Nie wiem o co chodzi... Chyba sie poddam...

28.01.12, 23:42
Maly ma prawie 2 m-ce. Od poczatku ladnie ssie, prawislowo przybiera, nie mialam kryzysow, zastojow itp. Ale od jakis 3 tygodni mam w domu "maly dramat". W ciagu dnia ok, ale jak tylko zbliza sie wieczor maly zaczyna prezyc mi sie przy cycku. Wygina sie, niby chce ciagnac, ale zaraz wypuszcza z ust, poplakuje nerwowo. Podnosze, odbijamy, zmieniamy cycka - bez zmian. O nocy to w ogole pisac nie bede. Nie pamietam by udalo mi sie przespac chocby 2 godziny bez przerwy. Jestem przez to okrutnie nerwowa. Rano wszystko mija, spi jak laleczka. Dodam tylko, ze dziec nie wiec co to smoczek czy butelka.
    • ona1983.10 Re: Nie wiem o co chodzi... Chyba sie poddam... 29.01.12, 00:03
      normalne odrykiwanie wieczorne - moj tez tak mial przychodziła godz 17 i wycie, ssal nie ssal itp mineło po 3 m. Dzieci nie radzą sobie z bodzcami dnia codzinnego - wyłacz TV, przygas swiatło, pozbabieraj kolorowe zabawaki i poczekaj a przejdzie z czasem :)
    • mambka88 Re: Nie wiem o co chodzi... Chyba sie poddam... 29.01.12, 00:09
      Hej. Miałam podobnie. Lekarze stwierdzili że to kolka albo alergia. Byłam na ścisłej diecie, podawałam leki na kolke ale bez zmian. Po 2 miesiącach odpuściłam, zaczęłam normalnie jeść, na klke nic nie dawałam bo po co jak nic nie pomagało. Na szczęście mieliśmy nieraz wieczory i noce spokoju. Jak mała skończyła 6m było już lepiej, jedynie nocny płacz pozostał do roku. A próbowałaś coś od kolki? Może masz dużo pokarmu i szybko ci leci? Bo ja tak miałam ale po czasie się dowiedziałam że może to prowadzic do kolki.
    • armyofme Re: Nie wiem o co chodzi... Chyba sie poddam... 29.01.12, 00:24
      Typowe na ten wiek. Odreagowywanie. Moja też tak miała i teraz też tak ma wieczorami, zmieniamy piersi w kółko,jak nie pomaga to chodzę i karmię. Wczoraj chodziłam , karmiłam,bujałam się i do tego miałam włączony okap :D Podziałało.
      Trzeba to przetrwać,minie,jak wszystko :)
      A jak śpicie? razem czy osobno?
      Jeżeli osobno to spanie razem by Wam wiele pomogło. My śpimy w jednym łóżku, dzięki temu nie chodzę na rzęsach a mała jest nocnym ssakiem- ostatnio co godzinę chce piersi.
    • mruwa9 Re: Nie wiem o co chodzi... Chyba sie poddam... 29.01.12, 08:31
      Klasyka. Minie. Zawsze mija.
      A na razie- najlepszy sposob na przetrwanie trudnego czasu, to przespanie go. Zaplanuj sobie wczesniejsze chodzenie spac. Bierz wczesniej kapiel, wskocz w pizamke, polozcie sie w lozku i tak starajcie sie karmic i zasnac. Ty odpoczniesz, zlapiesz wicej snu, zredukujecie nadmiar bodzcow, a ten upiorny czas szybciej minie.
      Mozna sobie przy okazji jakis film puscic, lezac w lozku, przy zgaszonym swietle, cos dla umilenia wieczoru.
      • d_anya Re: Nie wiem o co chodzi... Chyba sie poddam... 29.01.12, 16:38
        Spimy razem juz od dawna - ja tylko w jednej pozycji, lewy lub prawy bok. Na kolke to podobno nie wyglada, maly nie wyje tylko tak jakby nerwowo poplakuje. W nocy sporo mu sie ulewa. Czasem wydaje mi sie ze on spija tylko mleko poczatkowe, co latwiej leci a pozniej mu sie ssac nie chce i sie wkurza ze nie leci. Dlugosc karmienia z jednego cyca to przewaznie 20 min. Ale przybiera prawidlowo, ok 300g tygodniowo.
        • mrs.t Re: Nie wiem o co chodzi... Chyba sie poddam... 29.01.12, 21:09
          D'anya
          czasem poskarzenie sie na forum pomga i nagle znikad przytrafia sie lepsza
          noc ktora trzyma cie przy zyciu przez nastepny miesiac

          a w oczekiwaniu po prostu zaakceptuj, przygotuj sie wczesniej, nie planuj nic innego na te godziny jak relaksik przed TV( polecam filmy z napisami bo wrzeszczacy maluch skutecznie zaglusza ;))

          za kilka miesiecy


          > nocy sporo mu sie ulewa. Czasem wydaje mi sie ze on spija tylko mleko poczatkow
          > e, co latwiej leci a pozniej mu sie ssac nie chce i sie wkurza ze nie leci. Dlu

          no pewnie tak, zmeczony calym dniem chce sie napic, a tu trzeba sie nameczyc
          zmieniaj piersi, na okolo (choc powiem ci ze u mnie bylo tak ze corcia akceptowala tylko jedna piers na przyklad, ja ja przykladam do lewej a tu awantura - no to ja nosze nosze i znow probuje - a tu ryk jakby zarzynali. a mi pasowalo pryzstawiac ja do lewej bo z prawej karmilam poprzednio. Okazalo sie po ktoryms wieczorze kiedy wypadlo mi karmienie z prawej - ze bez ryku pije! wieczorem pasowala jej tylko jedna piers( dopiero na spiocha jak juz sie uspokoila moglam nakarmmic z drugiej)



          i jeszcze jedno
          tego co najbardziej dziecko otrzebuje a jednoczesnie cos o co mamie NAJTRUDNIEJ - to spokoj.i Twoja obecnosc. Posylam wiec duzo spokoju i cierpliwosci


          za kilka miesiecy przyponisz sobie z niedowierzaniem ze bylo i minelo..

          oczywiscie z racji tego ze piszesz ze w dzien jest OK, dziecko jest zadowolone, ze przybiera prawidlowo nie podejrzewam refluksu etc, a tylko "wieczorne odrykiwanie"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja