Czy dziecko może odstawić się op piersi przez smoc

07.02.12, 11:33
Czy dziecko może odstawić się op piersi przez smoczek??? Ale tak w praktyce czy o jakimś przypadku słyszałyście, nie przez butelkę tylko zwykły smoczek???
    • basiak36 Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 07.02.12, 12:39
      Jesli chodzi o smoczek uspokajacz, to problem moze pojawic sie wtedy jesli dziecko probuje stosowac metode ssania smoczka na piersi, ukladajac jezyk w podobny sposob etc. Wtedy moze zaczac szarpac sie przy piersi, co wyglada tak jakby chcialo ssac ale nie moglo. Moze to miec wplyw na przyrosty wagowe, etc. Nie ma tutaj zasady co i kiedy, sa dzieci ktorym podanie smoczka pare razy juz psuje ssanie, a sa takie gdzie smoczek to bomba z opoznionym zaplonem i problem pojawia sie dopiero z czasem.
      Czesto okolo 6 tygodnia, 2 miesiac, bo u wielu mam wtedy konczy sie naturalna nadprodukcja poporodowa, piersi przestawiaja sie na produkowanie tyle ile jest zapotrzebowania i jesli dziecko gorzej ssie, moze sie nie najadac.
      Sa dzieci ktorym smoczek nie przeszkadza, dobrze przybieraja i nie maja problemu ze ssaniem. Ale jesli ssie smoczka i zaczyna sie szarpac przy piersi, gorzej przybierac, etc to zaczynamy od eliminacji smoczka.
      • e-kasia27 Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 07.02.12, 13:16
        basiak36 napisała:

        >
        Ale jesli ssie smoczka i zaczyna sie szarpac przy piersi, gorzej
        > przybierac, etc to zaczynamy od eliminacji smoczka.

        Nie zgodzę się z tym.
        Jeśli dziecko zaczyna się szarpać przy piersi i ma słabe przyrosty, to najpierw zaczynamy od odstawienia mleka i wszystkiego, co pochodzi od krowy z diety mamy.
        Bo takie szarpanie się przy piersi i złe rośnięcie częściej wynika z alergii pokarmowej u dziecka niż z tego, że ssie smoczek.
        Czego najlepszym dowodem jest fakt, że przy piersi w tym wieku szarpią się zarówno te dzieci, które smoczek mają , jak i te które go nigdy na oczy nie widziały.
        To jest wiek, w którym zaczyna się ujawniać alergia pokarmowa u niemowlaczków i odstawienie smoczka nic nie pomoże, a dodatkowo stresuje niepotrzebnie dziecko, które i tak czuje się źle z powodu bólu brzuszka, nadmiernych gazów, kolki i cofania się pokarmu do przełyku spowodowanych niewłaściwym pokarmem.
        • luliluli Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 07.02.12, 13:42
          Chyba mniejszą inwazją w życiu rodziny jest wywalenie smoczka niż całkowita zmiana nawyków żywieniowych, nie sądzisz?
          Fakt, że MOŻE to wynikać z alergii nie oznacza, że to jedyna słuszna opcja.
          Mówię jako mama dziecka zarówno alergicznego jak i jako mama dziecka, któremu smoczek narobił bałaganu:)
        • basiak36 Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 07.02.12, 15:06
          > Nie zgodzę się z tym.
          > Jeśli dziecko zaczyna się szarpać przy piersi i ma słabe przyrosty, to najpierw
          > zaczynamy od odstawienia mleka i wszystkiego, co pochodzi od krowy z diety mam

          Statystycznie nielogiczne:) Smoczek powoduje problemy ze ssaniem u ponad 50% dzieci, prawdziwe nietolerancje pokarmowe ma raptem kilka procent maluchow (nie liczac przypadkow gdzie sie zwala wszystko na diete a chodzi o cos zupelnie innego). Jesli dobrze pamietam to okolo 5%-10% maluchow. O wiele szybciej widac efekty po odstawieniu smoczka niz zabawach z dieta.
          Prosta kalkulacja daje prosty rezultat:)
          • e-kasia27 Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 07.02.12, 16:28
            basiak36 napisała:


            > Statystycznie nielogiczne:) Smoczek powoduje problemy ze ssaniem u ponad 50% dz
            > ieci, prawdziwe nietolerancje pokarmowe ma raptem kilka procent maluchow (nie l
            > iczac przypadkow gdzie sie zwala wszystko na diete a chodzi o cos zupelnie inne
            > go). Jesli dobrze pamietam to okolo 5%-10% maluchow. O wiele szybciej widac efe
            > kty po odstawieniu smoczka niz zabawach z dieta.
            > Prosta kalkulacja daje prosty rezultat:)


            I tu się bardzo mylisz.
            Już teraz co drugi niemowlak ma rozpoznawaną alergię pokarmową, bo ma z tego powodu różnorakie problemy zdrowotne. Drugie tyle to dzieci u których alergia rozpoznawana jest w wieku ok. 2 lat i później. To daje dużo więcej niż 50% alergików.
            Szacunkowe badania(szacunkowe, bo jeszcze bardzo dużo przypadków alergii nie zostaje rozpoznana w ogóle) mówią, że około 70-80 % ludzkości to alergicy i ta liczba ciągłe się niestety zwiększa.
            Te 5-10%, o których napisałaś to alergia IgE zależna, najłatwiejsza do wykrycia, ale to niestety tylko czubek lodowej góry.

            Zważywszy na to, że w Polsce około 75% matek karmi piersią swoje dzieci przynajmniej przez pól roku,( wiele nawet powyżej dwóch lat), a prawie każde dziecko, które spotyka się na ulicy ma w buzi smoczek, to ta twoja statystyka wypada bardzo słabo, bo gdyby smoczek rzeczywiście uniemożliwiał ssanie piersi, to większość tych dzieci musiałaby być karmiona butelką, na nie piersią.

            • auszrine Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 07.02.12, 17:43
              e-kasia27 napisała:

              > Zważywszy na to, że w Polsce około 75% matek karmi piersią swoje dzieci przynaj
              > mniej przez pól roku,( wiele nawet powyżej dwóch lat),

              8-0
              Skąd masz takie dane???
            • basiak36 Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 07.02.12, 17:43
              > I tu się bardzo mylisz.
              > Już teraz co drugi niemowlak ma rozpoznawaną alergię pokarmową, bo ma z tego po
              > wodu różnorakie problemy zdrowotne. Drugie tyle to dzieci u których alergia roz
              > poznawana jest w wieku ok. 2 lat i później. To daje dużo więcej niż 50% alergik
              > ów.
              > Szacunkowe badania(szacunkowe, bo jeszcze bardzo dużo przypadków alergii nie z
              > ostaje rozpoznana w ogóle) mówią, że około 70-80 % ludzkości to alergicy i ta l
              > iczba ciągłe się niestety zwiększa.

              Chyba troszke mylisz stwierdzone alergie pokarmowe z alergami typu wziewne...

              > Zważywszy na to, że w Polsce około 75% matek karmi piersią swoje dzieci przynaj
              > mniej przez pól roku,( wiele nawet powyżej dwóch lat)
              Niestety te 75% dotyczy tylko pierwszych paru miesiecy.. potem juz mniejszosc karmiona jest piersia, tzn po 3 miesiacu. I statystyka smoka w buzi owszem jak najbardziej sie tutaj sprawdza.
              75% przez pierwsze pol roku to ledwo Norwegia ma, ktora przoduje w procentach mam karmiacych piersia:))) Ale tam alergii duzo mniej maja:)
              Dodam ze zwalanie winy na alergie i diete matki to sprawa mocno kulturowa.
              • ona1983.10 Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 07.02.12, 18:14
                ja ostatnio TV słyszała, że mały procent Polek karmi więcej niz 3 miesiące. Przez sam smoczek dziecko może odstawić sie od piersi.
              • e-kasia27 Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 07.02.12, 19:23
                basiak36 napisała:

                >
                > Chyba troszke mylisz stwierdzone alergie pokarmowe z alergami typu wziewne...


                Nie wiem wprawdzie, co miałaś zamiar dalej napisać, ale to i tak świadczy tylko o twojej całkowitej niewiedzy na temat alergii w ogóle.

                Alergia wziewna jest zawsze następstwem alergii pokarmowej, bez alergii pokarmowej alergia wziewna po prostu by nie istniała. Od alergii pokarmowej w niemowlęctwie(a nawet w życiu płodowym, bo dziecko rodzi się już z określonymi uczuleniami) się zaczyna, a dopiero potem u starszego dziecka jest stwierdzana alergia na alergeny wziewne, ale to i tak nie znaczy, że alergii pokarmowej dany delikwent nie ma.

                Jeśli jest się alergikiem, to zupełnie nie ma znaczenia jaką drogą wprowadzi się alergen do organizmu - czy będzie się go wdychać, czy się go połknie, dotknie, czy wstrzyknie sobie do krwi, to reakcja i tak będzie dokładnie taka sama i dotyczyć może każdej części ciała.

                Ataków astmy można dostawać na skutek wdychania pyłków, ale równie dobrze można mieć astmę z powodu jedzenia jajek, albo chrzanu.

                Wcale nie jest tak, że alergię wziewną można odłączyć od alergii pokarmowej i że alergia pokarmowa powoduje wysypkę i bóle brzucha, a wziewna ataki duszności i katar. Równie często jest zupełnie na odwrót i wdychanie pyłków może np. być powodem refluksu i wysypki, a zjedzenie pomidora powodem kaszlu i kataru siennego.



                >
                > > Zważywszy na to, że w Polsce około 75% matek karmi piersią swoje dzieci p
                > rzynaj
                > > mniej przez pól roku,( wiele nawet powyżej dwóch lat)
                > Niestety te 75% dotyczy tylko pierwszych paru miesiecy.. potem juz mniejszosc k
                > armiona jest piersia, tzn po 3 miesiacu.


                Jeśli jest, tak jak mówisz(o procenty nie będę się sprzeczać, bo te które napisałam, to tylko informacje z internetu, więc nie wiem czy prawdziwe), to ja bym raczej powiedziała, że jest to wynik "niechciejstwa" matek, a nie skutek używania smoczka, bo czy te które nie używają smoczka karmią dłużej?
                U nas i smoczek, i butelka(z odciąganym mlekiem) były w użyciu od okresu noworodkowego i karmienie piersią przez kapturki(bo płaskie brodawki), więc według ciebie dziecko powinno mieć całkowicie zaburzone ssanie, a mimo to karmienie piersią (od czwartego miesiąca już gołą, bo się brodawki wyciągnęły) trwało do trzech lat prawie i ani butelka, ani smoczek nie wpłynął na zaniechanie karmienia piersią.

                Jak się chce karmić, to się karmi i smoczek nie ma tu nic do rzeczy, a ułatwia życie i dziecku(bo pomaga się wyciszyć i uspokoić), i matce, która nie musi bez przerwy siedzieć z dzieckiem na cycku i może coś w domu zrobić, zwłaszcza jak ma inne jeszcze dzieci, i tym którzy z dzieckiem zostają, jak matka idzie do pracy i zabiera cycka ze sobą.


                > Dodam ze zwalanie winy na alergie i diete matki to sprawa mocno kulturowa.

                To nie jest sprawa kulturowa, tylko sprawa wiedzy medycznej, a ta przebija się przez ciemnogród niestety bardzo wolno. W Polsce w ostatnich latach trochę ruszyło do przodu, ale to i tak kropla w morzu. Poziom dużej części alergologów jest żenująco niski, nie wspominając już o zwykłych pediatrach, i to też wynika z "niechciejstwa", bo jest dostępna wystarczająca ilość informacji na ten temat, i ten kto chce może je zdobyć i przyswoić.

                Duża liczba ludzi, tak jak i ty nie wierzy w istnienie alergii, bo nic o alergii nie wie, a jak się czegoś nie zna, nie wie i nie rozumie, to wydaje się to bezsensowne i przesadzone.
                Gdybyś poczytała chociaż trochę na temat alergii, to z pewnością zmieniłabyś zdanie.


            • mad_die e-kasiu najpierw doczytaj... 07.02.12, 19:05
              potem głupoty pleć...
              W 1997 w magazynie Parenting ukazał się artykuł o karmieniu piersią na świecie i oto jakie liczby w nim były:
              Breastfeeding Rates Around the World
              Country % of mothers who start % who continue 6 months or longer
              Sweden 98 53
              Norway 98 50
              Poland 93 10
              Canada 80 24
              Netherlands 68 25
              Britain 63 21
              United States 57 20

              Sources: Baby Milk Action, Cambridge, England; Center for Breastfeeding Information, Schaumburg, IL

              Unicef nie ma danych o Polsce odnośnie wyłącznego karmienia piersią do 6mscy. Who przeniosła te dane na jakiś inny serwer, na razie nie dotarłam do nich.

              A tu coś wreszcie polskiego:
              www.karmienie-piersia.win.pl/aktualnosci
              Od zakończenia w r. 1998 rządowego Programu Upowszechniania Karmienia Piersią otrzymujemy tylko wyrywkowe informacje o częstości i czasie trwania karmienia piersią w Polsce (zobacz też poniżej omówienie artykułu: Zagórecka E i wsp. Rodzaje mleka i przetwory mleczne w diecie niemowląt z wybranych ośrodków Polski Centralnej i Wschodniej. 2007, Pediatr Pol, 82(9):690-701). Mam wrażenie, że sytuacja jest dobra, ale rad byłbym wesprzeć się takimi danymi statystycznymi, jakich dostarczyły badania przeprowadzone w ramach Programu. Ponieważ nie ma widoków na tego typu ogólnopolskie badanie w najbliższym czasie, to przeprowadziłem najprostsze badanie ankietowe kobiet, które w czasie od kwietnia do czerwca 2008 r. urodziły drugie lub kolejne dziecko w Szpitalu Wojewódzkim w Poznaniu. Pytania odnosiły się do czasu trwania karmienia piersią starszego rodzeństwa obecnie urodzonego dziecka. Uzyskane dane dotyczyły 226 dzieci.

              Wyniki:
              Wcale nie karmione piersią: 5%
              Karmione piersią krótko - do 1 miesiąca: 13%
              Karmione piersią przez minimum 6 miesięcy: 58%
              Karmione piersią przez minimum 12 miesięcy: 30%
              Karmione piersią przez minimum 24 miesięcy: 9%


              Moim zdaniem, powyższe wyniki są dobre, a wręcz pozytywnie zaskakujące są liczby niemowląt, które były karmione przez minimum 12 i 24 miesięcy. Te wyniki zachęcają do dalszych działań promujących karmienie piersią w drugim roku życia!

              Ciekawe informacje o częstości karmienia piersią w Polsce zostały opublikowane w numerze 9 z r. 2007 "Pediatrii Polskiej" (*). Dane te uzyskano podczas realizacji projektu naukowego "Nawyki żywieniowe a stan odżywienia niemowląt w Polsce" w latach 2003 - 2005 w ośrodkach Białegostoku, Kielc, Rzeszowa i Warszawy. Badaniami objęto grupę 134 6-miesięcznych niemowląt. Do drugiego etapu badań w 12 miesiącu życia zgłosiło się 98 niemowląt. Badane w 6 miesiącu życia niemowlęta w 97,7% były karmione piersią od urodzenia, ale aż 47,7% otrzymywało na oddziale noworodkowym dodatkowo mleko początkowe. W wieku 6 miesięcy 3,7% niemowląt było wyłącznie karmionych piersią, żywienie mieszane otrzymywało 64,9% dzieci, w tym 73,6% otrzymywało tylko pokarmy uzupełniające, a pozostałe 26,4% także mleko modyfikowane lub krowie. W wieku 12 miesięcy żadne z badanych dzieci nie było wyłącznie karmione piersią, ale aż 41,8% było żywionych w sposób mieszany, a w tej grupie mleko matki jako jedyny rodzaj mleka otrzymywało 53,6% niemowląt.

              Badana grupa niemowląt była mała i pochodziła tylko z 4 ośrodków, ale uzyskane wyniki wskazują na skuteczność działań różnych środowisk zaangażowanych w promocję karmienia piersią w Polsce, pomimo długoletniego zawieszenia systematycznej działalności Programu Upowszechniania Karmienia Piersią w Polsce. Celowe by było potwierdzenie tych dobrych wyników w skali całego kraju.

              *Zagórecka E, Stolarczyk A, Socha P, Piotrowska-Jastrzębska J, Socha J
              Rodzaje mleka i przetwory mleczne w diecie niemowląt z wybranych ośrodków Polski Centralnej i Wschodniej
              2007, Pediatr Pol, 82(9):690-701
              • mrs.t Re: e-kasiu najpierw doczytaj... 07.02.12, 19:18
                >.początkowe. W wieku 6 miesięcy 3,7% niemowląt było wyłącznie karmionych piersią
              • e-kasia27 Re: e-kasiu najpierw doczytaj... 07.02.12, 19:58
                Napisałam już wyżej, że o procenty w sprawie karmienia piersią, nie będę się sprzeczać, bo prawdę powiedziawszy to mnie to nie bardzo interesowało do tej pory, więc nie wiem, czy to co wyczytałam w internecie jest prawdziwe.

                Ale dlaczego zwalacie winę za brak karmienia piersią akurat na smoczek!!!!!!!!!
                Dlaczego to właśnie, smoczek ma być przyczyną tego, że matki nie karmią swoich dzieci piersią?
                Jest przecież mnóstwo innych przyczyn niechęci do karmienia piersią, począwszy od przekonania, że piersi się od tego niszczą, poprzez nieświadomości tego, że mleko matki jest dla dziecka najlepsze, czy uznaniu karmienia piersią za rzecz nieprzyjemną, kłopotliwą, nieprzyzwoitą, a na zwykłym lenistwie, czy wygodnictwie skończywszy.
                Dlaczego smoczek jest przez was traktowany, jak główny morderca?
                Dzieci są inteligentne.
                Są w stanie poradzić sobie i z ssaniem piersi, i smoczka, i butelki.

                Dlaczego obwiniać smoczek, a nie matkę, która nie chce karmić piersią i przy najmniejszych kłopotach przestawia dziecko na sztuczne mleko?
                Dlaczego nie obwiniać lekarzy, którzy zachęcają do karmienia sztucznego, albo chociaż dokarmiania sztucznym mlekiem i traktują matki długo karmiące swoje dzieci, jak nienormalne wariatki?
                • mrs.t Re: e-kasiu najpierw doczytaj... 07.02.12, 20:30
                  > Ale dlaczego zwalacie winę za brak karmienia piersią akurat na smoczek!!!!!!!!!

                  nie zwalamy. napisalysmy autorce ze MOZE powodowac problemy
                  moze, nie musi
                  u jednej spowoduje u innej nie
                  "MOZE" kapiszi?
                  ale zawsze przyjdzie jedna z druga nawiedzona z pseudo wiedza KP i prostuje sciezki na forum KP

                  > Dlaczego smoczek jest przez was traktowany, jak główny morderca?
                  > Dzieci są inteligentne.
                  moze inteligentne, ale dzialaja instynktownie

                  pobadz na forum, poczytaj,
                  • e-kasia27 Re: e-kasiu najpierw doczytaj... 07.02.12, 20:42
                    mrs.t napisał:

                    > > Ale dlaczego zwalacie winę za brak karmienia piersią akurat na smoczek!!!
                    > !!!!!!
                    >
                    > nie zwalamy. napisalysmy autorce ze MOZE powodowac problemy
                    > moze, nie musi
                    > u jednej spowoduje u innej nie
                    > "MOZE" kapiszi?
                    > ale zawsze przyjdzie jedna z druga nawiedzona z pseudo wiedza KP i prostuje sci
                    > ezki na forum KP
                    >
                    > > Dlaczego smoczek jest przez was traktowany, jak główny morderca?
                    > > Dzieci są inteligentne.
                    > moze inteligentne, ale dzialaja instynktownie


                    I ten instynkt, każe im wybierać ssanie smoka zamiast jedzenia?

                    Bo nie rozumiem, może jestem ciemna masa w tej materii, ale nie rozumiem...

                    Jak ssanie smoka może doprowadzić do odstawienia się dziecka od piersi?
                    Przecież takie zdania tu padają, nie tylko w tym wątku, ale i w wielu innych.


                    >
                    > pobadz na forum, poczytaj,

                    Jestem już od dłuższego czasu i czytam.
                    Takie właśnie kwiatki, że dziecko samo odstawiło się od piersi, bo ssało smoczek.
                    Więc pytam: Jak to jest możliwe? Czy wtedy instynkt głodu nie działa?


                    • gosia_i_lenka Re: e-kasiu najpierw doczytaj... 07.02.12, 21:04
                      Dziecko ssie pierś i smoczek
                      -->zaczyna się szarpanie przy piersi
                      -->sfrustrowana matka podaje butelkę jako ostatnią deskę ratunku
                      -->dziecko pięknie zjada, jest zadowolone
                      -->przy kolejnym karmieniu znów szarpanie przy piersi itd....
                      -->dziecko rezygnuje z piersi

                      I tak oto smoczek może zamieszać
                      https://www.suwaczek.pl/cache/152d2773ca.png
                      • e-kasia27 Re: e-kasiu najpierw doczytaj... 07.02.12, 21:14
                        To nie jest dla mnie wina smoczka, tylko głupiej matki.
                        I nie dziecko rezygnuje z piersi tylko matka rezygnuje z karmienia piersią.

                        I skąd wiadomo, że szarpanie się przy piersi spowodowane jest akurat ssaniem smoka?
                        Bo według mnie nie ma żadnych racjonalnych podstaw do tego, żeby twierdzić, że to akurat smok to szarpanie się przy piersi powoduje.

                        To żaden argument, poproszę o lepsze argumenty.
                        • basiak36 Re: e-kasiu najpierw doczytaj... 07.02.12, 21:28
                          > I skąd wiadomo, że szarpanie się przy piersi spowodowane jest akurat ssaniem s
                          > moka?
                          > Bo według mnie nie ma żadnych racjonalnych podstaw do tego, żeby twierdzić, że
                          > to akurat smok to szarpanie się przy piersi powoduje.

                          no jej.. przeszukaj moje posty, nie raz wyjasnialam roznice w tym jak dziecko ssie smoczka a jak piers i dlaczego wiele dzieci ma problemy jesli smoczka ssie.. wystarczy ze zacznie ssac piers tak jak smoczek, nie kazde dziecko potrafi sie przestawic z tak diametralnie roznego stylu ssania.
                          Szarpie sie bo jak zlapie piers tak jak smoczka to nic z niej nie poleci...
                          Po prostu klania sie wiedza o laktacji ogolna i tyle.
                        • gosia_i_lenka Re: e-kasiu najpierw doczytaj... 07.02.12, 22:25
                          To była tylko przykładowa historia
                          Typowa dla tego forum, przynajmniej jej początek

                          Ja mogę tylko ze swojego doświadczenia napisać, że podanie dziecku smoczka namieszało u nas, więc zabrałam na miesiąc całkowicie. Poprawa była duża. Potem jeszcze smoczka używała. Momentami bardzo dużo, do 13 miesiąca. Ale starsze dziecko może ma łatwiej i potrafi rozróżnić co ssie i jak to trzeba ssać.
                      • e-kasia27 Re: e-kasiu najpierw doczytaj... 07.02.12, 21:19
                        A co, gdy dziecko ssie tylko pierś i zaczyna się szarpanie przy piersi?
                        Czego to wtedy jest wina, skoro smoka nie ma?
                      • e-kasia27 Re: e-kasiu najpierw doczytaj... 07.02.12, 21:21
                        Bo nie powiecie mi chyba, że wszystkie dzieci, które nie znają smoka, nie szarpią się przy piersi??????????

                        Osobiście znam wiele takich, które smoka nie znały, a przy piersi też była szarpanina, więc i tak w to nie uwierzę.
                        Więc czego to jest wtedy wina?
                        • basiak36 O ssaniu roznych smoczkow 07.02.12, 21:34
                          e-kasia27 napisała:

                          > Bo nie powiecie mi chyba, że wszystkie dzieci, które nie znają smoka, nie szarp
                          > ią się przy piersi??????????
                          >
                          > Osobiście znam wiele takich, które smoka nie znały, a przy piersi też była szar
                          > panina, więc i tak w to nie uwierzę.
                          > Więc czego to jest wtedy wina?

                          Badan nie tworzy sie na podstawie tego kogo znamy. Smiem przypuszczac ze nie zdarzylo Ci sie asystowac przy karmieniu zbyt wielu mam:)))
                          Dziecko nie szarpie sie przez smoczka tylko przez niewlasciwa technike ssania. A takowa smoczek moze powodowac, moga tez byc inne powody, ale smoczek najczestszy.
                          Eliminujemy zawsze rozpoczynajac od przyczyn ktore maja najwieksze prawdopodobienstwo, logiczne.

                          Niech bedzie, wkleje wlasne posty: ogolnie o uspokajaczach i butelkowych i wplywie na ssanie.

                          "- In the BREASTFEEDING ANSWER BOOK Kittie Frantz, retired La Leche League Leader and pediatric nurse practitioner, is quoted as saying that 95 percent of all babies will become confused if given artificial nipples in the first three or four weeks of life.

                          Oraz dobrze opisane dlaczego dla dzieci ssanie butelki i smoczka jest tak inne:
                          "During breastfeeding a baby's tongue, jaw, and mouth work together in a coordinated rhythm. This unique sucking action is one reason why breastfed babies overall have better oral development than bottlefed babies. Once the baby latches on, the tongue comes down and out as it cups the breast. The lips must be flanged out resembling a rose petal or a fish's lips. Letdown can sometimes takes several seconds to perhaps more than a minute to occur. The baby learns that he does not get an instant reward; he must "work" for mother's milk.

                          Oraz rownie dobrze opisane z obrazkiem:
                          www.mother-2-mother.com/nippleconfusiontruth.htm
                          "during breastfeeding, a compression wave moves from the tip to the back of the tongue against the underside of the nipple and breast tissue. This peristaltic like motion pushes the milk ahead of itself, until it is expressed out of approximately 9 pores near the tip of the nipple in a volume the baby can easily swallow. A small amount of "suction" or negative pressure is created to hold the nipple in place at the junction of the soft palate, but the act of feeding from a breast is quite different to sucking from an artificial nipple. Experts often describe the suckling motion from the breast as a "rocker like" suckling motion.

                          When an artificial nipple (bottle or pacifier) is used, the entire placement in the mouth and the manner used to "suck" from the nipple is completely different. Babies use a "piston-like" type suck when drinking from a bottle, with the tongue up near the tip of the bottle nipple. With an artificial nipple the infant does not caress the bottom side of the nipple like he does at the breast, but rather has to squeeze it to express the contents. Depending on the hardness of the composition and the size of the hole at the end of the nipple, the milk either "gushes" or squirts in a thin hard stream out the end, causing baby to posture its tongue at the back of the throat to prevent too much liquid from going down its throat. This sets up a tongue habit described by some as a tongue thrust or deviate swallow. "
                          Zdjecie: www.mother-2-mother.com/images/bottle.jpg

                          Oraz jedne z konkretnych badan w tym temacie:
                          pediatrics.aappublications.org/content/103/3/e33.full
                          "Results. A total of 181 mothers (68%) introduced a pacifier before 6 weeks. In adjusted analyses, pacifier introduction by 6 weeks was associated with a significantly increased risk for shortened duration of full (hazard ratio, 1.53; 95% confidence interval: 1.15, 2.05) and overall (hazard ratio, 1.61; 95% confidence interval: 1.19,2.19) breastfeeding. Women who introduced pacifiers tended to breastfeed their infants fewer times per day, with significant differences noted at 2 (8.1 ± 2.6 vs 9.0 ± 2.3) and 12 weeks' (6.3 ± 2.0 vs 7.4 ± 1.6) postpartum. At 12 weeks postpartum, women who introduced pacifiers also were more likely to report that breastfeeding was inconvenient and that they had insufficient milk supplies. Pacifier use begun either before 2 weeks or before 6 weeks' postpartum was not significantly associated with breastfeeding duration at 2 and 3 months. "

                          With bottlefeeding, the baby is instantly met with a flood of milk as a bottle will allow milk flow without active sucking. This sudden gush forces the baby to flip his tongue upward to help regulate the flow and prevent him from choking. His lips are pursed tightly around the firmer artificial nipple and no work is required of his jaws."
                • mad_die Re: e-kasiu najpierw doczytaj... 07.02.12, 22:36
                  > Napisałam już wyżej, że o procenty w sprawie karmienia piersią, nie będę się sp
                  > rzeczać, bo prawdę powiedziawszy to mnie to nie bardzo interesowało do tej pory
                  > , więc nie wiem, czy to co wyczytałam w internecie jest prawdziwe.

                  No wiesz, to jak ja mam Ci teraz wierzyć i ufać, że to co piszesz w innych wątkach nie jest tak samo z palca wujka googla wyssane?

                  > Ale dlaczego zwalacie winę za brak karmienia piersią akurat na smoczek!!!!!!!!!
                  Nie zwalamy, gdzie to wyczytałaś?

                  > Dlaczego to właśnie, smoczek ma być przyczyną tego, że matki nie karmią swoich
                  > dzieci piersią?
                  Może być przyczyną.

                  I nie rozmawiamy tutaj o niechęci do karmienia piersią, tylko o zatykaniu dziecka smoczkiem i potem dziwieniu się, ze ma gazy, nie chce spać, je łapczywie, źle przybiera, wierci się, kręci a w ogóle to mleka mało, bo jak ścisnę to nie leci, wiec dam butelkę - sąsiadki dziecko pije od urodzenia do teraz i proszę, trzy lata ma i jakie zdrowe zęby i jakie mądre, po angielsku już mówi...

                  > Dlaczego smoczek jest przez was traktowany, jak główny morderca?
                  > Dzieci są inteligentne.
                  > Są w stanie poradzić sobie i z ssaniem piersi, i smoczka, i butelki.
                  Jaki morderca? Chyba zatykacz :P

                  > Dlaczego obwiniać smoczek, a nie matkę, która nie chce karmić piersią i przy na
                  > jmniejszych kłopotach przestawia dziecko na sztuczne mleko?
                  No skoro mama nie chce karmić piersią, to my nic na to nie poradzimy, nie? Wolny wybór jest. Ale jak mama CHCE karmić piersią i daje smoczek i pisze na forum, że coś nie halo z jej dzieckiem jest, to wtedy pierwsza rada jest żeby wywalić smoczek. Bo on zaburza ssanie.

                  > Dlaczego nie obwiniać lekarzy, którzy zachęcają do karmienia sztucznego, albo c
                  > hociaż dokarmiania sztucznym mlekiem i traktują matki długo karmiące swoje dzie
                  > ci, jak nienormalne wariatki?
                  Lekarz lekarzowi nierówny. Więc po co generalizować? A jak mama CHCE karmić piersią, to nawet tabun lekarzy i położnych wtykających dziecku butelkę na każdym kroku jej w tym nie przeszkodzi. Bo ona smoczka wyjmie :)
                  • e-kasia27 Re: e-kasiu najpierw doczytaj... 07.02.12, 23:17
                    Jeszcze jedno pytanie.
                    Przeczytałam gdzieś, że nie należy dziecku dawać smoka, ani butelki dopóki nie nauczy się prawidłowo ssać piersi i dopóki to prawidłowe ssanie mu się nie utrwali. Czyli zakładano tam, że jak dziecko już umie prawidłowo ssać pierś, to ani smok, ani butelka nie zaburzą jego ssania.
                    Czy w takim razie, nie jest tak, że to o czym piszecie dotyczy tylko tych dzieci, których technika ssania od początku gdzieś szwankowała, i które i tak miały by problem ze ssaniem, nawet wtedy, gdyby smoka nigdy nie dostały?
                    Dlaczego jedne dzieci miały by radzić sobie ze ssaniem i piersi, i butelki, i smoka, a inne nie?
                    Czy przyczyn nie należało by poszukać gdzieś głębiej, a nie tylko w samym fakcie ssania smoka?

                    • gosia_i_lenka Bo dzieci są różne 07.02.12, 23:53
                      > Dlaczego jedne dzieci miały by radzić sobie ze ssaniem i piersi, i butelki, i s
                      > moka, a inne nie?
                    • basiak36 Re: e-kasiu najpierw doczytaj... 08.02.12, 20:10
                      e-kasia27 napisała:

                      > Jeszcze jedno pytanie.
                      > Przeczytałam gdzieś, że nie należy dziecku dawać smoka, ani butelki dopóki nie
                      > nauczy się prawidłowo ssać piersi i dopóki to prawidłowe ssanie mu się nie utrw
                      > ali. Czyli zakładano tam, że jak dziecko już umie prawidłowo ssać pierś, to ani
                      > smok, ani butelka nie zaburzą jego ssania.

                      Nie dlatego sie tak mowi. Mowi sie o tym ze jesli ktos chce absolutnie i koniecznie smoczka dac to najwczesniej po 6 tygodniu. Mniej wiecej wtedy nastepuje stabilizacja laktacji i wazne jest zeby dziecko moglo ssac bez ograniczen aby sie dogadac z piersiami co do zapotrzebowania. Jesli sie ogranicza smoczkiem ssanie od poczatku, moze byc pozniej trudniej podbudowac laktacje. A i po tym 6 tygodniu zwraca sie uwage na to jakie sa przyrosty i jak dziecko ssie. Nikt nigdzie nie zaklada ze nie bedzie problemow. Po prostu lepiej zeby matka ktora koniecznie chce dac smoczka wstrzymala sie na poczatku i tyle. Wieksze szanse ze dluzej pokarmi, etc.

                      > Czy w takim razie, nie jest tak, że to o czym piszecie dotyczy tylko tych dziec
                      > i, których technika ssania od początku gdzieś szwankowała, i które i tak miały
                      > by problem ze ssaniem, nawet wtedy, gdyby smoka nigdy nie dostały?
                      > Dlaczego jedne dzieci miały by radzić sobie ze ssaniem i piersi, i butelki, i s
                      > moka, a inne nie?
                      Nie jest to zalezne od wieku dziecka. Po prostu ssanie butelki i smoczka to zupelnie inna para kaloszy niz ssanie piersi. Inaczej uklada sie jezyk, przy ssaniu butelki pracuje tylko pare miesni, przy ssaniu piersi iles na raz musi sie zgrac. No i czesto dzieciom zaczyna sie to mylic, i tyle:) Zaczynaja stosowac technike ssania butelki i smoczka na piersi. Sa dzieci w mniejszosci ktore odwrotnie, odrzuca butelke:)
                      • e-kasia27 Re: e-kasiu najpierw doczytaj... 09.02.12, 15:44
                        basiak36 napisała:

                        > Mowi sie o tym ze jesli ktos chce absolutnie i koniec
                        > znie smoczka dac to najwczesniej po 6 tygodniu. Mniej wiecej wtedy nastepuje st
                        > abilizacja laktacji i wazne jest zeby dziecko moglo ssac bez ograniczen aby sie
                        > dogadac z piersiami co do zapotrzebowania. Jesli sie ogranicza smoczkiem ssani
                        > e od poczatku, moze byc pozniej trudniej podbudowac laktacje.

                        A ja miałam zupełnie inne informacje na ten temat od położnej.

                        Ze względu na szybki powrót do pracy zależało mi na tym, żeby potem nie było problemu z wprowadzaniem butelki.
                        Położna powiedziała mi, że powinnam butelkę wprowadzić przynajmniej raz dziennie przed ukończeniem przez dziecko trzech tygodni, bo w tym okresie dzieci najłatwiej się uczą różnych technik ssania. Że jeśli wprowadza się butelkę później, to właśnie dziecko może wtedy całkowicie odrzucić pierś na rzecz butelki, bo z niej łatwiej leci.

                        Zrobiłam tak i u nas się to sprawdziło - dziecko ssało prawidłowo i pierś, i butelkę, i miało też smoka od początku(nie mówiąc już o kapturkach), a żadnych problemów ze ssaniem czegokolwiek nie było.

                        Potem, za moja radą, dwie moje koleżanki też tak zrobiły i też się to sprawdziło. Jedna karmiła dziecko piersią do roku, druga prawie dwa lata.
                        Więc kto ma rację? Położna skądś te informacje musiała przecież mieć.


                        • mad_die Re: e-kasiu najpierw doczytaj... 11.02.12, 00:41
                          Ale nie możesz na podstawie tych trzech przypadków wyciągać jakichś wniosków.
                          Po prostu - to że WAM się udało i tamtym koleżankom świadczy tylko o tym, że się WAM udało. O niczym więcej.
                          • e-kasia27 Re: e-kasiu najpierw doczytaj... 11.02.12, 10:04
                            Można by równie dobrze odwrócić sytuację.
                            Jeśli się komuś nie udaje, to nie jest regułą.
                            To znaczy, że jemu się nie udało, ale ogólnie smaczek jest OK.
        • e-kasia27 Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 09.02.12, 15:53
          I jeszcze jedno pytanie, co do meritum sporu:
          Twierdzisz, że jak dziecko zaczyna się szarpać przy piersi, to najprawdopodobniej jest to wina smoczka, i że w pierwszym rzędzie trzeba go odstawić.

          Na jak długo?
          To znaczy, jak długo po odstawieniu smoka trzeba czekać na poprawę?
          Kiedy ta szarpanina ustanie, jeśli to jest rzeczywiście wina smoka?
          A kiedy można stwierdzić, że to nie smok był winien i szukać innych przyczyn?
          • e-kasia27 Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 11.02.12, 10:06
            Czy doczekam się odpowiedzi na to pytanie?
            • e-kasia27 Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 13.02.12, 10:16
              Bardzo proszę o odpowiedź na moje pytanie.
              • gosia_i_lenka około 2 dni 13.02.12, 11:05
                tak było u nas. Tylko co z tego? Każde dziecko inne jest przecież.
          • xdad Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 11.02.12, 10:37
            ja Ci odpowiem :)
            bzdura jakaś, że szarpanie przy piersi to wina smoczka. u nas właśnie w takich sytuacjach smoczek pomógł i z ręką na sercu piszę, że właśnie gdyby nie smoczek to nie udałoby mi sie kontynuować kp. naprawdę nie rozumiem dlaczego niektórym tak trudno pojąć, ze każde dziecko jest inne i że nie wszystkie dzieci jedzą ładnie jak na obrazkach. zamiast na siłę obwiniać za to rzeczy martwe może po prostu trzeba zaakceptować temperament swojego dziecka. mój syn dopiero niedawno, po skończonym 4 mies zaczął ładnie jeść i nigdy nie robiłam z tego problemu. oczywiście cały czas dostaje smoczka bo uwielbia :)
            • e-kasia27 Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 11.02.12, 13:09
              Dzięki za poparcie.
            • e-kasia27 Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 11.02.12, 13:17
              U nas też smok pomagał w karmieniu.
              Dziecko ssało także(o zgrozo!) w czasie karmienia - jak się bardzo denerwowała(bo np. mleko za szybko leciało), to dawałam smoka, possała chwilę, odpoczęła, wypluwała smoka i wracała spokojnie do jedzenia.
              Szybko się nauczyła, że to pomaga i sama odwracała się od piersi, gdy chciała possać na pusto, a po chwili wracała do jedzenia.
              • xdad Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 12.02.12, 12:53
                normalnie jakbyś nas opisała, identycznie! :)
          • e-kasia27 Re: Do Basiak36 i Mad_die 14.02.12, 09:54

            Czy możecie coś na ten temat napisać?

            Ile czekać na poprawę ssania po odstawieniu smoka?
            Kiedy można uznać, że to nie jest wina smoka?

            Czy doczekam się odpowiedzi?

            Mam uznać, że specjalistki od karmienia naturalnego, które wszystkim doradzają odstawienie smoka, bo to powód wszystkiego zła, nie potrafią odpowiedzieć na te pytania?
            • luliluli Re: Do Basiak36 i Mad_die 14.02.12, 09:58
              A nie wydaje Ci się zasadne uznanie, że może to być różny czas - zależnie od tego, jak długo dziecko ssało smoczek, jak często, od jak wczesnego etapu, jaką miało przed podaniem go technikę (czy dobrą) i dodaniu, że każde dziecko jest inne i inaczej realizuje swoją potrzebę ssania - jedne potrzebują go więcej, inne mniej.
              KP to nie matematyka, nie znajdziesz wzoru!
              • luliluli Re: Do Basiak36 i Mad_die 14.02.12, 10:06
                I jeszcze coś - czasami dziecko ssie i to i to i jest git - a potem wychodzą mu zęby i nagle mama zauważa, że zęby przeszkadzają w karmieniu, że ranią - a prawidłowo ssące dziecko może mieć pełną buzię mleczaków i nie ma to prawa psuć KP.
                "Technika ssania" to szerokie pojęcie - żeby ocenić, że jest ok nie wystarczy, że dziecko przybiera, bo smoczek może napsuć nie od razu, ale właśnie po pojawieniu się zębów, przy dłuższych maratonach przy piersi itp.
                Tyle że mało kto wtedy łączy te dwie rzeczy i tłumaczy na forum, że "przecież dziecko ssie go od początku i było ok"...
              • e-kasia27 Re: Do Basiak36 i Mad_die 14.02.12, 11:41
                Spór dotyczy tego, co powoduje szarpanie się przy piersi.
                Wy twierdzicie, że najczęstszą przyczyną jest ssanie smoka i że w pierwszej kolejności trzeba odstawić smoka, a ja twierdzę, że główną przyczyną jest alergia i że najpierw trzeba zmienić dietę matki.

                Skłonna jestem zgodzić się z tym, żeby najpierw spróbować odstawić smoka, bo faktycznie jest to dużo łatwiejsze niż rewolucja w diecie, ale...

                Ale w przypadku alergii, czas ma duże znaczenie, dlatego próbuje ustalić, jak długo czekać na poprawę, po odstawieniu smoka.
                Jeśli to ma być kwestia kilku dni, to zgoda, można spróbować i jeśli się szarpanina przy piersi skończy, to OK.

                Ale jeśli nic się nie poprawia, to ile czekać?

                Dla matki , która ma z tym problem, jest potrzebna konkretna informacja, bo czekanie w nieskończoność w przypadku, gdy to nie smok był winien, a alergia, może narobić bardzo dużo szkody i tak bardzo zrujnować dziecku zdrowie, że bez leczenia szpitalnego się nie obejdzie.

                Smok jeśli nawet może namieszać, to zdrowie dziecka na tym niewiele ucierpi, nawet jeśli nie będzie ssało piersi, to zawsze można go dokarmić butelką własnym , albo sztucznym mlekiem.

                Jeśli winna jest alergia, to sprawa nie wygląda już tak niewinnie, bo nierozpoznana w porę alergia może w bardzo krótkim czasie doprowadzić nawet do śmierci dziecka.

                Więc chciałabym wiedzieć, co zwolenniczki nieużywania smoka na ten temat wiedzą i sądzą?
                Jakich konkretnych rad mogą udzielić?
                Jaka jest rada dla matki, która im uwierzyła i odstawia smoka pod ich wpływem?
                Jak długo ma czekać na poprawę?
                Kiedy uznać, że to nie jest wina smoka, jeśli poprawy nie ma?

                To według mnie bardzo istotna kwestia, bo na szali kładzie się zdrowie, a w skrajnych przypadkach także życie dziecka.

                Dlatego stwierdzenia, że dzieci są różne i że to kwestia indywidualna jest według mnie zbyt ogólnikowe, bo to oznacza, że matka święcie wierząca w to, że tylko smok jest winny całego zła, może czekać na poprawę zbyt długo i może to się źle dla jej dziecka skończyć.




                • luliluli Re: Do Basiak36 i Mad_die 14.02.12, 11:48
                  No to pewnie każdy ma inną radę. Moja byłaby taka, żeby po paru dniach bez żadnej widocznej zmiany, szukać dalej. Ale jeśli zmiana byłaby choć niewielka, to czekałabym dłużej.
                  Paniczna szarpanina w alergenami też nie jest wcale dobra, to trzeba przemyśleć, nauczyć się na nowo diety, czytania etykiet, list dozwolonych produktów (wiem o czym piszę, przeszłam przez to), żeby nie udawać diety eliminacyjnej tylko naprawdę ściśle jej przestrzegać). Dlatego właśnie uważam, że na początek lepiej obwiniać smoczek, bo jego wyrzucenie jest niczym w porównaniu z tak dużą zmianą jak sposób żywienia.
                  Inaczej - moim zdaniem - smoczek jako wymysł mający na celu zastąpienie matki jest kompletnie niepotrzebny w porównaniu ze zbilansowaną zdrową dietą:)
                  Miej też na uwadze, że na odległość trudniej diagnozuje się alergię (wręcz jest to niewskazane jak sądzę;)) niż doradza eksperyment z wyrzuceniem smoczka, które nie jest w stanie wyrządzić żadnej krzywdy poza tym, że wymaga od matki nieułatwiania sobie życia:)
                  • e-kasia27 Re: Do Basiak36 i Mad_die 14.02.12, 12:27
                    Smoczek jest nie tylko ułatwieniem dla matki.
                    Jest także ułatwieniem dla dziecka, bo nie każda pierś nadaje się do ssania non stop, nie każda matka ma na to czas i ochotę, a są też sytuacje, że matka nie jest cały czas obecna przy dziecku, bo może się uczy, albo pracuje, albo musi gdzieś wyjść.
                    Dlaczego odmawiać dziecku czegoś, co go uspokaja, pomaga się wyciszyć, zasnąć i ukoić nerwy?

                    Smoczek jest też bardzo pomocny dla dzieci ulewających, z refluksem, bo ułatwia przełykanie cofającego się pokarmu, więc w pewnym zakresie chroni dziecko przed zakrztuszeniem się, a co za tym idzie przed zachłystowym zapaleniem oskrzeli i puc, a nawet przed uduszeniem się.

                    Więc moim zdaniem wcale nie jest tak, że smok to zło generalne i że w ogóle nie ma w nim nic dobrego, i że to to tylko leniwe złe matki używają smoka, a tak w ogóle to jest on zupełnie niepotrzebny.
                    Dzieci, które nie maja smoka bardzo często ssą palec, ubranie, wargę, język - myślisz, że to jest lepsze i zdrowsze dla dziecka?
                    • luliluli Re: Do Basiak36 i Mad_die 14.02.12, 12:43
                      Się gasz do wyjątków, żeby potwierdzić wymyśloną przez siebie regułę:) Nie, nie uważam, że smoczek to zło wcielone, niemniej widzę, że nie używają go jedynie mamy dzieci z refluksem i innymi ważnymi problemami:)
                      Jeśli nie daje się szansy dziecku nauczyć się nieodżywczego ssania, nie ma co się dziwić, że nie nauczy się uspokajać przy niej bez pobierania pokarmu.
                      Dzieci, które ssą palce to norma na pewnym etapie rozwojowym, a dzieci ssące "patologicznie" można oduczyć tego, podając im pierś, gdy sygnalizują potrzebę ssania.
                      Nie rozumiem Twojej logiki:)

                      Na wszystko jest jakieś rozwiązanie, niekoniecznie proste podanie smoczka, którego konsekwencje mogą być już nie takie proste:)
                      • luliluli Re: Do Basiak36 i Mad_die 14.02.12, 12:47
                        W ogóle dość zabawny jest Twój sposób rozumowania - do ekstremum - alergia powoduje śmierć, a dzieci bezsmoczkowe ssą koce, cierpią refuksowe katusze i zalewają się mlekiem, rozczarowane, że nie usypia ich pierś;)
                        Taki żart, mam nadzieję, że wybaczysz mi tę drobną złośliwość;)
                    • mad_die Re: Do Basiak36 i Mad_die 14.02.12, 18:17
                      > Smoczek jest nie tylko ułatwieniem dla matki.

                      Wg mnie jest tylko i wyłącznie tym, niczym więcej.

                      > Jest także ułatwieniem dla dziecka, bo nie każda pierś nadaje się do ssania non
                      > stop,
                      - co przez to rozumiesz?

                      nie każda matka ma na to czas i ochotę, - no to akurat potwierdza moją teorię o ułatwieniu dla matki

                      a są też sytuacje, że matka nie
                      > jest cały czas obecna przy dziecku, bo może się uczy, albo pracuje, albo musi g
                      > dzieś wyjść.
                      - to też
                      I powiem więcej - nawet w sytuacji gdy mama musi gdzieś wyjść smoczek jest zbędny. Tylko że wtedy opiekun dziecka musi być BARDZO aktywny podczas zajmowania się maluchem (nosić, tulić, chustować - poświęcać czas i uwagę 100%.) a nie włożyć dziecię do kojca i pić kawę.

                      c.d.n.
                    • mad_die Re: Do Basiak36 i Mad_die 14.02.12, 22:25
                      > Dlaczego odmawiać dziecku czegoś, co go uspokaja, pomaga się wyciszyć, zasnąć i
                      > ukoić nerwy?

                      Dziecko wie, ze uspokaja je pierś i mama. Smoczka nie zna, bo nie czyta gazet dla rodziców ani poradników, nie ogląda tv ani internetu.
                      Wycisza się też przy mamie, względnie przy tacie, bo klata taty tez dobra jest.
                      Dziecko ma nerwy? Śmiem twierdzić, ze to rodzic ma nerwy, dziecko ma potrzeby.

                      > Smoczek jest też bardzo pomocny dla dzieci ulewających, z refluksem, bo ułatwia
                      > przełykanie cofającego się pokarmu, więc w pewnym zakresie chroni dziecko prze
                      > d zakrztuszeniem się, a co za tym idzie przed zachłystowym zapaleniem oskrzeli
                      > i puc, a nawet przed uduszeniem się.
                      Ulewanie w pewnym wieku jest normą (tak do 3-4 mscy, czasami do 5-6), smoczek tu w niczym nie pomaga. Refluks? E-kasiu, zdiagnozowany refluks się LECZY lekami, a nie smoczkiem...
                      I na refluks dobrze robi właśnie częste karmienie piersią, a nie zatykanie dziecka smoczkiem i "ułatwianie mu przełykania" cofającego się pokarmu... A fuj!

                      Smoczek nie jest złem, smoczek jest dla dzieci, które nie mogą ssać piersi w ogóle (nie ważne, czy z powodu śmierci matki czy w powodu, że matka zdecydowała nie karmić piersią).

                      > Dzieci, które nie maja smoka bardzo często ssą palec, ubranie, wargę, język - m
                      > yślisz, że to jest lepsze i zdrowsze dla dziecka?
                      Bardzo często? Tzn jak często? Masz jakieś liczby? Badania przeprowadziłaś? Bo to takie samo puste stwierdzenie, jak mówienie, że zimą bardzo często pada śnieg. Ale w jakim kraju? W górach, czy nad morzem? Zimą w grudniu czy zimą w lutym? Ile tego śniegu pada? Jeden dzień opady przejściowe? A może śnieży dzień w dzień przez 4msce?
                      Widzisz teraz durność tej dyskusji?
                      • e-kasia27 Re: Do Basiak36 i Mad_die 15.02.12, 15:31
                        No niestety, ale w jednym muszę się z tobą zgodzić:
                        Dyskusja z tobą, faktycznie jest durna i szkoda na to czasu.

                        Zadałam proste pytania, ale niestety odpowiedzi się nie doczekałam.
                        Za to powtarzasz w kółko to samo, jak mantrę.
                        To już wszyscy wiedzą, że smoczek jest według ciebie be, matka, która go daje, jeszcze bardziej be, itd. itp.

                        Miałam nadzieję, że można z tobą konstruktywnie podyskutować i dowiedzieć się od kogoś, kto uważa się za znawcę problemów karmienia piersią czegoś nowego, ale niestety nie można, bo nie potrafisz wyjść poza ciasne ramy swojego irracjonalnego przekonania o jedynej słuszności swoich poglądów.
                        • mad_die Re: Do Basiak36 i Mad_die 16.02.12, 21:59
                          A bo Ty chciałaś znać odpowiedź na to pytanie:
                          Więc chciałabym wiedzieć, co zwolenniczki nieużywania smoka na ten temat wiedzą i sądzą?
                          Jakich konkretnych rad mogą udzielić?
                          Jaka jest rada dla matki, która im uwierzyła i odstawia smoka pod ich wpływem?
                          Jak długo ma czekać na poprawę?
                          Kiedy uznać, że to nie jest wina smoka, jeśli poprawy nie ma?


                          Tak?
                          Czyli uściślijmy - dziecko się rzuca przy piersi, ssie niespokojnie (nic oprócz tego mu nie dolega, nie ma alergii, nietolerancji, jest zdrowe) ale zna smoczek.
                          Jeśli mama się smoczka pozbędzie, poświęci trochę czasu na prawidłowe przystawienie dziecka do piersi, będzie pilnowała ssania, czasami odbije podczas jedzenia, zmieni pozycję (lub wypracuje pasującą pozycję do karmienia, taką która odpowiada dziecku i mamie) - to poprawa jest po kilku dniach. I tyle trzeba właśnie czekać - kilka, czasami kilkanaście dni (zależy od dziecka).
                          • e-kasia27 Re: Do Basiak36 i Mad_die 17.02.12, 10:23
                            Nie, nie o to pytałam. Nie możesz zakładać, że dziecku nic nie dolega, bo tego nie wiesz.

                            Gdy kilkutygodniowe lub młodsze dziecko zaczyna się szarpać przy piersi,
                            TO MATKA NIE WIE, DLACZEGO TAK JEST.
                            I wtedy od ciebie słyszy pytanie: "A smoczka zna?" i radę: "Odstaw smoka, bo to na pewno wina smoka".

                            Pytałam kiedy ma uznać, że to jednak NIE JEST WINA SMOKA, gdy nie następuje natychmiastowa(po kilku dniach) poprawa. Jak długo ma czekać na poprawę?
                            Kiedy ma zacząć szukać innych przyczyn?
                            Czyli np. zając się zmianą diety, bo może to wina alergii?
                            • e-kasia27 Re: Do Basiak36 i Mad_die 21.02.12, 12:22
                              No i znowu cisza.
                              A już myślałam, że jednak się doczekam jakiejś sensownej odpowiedzi.
                      • e-kasia27 Re: Do Basiak36 i Mad_die 15.02.12, 15:36
                        Dobrze, że większość matek nie słucha rad orędowniczek nieużywania smoka.

                        Nie dziwię się, że nie słuchają, bo trudno wierzyć komuś, kto oprócz powtarzania paru sloganów, nie ma nic konstruktywnego do powiedzenia i nie potrafi odpowiedzieć na żadne z zadanych mu pytań.
                      • e-kasia27 Re: Do Basiak36 i Mad_die 15.02.12, 15:56
                        mad_die napisała:


                        > Ulewanie w pewnym wieku jest normą (tak do 3-4 mscy, czasami do 5-6), smoczek t
                        > u w niczym nie pomaga. Refluks? E-kasiu, zdiagnozowany refluks się LECZY
                        > lekami, a nie smoczkiem...
                        > I na refluks dobrze robi właśnie częste karmienie piersią, a nie zatykan
                        > ie dziecka smoczkiem i "ułatwianie mu przełykania" cofającego się pokarmu... A
                        > fuj!


                        Ani o ulewaniu, ani o refluksie nie masz zielonego pojęcia, więc nie pisz bzdur na ten temat, bo wprowadzasz w błąd te mamy, które mają z tym problem u swoich dzieci.

                        Ulewanie jest normą, jeśli występuje w niewielkich ilościach zaraz po zjedzeniu.
                        Jeśli dziecko ulewa obficie, jeśli ulewa godzinę czy dwie po jedzeniu to takie ulewanie nigdy nie jest normą.
                        Smoczek na ulewanie nie pomaga, ale może uratować ulewającemu dziecku życie, bo dziecko ssące smoka łatwiej przełknie cofający się pokarm, niż takie, które śpiąc smoka nie ssie.

                        Jeśli chodzi o refluks, to jedyną możliwością wyleczenia refluksu jest stosowanie odpowiedniej diety.
                        Żadne leki nie leczą refluksu!
                        Lekami można tylko złagodzić jego objawy, tak samo, jak tabletką przeciwbólową można złagodzić ból zęba - ale to przecież żadne leczenie!

                        To, czy karmienie piersią dobrze robi na refluks, czy nie to zależy od tego, co jada matka karmiąca, bo jeśli jada to, co u dziecka wywołuje refluks, to trudno raczej stwierdzić, żeby to mogło być dla dziecka dobre.
                        • infiniteness Re: Do Basiak36 i Mad_die 16.02.12, 19:19
                          > To, czy karmienie piersią dobrze robi na refluks, czy nie to zależy od tego, co
                          > jada matka karmiąca, bo jeśli jada to, co u dziecka wywołuje refluks, to trudn
                          > o raczej stwierdzić, żeby to mogło być dla dziecka dobre.
                          E-kasiu27 czy możesz mnie odesłać do konkretnych publikacji na ten temat? Jestem bardzo zainteresowana tematem.


                          > Smoczek na ulewanie nie pomaga, ale może uratować ulewającemu dziecku życie, bo
                          > dziecko ssące smoka łatwiej przełknie cofający się pokarm, niż takie, które śp
                          > iąc smoka nie ssie.
                          Tu się nie zgodzę, dziecko zatkane smoczkiem, ulewana zawartość żołądka w buzi, nie wydostaje się na zawnątrz, cofa się, zalewa drogi oddechowe, zachłystowe zapalenie płuc i nieszczęście gotowe.

                          > Jeśli chodzi o refluks, to jedyną możliwością wyleczenia refluksu jest stosowan
                          > ie odpowiedniej diety.
                          > Żadne leki nie leczą refluksu!
                          Refluksu jako takiego się nie leczy bo wg. niektórych autorów ma go około 70% niemowląt. Leczy się chorobę refluksową czyli refluks+powikłania, stosuje się leki zmniejszające kwaśność treści żołądkowej.
            • luliluli Re: Do Basiak36 i Mad_die 14.02.12, 10:19
              Kiedy można uznać, że to nie jest wina smoczka? Kiedy odstawienie go nie przynosi efektów:) Ja musiałam czekać tylko dobę - ale i smoczek był u nas w użyciu przez niecałe dwie. Ale to nie znaczy, że każdy po dobie będzie miał rozwiązanie na talerzu
            • mad_die Re: Do Basiak36 i Mad_die 14.02.12, 15:02
              e-kasia, tak się składa, że poza forum mam inne zajęcia i obowiązki a w durne dyskusje nie lubię się wdawać.
              Jak bede miała czas, to więcej napiszę.
              • e-kasia27 Re: Do Basiak36 i Mad_die 14.02.12, 18:17
                No to czekam, aż znajdziesz czas i napiszesz.

                A dlaczego uważasz, że ta dyskusja jest durna?
                • mad_die Re: Do Basiak36 i Mad_die 14.02.12, 22:13
                  Dlaczego? Bo nic nie daje. Bo fakty jakie są, każdy widzi:
                  dzieci są różne i rożnie na smoczek zareagują.
      • mrs.t Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 07.02.12, 13:17
        jw. Sa dzieci ktorym smoczek nie przeszkadza, dobrze przybieraja i nie maja problem
        u ze ssaniem.


        smoczek , zmniejszajac czas ktory dziecko spedza przy piersi , ma tez wplyw na produkcje mleka, ktora moze byc nizsza, i niezaspakajac potrzeb dziecka
    • luliluli Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 07.02.12, 12:58
      Tak:) Moje dziecko chciało się tak odstawić jako noworodek, tego samego dnia, gdy dostało smoczek. Nie wiedziało potem, co ma ssać i jak - w efekcie wściekało się przez 2 doby, płakało, rzucało i nie chciało ani piersi ani butelki ani smoczka - potem na raz chciało wszystko, raz to raz tamto, wszystko wypluwało po chwili dalej niezadowolone. Skończyło się mega stresem i moim postanowieniem, że nigdy w życiu nie wsadzę dziecku do buzi kawałka lateksu, żeby mieć "święty spokój";) tak pojęty święty spokój mnie nie interesuje;)
      • jombusiowa Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 08.02.12, 09:14
        A moje zmieniło technikę ssania nawet w 8 czy 9 miesiącu-kiedy szłam do pracy i kombinowałam w czym podać wodę-i przez chwilę-no jakieś 2-3 dni- był w uzycu taki bidon z silikonową rurką. Odstawiłam ustrojstwo i technika wróciła do normy.
    • kikimora78 Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 08.02.12, 12:42
      moja Myszka już półtora miesiąca ssie smoczek i pierś

      z początku jej się myliło: cmokała przy jedzeniu, źle łapała, ale to tak ze 2 tygodnie, teraz już jest ok

      ale smoka dostaje tylko na spacer i do usypiania - zawsze po jedzeniu, i potem go zazwyczaj wypuszcza jak już zasnie
    • xdad Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 10.02.12, 23:48
      hmm,to ciekawe... moje dziecko zaraz po powrocie ze szpitala dostało smoczek uspokajający i jakoś nie zauważyłam żeby to negatywnie wpłynęło na moją laktację. aktualnie ma 4,5 mies i jesteśmy wyłącznie na kp, ani razu nie dokarmiałam mm. oczywiście smoczek towarzyszy nam cały czas bo dziecko ma tak silny odruch ssania. kiedyś i mnie straszono, że smoczki, kapturki i inne "świństwa" zaburzają kp, jak widać u nas pomogły :)
      • muniag Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 14.02.12, 10:16
        słyszałam że doradcy laktacyjni wcale nie przekreślają smoczków - zwłaszcza u dzieci z bardzo dużą potrzebą ssania - tylko trzeba go stosować z umiarem, nie na każdy płacz dziecka, tylko w kryzysowych sytuacjach i najlepiej jak dziecko już umie ładnie ssać i przybiera już na wadze
    • madda29 Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 16.02.12, 20:14
      Pytanie do mam które nie używają smoczka, a ich dzieci mają silną potrzebę ssania. Czy udostępniacie pierś dziecku 24 h na dobę?? Rozumiem pierwsze tygodnie, ale później trzeba żyć i funkcjonować. Gotować obiady, robić zakupy, pranie sprzątanie, zarabianie...i kontakt z ludźmi. Moja córka ma bardzo silną potrzebę ssania i po sytym posiłku zasypia z piersią ciumkając ją sobie radośnie. Jeśli przychodzi mi do głowy zabrać pierś mała zaczyna płakać. Nie potrafi spać z pustymi ustami. Mogę z nią poleżeć 30 min nawet godzinę, ale nie mogę przeleżeć jej każdej drzemki. Wtedy właśnie pomaga nam smoczek. Ja dostaję swoją pierś, a mała smoczek i obie jesteśmy zadowolone ( zaznaczam, że mała już wtedy nie je!!, nie przełyka od dobrych 20 min). My również mamy problemy z szarpaniem się przy piersi. Mała jak każde dziecko piersiowe, robi kupy raz na kilka dni. Brak kupy powoduje u niej mega rozdrażnienie i ból brzucha. Właśnie smoczek pozwala jej się uspokoić przy piersi. Dokładnie tak jak u dziewczyn powyżej. Po chwili ssania smoczka sama przystawia się do piersi wyluzowana i chętna do jedzenie. Smoczki są, były i będą. Nasze mamy dawały nam smoczki i karmiły nas piersią.
      • ona1983.10 Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 16.02.12, 22:11
        dla scislosci - smoczkow kiedys nie bylo :) to wynalazek, a dla wiekszej scislosci wiecej naszych matek nie karmilo piersia niz karmilo - znaczna ilosc "cierpiala" na brak pokarmu. W latach 70-80 to praktycznie byla plaga braku pokarmu i karmienie bylo bardzo krotkie. :)
      • mad_die Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 16.02.12, 22:11
        > Pytanie do mam które nie używają smoczka, a ich dzieci mają silną potrzebę ssan
        > ia.

        KAŻDE dziecko ma silną potrzebę ssania, gdyby nie miało, to by umarło - bo by nie umiało ssać!

        Czy udostępniacie pierś dziecku 24 h na dobę??

        Nie.

        Gotować obiady, robić zakupy, pranie sp
        > rzątanie, zarabianie...i kontakt z ludźmi
        To wszystko robiłam, nawet przy dwójce ssaków, gotowałam, prałam, sprzątałam, piekłam, robiłam zakupy, wychodziłam do ludzi, jeździłam na wakacje i tak dalej. Nie rozumiem, dlaczego ssak na piersi ma w tym przeszkadzać?

        Moje dzieci też jadły na żądanie, też zasypiały przy piersi, do każdej drzemki, a tych przecież nie było 10 w ciągu dnia. Były tak ze 3 z początku (nie liczę pierwszych tygodni, kiedy dziecko je i śpi na przemian). Potem wiadomo, liczba drzemek spada, aż koło 2-2.5lat znikają na zawsze (ała...). Więc tak, na początku do tych trzech drzemek dostawały pierś. I tak, ssały sobie do zaśnięcia. Ale gdy już nie jadły i daly sobie pierś wyjąć z buzi - to nie spały z piersią w buzi. NIGDY. A gdy chciały jednak taki sport uprawiać, to nawet jak były małe tłumaczyłam, że już zjadły i albo zasnęły na ramieniu moim i dały się odłożyć na łózko albo rezygnowały z drzemki. Taki lajf.

        Nie każde dziecko piersiowe robi kupy raz na kilka dni - zdarzają się takie dzieci.
        I na mega rozdrażnienie pomaga pierś, również na ból brzucha - pomaga ssanie piersi.
    • madda29 Re: Czy dziecko może odstawić się op piersi przez 17.02.12, 10:54
      Ty swojemu dziecku tłumaczyłaś, że ma spać...ok, Moje tego nie rozumie, bo chce ssać i już. I albo dostanie smoczka, albo nie będzie spało, a w konsekwencji będzie płakało ze zmęczenia. Fakt kiedyś padnie i uśnie bez smoczka wykończone po całym dniu walki ze sobą. Ale chyba nie o to chodzi. Wiem, że niektóre dzieci uspakaja pierś przy każdym bólu. Moje nie uspakaja i na pewno nie przy bolącym brzuchu. Chce ssać ale bez mleka, każda minimalna ilość połknięta przy bólu brzucha powoduje ryk i już ( a tak już mam, że na początku karmienia mleko przy najmniejszym nacisku leci, ale to chyba nic dziwnego). Wiec albo mogę ją uspokoić przytulając ze smoczkiem, albo mogę dać jej płakać dla idei walki ze smoczkiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja