o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym?

01.02.12, 15:21
dziewczyny powiedzcie-i pytam bez żadnej przekory ani bez żadnego podtekstu, po prostu się zastanawiam - czemu mamy karmiące piersią tak bardzo nie chcą podawać mleka modyfikowanego? pytam w kontekście powrotu do pracy, co mnie niedługo czeka. mam plan cycowania małego jak jestem w domu a jak będzie z babcią/opiekunką to chcę mu dać kleik/kaszkę na mleku modyfikowanym (nie planuję póki co ściągania pokarmu). moje starsze dziecko wyrosło na mleku modyfikowanym, nie ma alergii, jest zdrowa (nooo tylko czasem łapie infekcje z przedszkola - od września 2011:). piszcie :) pozdrawiam
    • mruwa9 Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 16:21
      Bo,po pierwsze, nie ma takiej potrzeby, po drugie- latwo przekarmic i utuczyc dziecko, po trzecie- zwykle podawanie mieszanki kojarzy sie z uzyciem butelki , a butla + smoczek to duze ryzyko, ze dziecko obrazi sie na piers, czyli tak czy owak wkracza sie na zwykle krotka sciezke, poczatek konca karmienia piersia.
      Nawet po powrocie do pracy nie ma zwykle koniecznosci podawania mieszanki, zwlaszcza w butelce, zamiast tego mozna rozszerzyc diete o niemlecznosci lub mlecznosci podawane lyzeczka lub do lapki, utrzymujac karmienie piersia, dzieki czemu mozna sie w ten sposob karmic dowolnie dlugo, tak dlugo, az mama zdecydje o zakonczeniu mlecznej drogi.
      • blaue777 Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 16:28
        Jestem przeciwko mm tak samo jak przeciwko zupkom w proszku, chipsom itp. Można się bez nich obejść, można zdrowiej. Ale nie trzeba - kwestia wyboru.
        • pa-ti11 Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 18:33


          > Jestem przeciwko mm tak samo jak przeciwko zupkom w proszku, chipsom itp. Można
          > się bez nich obejść, można zdrowiej. Ale nie trzeba - kwestia wyboru.

          Porównywanie mm do chipsów/zupek w proszku świadczy o zaburzonym poziomie inteligencji.
        • aniaurszula Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 22:12
          oj co za hipokryzja, rodzac dziecko i nie mozesz kp bo sa przypadki gdy jest zakaz kp glodzisz dziecko na smierc bo nie uznajesz mm gratuluje madrosci
          • blaue777 Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 02.02.12, 18:09
            Hipokryzja??!!

            PS. Po porodzie nie mogłam kp więc dziecko dostawało mm, od 16 m-cy mogę kp to nie daję mm. Ja pisałam o wyborach a nie konieczności. Ale tutaj nie ma co dyskutować, nawet swojego zdania nie można wypowiedzieć - dziewczyna zadała pytanie, ja powiedziałam co myślę - póki co wolność w necie;)
            • aniaurszula Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 02.02.12, 21:31
              a czy ja ci zabraniam wyrazac swoja opinie, tylko ze dokonca sie z nia nie zgadzam w gestii porownywania mm zupek w proszku, mimo wszystko jest pewna roznica. pierwsza corke nie moglam kp i wychowana na mm,mialam wybor albo moje zdrowie albo kp, wybralam zdrowie zreszta za rada pediatry, druga kp bez problemow obydwie zdrowe dorodne dziewczynki
      • aniaurszula Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 17:15
        jak slysze opinie ze od mm dziecko sie utuczy to mnie szlag trafia, jak mozna wcisnac dziewcku wiecej niz potrzebuje, nie chce pic mleka wyplowa smoczek koniec karmienia, a doswiadczenia widze ze te piersiowe wcale nie takie chudzielce i to w kazdym wieku np starsza tylko na mm urodzona 4200 ladnie miesci sie wsiatkach od urodzenie wrost 97, waga 90 ncentyl. mlodsza ur 2900 tylko na piersi wypadla siatki wagowej powyzej 97 centyl po 2 mcach od urodzenia i tak jest do dzisiaj. fakt lekarz mowi ze piersiowe tak maja ale to dla mnie zadne pocieszenie naszczescie wzrost tez 97 centyl wiec moze nalezy do duzych dzieci
    • froobek Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 16:26
      Jest wiele powodów, mogłabym się rozpisać, ale jeden z ważniejszych jest taki, że mm to wysoko przetworzony pokarm, a żywiąc zdrowo siebie czy dziecko, należy takich unikać. Kasze można gotować na wodzie, to nawet bardziej naturalne :-)

      Polecam "Politykę karmienia piersią" - tam są opisane ryzyka podawania mm.
      • aniaurszula Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 22:14
        ryzyko karmienia mm jest takie ze dzieci rosna i sa zdrowe ja mam w domu taki egzemplarz bez nadwagi , prochnicy itp a dziecko by nie zylo bo mialam zakaz kp przez moja chorobe
        • luliluli Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 02.02.12, 10:33
          Mleko modyfikowane właśnie po to jest, żeby mamy, które z jakiejś przyczyny nie są w stanie dawać dziecku swojego mleka, miały je czym nakarmić:)
          W innych przypadkach warto karmić piersią, bo mleko mamy to najlepszy pokarm dla małego człowieka:)
          • aniaurszula Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 02.02.12, 11:18
            zgadzam sie ze mleko mamy jest najlepsze ale denerwuja mnie opinie nawiedzonych mam ze mm to trucizna, ze bardziej szkodzi niz pomaga wystarczy poczytac na forum zwlaszcza na kp
            • froobek Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 02.02.12, 11:24
              Bo nie truje każdego dziecka - ale może ciężko otruć. Ryzyko to właśnie taki termin, który mówi, że większości dzieci nic się nie stanie, a nielicznym owszem, rzeczy bardzo poważne. Podejmowanie tego ryzyka bez poważnych powodów jest szaleństwem. Dlatego podawanie mm powinno być ograniczone do wypadków, w których matka nie może karmić, a nie ma mamki, banku mleka itd. lub dziecko nie może jeść mleka ludzkiego. Twierdzenie, że mm nie jest potencjalnie szkodliwe jest dla mnie nadużyciem. No, ale wiadomo, jak wielkie pieniądze za tym stoją...
              • pa-ti11 Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 02.02.12, 11:38


                > Bo nie truje każdego dziecka - ale może ciężko otruć.

                Tobie to zatruli całkiem - albo raczej wyparli - pewną część ciała.
                • pa-ti11 Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 02.02.12, 11:40
                  WYPRALI - pewną część ciała
                • mad_die Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 02.02.12, 13:56
                  Ale pati, sztuczne mleko jest potrzebne, tego nikt nie neguje. Jest potrzebne, jak mama nie może karmić, bo jest ciężko chora, wymaga leczenia lub po prostu fizycznie nie jest zdolna karmić (ma źle zbudowane piersi/zdeformowane), jak mamy nie ma (bo umarła, zostawiła dziecko) - to są przypadki, które uzasadniają podanie sztucznego mleka.
                  A i tak najpierw - w szczególności chodzi tutaj o maluchy, noworodki i wcześniaki - trzeba zadbać o to, żeby one dostały pokarm swojego gatunku czyli od mamki czy z banku mleka.
                  Przy większym dziecku - nawet jak mama wraca do pracy - nie ma potrzeby wprowadzania sztucznego mleka. Wystarczy mleko mamy i pokarmy stałe podawane łyżeczką.

                  Dawniej sztuczne mleko było wydawane jako lekarstwo, przepisywane przez lekarzy. Ale pieniądz robi pieniądz, więc producenci mleka w proszku zauważyli niszę, baaaaaaaaaaaaaaaardzo podatną na manipulacje, reklamy, obietnice (młoda matka to bardzo łatwy łup...) i zaczęli produkować również mleko dostępne dla każdego, w przystępnej cenie, gwarantujące wspaniały rozwój dzieci, szczęście w rodzinie, uśmiech na twarzy tatusia i tak dalej.
                  Jeden wiek wystarczył, by z leku na receptę zrobić produkt powszechnego użytku.
                  Ciekawe, czy za następne 100lat ludzie też tak będą myśleli... i czy nutramigen będzie powszechnym składnikiem naszej diety.... Pewnie tak :(
                  • aniaurszula Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 02.02.12, 14:09
                    poruszylas reklame mleka ale jak ja czytam na forum o kp o laktatorach, wszelkiego rodzaju lyzeczkach, kupkach, specjalnych naczyn a wszystko to za spore pieniadze to jestem przerazona gdzie tu naturalnosc jeli mleko jest sciagniete, mrozone, podawane lyzeczka dla mnie to nienormalne, naturalnym sposobem podania mleka matki jest piers a nie te wszystkie dodatki tylko ze dzisiaj jak mama nie ma chocby laktatora to jest zla mama, wystarczylo mi jak na mnie patrzeli ze sciagam mleko recznie a nie laktatorem (okres gdy dziecko bylo w inkubatorze), gdy juz moglam normalnie kp to szlam z pelna piersia do dziecka i ono pilo moje mleko a dziewczyny z sali przed pojsciem na oddzial patologi noworotka doily sie a potem plakaly bo dziecko nie chcialo piersi tylko co ono malenkie mialo ciagnac z tego cyca jak mama caly dzien go meczyla laktatorem a ono zdziwione dlaczego nie mam laktatora dla mnie byl zbedny bo gdzie tu bliskosc matki i dziecka
                    • mad_die Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 02.02.12, 21:18
                      Nie rozumiem Twojego posta - co ma piernik do wiatraka?
                      • aniaurszula Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 02.02.12, 21:26
                        mialam na mysli to ze nie zaleznie jak kto karmi modne sa pewne rzeczy bez ktorych podobno nie mozna sie obejsc, na forum mowione jest ze kp jest naturalne ale jaka w nim naturalnosc jesli tyle urzadzen matka kp potrzebuje wg zalecen ,podobnie jak poruszony przez ciebie nutramigen, ktory kaza dawac po byle pretekstem niewazane ze dziecko zdrowe wazne ze dostaje nutramigen jak inne .podobne mamy zdanie za reklama zaslepia
                        • mad_die Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 03.02.12, 11:56
                          Wg zaleceń matka karmiąca potrzebuje mieć piersi i dziecko, które chce i umie ssać. NIC więcej.
                          I nikt tu na forum niczego innego nie zaleca.
                          A jesli sie pisze o łyżeczkach, kubeczkach czy laktatorach to tylko po to, zeby mama mogla nadal karmić. A nie dawać sztuczne.
                          • aniaurszula Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 03.02.12, 22:30
                            nie tylko na forum sa zalecane te dodatki, ale przede wszystkim reklamach a to juz inna sprawa
    • mag1982 Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 17:55
      Ja po prostu nie widzę sensu kupowania zamiennika skoro mogę dać dziecku oryginał za darmo:)
    • kondolyza Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 18:15
      ja jestem tego samego zdania co Ty-karmiłam piersią i uwarzam że dla noworodka to najlepsze ale nie miałam żadnego problemu z tym żeby dać mm jak młoda skończyła 7 mcy. powrót do pracy to moment w którym uważam to za uzasadnione. nie należę do dziewczyn które biegają do łazienki w trakcie posiedzenia zarządu żeby sobie ściągnąć pokarm w imię jakiejś fanatycznej filozofii.
      dla mnie podanie mm oznaczało też bezpieczeństwo mojego dziecka i nasz spokój psychiczny, bo wiedziałam że od momentu podania zupek, papek itp młoda coraz mniej chętnie ssie pierś, więc po mm wiedziałam przynajmniej ile faktycznie go wypija i ile muszę dodać kaszką z łyżeczki żeby nie było za mało.
      co do utuczenia-z całym szacunkiem, ale to właśnie dzieci kp są grubaśne, a matki tych dzieci wyciszają krytykę słowami że to tłuszcz brunatny i niegroźny i że dla kp nie ma siatek centylowych. nie widuję takich problemów u dzieci karmionych mm.
      poza tym uważam że kp jest naturalne jak dziecko jest małe, a jak o zgrozo starsze 2,3 letnie-nie ma w tym nic słitaśnego że taki wielkolud jeszcze ssie cyca.
      • basiak36 Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 19:01
        > poza tym uważam że kp jest naturalne jak dziecko jest małe, a jak o zgrozo star
        > sze 2,3 letnie-nie ma w tym nic słitaśnego że taki wielkolud jeszcze ssie cyca.
        >

        Rozumiem ze u 2,3 latka juz nie dajesz zadnego mleka? Skoro w tym wieku mleko juz nienaturalne?
        • ona1983.10 Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 19:09
          Oj Basiak daj dziewczynie spokój :) pewnie daje normalne krowie mleko - sama zresztą wiesz jaka jest presja otoczenia itp Chyba starsze dziecko karmiłas krótko bo inni naciskali (z tego co dobrze kojarze) i nie wytrzymałas presji? :)
          • basiak36 Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 21:14
            ona1983.10 napisała:

            > Oj Basiak daj dziewczynie spokój :) pewnie daje normalne krowie mleko - sama zr
            > esztą wiesz jaka jest presja otoczenia itp Chyba starsze dziecko karmiłas krótk
            > o bo inni naciskali (z tego co dobrze kojarze) i nie wytrzymałas presji? :)

            No dobra:))))
            Wiem, wiem... ze spoleczna presja prowadzi do tego ze ludzie podchodza do tego wedlug schematow spolecznych, i uwazaja ze podanie substytutu piersi (butelki) z substytutem pokarmu (modyfikowanym) 2-3 latkowi jest ok i spolecznie akceptowane, ale podanie oryginalu czyli piersi z pokarmem juz nie jest naturalne i nie jest ok. Mimo tego znam wiele osob ktore podobnie jak ja zastanowily sie przez chwile nad tym gdzie tu logika:))) Np moja mama :)

            PS Dobrze pamietasz, starsze karmilam rok, idac droga schematow spolecznych dalam butelke, ssal smoka, odstawil sie dzieki temu w wieku ok 11-12 mcy:) Chcialam wrocic do karmienia pare miesiecy pozniej ale juz nie dalam rady. Szkoda ze nie trafilam na pare osob ktore tutaj pisza regularnie na forum:)
            • kondolyza Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 21:32
              basiak36 napisała:


              > Wiem, wiem... ze spoleczna presja prowadzi do tego ze ludzie podchodza do tego
              > wedlug schematow spolecznych, i uwazaja ze podanie substytutu piersi (butelki)
              > z substytutem pokarmu (modyfikowanym) 2-3 latkowi jest ok i spolecznie akceptowane, ale podanie oryginalu czyli piersi z pokarmem juz nie jest naturalne i nie jest ok.

              hmmm.... pogubiłam się. nie wiem o jakiej presji społecznej mówicie dziewczyny. dla mnie osobiście butelka ze smoczkiem dla 2-3 latka to jeszcze większa zgroza niż cyc...
              moja córka mając 8 mcy nauczyła się pić z kubka, otwartego-nie niekapka ani tym podobnego i nie wyobrażam sobie żeby mając 2,3 lata piła mleko z butelki ze smoczkiem...
              • basiak36 Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 21:49
                > hmmm.... pogubiłam się. nie wiem o jakiej presji społecznej mówicie dziewczyny.
                > dla mnie osobiście butelka ze smoczkiem dla 2-3 latka to jeszcze większa zgroz
                > a niż cyc...
                > moja córka mając 8 mcy nauczyła się pić z kubka, otwartego-nie niekapka ani ty
                > m podobnego i nie wyobrażam sobie żeby mając 2,3 lata piła mleko z butelki ze s
                > moczkiem...

                Ogolnie chodzi o to (pomijajac temat butelki) ze spolecznie przyjete jest ze jest jak najbardziej ok dawanie 2-3 latkowi mleka ktore ma nasladowac nasz pokarm (czyli mm, na puszkach z napisem ze do 3 lat) a podawanie tegoz pokarmu naszego wlasnego jest ble:) Nie chodzi o to czy ktos karmi w ogole i jak dlugo karmi, tylko o ogolne opinie w spoleczenstwie.
                Dajac dziecku mm automatycznie przyjmujemy to ze dziecko nadal potrzebuje mleka matki, co za tym idzie, dajemy produkt zastepujacy ten pokarm.
              • aniaurszula Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 22:22
                jesli nie wiesz o jakiej presji jest mowa to chyba zyjesz na odludziu, mi juz radzono mala odstawic od piersi gdy mial 3-4 mce bo po co tak dlugo karmic a juz opowiesci o chudym malo wartosciowym mleku to sie nasluchalam a natym chudym mleku mala przybierala po 400g tygodniowo biedne dziecko zaglodzilam tak ze wypadla poza siatke centylowa czyli poza 97 centyl.
                moje dzieci korzystaja z butelki choc tez dosc szybko nauczyly sie pic z kubkow czy rurka ale nie jestem fanatycznym wrogiem butelki i daje bo tak mi wygodniej ale w granicach rozsadku napewno do 2 lat zakonczymy przygode z butelka
                • kondolyza Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 22:54
                  aniaurszula napisała:

                  > jesli nie wiesz o jakiej presji jest mowa to chyba zyjesz na odludziu

                  mieszkam w miescie pow 300tys wiec zadne odludzie. to raczej kwestia kultury otoczenia i swiadomosci. wsrod moich nikt mnie w niczym nie indoktrynowal a juz tym bardziej nikt mi nie mowil o tym czy chude czy jakie, sama przestalam kp w odpowiednim momencie. wogole o tym nie bylo z nikim rozmowy.
                  ale swoje slyszalam nie raz od kolezanke z odludzia, z prowincji.
                  • aniaurszula Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 23:06
                    oj wielka miastowa sie odezwala i przywalila prowincja ,wiedz tylko ze na prowincji tez matki kp. ale nie o to chodzi gdzie kto mieszka, tylko od podejscia osob trzecich, ja wysluchalam co mowia zreszta jest tak do dzisiaj i robie wg swojego uznania jesli chodzi o dzieci , podobnie z kp znam osoby ktore uwazaja kp po roku bez wartosciowe, szkodliwe ale wypowiedzi na forum ze mm jest szkodliwe to zwalaja mnie z nog, niestety niektore poglady szkodza kp bo swiezo upieczona mama nie majac sil poprostu sie poddaje presji zwlaszcza jak z taka osoba mieszka po jednym dachem
                  • basiak36 Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 23:18
                    > mieszkam w miescie pow 300tys wiec zadne odludzie. to raczej kwestia kultury ot
                    > oczenia i swiadomosci. wsrod moich nikt mnie w niczym nie indoktrynowal a juz t
                    > ym bardziej nikt mi nie mowil o tym czy chude czy jakie, sama przestalam kp w o
                    > dpowiednim momencie. wogole o tym nie bylo z nikim rozmowy.

                    Indoktrynacja polega na tym ze wielu ludzi uwaza iz karmienie piersia 2 latka jest dziwne, niepotrzebne, ble, a w tym samym momencie uwazaja ze podanie takiemu dziecku mm jest jak najbardziej oczywiste.
                    Problem nie polega na tym jak kto karmi i czym karmi bo to sprawa indywidualna tylko na tym co uznajemy za 'norme'. Norma jest i bedzie to ze dziecko w wieku 2 lat nadal potrzebuje mleka i jesli ma to byc mleko wlasnej mamy to jak najbardziej, chyba ze ktos woli dac mm czy czyste krowie.
        • kondolyza Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 20:57
          > Rozumiem ze u 2,3 latka juz nie dajesz zadnego mleka? Skoro w tym wieku mleko j
          > uz nienaturalne?

          ja nie napisałam i nie uważam że mleko jest nienaturalne, tylko że zgrozą napawa mnie widok 2-3 latka karmionego piersią. i to było argumentem dodatkowym za mm w kontekście absurdu pogardy dla mm-bo uważam że mm to nic złego, sama karmiłam piersią, ale przeszłam na mm.
          dziecko powinno pić mleko wg mnie, wybór powyżej 1 roku życia jest duży-od mm przez kozie, sojowe po krowie. każdy daje so mu lepiej służy i w co wierzy.
          • mad_die Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 23:47
            > dziecko powinno pić mleko wg mnie, wybór powyżej 1 roku życia jest duży-od mm p
            > rzez kozie, sojowe po krowie. każdy daje so mu lepiej służy i w co wierzy.

            a mleko mamy to już nie mleko?
            • katriel Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 02.02.12, 03:28
              > a mleko mamy to już nie mleko?
              No, jeśli ja dobrze rozumiem kondolyzę, to owszem, mleko mamy to też mleko
              i dwulatek moze je pić, natomiast nie powinien go ssać. Tzn. problemem dla niej
              jest nie produkt, ale forma podania. A ile znasz matek dwulatków, którym by się
              chciało odciągać i podawać w kubku? (Mnie by się nie chciało, dałabym krowie.)

              A czemu właściwie nie powinien ssać, to ja już doprawdy nie rozumiem.
    • western_honey_bee Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 18:37
      Nie wynika to z żadnych racjonalnych obaw o utuczenie, alergie, czy inne. To jest atawizm.
      • nancy_callahan Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 18:52
        Ja nie mam nic przeciwko. Czasem córka dostaje mm kiedy na dłużej wychodzę z domu, albo kiedy mam ją nakarmić w obcym miejscu (za nic w świecie nie zje z piersi poza domem - w histerię wpada). Kiedy wrócę do pracy mam zamiar, aby jadła w czasie mej nieobecności kaszki na wodzie, obiadki, owoce, ale jeśli się nie będzie tym na początek wystarczająco najadała to jak najbardziej niania poda mm i po krzyku. Zatem chyba nie wszystkie mamy karmiące piersią są aż tak anty mm.
        Z drugiej strony nie widzę nic złego w niepodawaniu mm dziecku w ogóle, o ile jest taka możliwość. Ja akurat tej możliwości nie mam, bo moje piersi są totalnie laktatoroodporne i nie jestem w stanie zorganizować córce na awaryjne sytuacje innego mleka niż mm.
      • blaue777 Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 18:52
        Niechęć do mm to "atawizm, brak inteligencji, śmieszność". Dawno mnie tu nie było:)
        • mrs.t Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 19:09
          i nie ma byc (o zgrozo) slitlasne
          ma byc zdrowe, praktyczne i dobre dla dziecka, naturalne tanie i wygodne



          > Niechęć do mm to "atawizm, brak inteligencji, śmieszność".
          i to wszystko to na forum KP!!!koniec swiata ze preferuje sie tu mleko mamy:)
        • froobek Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 20:06
          > Dawno mnie tu nie by
          > ło:)

          No widzisz, musisz regularnie zaglądać, to sobie naprostujesz poglądy, przestaniesz uważać mm za junk food ;-)
          • blaue777 Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 02.02.12, 18:02
            Moje dziecko do szkoły pójdzie a niektóre mamy (wciąż te same) będą tu nadal walczyć o równouprawnienie mm - no chyba że ktoś im za to płaci - mi by się nie chciało;)))
    • blue_meerkat Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 01.02.12, 22:53
      Mysle ze czasami chodzi bardziej o nastawienie - 'bo nie'- niz samo podawanie mieszanki. Ja zaczynalam od mm w butelce z braku wlasnego pokarmu - przez dluzszy czas nie bylo go wcale. Ostatnio udalo mi sie przejsc tylko na kp, dzieciak ssie bez problemu. Za duzo w tej dyskusji emocji; wszystko jest dla ludzi - takze mm :)
    • asbu Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 02.02.12, 01:18
      A czym jest mleko modyfikowane - mlekiem krowim przerobionym tak aby przypominało ludzkie. To ja już wolę oryginał niż sproszkowany substytut. Zresztą jak mogę w żywieniu mojej rodziny unikam produktów "w proszku", bo po co stosować produkty przetworzone skoro można świeże.
      Oczywiście mm ratuje życie/zdrowie dzieci, ale jeżeli mówimy o zdrowym dziecku i zdrowej mamie nie widzę powodu aby wprowadzać je do diety malucha.
      • pa-ti11 Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 02.02.12, 05:45
        asbu napisała:

        > A czym jest mleko modyfikowane - mlekiem krowim przerobionym tak aby przypomina
        > ło ludzkie. To ja już wolę oryginał niż sproszkowany substytut. Zresztą jak mog
        > ę w żywieniu mojej rodziny unikam produktów "w proszku", bo po co stosować prod
        > ukty przetworzone skoro można świeże.
        BUHAHA

        A CZYM jest mleko z piersi?
        WODA (oczywiście święcona) + cenne składniki
        A MM?
        WODA + cenne składniki

        Porównywanie mm do zupki w proszku z glutaminianem to standardowy trik kp-fanatyczek -ale nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
        Czasem dziecko ma taką alergie (w szczególności jak matka je JUNK FOOD) na ten święty/atawistyczny płyn od matki że w podskokach przechodzi się na MM i jak ręką odjął - znikają wypryski/znikają problemy trawienne- dziecko ma się wspaniale- więc nie powtarzaj bzdur.
        • justkawb Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 02.02.12, 18:23
          > A CZYM jest mleko z piersi?
          > WODA (oczywiście święcona) + cenne składniki
          > A MM?
          > WODA + cenne składniki

          Tylko, ze w tym pierwszym cennych skladnikow jest duzo, duzo, duzo wiecej.
          www.bcbabyfriendly.ca/whatsinbreastmilkposter.pdf
        • julita165 Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 03.02.12, 15:08
          pa-ti11 napisała:


          > Czasem dziecko ma taką alergie (w szczególności jak matka je JUNK FOOD) na ten
          > święty/atawistyczny płyn od matki że w podskokach przechodzi się na MM i jak rę
          > ką odjął - znikają wypryski/znikają problemy trawienne- dziecko ma się wspanial
          > e- więc nie powtarzaj bzdur.

          Święta prawda. Koleżanka karmiła synka piersią 4 czy 5 miesięcy i miał taką alergię, że wyglądał jak po ciężkim poparzeniu ! A odżywiała się super zdrowo, cudowała naprawdę z żywnością ze sklepów eko, królikami od chłopa itp. Dziecku przeszło jak ręką odjął po nutramigenie. Musiał co prawda być na tym mleku aż do 3 lat ale teraz ma 8 i nie ma żadnych uczuleń.
      • pa-ti11 ale jesteście sprzeczne w tych waszych teoryjach 02.02.12, 05:55

        > Oczywiście mm ratuje życie/zdrowie dzieci,

        NO ale jak JUNK food/chipsy i zupka z glutaminianem (wasz synonim MM) może ratować ZDROWIE dzieci???????

        Mm w proszku do ratowania zdrowia z jednej strony a w innych kp-przypowieściach to junk food???
        Skrajnie sprzeczne, ponieważ jeśli coś podaje się dzieciom (tak małym) do ratowania zdrowia to musi być to przebadane pod względem składu/mieć odpowiedni proporcje i składniki oraz NIC wspólnego z junk foodem.
        • auszrine Re: ale jesteście sprzeczne w tych waszych teoryj 02.02.12, 11:01
          pa-ti11 napisała:
          ponieważ jeśli coś podaje się dzieciom (tak małym) do ratow
          > ania zdrowia to musi być to przebadane pod względem składu/mieć odpowiedni prop
          > orcje i składniki oraz NIC wspólnego z junk foodem.

          pa-ti11, jesteś tak naiwna czy jakiś producent mm ci płaci za te posty?
          • pa-ti11 Re: ale jesteście sprzeczne w tych waszych teoryj 02.02.12, 11:35
            auszrine jaka ty jesteś naiwna, kp-fanatycy płacą ci za to?
            • auszrine Re: ale jesteście sprzeczne w tych waszych teoryj 02.02.12, 13:34
              pa-ti11 napisała:

              > auszrine jaka ty jesteś naiwna, kp-fanatycy płacą ci za to?

              Nie muszą, karmienie piersią jest za darmo :-p
      • pa-ti11 a mleko MM w buteleczkach 02.02.12, 05:58
        takie gotowce w szpitalach (od razu z wodą) to dla was też zupka w proszku?? jaki macie synonim???
        • mama.rozy prosty wybór 02.02.12, 09:03
          mieszkam w takim miejscu,gdzie można kupic mleko od krowy,świeże
          to po co mam kupowac sklepowe?
          taka różnica
          oba są dobre i żadne nie szkodzi.co więcej-w sytuacji kryzysowej-brak mleko od krowy;)-sklep ratuje sytuację:)
          ale-ludzie wiedzą co dobre i jak nie muszą,nie kupują.też może to byc atawizm,można to nawet podciągnąc pod chłopomanię;)
          i mam nadzieję,że kontekst zostanie wyłapany pomimo siermiężnej metafory:)
          • aniaturek0409 Re: prosty wybór 02.02.12, 09:47
            Ja karmię tylko piersią, bo skoro mam piersi i mam mleko najlepsze na świecie to po co mam podawać dziecku substytuty? Jeżeli bym musiała nie miała bym oporów przed mm.
            A presję na karmienie piersią zauważyłam tylko w internecie. Otoczenie było wielce zaskoczone, że jeszcze karmię 8 miesięczną córcię. A teraz jak ma 22 miesiące to każdy twierdzi że to wstyd żeby takie duże dziecko ssało pierś.
            W miejscach gdzie dotarła cywilizacja mundry homo niewiadomo uczynił z piersi obiekt seksualny i nikogo nie brzydzi jak napalony 40 latek z lubością liże i ssie kobiece piersi, a jak 2-3 latek używa piersi do tego do czego je natura stworzyła czyli ssie pokarm to już wielki wstyd i szczyt obrzydliwości.
    • chrosciel1 Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 02.02.12, 09:49
      no i wybuchła wojna :) a nie taki był cel :) widzę, że co mama to inna opinia. dzięki za wpisy. dały mi dużo do myślenia. jak ktoś jeszcze chętny to piszcie.
    • mia_siochi Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 03.02.12, 09:08
      Ja się nie bronię przed mm (cuchnie potwornie, fakt), co jakiś czas próbuję podać, moje dziecko kategorycznie odmawia, ja nie mam ciśnienia więc odpuszczam. Wczoraj spróbowaliśmy ostatni raz, bo miałam puszkę hippa 3, reakcja była taka jak zwykle. Odpuszczam, dziecko wie co robi.
      Aha, powrót do pracy w żaden sposób nie koliduje z kp, mówię to ja, pracująca na pełen etat+ dojazdy.
    • matylda07_2007 Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 03.02.12, 18:14
      Dla mnie mleko modyfikowane to pełnowartościowy produkt, z którego można korzystać bez wyrzutów sumienia.
      Karmię mojego 15 miesięcznego ssaka piersią, ile chce, a ostatnio jest chory (na okrągło zresztą...), więc chce często. I wyobraźcie sobie, nie zatruwa się podaną na wieczór, nie każdy wieczór nawet, kaszką na mm.
      Ja rozumiem, że niektóre mamy nie podają, ale traktowanie mleka modyfikowanego jak zupki chińskiej to nieporozumienie. To fanatyzm jest niezdrowy dla delikwenta i jego otoczenia.
    • shipa Re: o co chodzi z tym mlekiem modyfikowanym? 04.02.12, 18:20
      Osobiscie ani ja, ani nikt z mojej rodziny, dobrowolnie i swiadomie nie jada nic, co ma opis ,,modyfikowane". Zdarzalo sie, ze jedlismy cos modyfikowanego (zwykle genetycznie), z niewiedzy ze te produkt ma taka ceche. Czemu mialabym karmic swoje dziecko czyms, czego z przekonania sama nie wiem? Bo reklama mm w telewizji jest taka slodka, a maluchy w reklamie prasowej wygladaja na szczesliwe?

      Ja rozumiem, ze czasem nie ma wyboru i nie potepiam podawania wtedy mm.
      Ja, kiedy juz nie musialam (czyt.: mialam wreszcie dosc pokarmu swojego) zrezygnowalam z mm, potem wprowadzilam w okolicy roku zwykle mleko krowie- zeby byc w zgodzie z wlasnym swiatopogladem, ze mamy starac sie jesc jak najzdrowiej, a nie to, co jest najmocniej reklamowane- i to dotyczy takze moich dzieci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja