franulina
15.01.12, 14:04
Karmię mojego synka tylko piersią, mały ma teraz 3 i 3/4 miesiąca. I jest małym olbrzymem, waży prawie 8,5 kg, obwód głowy i wzrost ma większe niż u przeciętnego półroczniaka. Uwielbiam nasze karmienia, pokarm mam, ale mam wrażenie, że się zaraz wykończę. Ostatnio już każde karmienie jest z obu piersi i to "do dna", a karmię co 2 godziny, bo mały rzadko wytrzymuje dłużej. Wieczorem piję ogromne ilości, ale i tak rano wstaję odwodniona, prawie jak na kacu. Synek przestał sobie robić dłuższą przerwę nocną, śpi ciurkiem max. 4 godziny, na ogół 3. Jestem przeciętnego wzrostu i mam normalną wagę, jem bardzo dużo i chudnę dość powoli (właśnie dobijam do wagi sprzed ciąży), ale i tak po prostu się słaniam na nogach. Nie bez znaczenia jest oczywiście niedospanie i kierat w domu, ale jednak to karmienie robi swoje. Co mogę zrobić w takiej sytuacji? Wyobrażałam sobie, że pokarmię dziecko tylko piersią do końca 6. miesiąca, ale coraz mniej to widzę...