annn80
06.02.12, 14:44
Witam
Mam wcześniaczka ur w 24/25 tc. Klaudia ma 3tyg i 2 dni.Mam elektryczny laktator Medeli. Pokarm miałam od razu. Ściągałam początkowo w tym systemie ale nie daję rady.Po kilku dniach i wstawaniu w nocy co 3 godziny na 30 minut zaczęłam robić tak,żeby nie wyleciało więcej niż 20ml z każdej piersi.Bo nie było potrzeby tak mało jadła i w ciągu tych 30 minut wylatywało z obu.Potem dążyłam do 60ml z obu.leciało po 50-60.
Teraz próbuję po 80 bo ona już lepiej je ale zazwyczaj się nie udaje .Próbuję 3 dzień. Najlpierw w jednej potem z drugiej a nie w tym systemie.I siedzę nawet po godzinie!!To mnie wykańcza. Nie dam rady patrzeć bez przerwy na zegarek i tak ściągać szczególnie w nocy bo i tak przysypiam z laktatorem w ręku :(
Staram się dużo pić, mniej za to jem,nie mam apetytu,zmuszam się ale z różnym skutkiem. Zazwyczaj nie zdążam co 3 godziny ściągać..w nocy wstaję różnie.Od tygodnia nawet śpię 5-6 godzin na raz,bo tak mi zaleciła pielęgniarka na OIOMie. Nie wiem czy dobrze robię...po prostu nie wyrabiam się w ciągu dnia,żeby równo co 3 godziny ściągnąć..czasem jest to 3,5 do 5 nawet czasem.
Dochodzi olbrzymi stres małą niunią w inkubatorze plus olbrzymie zmęczenie..obowiązki przy starszym dziecku i domowe. Tatuś pracuje w nocy i śpi w dzień,jeździ wieczorami do szpitala i muszę sama wszystko ogarniac, zapominam o wszystkim,nie daję rady w nocy wstać nawet jak budzik dzwoni dlatego nawet 6 godzin przesypiam czasem ciągiem. Próbuję choć co 4 wstawać ale z różnym skutkiem.
Nie wiem czego wynikiem jest ten brak pokarmu.Czasem z jednej leci 30 szybko a z drugiej w tym samym czasie 10! siedzę zgięta w pół,zeby pierś była do dołu,podtrzymuję ją czasem,kark mnie boli i szyja...ale wtedy lepiej leci.Kilka razy ostatnio w trakcie odciągania poczułam,że do obu piersi na pływa i wtedy jak taka zgięta jestem do doleci do tych 60. A ja muszę już 80,żeby z dwóch ściągnięć dac córeczce na cały dzień.
Nie piszcie proszę o ciepłych okładach bo nie mam siły jeszcze tego robić,szczególnie w nocy,jak ledwo trzymam laktator.
Co mam jeść??jak na samą myśl o tych obrzydliwych gotowanych warzywach i mięsie niedobrze mi się robi..najlepiej wchodzą mi jogurty i zbożowe muesli na mleku.A mleka tylko szklankę dziennie mogę:( Z resztą nie mam siły gotować,choć próbuję na 2 dni,żeby jednak jeść. I ze stresu apetytu nie mam.
Chaotycznie napisałam....ale
1- czy ta metoda na prawde jest efektywniejsza?PRzeciez dzieci tak się nie karmi,moja starsza jadła najpierw z jednej potem z drugiej.I jaki to ma sens skoro raz w ciągu 20 minut mi z jednej poleci dużo a z drugiej mało? Zacznie leciec po tyle samo?
2- w jakiej pozycji ściągać? Czy od pozycji na prawdę zależy jak mi leci?Mam biust D obecnie,więc ciężki w sumie..może jednak schylanie coś daje
3-co dokładnie jeść?Lekarze każdy co innego mówi..głupieję już...
4-czy nieregularne odciąganie aż tak mi nie służy?Czy w nocy też mam co 3 g. jednak wstawać?
5-czy próbowac dobić do 2x40 za każdym razem nawet siedząc godzinę nad dwoma piersiami czy po 30 min odpuszczać?
Brodawki mnie juz strasznie bolą..i dobija mnie to,że po 2 godzinach znowu ściąganie,to tak męczy,od razu spać mi się chce w dzień.
Z góry dziękuję za pomoc..