw-smoczka-wawa-i1975309855.html do dokarmiania jest ok? Bo to mi zaleciła laktacyjna i jutro mąż jedzie do niej to kupić. Trudno z tego dać jeść?
                • mruwa9 Re: Nagła zmiana sytuacji. 18.12.11, 16:12
                  Nie mam pojecia, nigdy takich przedziwnych urzadzen nie uzywalam. Strzykawka jest ok, bo: tania, latwo dostepna, sterylna przy pierwszym uzyciu (to ostatnie ma srednie znaczenie). nigdzie za tym nie trzeba biegac, zamawiac ani placic ciezkiej kasy. Strzykawki za grosze kupisz w kazdej aptece (najchetniej 20 ml, ale nawet 10ml bedzie ok). Sprobuj. Nie komplikuj sobie rzeczy prostych (ani nie przeplacaj za zbedne bajery, jesli tylko cos drozszego da sie z powodzeniem zastapic tansza alternatywa). To moje zdanie, zrobisz, jak uwazasz.
                • mruwa9 Re: Nagła zmiana sytuacji. 18.12.11, 16:14
                  a kiedy kontrolowalas wage? Moze pomalu da sie w ogole zrezygnowac z dokarmiania i moze wlasnie to sygnalizuje dziecko, odmawiajac butli? Swoja droga, madra kobietka z niej :-)
                • jul-kaa Re: Nagła zmiana sytuacji. 18.12.11, 19:22
                  Bardzo dobrze, że nie chce butli, ja bym butlę całkowicie odstawiła.
                  Karmiłam strzykawką noworodka (całą dobę, nie można go było wyjmować spod lamp), potem jak ja wychodziłam z domu, to strzykawką karmili mąż i moja mama. To naprawdę nie jest żadna filozofia. Najłatwiej jest karmić strzykawką z drenem, ale samą strzykawką też nie jest trudno.
                  Ja bym w ogóle pomyślała o SNSie albo dokarmiała strzykawką (z drenem) w trakcie karmienia.
                  Koniecznie odstaw butlę i nie dawaj smoczka uspokajacza.
                  I ja bym jeszcze doradziła wypożyczenie wagi i ważenie co kilka dni (nie czesciej!). Dla własnego spokoju. To może być kontrowersyjna rada, ale ja uważam, że waga bardzo uspokaja. Matkę oczywiscie :)
        • mika_p Re: Karmienie piersią wcześniaka. 17.12.11, 22:35
          > Kubeczkiem i strzykawką nie będę umiała.. :/

          Strzykawka to jest trudna, jak trzeba wyrywającemu się półtoraroczniakowi podać lekarstwo, nie mając pomocy, ale się da :D
          Noworodek nie ma tyle siły, a jeszcze piszesz, że senna. Na pewno dasz radę.
    • kinga_owca Re: Karmienie piersią wcześniaka. 17.12.11, 21:00
      Leneczka
      po pierwsze gratuluję Córci
      po drugie - rób tak, jak napisała Mad_die, dokarmiaj i owszem, ale własnym mlekiem
      moja przyjaciółka urodziła bliźnaki w 32 tc - karmiła na początku własnie systemem - obie piersi (x2 u niej) i dokamianie ściągniętym
      po pewnym czasie chlopaki załapali (jeden szybciej, drugi nieco później) jak się ssie i przeszli na samą pierś
      trzymam kciuki :)
    • panna.w.drodze Re: Karmienie piersią wcześniaka. 18.12.11, 19:52
      Leneczka kupuj strzykawkę. Wkładasz palec (2x wyszorowany mydłem, albo w rękawiczce) tak że masz grzbiet/wierzch dłoni od strony dziecka. Palec wkładasz tak aby dotknąć podniebienie dziecka, tę część twardą - czyli palec nie za głęboko.
      W kącik wkładasz dziubek strzykawki i lejesz po paluchu. Palec jest twardy, co innego niż brodawka i dziecko szybko załapuje to ssanie. Jak przestawała ssać, to mąż przestawał wciskać tłoczek, albo delikatnie wyjmował paluch i moment znowu zaczynała ssać. Potem to się tak wyspecjalizowała, że sama ze strzykawki wysysała - nagle pojawiało się w niej powietrze ;)
      Palec wyjmujesz obkręcając go.

      Nie ma co się bać, bo to jest najlepsza i najprostsza opcja. Mąż karmił z najmniejszego swojego palca, a ja w tym czasie ryczałam i się doiłam ;)
      POWODZENIA.
    • leneczkaz Pytania dodatkowe. 18.12.11, 21:00
      1. Jak maleńka zjadła właśnie z 2 piersi to i tak doić?
      2. Jeśli doić to podawać dodatkowo (pomijamy na razie sprzęt)?
      2. Ile ma ssać z 1 piersi (zakładając, że nie ssie jak dziecko z filmiku u góry a w swoim tempie z przerwami) i kiedy jest ten magiczny czas żeby przystawić do drugiej piersi?
      3. Czy jak widzę, że mała śpi i ssie i marne są szanse, że zje z drugiej to pozwolić jej ssać z tej jednej do woli, czy podjąć próbę przystawienia do drugiej (jeszcze ani razu się nie udało, a mogła pojeść dłużej z jednej piersi).
      4. No i jakie powinny być te przyrosty (bo jak się w szpitalu zaparłam to sieknęłyśmy 100g w 2 dni- waga urodzeniowa 2600, spadek o 30g. i w wypisie po 6 dniach 2670)?
      • mad_die Re: Pytania dodatkowe. 18.12.11, 21:13
        1. mozesz, ale nie musisz. jakie ma teraz przyrosty?
        2. i znowu, mozesz, ale jak mala rosnie? sika min. 6x porzadnie na dobe? kupy robi?
        3. tyle ile chce, poki nie zasnie, a i tak Zawsze podaj druga piers - obudz i podaj; po 20-30minutach rowniez mozesz Ty sama zaproponowac zmiane piersi
        4. pozwol, ale po tych 20-30minutach zmien piers, wczesniej mozesz zmienic pieluche lub rozebrac troche mala
        5. minimum powinna miec 17g na dobe, im wiecej tym lepiej, wiec 100g w 2 dni to rewelacja!
      • mruwa9 Re: Pytania dodatkowe. 18.12.11, 21:19
        Zacznij od kontroli wagi. Minimum przyropstow na tym etapie to 120g/tydzien, ale gornej granicy nie ma. Jesli obecne przyrosty sa w normie, mozesz redukowac dokarmianie, a wiec rowniez odciaganie pokarmu. Nie wiem, ile tego dokarmiania jest obecnie, ale jesli duzo, to nei mozesz nagle zupelnie go zaniechac, tylko redukuj stopniowo, co drugie, ->kontrola wagi, jesli ok -> dalsza redukcja dokarmiania, az do zera. Zawsze proponuj druga piers, a dzieckoz owej propozycji albo skorzysta, albo nie. Z jednej piersi karm co najmneij 15 minut, ale to, jak czesto ja zmieniac, nie jest kwestia zycia i smierci, wiec rob, jak ci wygodniej. Mozesz zmieniac czesciej, jesli widzisz, ze dziecko przysypia za szybko, wtedy zmiana piersi moze znow rozbudzic mala do intensywneijszego ssania. Moze- nie musi, sama znasz swoje dziecko najlepiej.
    • leneczkaz Każdy dzień to nowy problem :) 19.12.11, 16:28
      No więc nocą mała oficjalnie odrzuciła butlę i nie dała się dokarmić nawet 10ml. Jadła jedną pierś, drugą doiłam ja i wylewałam po 50 ml. bo było 'spróbowane'. Od rana domaga się piersi co godzinę- wtedy opróżnia jedną lub co 2- opróżnia 2, więc nie bardzo nawet ma co i kiedy ściągać. Udało mi się udoić raz 50 ml. a raz 30ml. Kupiłam nawet strzykawkę ale ona sama co chwilę chce jeść i chce pierś więc mam w ogóle dokarmiać?

      P.S. Waga w drodze - będzie za dzień lub dwa.
      P.S. Pieluszki mokre, kup z 5 po łyżeczce/łyżce 'musztardy ;)

      Głodzę ją? :/
      • mad_die Re: Każdy dzień to nowy problem :) 19.12.11, 17:31
        Nie no co Ty, super!
        Mała sama się domaga to fantastycznie! Teraz Twoja w tym rola, żeby jej piersi nie wydzielać i karmić tak, jak mala chce - bo widać, że chce :)
        Niech ssie tyle ile chce, tak długo jak chce, możesz jej dwie piersi na karmienie dawać, jesli tego potrzebuje, jesli nie, to jedna.
        Ważne, żeby ssała efektywnie, żebyś widziała/słyszała, że łyka mleko a żuchwa chodzi miarowo.
        • leneczkaz Re: Każdy dzień to nowy problem :) 19.12.11, 18:05
          Ssie efektywnie - przełyka, ma białe usteczka po jedzeniu i jak odrywa buźkę co jakiś czas to płynie po poliku mleczko. Poza tym jak próbowałam coś udoić po jej jedzeniu to nawet 10 ml. nie wyleciało a z drugiej piersi 50ml. (zakładając, że produkcja w piersiach jest podobna). A mi puki co nie przeszkadza. Karmię cały boży dzień, ale ona taka lekka, że i zjem sobie w trakcie i na kompie posiedzę i kimnę ;)
          Jakoś mi lżej, ze ona sama już chce jeść. A jeśli serio liczyć kupami i siuśkami to jest naprawdę ok. Jeszcze waga tylko mnie (oby) uspokoi...
          • mruwa9 Re: Każdy dzień to nowy problem :) 19.12.11, 20:38
            no ale w takim ukladzie mozesz w ogole rezygnowac z odciagania i dokarmiania. Daj jedna piers, potem druga, potem trzecia (czyli wracasz do pierwszej)..i tak do skutku. To najlepszy sposob.
            • leneczkaz Re: Każdy dzień to nowy problem :) 19.12.11, 21:21
              Cały dzień tak dawałam (cały dzień karmiłam ;)). Chyba nie zjada za mało bo kupa i siku przy/po każdym karmieniu. I nie doiłam bo nie wiem co i kiedy jako ona co godzinę jadła 1 pierś to co tu doić?
              Na noc szykuję jednak laktator i strzykawę zapobiegawczo.

              Tylko nie mogę pojąć co jest 'naturalnego' w tym karmieniu piersią. To jak orka na ugorze..
              • mruwa9 Re: Każdy dzień to nowy problem :) 19.12.11, 21:28
                Bo tak to na razie potrzegasz. Bo taka jest specyfika wczesniaka. Ale jesli widzisz, ze mala potrafi sama o siebie zadbac, tj, dopomina sie o karmienie, karmienei stanie sie naturalne i spontaniczne, oraz instynktowne.
                Wiekszosc problemow z karmieniem generuja sobie same kobiety, na wlasne zyczenie, majstrujac przy laktacyjnym, zrownowazonym mechanizmie, czy to limitujac dostep do piersi, doszukujac sie problemow, ktorych nie ma, dajac smoczki, stresujac sie waga, konsystencja i wielkoscia piersi, ksztaltem brodawek, czasem karmienai, itd itp. Wasza sytuacja byla szczegolna, z powodu wczesniactwa dziecka, ale naprawde zblizacie sie do momentu, w ktorym karmienie ma szanse stac sie bardzo instynktowne i naturalne, obecnie najwieksza przeszkoda sa twoje obawy, strach przed zaufaniem samemu dziecku.
              • mad_die Re: Każdy dzień to nowy problem :) 19.12.11, 22:03
                No jak to co? Dajesz swoje mleko a nie krowie -to jest naturalne.
                Reagujesz na potrzeby dziecka - to jest naturalne.
                A ze jest ciężko - no jest :) Ale to mija, zwykle tak kolo 3msca :) A czas leci szyyyyyyyyyybko, wiec nim sie obejrzysz mala sie bedzie najadała w 3 minuty po czym bedzie domagała sie pokazywania swiata albo zabawy z bratem :)
    • leneczkaz Dziewczyny 20.12.11, 17:34
      Wielkie dzięki za wszystkie porady. Maleńka ssie i ssie bez ustanku- co godzinę, co półtorej, w nocy co 2- 2,5 (wtedy już pękają mi piersi bo pokarm też się rozkręcił). Do tego cały czas chce być na rączkach. Jak ją kanguruję na golaska to zawsze ma nerwa i szuka piersi, więc po prostu karmimy się na golasa :P

      Mam tylko pytanie- co bardziej uczula, łyżka soku z cytryny czy 2 łyżki majonezu? Mała cierpiała nocą.. :/ Już prawie poszczę.
      • justkawb Re: Dziewczyny 20.12.11, 17:48
        Gratulacje z powodu urodzin corki i pokonania pierwszych trudnoscikp. Dalej powinno byc juz z gorki. Karmienie na golasa jest fantastyczne bo uruchamia wszystkie instynktowne zachowania noworodka przy piersi i wspaniale wplywa na laktacje ;) Poza wszystkim jest przeurocze :)
        Co do uczulania. To, ze noworodki maja kolki, jest najczesciej spowodowane niedojrzaloscia ukladu pokarmowego. Chyba, ze faktycznie widzisz zwiazek pomiedzy czyms co Ty jesz, a zachowaniem corki. Dieta na wszelki wypadek jest czesto bez sensu, bo i tak nie pomaga.
        • leneczkaz Re: Dziewczyny 20.12.11, 20:33
          Chyba, ze faktycznie widzisz zwiazek pomiedzy c
          > zyms co Ty jesz, a zachowaniem corki. Dieta na wszelki wypadek jest czesto bez
          > sensu, bo i tak nie pomaga.

          U nas niestety pomaga :/.. Mąż dokładnie mnie pilnuje i każdy lekki grzech widać w kupie małej.

          Dalej pow
          > inno byc juz z gorki. Karmienie na golasa jest fantastyczne bo uruchamia wszyst
          > kie instynktowne zachowania noworodka przy piersi i wspaniale wplywa na laktacj
          > e ;) Poza wszystkim jest przeurocze :)

          Też mi się podoba. Zauważyłam, że na piersi mała staje się ruchliwa, jakby pełzała i podnosi pięknie główkę. W łóżeczku na brzuchu leży jak placek i jęczy ;)
          • justkawb Re: Dziewczyny 20.12.11, 21:48
            > U nas niestety pomaga :/.. Mąż dokładnie mnie pilnuje i każdy lekki grzech wida
            > ć w kupie małej.
            >
            A jak te kupy wygladaja?

            > Też mi się podoba. Zauważyłam, że na piersi mała staje się ruchliwa, jakby pełz
            > ała i podnosi pięknie główkę
            Noworodek polozony na brzuchu matki zaraz po porodzie calkowicie naturalnym (bez zadnych interwencji i znieczulen) jest w stanie sam pelzajac odnalezc piers matki. Twoja coreczka zachowuje sie zgodnie ze swoim instynktem :)
      • d.o.s.i.a Re: Dziewczyny 20.12.11, 18:12
        To nie alergia tylko najprawdopodobniej laktoza z Twojego mleka.
        • leneczkaz Re: Dziewczyny 20.12.11, 20:27
          Efekt zielonych, strzelających kup był TYLKO dziś w nocy oraz na diecie szpitalnej- paprykarz, zupa mleczna i takie tam ;). Stosuję dietę profilaktycznie właśnie po kupach szpitalnych- zielonych śluzowatych i strzelających.
      • mad_die Re: Dziewczyny 20.12.11, 18:19
        No to super!
        Teraz już będzie z górki :) Daj jej trochę czasu.

        A kto zjadł cytrynę czy majonez? Ty czy ona? ;) I na czym polegało jej cierpienie?

        No i czy masz już tę wagę w domu, wiesz jak rośnie mała?
        • leneczkaz Re: Dziewczyny 20.12.11, 20:31
          Wagi nie mam wciąż bo to prezent i goście wciąż w drodze ;)

          No ja zjadłam.
          (kopiuję z góry) Efekt zielonych, strzelających kup był TYLKO dziś w nocy oraz na diecie szpitalnej- paprykarz, zupa mleczna i takie tam ;). Stosuję dietę profilaktycznie właśnie po kupach szpitalnych- zielonych śluzowatych i strzelających.

          W nocy mała prężyła się, podkulała nóżki, oczy wychodziły z orbit, stękała, popłakiwała i ... strzał ... zielony.
          Dziś już grzecznie pościłam i kupki piękne musztardowe bez jęków.
          • mad_die Re: Dziewczyny 20.12.11, 20:55
            EJ no zielona kupa to nie koniec świata ;)
            Majonez jadłaś w ciąży? To i teraz jedz :) tak samo cytrynę.

            Pomyśl, że ten mały człowiek dopiero uczy się robić kupę, coś tam mu się w brzuchu przelewa, coś idzie jelitami, przepycha się i trzeba to coś z siebie jakoś wypchnąć. A robienie kupy na leżąco do przyjemności nie należy... Ja w takich chwilach brałam dzieci na ręce. A niektórzy to nawet od razu wysadzają do nocniczka (tak, tak, nawet takie maluchy, to się nazywa Naturalna Higiena Niemowląt):
            parenting.pl/doradca-ds-naturalnej-higieny-niemowlat/4453-naturalna-higiena-niemowlat-czyli-o-najwiekszej-przygodzie-mojego-macierzynstwa.html
            • fryzzia Re: Dziewczyny 21.12.11, 00:17
              leneczka przede wszystkim nie stresuj sie tak bardzo.
              ja przezywalam to samo z wojtkiem i nadal przezywam . maly wazy w tej chwili 2360g a ma juz miesiac z kawalkiem. po wyjsciu ze szpitala wpadlam w kolowrotek karmienia dokarmiania sciagania odbijania przewijania i bylo tak ze kladlam sie o 6 spac bo wczesniej nie wyrabialam a jak juz chcialam karmic to cycki puste bo niedawno wydojone.
              odstawilam wszystko zostawilam tylko malego przy piersi. waze raz na dwa trzy dni i jesli waga sie nie ruszy to dokarmie ale na razie sie rusza wiec trzymam reke na pulsie.
              wojtek raz ma tak ze je ladnie ssie, robi sobie przerwy , polyka potem odbijamy i jeszcze troche z drugiej piersi possie a czasami jak dzisiaj na przyklad possie z jednej pieri z 5 min i spi . martwie sie i obserwuje. wczesniej bolal go brzuszek wiec mam nadzieje ze teraz jak juz go nie boli to odpoczywa troszke, a moze dzisiejsze wyjscie do lekarza spowodowalo ze nalykal sie powetrza i spi , a moze zlapal jakas infekcje. zobacze jak bedzie jutro

              pisze to tylko po to zebys wiedziala ze wczesniaki to takie stworki :) ze trzeba dac im czas a one wtedy powolutku pokarza swoja wole walki :) 36t to calkiem donoszony wczesniak :)

              wierze ze wam sie uda .
              ja swojego krzyska wykarmilam cycem pomimo 83 dni w szpitalu i teraz wojtka tez bardzo bym chciala.
    • leneczkaz Kupiłam wagę.. 22.12.11, 14:04
      Maleńka w 2 tyg. przybrała równe 500 gram. To chyba nieźle co?
      Obecnie je z cycusia 100x dziennie. Zadko się odkleja ...
      • ona1983.10 Re: Kupiłam wagę.. 22.12.11, 14:20
        To rewelacja! Przyrost super - tylko, żeby Ci nie odbiło i zebys nie wazyla codziennie - ja mialam tak, młody przybierał ogromne ilosci a ja z uporem maniaka wazylam codziennie... :)
        • leneczkaz Re: Kupiłam wagę.. 22.12.11, 14:34
          Mam taki plan właśnie ;) .. Karmić, ważyć, karmić ważyć ;)

          A tak serio- rozbieram ją codziennie do kąpieli więc pewnie będę wtedy ważyć. A co ile dni? Może co 2?
          • leneczkaz Hmmm, czekajcie.. (!!!) 22.12.11, 14:48
            Tydz. temu na wypisie mieliśmy 2630.. A dziś 3050 .. O_o
            Chyba serio nieźle nam idzie...
          • jul-kaa Re: Kupiłam wagę.. 22.12.11, 18:33
            Ja ważyłam co 2 dni przez jakiś tydzień, może dwa, potem chyba jeszcze z tydzień rzadziej, a potem oddałam wagę (miałam wypożyczoną). Syn przybierał po 1,5kg prawie co miesiąc...
            • kinga_owca Re: Kupiłam wagę.. 22.12.11, 19:41
              ja ważyłam codziennie (ale to wtedy, gdy schizy miałam) przed kąpielą, na golasa, bez pieluszki
              potem co 2-3 dni
              a potem w każdą niedzielę
              mi waga w domu bardzo psychicznie pomagała ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja