kaszulator
02.01.12, 19:40
Witam, za 2 tyg. wracam do pracy...maluch będzie miał prawie 9 miesięcy - wcześniej wydawało mi się, że do tej pory jakoś ogarnę stałe posiłki. A tu pojawił się mały problem - aktualnie dla synka pierś jest najlepsza na wszystko i o każdej porze (a z tym bywało różnie, od 3 do 5 miesiąca musiałam się nieźle nagimnastykować, żeby zjadł). Próbuję jakoś ograniczać pierś w godzinach, w których mnie nie będzie, ale nie mam serca czasami...Poza tym nie wiem, jak zorganizować posiłki podczas mojej nieobecności - do tej pory jadł stałe posiłki i do tego pierś na żądanie, więc tak naprawdę jadł dosyć często...Nie będzie mnie od 6 do 16 - przed i po pracy i w nocy oczywiście będzie pierś. Czy w czasie tych 10 godzin mojej nieobecności wystarczy kaszka, owoce, zupka - wydaje mi się, że chyba mało, tym bardziej, że owoce średnio ostatnio smakują...? Do tej pory kaszka była na wodzie, teraz próbowałam na mm i mały ma odruch wymiotny (mój pokarm odpada bo nie działa na mnie laktator), czy muszę wprowadzać mm (pediatra twierdzi, że tak)? Kolejny problem to picie - od dawna uczę picia wody z kapka i doidy, ale pije dosłownie po kilka łyczków, a później się bawi...I ostatnie pytanie - czy bez odciągania mleka w pracy (brak warunków) da się utrzymać laktację na odpowiednim poziomie? bardzo dziękuję za odpowiedzi.