Wciąż problem z kupami, już mam dość

22.04.12, 13:23
Już powoli tracę nadzieję że się to unormuje.
Od miesiąca kupy zielonkawe, śluzowate (ale już wyczytałam że jeśli śluz nie jest osobny to może być u piersiowca). Sporadycznie krew, czyli raz na tydzień. Teraz w ostatnie dni częściej, ale i te kupy w zawrotnych ilościach bo jedna po drugiej więc może podrażnienie. Czasem sama zielonkawa woda bez treści. Odstawiłam już czekoladę, banany (bo coś po nich nie za bardzo), pomidory (choć 3 dni temu zjadłam cieciorkę w pomidorach i jest gorzej), orzechy (czy wszystkie trzeba odstawiać, bo ja hurtem ze wszystkich zrezygnowałam choć umieram z tęsknoty za brazylijskimi), nabiał mocno ograniczyłam i jajka też, ale ograniczyłam a nie odstawiłam.
Jeśli to nabiał (wciąż nie jestem przekonana do tej teorii na 100%) to zupełnie nie rozumiem dlaczego kupki w nocy i bardzo rano są idealne w konsystencji i kolorze. Psuć się zaczyna wszystko rano (nawet jeśli nie zjem nic wcześniej a karmię).
Nabiał chyba powodowałby że wszystkie byłyby fatalne? Nie wiem, gdybam.
Zmian skórnych brak.
Jedyne co to może przybieranie niezbyt idealne bo ostatnie 3 tygodnie stał z wagą, dopiero w minionym tygodniu pół kg w 5 dni przybrał. Ale jak na 4 mc to waży ładnie bo 8400.
Pediatra nie widzi problemu, a ja zaczynam już tracić cierpliwość do tych kup.
Zrobiłam posiew i wyszedł wzrost obfity e.coli ale nie enteropatogenne i e. faecalis, ale to fizjologicznie występujące bakterie więc chyba nie są winne.
Mały nie był szczepiony, nie miał kontaktu z nikim chorym.
Choć kupy zaczęły się po wizycie u rehabilitantki, zesikaniu się u Niej na stole 3x i potem wkładaniu łapek brudnych do buzi.
Jak Go chciałam wytrzeć stwierdziła że nie ma potrzeby, bo jest czysto.
Hmm, może mam odmienne standardy.
    • aha44 Re: Wciąż problem z kupami, już mam dość 22.04.12, 13:38
      Hej. Napisze Ci z mojej perspektywy:) Mój pierwszy synek był bardzo alergiczny, głownie miał na skórze+ sluz w kupie i krew. Po 2-3 tygodniach diety znormalizowało sie. U mojego 3 miesieczniaka nie ma skornej tylko trochę służy w kupie ale jestem na diecie. Dietę opracowała mi pediatra neonatolog. I np. jem jeden jogurt dziennie tylko bez zelatyny. Mój starszy nie ma żadnej alergii a groziła mu astma. Ja miałam ciężkie AZS. Niestety orzechy, miód,cytrusy, czekolada odpadają:( Najbardzie brakuje mi czekolady. Tez m wątpliwości co do tej teorii i jednocześnie kiedy patrzę ze działa no to stosuje.
    • mykejla Re: Wciąż problem z kupami, już mam dość 22.04.12, 20:47
      ja w pierwszej kolejności podejrzewałabym że to nabiał (mleko i jego przetwory + jajka), bo to najczęściej uczula.
      Najlepiej zastosować dietę eliminacyjną, czyli przez 2 tyg. nie jeść alergenu i sprawdzić czy jest lepiej czy bez zmian :)
      • myrtille Re: Wciąż problem z kupami, już mam dość 25.04.12, 12:14
        Wyszła krew utajona w kale.
        Odstawiłam nabiał i jajka.
        Dziś jestem na sałacie i wafelku ryżowym.
        Mam rozpiskę (z tego forum zresztą), ale czuję się w tym zagubiona, tym bardziej że ciągle mam niedobory wapnia i magnezu.
        Czy surową marchewkę i duszonego bakłażana mi wolno?
        • luliluli Re: Wciąż problem z kupami, już mam dość 25.04.12, 12:59
          Myrtille, dieta eliminacyjna z prawdziwego zdarzenia nie polega na głodowaniu, tylko na eliminacji kilku podstawowych produktów. Zacznij od eliminacji nabiału i jaj. Byle pod każdą postacią - tzn. nie jedz nawet wędlin z serwatką w składzie, paluszków, herbatników, rogali - słowem wszystkiego, co ma w opisie choćby niewielką ilość składnika.
          Resztę jedz normalnie, bo dostaniesz anemii!
          Pieczywo (byle być znała skład - bezmleczne), kasze, warzywa - jedz normalnie.
          Dopiero, jeśli 2-3 tygodnie diety nie przyniosą efektu, będziesz mogła wywalić coś innego, wprowadzając z powrotem to, co wywalasz teraz.
          :)
          Niedobory wapnia i magnezu? Znowu - kasze, ziarna, pestki - jedz, co chcesz, ewentualnie uważaj na soję, bo często uczula, zwłaszcza jedzona/pita w nadmiarze w zastępstwie mleka:)
          Zielone warzywa, mięso (!) - mleko i jajka to nie jedyne produkty, które je zawierają. Zapytaj wegan, którzy nigdy ich nie jedzą;) A do tego nie jedzą też mięsa, które osobiście polecam:)
          Bogata dieta bezmleczna/bezjajeczna może być ekstra - byłam na takowej b.długo, pytaj, o co zechcesz, pomożemy;)
          • myrtille Luliluli 25.04.12, 16:32
            Masz dużą wiedzę to pozwolę sobie zapytać - czy karob jest ok?
            A ciasteczka z takim składem?
            www.raisio.com/www/page/2224
            Mam też dylemat z ciemnym makaronie Lubella, w składzie mąka makaronowa pszenna pełnoziarnista, czy taka mąką nie ma w składzie jaja?
            • luliluli Re: Luliluli 26.04.12, 08:44
              Karobu nie używałam, jakoś za daleko mam do ekosklepu;) Ale o ile wiem, nie jest na czarnej liście jakichś szczególnie uczulających produktów (choć oczywiście uczulać może w sumie wszystko, choćby miało sławę bezpiecznego produktu).
              A batonik - szukałam, ale nie znalazłam składu, a bez tego, to nic się nie da powiedzieć:/
              Powiem Ci szczerze, że jak byłam na diecie (czyli do ubiegłej jesieni), to nie było zbyt wielu słodyczy bezmlecznych (i zwłaszcza bezmleczno-bezjajecznych), ostatnio powstała tu na forum cała lista:):
              forum.gazeta.pl/forum/w,570,132832805,132832805,lista_slodyczy_przy_skazie_bialkowej.html
              A jeszcze polecam przepisy stąd:
              www.puszka.pl
              www.wegedzieciak.pl
              www.poranneinsporacje.blogspot.com
              www.mamanadieciebezmlecznej.blogspot.com
              www.vegelicious.net

              Możesz sama robić sobie słodycze:> Ja dzięki diecie bezmlecznej nauczyłam się gotować:D i nie wróciłam już potem do starej kuchni. Mleko w tej chwili - mimo że mogę - pijam tylko w kawie;) Jedząc budyń na mleku czuję się, jakbym połykała arszenik (to może śmieszne, ale jakoś zostały mi w głowie skojarzenia, że mleczności=niezdrowa dieta):P

              I generalnie z wszelkich blogów i miejsc dla wegan:)
            • luliluli Re: Luliluli 26.04.12, 08:45
              A co do mąki to nie sądzę, żeby mąka zawierała jajka:) Ja go jadałam, choć nie przepadam, bo jakoś słodki mi się wydaje:P
              • myrtille Re: Luliluli 26.04.12, 12:08
                Dziękuję Ci za linki, część już znalazłam wcześniej, bardzo pomocne.
                A skład ciasteczka to: płatki owsiane i otręby, mąka, olej i tłuszcze roślinne, woda, sól, aromaty, witamina A i D2,cukier, morele, jabłka, rodzynki, skrobia, błonnik roślinny, suszona marchew, składnik spulchniający.
                Wcześniej bym takich ciasteczek nie jadła, preferuję domowe wypieki, ale cóż...
                Są jeszcze taki ciasteczka z musli i skład też wydaje się ok- płatki owsiane i pszenne, syrop maltozowy, morele, jabłka, pszenica, tłuszcz roślinny, lecytyna sojowa.

                Co do tej mąki to chodziło mi o określenie mąka makaronowa, bo na dobą sprawę może być tak że: mąka + jajka + woda = mąka makaronowa:)
                Ale może przesadzam.
                Jednak wolę zrobić jeden krok za dużo niż za mało skoro widzę, że problem nasz z tą krwią w kupkach ciągnie się i ciągnie.
        • malwina.okrzesik Re: Wciąż problem z kupami, już mam dość 25.04.12, 13:30
          Nabiał jest pierwszym "podejrzanym", ważne, aby nie było mleka w niczym co Pani je. I rezygnacja z mleka krowiego to nie koniec świata, już sporo wątków było na ten temat, proszę poszukać.
          Nie trzeba być na wafelkach i sałacie:-). Ważne aby zwiekszyć ilość produktów roślinnych w jadłospisie.
          Przede wszystkim jeść pełne kasze: jaglana, gryczana, quionoa, amatantus, płatki owsiane. Warzywa wszelakie, suszone owoce, mięso, ryby.
          Wspaniałym źródłem wapnia są glony, sezam

          Bakłażan , marchewka są ok.
          • myrtille Re: Wciąż problem z kupami, już mam dość 25.04.12, 14:07
            Dziękuję:)
            Obiad zjadłam niezły:)
            Do diety kilka tygodni się przymierzałam więc całe forum przeszperałam, muszę tylko znaleźć czas na to wszystko - ale chlebek już upieczony, mięso tez.
    • delfin.oum Re: Wciąż problem z kupami, już mam dość 27.04.12, 22:44
      myrtille, mamy dokładnie ten sam problem. Moja Mała ma 4 miesiące z kawałkiem i też od jakiś 2 miesięcy robi kupki zielone i śluzowate. Od urodzenia karmię Małą tylko piersią (z małym epizodem z dokarmianiem po wyjściu ze szpitala) i jem praktycznie wszystko (z umiarem). Zgłosiłam to naszemu lekarzowi jakiś czas temu, ale ten stwierdził, że jak Mała jest pogodna, chętnie je i nie ma kolek, to tak może być przy karmieniu piersią. Jednak od jakiegoś czasu zaobserwowałam, że Mała ma trochę czerwone policzki i odparza się pod paszkami i pod szyjką. To, co jednak zmusiło mnie znowu zgłosić się do lekarza, to krew w kupce jaka pojawiła się kilka dni temu. Był to jedyny taki przypadek i więcej się nie powtórzył i lekarz podejrzewa, po zbadaniu Małej, że krew pojawiła się z małej ranki w odbycie. Mimo to zalecił dietę bezmleczną, podawanie BioGai i zlecił badania kupki, ale wyniki będą dopiero za tydzień. Też najbardziej mnie zastanawia, czemu ranna kupka jest "książkowa", a każda inna już niezbyt. Mała dobrze przybiera, nie ma i nie miała nigdy kolek, nie ulewa. Dla mnie dieta bezmleczna to dramat, bo oboje z mężem jesteśmy "nabiałowi". Teraz od tygodnia podmieniłam mleko krowie, na kozie, ale czytam właśnie, że tak samo może uczulać i to też jest źle :( Sama jestem alergikiem, tylko że pyłkowcem, i wiem jaka to męczarnia ze znalezieniem przyczyny alergii bez testów. Skrycie marzę, że Mała szybko z tego wyrośnie, bo jak na razie to nie widzę, żeby miała jakiś dyskomfort.

      A jak z tym kozim mlekiem? Można zamiast krowiny? Czy lepiej zęby w ścianę? Jaja też odstawić? Nasz lekarz mówił tylko o mleku.
      • myrtille Re: Wciąż problem z kupami, już mam dość 28.04.12, 15:13
        Ja odstawiłam i jaja i nabiał. Pisząc nabiał mam na myśli wszystko co zawiera też pochodne mleka, zaczęłam wczytywać się w etykiety wszystkiego, sama piekę chleb
        Specjalnie jakoś się nie męczę choć brak mi jogurtu, sera żółtego a także orzechów i gorzkiej czekolady, nie jem też jabłek i właściwie w ogóle owoców bo już się boję że może to jabłka, może banany?
        Dziś upiekłam pyszne drożdżówki na mleku ryżowym (koziego nie znoszę).
        Kupki wciąż są zielonkawe i śluzowate, raz od odstawienia nabiału była krew, mam nadzieję że więcej nie będzie.

        Dawaj znać jak normuje się u Was sytuacja na diecie:)
        • mirabelia85 Re: Wciąż problem z kupami, już mam dość 08.05.12, 00:06
          U nas było podobnie. Odstawienie potencjalnych alergenów nie pomogło. Nasza pani doradczyni laktacyjna stwierdziła, że taka uroda. Na jakiś czas pomogło Lecidoenter i Lacidobaby. Przeszło kiedy Młoda zaczęła jeść stałe pokarmy.
          • myrtille Re: Wciąż problem z kupami, już mam dość 08.05.12, 09:09
            Już 2 tyg diety, na moje oko jest poprawa - krew sporadycznie i w maleńkich ilościach, jakbym się nie wpatrywała to bym nie zobaczyła:) No i nie są już zielone, a żółte.
            Profilaktycznie jednak zrobię chyba usg brzuszka i mam wizytę u gastroenterolog, bo wolę wszystko sprawdzić.
            A kiedy testowo nabiał w małych ilościach można próbować wprowadzać?
        • delfin.oum Re: Wciąż problem z kupami, już mam dość 08.05.12, 09:04
          Ja odebrałam wyniki badań kupki i wyszło, że Mała jest totalnie wyjałowiona, a żadnych szkodliwych bakterii nie ma (dobrych też). Czyli dobrze, że lekarz zlecając badania profilaktycznie zapisał tę BioGaię. Od czasu podawania probiotyku nie pojawiły się "strzelające kupki", ale nadal są ciemno zielone i śluzowate (oprócz tej porannej, która jest idealna) i raz pojawiła się mała niteczka krwi jakiś tydzień temu. Jutro idziemy na szczepienie, to dowiem się co i jak. Od czasu wyrzucenia z mojej diety mleka krowiego w każdej postaci (2,5 tyg - zamiast krowiego kozie, jaj nie wyrzuciłam świadomie, ale ostatnio nie miałam z nimi styczności) nie zauważyłam jakiejś znaczącej poprawy - policzki nadal bywają zaczerwienione, krostki i odparzenie pod szyjką też ma się dobrze :/
          W sumie przestaję się tym przejmować. Mała dobrze przybiera, nie ulewa, brzuszek nie boli, szyję często myję i kremuję, żadnych innych dolegliwości, które mogłyby jej doskwierać nie ma, więc nie wiem, czy dalej coś kombinować z dietą, czy dać sobie spokój. Zdam się na opinię naszego lekarza.

          Jak powiedział jakiś lekarz "leczy się dziecko, a nie kupki" ;)
          • myrtille Re: Wciąż problem z kupami, już mam dość 08.05.12, 09:34
            My innych objawów nie mamy - skóra ładna, dziecko przybiera, uśmiechnięta cały czas także w ogóle bym się nie przejmowała, ale ta krew sumarycznie była jednak więcej razy niż 10. To już sporo się robi.
            Daj znać co powie lekarz.
            Ja biogaie też podaję.
            • myrtille Re: Wciąż problem z kupami, już mam dość 11.05.12, 08:46
              To może ja info z placu boju.
              Było naprawdę już ładnie, kupka książkowa ze 3 dni i zrobiłam szarlotkę sypaną - płatki owsiane jako nowość w mojej diecie i jabłka.
              I wygląda na to, że coś Mu zaszkodziło mocno bo znów kupy zielone i dużo krwi.
              I teraz zastanawiam się czy to te jabłka (wcześniej piłam soczki jabłkowe i było ok) w dużej ilości, czy może echa nabiału jeszcze?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja