nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :(

01.05.12, 11:05
Witajcie,
mam dwutygodniowego malucha, którego próbuję karmić piersią.

Pokarmu mam za mało od samego początku, trzy razy na dobę dokarmiam więc mieszanką przez sondę. Nie chcę butelki aby małego nie przyzwyczaić. Strzykawka się nie sprawdza, ponieważ niecierpliwe dziecko łyka za dużo powietrza. Sonda jest ok choć sutki mnie już bolą bardzo - mały gryzie, przysysa się na pół gwizdka ale jakoś dajemy radę.

Synek budzi się na karmienie piersią, przystawiam go, possie 5 minut i zasypia. Wiem że to częste i normalne, budzę go więc, łapię za rączkę, głaszczę, cmokam, mały ssie kolejne kilka minut i znowu przysypia. Łykanie słychać sporadycznie tzn nie z każdym ruchem szczęki tylko po kilku razach co oznacza, że mleko nie płynie szerokim strumieniem. Po kilku minutach muszę malca przewinąć, bo śpi już na dobre. Taka zabawa trwa ok. godziny po czym mam dość, mały śpi jak zabity. Odkładam. Po dziesięciu minutach - ryk - głodny. Przystawiam.

I TAK W KÓŁKO!

Stresuje to mnie, stresuje to malucha i stresuje to mojego starszego syna - trzylatka, który czuje się zaniedbany i zaczyna być mega zazdrosny! Nic dziwnego - ja nic innego nie robię tylko karmię. A raczej staram się karmić! Nic nie mogę zrobić w domu, nic koło starszego synka, nie wspominając o zabawie, jestem zestresowana i odbija się to na Borysie (trzylatku).

Do tego dochodzi jeszcze jeden problem - Kiedy maluch tak ryczał i ryczał podejrzewałam kolkę, generalnie nie prężył się ale robi dziwne kupy. Bardzo śmierdzące, przy tym ma spore gazy. Mega rzadkie i ciemne. Zaczęłam podawać trzy razy dziennie espumisan po 5 kropli i kupy stały się bardziej żółte czy pomarańczowe i już nie aż tak wodniste - powiedziałabym wodniste z grudkami. Dla mnie to nowość ponieważ starszego syna karmiłam butelką - kupy mial książkowe - konsystencja i kolor musztardy.

Moje pytanie - co zrobić aby wydłużyć czas między karmieniami i aby mieć więcej pokarmu? Wiem, wiem - przystawiać i pić herbatki i dużo płynów. To wszystko robię ale czy jest możliwość że ja po prostu tak mam i nie będę miała więcej mleka???

Drugie pytanie - czy u butelkowych dzieci takie rzadkie kupy to norma? Siku jest sporo, kupy też tylko ta konsystencja...

dodam, że jem wszystko. Czekoladę, cytrusy, nabiał - dzieciaka nie sypie, nie pręży się itp więc chyba mu nie szkodzi... a może za wcześnie aby wyrokować...

Będę wdzięczna za sugestie...
Aha, jeszcze jedno - karmienie w nocy na leżąco - mam z tym problem - nie wiem czy to technika czy moje małe piersi - synek nie chce się przyssać na leżąco. Na początku się przysysał a teraz nie chce... Więc mam dwie pobudki w nocy i dwie godziny karmienia kiedy bez sensu oglądam telewizję kiedy mogłabym spać :(:(:(
    • mruwa9 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 01.05.12, 13:35
      Co zrobic? Ano poczekac, tak kilka-kilkanascie tygodni.
      Rownie dobre moglabys miec do noworodka pretensje, ze sam nie chodzi do ubikacji sie zalatwiac.
      To noworodek, taka jest jego fizjologia i takie sa jego potrzeby. Mozna z tym walczyc (co zwykle konczy sie przejsciem na karmienie sztuczne), mozna zaakceptowac.
      Kup chuste.
      • asia.xyz Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 01.05.12, 14:41
        Moze nie odkladaj malego tylko niech sobie spi na rekach. A probowalas wychodzic na spascery? Moja mala tez tak robila ale tylko w domu. Na dworze potrafila przespac z 2 godziny. Chusta tez pomagala i ulatwiala karmienie. Co do zaniedbywania starszaka to tu sprawdza sie drugie kolano i ksiazka na zmiane z malym stolikiem i rysowaniem. Jak na bieresz wprawy to tez ci latwiej bedzie. I postaraj sie angazowac meza albo kogos z rodziny np. na spacery lub do kapania to da ci godzinke dziennie dla starszaka bez malego 'uzurpatora' Poczatki bywaja trudne mnie czeka powtorka z rozrywki za 2 mniesiace.
    • gos85 mamo boryska 01.05.12, 20:06
      Sonda leci po palcu czy po piersi? :)

      Dla mnie wygląda to tak, jakbyście mieli kłopot z prawidłowym przystawieniem, byż może maluch nie nauczył się jeszcze dobrze przysysać. Masz kogoś kto może przyjść was obejrzeć jak wygląda przystawienie? To ważne dlatego że bez prawidłowego chwycenia piersi maluch nie będzie się najadał, nie będzie wystarczająco pobudzał laktacji a to sprawi że mleka będzie coraz mniej..na razie masz jeszcze dużo prolaktyny w organizmie ale za chwilę będzie ona zależna tylko od tego jak dziecko ssie i jak często.
      Przy karmieniu dziecko powonno mieć szeroko otwartą buzię (na glonojada), powinna mu się ruszać cała żuchwa najlepiej aż do ucha i powinnaś słyszeć połykanie. Karmienie efektywne (czyli płykanie powinno trwać 10minut (tzn całe karmienie może być dłuższe ale samo ssanie/połykanie conajmniej 10minut), ważne też jak dziecko przyrasta na wadze, jak u Was?
      Faktycznie noworodek może jeść często ale 10minut przerwy to za mało, szczególnie jeżeli jest tak od samego początku..

      myślę że kupy mogą być mieszankowe rzeczywiście, z większą porcją mleka Twojego powinny się robić coraz lepsze ( żółte, pomarańczowe, zielonkawe wszystkie te kolory są ok ;))

      Moim zdaniem dobrze by było żebyś skonsultowała z kimś technikę karmienia, i w jednocześnie zaczęła pobudzać laktację laktatorem bo maluch tego nie robi efektywnie (z tego co piszesz..potwierdzić to powinno zpotkanie w 4 oczy z konsultantka lub doradcą) wtedy laktacja się będzie mogła rozbujać i będziesz mogła dokarmiać swoim mlekiem (jeśli nadal będzie taka potrzeba) to lepiej robi dziecku na układ trawienny niż mieszanka :)

      Napisz jak wygląda maluch przy piersi i jakie są przyrosty ? (możesz zważyć dziecko w przychodni do której jesteście zapisani, bez umawiania wizyty)

      pozdrawiam i trzymam kciuki !
    • katriel Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 02.05.12, 01:43
      > Pokarmu mam za mało od samego początku,
      Wybacz, że spytam: skąd to wiadomo? Kto i po czym poznał, że jest mało pokarmu?

      > Synek budzi się na karmienie piersią, przystawiam go, possie 5 minut i zasypia.
      > Wiem że to częste i normalne, budzę go więc,
      Po co budzisz? Pewnie liczysz na to, że jak więcej zje, to dłużej pośpi?
      No ale sama piszesz:
      > Taka zabawa trwa ok. godziny po czym mam dość, mały śpi jak zabity
      > . Odkładam. Po dziesięciu minutach - ryk - głodny.
      Czyli nie działa: nie śpi dłużej. No to go nie budź. Męczysz się przez godzinę,
      żeby pospał 10 minut - a mógłby te 10 minut (a może i dłużej?) pospać
      po 5 minutach ssania. To po co się męczysz?

      A po drugie: po co odkładasz? Niech śpi tam, gdzie zasnął.

      > Aha, jeszcze jedno - karmienie w nocy na leżąco - mam z tym problem - nie wiem
      > czy to technika czy moje małe piersi - synek nie chce się przyssać na leżąco. N
      > a początku się przysysał a teraz nie chce...
      A leżąc na tobie nie przyssałby się?
      A gdybyś przystawiła na siedząco i z przyssanym obsunęła do pozycji leżącej?
      A może jakąś poduszkę pod niego podłożyć - jeśli to kwestia małych piersi i
      wynikającej stąd niewygodnej pozycji?
      • mamaboryska2 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 02.05.12, 11:01
        Dzięki dziewczyny za podpowiedzi, już odpisuję...

        Po pierwsze - doradca laktacyjny był u mnie w bodaj piątej czy szóstej dobie. Pani wyczerpująco nas obejrzała, przystawiałyśmy razem do piersi małego, warzyła mierzyła, podpowiadała itp. Byłam zadowolona z tej wizyty, wezwałam ją ponieważ akurat miałam nawał, którego nie mogłam ściągnąć ani ręcznie ani laktatorem ani przystawiając synka do piersi.
        Technikę ssania oraz przystawianie mamy opanowaną dobrze. Na razie tylko jedną pozycję ponieważ mam nadal kłopoty z siedzeniem ;) Jednak sądzę, że jak tylko rana się wygoi będę mogła normalnie usiąść i przystawić bez problemu malucha np. spod pachy.
        Pani doradca powiedziała PRZYSTAWIAĆ PRZYSTAWIAĆ PRZYSTAWIAĆ - TO ROZKRĘCI LAKTACJĘ. I ja tak właśnie robię, tyle, że po prostu muszę mieć przerwę między karmieniami - jestem sama z dwójką dzieci, w tym z trzyletnim urwisem... Mam zwierzęta, które muszę choćby nakarmić, mam dom, który muszę ogarnąć, mam siebie do nakarmienia czasami... ;D

        Pokarmu mam za mało, ponieważ mój żarłok bez problemu ze strzykawki doi 80 ml i pewnie wydoiłby więcej, gdyby nie to że nie daję. Tak dokarmiam jak już pisałam 3x na dobę. Reszta z moich piersi. Lakatatorem udaje mi się ściągnąć jakieś 5 ml, ręcznie podobnie. Synek ssie i przełyka znacznie dłużej, sądzę, że mam znacznie więcej pokarmu ale na pewno nie aż 80 ml!

        Ktoś napisał - po co odkładasz - niech śpi tam gdzie leży - ok. Tyle że jak karmię to mam go na rękach - odkładam więc do łóżeczka, leżaczka, łóżka itd ale on wszędzie się budzi - nie jest to więc kwestia miejsca ale tego że nie jest ze mną. Trochę pomogło zawinięcie go w moją "przechodzoną" bluzę ale tylko trochę...

        Chustę mam jednak kurde nie umiem go tak zawiązać aby mógł ssać. Próbuję i próbuję ale mi nie wychodzi. Młody musiałby być bardzo ciasno zawinięty żeby dosięgnąć cycka a wtedy się wścieka. Gdybym miała doje jak mućka to byłby mniejszy problem a że mam mikrusy, które nie sięgają to cholera klapa... Tak samo w nocy. Poduszka nie zdała egzaminu - tylko jak usiądę i na siedząco przystawię - ssie ładnie. Oczywiście nadal tylko przez kilka minut a potem smacznie chrapie. Jak odkładam i się sama kładę to ten mi zaczyna ryczeć że głodny....

        Nie ma wyjścia - wygląda na to, że muszę przeczekać....
        Albo jeszcze raz wezwać doradcę laktacyjnego... tylko kurde 150 zł piechota u mnie nie chodzi... :/:/:/
        Aha, dzisiaj np. karmiłam piersią od 6 rano do 8, potem sie poszłam szybko umyć i co słyszę? RYK! Poleciałam z cyckiem aż w końcu ok. 8,40 dokarmiłam mieszanką. Nie starczyło, musiał jeszcze trochę possać. W końcu sama go odkleiłam bo tylko ciumkał nic nie łykając, zresztą piersi już były sflaczałe. Ubrałam i wystawiłam na dwór ok 10 i oczywiście się poryczał. Biegam co chwilę - co chwilę przysypia i płacze na zmianę. Jak już nie wytrzymuję bo małego aż zatyka od płaczu to biorę na ręce i uspokajam. Wtedy na gwałt szuka piersi, cmoka mnie w policzek i w szyję. Ja już nie wiem - głodny czy po prostu się stęsknił???????
        • mad_die Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 02.05.12, 13:35
          Opisujesz całkowicie normalne zachowanie noworodka, który dopiero co uczy się żyć na tym świecie, a do tej nauki potrzebuje Ciebie - nikogo innego.
          Z trzyletnim dzieckiem duzo rzeczy da się zrobić i jednocześnie trzymać malucha na piersi czy na sobie - kwestia wyobraźni.
          A dom? Gotowanie? Sprzątanie? Inne zwierzaki? Wezwij pomoc!
          Czy to będzie koleżanka, przyjaciółka, siostra, babcia, tesciowa, znajoma a ponad wszystko ojciec dziecka - teraz Ty masz prawo leżeć i dochodzić do siebie a nie domem się zajmować! Ugotowac mozna na kilka dni lub miec stałe dostawy od znajomych albo niech maz gotuje po pracy - co za problem podgrzac mieszanke warzyw i ryz ugotować?

          Ponad to - nic nie piszesz że dajesz smoczka, a w innym wątku się do tego przyznajesz - więc jak to jest?
          Dopychając młodego 80ml mleka - co jest w ogóle kosmiczną ilością jak na takiego malucha! - sprawiasz, że Twoje piersi wyprodukują o te 80mlx3 mniej mleka. Proste. I tak się będziesz bujać z dokarmianiem aż Ci się znudzi strzykawka lub młody w ogóle odmówi ssania piersi - bo nawet nie wiesz, czy on ją dobrze ssie, skoro smoczka zna.

          Jak mały rośnie na wadze? Jak sika? Kupy robi?

          I ja tak właśnie robię, tyle, że po prostu muszę mieć przerwę między karm
          > ieniami
          Wtedy weź małego na ręce i zrób to z młodym przy sobie.

          Synek ssie i przełyka znacznie dłużej, sądzę, że mam zna
          > cznie więcej pokarmu ale na pewno nie aż 80 ml!
          Pokarmu masz tyle, ile syn wyssie. A że syn może źle ssać, to go mało wyssie - bo nie umie po prostu.
          Nie dokarmiaj po 80ml! Podaj jedną pierś, drugą, trzecią, czwartą i po tym dokarm - ale wczesniej sprawdź w ogole jak rosnie na wadze, bo moze niepotrzebnie do dopychasz - małą ilością mleka.
          To ile odciagasz o niczym nie swiadczy i ilosci nikogo nie interesują. Wazne są przyrosty wagowe.

          Tak samo w nocy.
          > Poduszka nie zdała egzaminu - tylko jak usiądę i na siedząco przystawię - ssie
          > ładnie. Oczywiście nadal tylko przez kilka minut a potem smacznie chrapie. Jak
          > odkładam i się sama kładę to ten mi zaczyna ryczeć że głodny....
          Nie odkladaj, polóż obok siebie. I niech spi obok, a Ty karm na leżaco.

          > Ktoś napisał - po co odkładasz - niech śpi tam gdzie leży - ok. Tyle że jak kar
          > mię to mam go na rękach - odkładam więc do łóżeczka, leżaczka, łóżka itd ale on
          > wszędzie się budzi -
          Chodzi o to, żebyś karmiła na leżąco, długo , z wielu piersi a malucha uśpionego zostawiła potem na Waszym łóżku. Wtedy nie powinien się obudzić - jesli umie ssać i się najeść z piersi.

          Sytuacja z dworu jest wg mnie nie do przyjęcia - jak mały łka, to po co mu leżeć na dworzu? Weź go na ręce i sama pokarm go na świeżym powietrzu. Nie patrz na zegarek, tylko na dziecko. On się nie zna na zegarku, on potrzebuje mamy. Działaj instynktownie - jak płacze, znaczy że mama potrzebna - nie bujanie, kołysanie, smoczek, zabawianie - MAMA. I pierś.
          • gos85 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 02.05.12, 17:08
            > A dom? Gotowanie? Sprzątanie? Inne zwierzaki? Wezwij pomoc!
            > Czy to będzie koleżanka, przyjaciółka, siostra, babcia, tesciowa, znajoma a pon
            > ad wszystko ojciec dziecka - teraz Ty masz prawo leżeć i dochodzić do si

            TAK JEST! O tym zapomniałam a to faktycznie bardzo bardzo ważne, połóg to czas na odpoczynek i zebranie sił i poznanie się a nie tyranie w domu.

            smoczka w pierwszych tygodniach lepiej nie dawać bo może zaburzyć odruch ssania a u Was na to wygląda...

            Trzymam kciuki!
        • gos85 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 02.05.12, 17:04
          mamaboryska a skąd jesteś?

          Chusta to nie do karmienia, bo to raczej niebezpieczne, ale moze w chuscie by dłużej spał?
          Jeżeli rzeczywiście nie masz dosyc mleka to ja bym i tak probowała laktator nawet jesli na poczatku malo leci, codziennie sesja 7-5-3 (najlepiej rano bo wtedy duzo prolaktyny po nocy) i powinno sie odciagac coraz więcej.
          Sflaczałość nie oznacza braku mleka, nie martw się. Mlko się produkuje na bieżąco w trakcie ssania..
          Jezeli technika ssania jest ok to moze pokombinuj z pozycją, żeby dziecku było wygodnie, rowna linia glowa, ramie, biodro, dziecko powinno być zwrócone brzuchem do brzucha Twojego. I najważniejsze - Tobie musi byc wygodnie bo wtedy jemu tez będzie łatwiej się wyluzować, spięte mięsnie mamy sprawiają że dziecko też się napina, bo czuje to spięcie..:)
          I jeszcze..jak te przyrosty? bo to ważne w takiej sytuacji ssaka nieustającego :)
          • green-koala111 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 02.05.12, 22:08
            Wszystkim łatwo mowic , przystawiaj, przystawiaj, przystawiaj. Byłam w podobnej sytuacji. Mialam za malo pokarmu , moje dziecko sie nie najadalo ( nie skaczcie mi do oczu chcialam karmic tylko piersia, laktator mechaniczny sciagal 15 ml pod okiem Pani z poradni laktacyjnej), ssało prawidłowo . Moje dziecie uzywalo smoczka od 2 doby zycia. Tutaj sie róznimy bo moje dziecko prawie nigdy nie bylo głodne,ale.... podobni ejak Ty przystawialam go czesto do piersi. W 9 dobie okazalo sie ze dziecko spada z wagi . wlaczylismy mleko modyfikowane. Kupami si enie przejmuj moje dziecko robilo jedna na tydzien. Zawsze najpierw karmilam jedna piersia, potem druga, potem mieszanka. Nie stresuj sie ze przestanie ssac piers jak podasz butelke. Moje dziecie ma 2 lata nadal ssie piers ( teraz to juz troche dla bliskosci i zabawy) na zmiane z butla ( rano i wieczorem , a czasami i w dzien, bo to lubi). Smoczka ssie ( wiem, ze to niedobrze,ale z tym nie umiem sobie poradzic) . Kochana waz dziecko co 2-3 dni . Dzieci butelkowe nie sa gorsze od piersiowych. MOja rada dokarmiaj butelka
            • mad_die Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 03.05.12, 06:39
              koala, gdybyś smoczka nie dala dziecko by się z piersi najadło.
              i tyle.
              butelka jest zbędna.
              wywalenie smoczka i nauka ssania - konieczne.
              • mamaboryska2 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 03.05.12, 09:23
                Cześć dziewczyny,
                wczoraj zważyłam młodego przed karmieniem i po nim. Waga kuchenna, niby dokładna ale jak się dziecko rusza to skacze niestety i nie jestem w stanie co do grama zważyć.

                Po dwóch godzinach ssania na wadze jest +60 gram. Zakładając, że każdy z pomiarów jest prawidłowy - tj. że któregoś nie zawyżyłam. To by oznaczało, że w piersiach na prawdę jest niewiele!

                Co do przybierania na wadze to sądzę, że nie mamy z tym problemu - wszak dokarmiam więc nie głoduje. A przynajmniej nie cały czas! Waga z porodu 3330, waga przy wypisie 3100, waga obecna 3716 o ile udało mi się prawidłowo odczytać wynik.

                Smoczek. Owszem, próbowałam podawać jednak jak pisałam - nie akceptuje.
                Uznaję więc temat za skończony - nie podaję smoczka, dzieciak go nie ssie.

                Przystawianie - nie mamy z tym kłopotu. Przysysa się idealnie, wargi wywinięte, szczęka pracuje, słychać przełykanie jednak tylko kilka razy - potem nie ma co przełykać :(

                Jak nauczyć dziecko mocniejszego ssania?????????

                Łatwo Wam powiedzieć - niech się angażuje ojciec, rodzina, znajomi. NIE MAM NIKOGO. Jest ze mną osiemdziesięcioletnia babcia, która nie daje rady nadążyć za starszym synkiem (książki podczas karmienia młodszego???? To mrzonki!), ugotować obiadu czy posprzątać. Jest ze mną tylko do towarzystwa.

                • zawsze_zielona Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 03.05.12, 11:43
                  Nie obraz sie, ale szukasz dziury w calym. Nie waz przed i po bo tylko sie w nerwice wpedzisz. Twoje dziecko ma tylko dwa tygodnie, wiec po pierwsze na pewo nie zje raz 200 ml. Zreszta po co? Zeby sobie zoladek rozepchac? Do drugie, musisz niestety zaakceptowac, ze synek chce byc przy Tobe caly czas i chce miec caly czas dostep do piersi. Jeszcze dwa tygodnie temu byl u Ciebie z brzuchu, mial Cie na wylacznosc a teraz musi sie wszystkeigo nauczyc od nowa. Jak pisza dziewczyny, daj jedna piers, druga, trzecia i tak w kolko. Uwaga, jesli dziecko samo nie wypluwa piersi, to znaczy ze nadal je, nie zabieraj mu jej.

                  Zacznij uzywac chusty. Synek byc moze wcale nie chce ssac caly czas, ale caly czas chce byc przy tobie. Z maluszkiem w chuscie mozesz robic wiele rzeczy ze starszakiem.

                  Naprawde potrzebujesz pomocy i ojca dziecko dobrze do tego zaangazowac. Nie musisz sprzatac, nie musisz robic obiadow kilkudaniowych. Niech Twoj chlop stanie wieczorem i ugotuje obiad na dwa dni albo lepiej tyle, zeby czesc zamrozic i wyciagnac w miare potrzeby.
                  Pierwsze tygodnie po porodzie potrzebne sa, by nauczyc sie swojego dziecka, by ustabilizowac laktacje. Jesli teraz kombinujesz z dokarmianiem to pozniej bedzie tylko gorzej. Teraz piersi ucza sie, ile maja produkowac. Zainwestowany czas teraz zwroci sie w przyszlosci.
                  Powodzenia zycze:)
                • d.o.s.i.a Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 03.05.12, 11:59
                  Mamoboryska. Przyszlas tu po pomoc i zrozumienie a widze, ze odpowiedzi dziewczyn doprowadzaja Cie do coraz wiekszej rozpaczy. I jak zwykle na tym forum, musisz sie bronic jak oblezona twierdza, bo ze wszech stron probuja Ci udowodnic, ze cos zle robisz, bo w teorii to powinno wygladac tak i tak, a wiadomo, ze teoria sobie, zycie sobie.

                  Moze po prostu musisz najgorsze przetrwac? Zawiazac dziecko w chuste, dokarmiac mm az do momentu kiedy dziecko nie podrosnie, nie uspokoi sie na tyle i stanie sie mniej wymagajace, ze bedziesz mogla odsapnac. Im bedzie wieksze tym bedzie lepiejj ssalo, szybciej sie najadalo, a chociazby podrosnie na tyle, zeby siegnac piersi w chuscie! I jego potrzeba przylepienia do Ciebie tez stopniowo bedzie coraz mniejsza.

                  Nie daj sobie wmowic, ze MUSISZ lezec 24 godziny z mniejszym. NIC sie nie stanie, jak przetrwasz ten najgorszy okres na mm.
                • gos85 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 03.05.12, 14:37
                  Kochana, Twoje dziecko przybrało ponad 600 gramów a ma dwa tygodnie, co oznacza że na tydzień przybiera około 300gramów. A to bardzo dużo! :) super :) Aktualnie zaleca się min 180g na tydzień w pierwszych trzech miesiącach życia.
                  dzieci jedzą bardzo różnie z piersi, nie warto ważyć przed i po karmieniu, lepiej co kilka dni.
                  średnio około 60-70 ml na karmienie ale to średnia czyli może raz więcej a raz mniej. Czyli wasz wynik jest dokładnie taki jak ma być :)
                  Moim zdaniem mleka jest akurat ;) tylko rzeczywiście im więcej modyfikowanego tym mniej dziecko stymuluje Twoje piersi do produkcji. Może po trochu spróbuj zmniejszac ilosci do dokarmiania?
                  pytałam skąd jestes bo może potrzebujesz kogos żeby Ci pomóc na żwo?

                  pozdrawiam
          • basiak36 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 03.05.12, 12:52
            gos85 napisała:

            ]> Chusta to nie do karmienia, bo to raczej niebezpieczne, ale moze w chuscie by d
            > łużej spał?

            Skoro z chusty nie korzystalas, to skad wiesz:) Gdybys korzystala to bys wiedziala ze nie ma szans upuscic dziecko podczas karmienia w chuscie:) Latwiej upuscic trzymajac do karmienia na rekach siedzac na kanapie:)
            Pierwsze miesiace moje dziecko bylo glownie karmione w chuscie, ja w tym czasie chodzilam po domu, zajmowalam sie starszym dzieckiem, etc, Dzieki chuscie mlodsze nie wylo, bylo najedzone, a starsze mialo uwage mamy:)
            • gos85 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 03.05.12, 14:30
              eee... chusty polecam, jestem wielką fanką i też używałam i to namiętnie :D
              Nie mówię o wypadnięciu z chusty tylko o ryzyku że dziecko się może przydusić jeśli mama nie zwraca wystarczająco dużo uwagi na nie robiąc coś innego..
              tak..wieeem...że jak nie ma innego wyjścia to można dziecko tak nakarmić ale może trzeba wiedzieć że ważne żeby robić to z uwagą.
              • basiak36 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 03.05.12, 15:08
                Powaznie myslisz ze takie ryzyko jest? Caly czas sie widzi co sie z dzieckiem dzieje. Gorzej jak dziecko jest gdzies daleko w osobnym pokoju, ja zawsze sie martwilam o zakrztuszenie ulewanym pokarmem, etc, w chuscie widzialam dziecko i sobie spokojnie jadlo:) A dopiero uczylam sie wtedy z chusty korzystac.
                Dziecko wtedy jest tak wtulone brzuszkiem w brzuch mamy i brode ma wcisnieta w piers, ze sila rzeczy nosek troszke odstaje pod katem i sobie maluch spokojnie oddycha.
                • mamaboryska2 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 03.05.12, 18:14
                  Właśnie mój nie oddycha bo mam za małe piersi i muszę go solidnie przycisnąć żeby sięgnął sutka. W sobotę będę miała chustę kółkową pożyczoną od koleżanki - może z ta uda się karmić małego? Bo ja mam tylko elastyczną.

                  DZIĘKI DZIEWCZYNY ZA WSZELKIE RADY, NAWET TE, KTÓRE WYDAJĄ MI SIĘ NIE DO KOŃCA ZGODNE Z MOIMI OCZEKIWANIAMI - WSZYSTKIE CZYTAM Z UWAGĄ!

                  Niestety nie mam szans na leżenie plackiem z małym, uwierzcie - chciałabym sobie z nim poleniuchować, pocieszyć się tym, że jest taki malutki i rozkoszny, wiem jak to szybko mija. Niestety nie mogę! Na prawdę nie mogę liczyć na pomoc a starszak nie usiedzi na tyłku dwie minuty, do tego przechodzi okres buntu, do tego jest zazdrosny o mnie i moją uwagę - na prawdę ciężkie chwile przechodzimy z Boryskiem...

                  • basiak36 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 03.05.12, 18:19
                    mamaboryska2 napisała:

                    > Właśnie mój nie oddycha bo mam za małe piersi i muszę go solidnie przycisnąć że
                    > by sięgnął sutka.

                    To tak jak ja:)) We wzlotach mojej kariery biustonoszowej mialam B:))) Nie ma znaczenia, dziecko sobie poradzi:))

                    Ja dzieki chuscie moglam dac starszemu wiecej uwagi, niemowle w chuscie, przy piersi a ze starszym moglam ukladac klocki, czytac bajki, etc fajnie bylo:)
                    Problem sie zaczal kiedy bobo zaczelo raczkowac ale tutaj juz zaden styl karmienia niczego nie ulatwi.
                    • mamaboryska2 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 03.05.12, 19:59
                      A jak wiazałaś małego przy małych piersiach???? W jakiej chuście? Jakim węzłem????
                      • basiak36 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 03.05.12, 21:07
                        W chuscie kolkowej bylo mi najlepiej.
                        Dokladnie tak jak na filmiku, tylko wkladajac miesieczne dziecko trzymalam za stopki tak samo i delikatnie sie odchylalam do tylu zeby mala opierala sie na mnie.
                        www.youtube.com/watch?v=XCIgzjJjAT4
                        • mamaboryska2 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 04.05.12, 09:37
                          Musze się pożalić komuś bo już nie mogę :(
                          Dzisiaj w nocy nie udało mi sie małego nakarmić. Byłam zbyt zmęczona aby wstać i na siedząco go karmić, próbowałam jakoś na spiocha go na leżąco przystawić ale na leżąco to on tylko ciumka - nic nie ściąga.
                          Efekt?? O 7,30 musiałam go dokarmić sztucznym (normalnie podaję sztuczne ok. 9) a o 9 musiałam znowu go sztucznym nakarmić bo się darł wniebogłosy. Tym samym z trzech dawek na dobę wskoczyłam na cztery...

                          Już nie wyrabiam... Nie pisałam o tym bo co ja będę obcym się wypłakiwać... Tracę właśnie dom, lada dzień wejdzie mi komornik. Za przedszkole nie zapłacone od pół roku (nie mam pojęcia co zrobię jak starszy będzie musiał ze mną okrągłą dobę siedzieć), odcięciem prądu grożą już od kilku miesięcy... masakra... żyję w takim stresie że nic dziwnego że mleko nie płynie szerokim strumieniem...
                          buuuuu!!!!!!!!! Nie piszcie "gdzie jest ojciec dziecka"??? Mam taką a nie inną sytuację, nie mogę liczyć na ojca i tyle. Koniec - kropka.
                          • mad_die Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 04.05.12, 09:53
                            A pomoc społeczna?
                            tym bardziej powinnaś zadbać o siebie i karmienie piersią, żebyś na mieszankę sztuczną kasy wydawać nie musiała!
                            skąd jesteś? może jakaś mama z okolicy Ci pomoże? nauczy dostawić malucha do piersi chociaż.
                            • mamaboryska2 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 04.05.12, 10:34
                              Paradoksalnie zarabiam za dużo aby otrzymać pomoc w zawrotnej wysokości 68 zł na dziecko! wiedziałyście, że nasz kraj nie zapewni małemu nawet chleba jeśli nam nie starcza?????
                              Ładna kicha co?????

                              Jestem ze Szczecina ale jak już wspomniałam - mały przysysa się pięknie, pani doradca laktacyjny, położne w szpitalu, wszyscy tak twierdzą!

                              Chcę kupić laktator Medeli, czytam wszędzie, że pobudza laktację. Ja mam Avent Isis ale nim jestem w stanie tylko kilka kropel wycisnąć. Dosłownie - kilka kropel!
                              • agnes_ka13 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 04.05.12, 13:24
                                Przychodzi mi do glowy jeszcze tylko jedna rada: jak malenstwo jest przy piersi i zamiast miec cykl 1-2 ssanie i polknac , robi tylko ssanie sproboj scisnac piers i potrzymac tak dopoki znowu nie przestanie (powinnien zaczac polykac jak jest scisnieta), Wtedy pusc i znowu powinnien zaczac polykac.Sproboj pare razy, moze to go zmobilizuje do aktywniejszego ssania.

                                A tak w ogole to taka bez sensu rada : trzymaj sie dziewczyno!
                              • mad_die Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 04.05.12, 13:32
                                Nie wydawaj kasy na laktator, bo w Twojej sytuacji to bardzo zbędny wydatek...
                                Naucz małego ssać pierś efektywnie i dopuść do siebie myśl, że mleko robi się podczas ssania - im więcej tego ssania, tym więcej mleka.
                                Ty na razie uczysz małego, że brzuch można szybko napełnić butelką i nie uczysz go ssania piersi.
                                Zrozum, butelka nie uczy małego prawidłowego ssania piersi.

                                W takim razie inna pomoc - siostra, kuzynka, przyjaciółka - na pewno masz kogoś, kto Ci pomoże przetrwać ten trudny okres.
                                • czerwcowa_anulka Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 04.05.12, 14:22
                                  Hej, ja pomyślałam jeszcze o jednej rzeczy:

                                  z tego co piszesz domyślam się że jesteś w dużym stresie. Stres raczej nie blokuje laktacji, ale może utrudniać wypływ mleka - czyli jest ono w piersiach ale słabiej płynie. Czujesz czasem podczas karmienia takie "mrówki" - jakby skurcz w piersiach, trochę nieprzyjemne? Wtedy mleko płynie zauważalnie szybciej, a potem znowu zwalnia.

                                  Nie jestem doradcą ale z mojej praktyki tak mi się skojarzyło... Poza tym jak byłam na ostrej diecie eliminacyjnej (niepotrzebnej zresztą) i wychudłam i byłam niedożywiona to też mleka wtedy było mniej i słabiej płynęło. Ale wystarczyło kilka dni normalnego jedzenia i zmniejszenia stresu i laktacja wróciła do normy.
                                  • mamaboryska2 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 05.05.12, 05:18
                                    czerwcowa_anulka napisała:
                                    Czujesz czasem podczas karmienia takie "mrówki" - jakby skurcz
                                    > w piersiach, trochę nieprzyjemne? Wtedy mleko płynie zauważalnie szybciej, a po
                                    > tem znowu zwalnia.


                                    Tak, czasami czuję takie mrówki. Raz na karmienie ale czuję. Tak się domyślałam, że to mleko jednak o każdym karmieniu ściskam lekko sutek i tam nadal pojawiają się kropelki nie powinno być tak, że jeśli mały dobrze ssie to tuż o karmieniu powinno być tam pusto?
                                    >
                                    Poza tym jak b
                                    > yłam na ostrej diecie eliminacyjnej (niepotrzebnej zresztą) i wychudłam i byłam
                                    > niedożywiona to też mleka wtedy było mniej i słabiej płynęło. Ale wystarczyło
                                    > kilka dni normalnego jedzenia i zmniejszenia stresu i laktacja wróciła do normy
                                    > .

                                    Wiesz, mi już się nawet z tego wszystkiego jeść nie chce... Wiem, że powinnam ale co poradzę? Staram się jeść, pogryzać coś chociaż choć to trudne, kiedy nie mogę dojść do kuchni bo mnie wciąż coś odciąga. A to piciu a to przewinąć a to coś odnieść na miejsce i tak wędruję rzez dom i staram się mieć piętnaście rąk na raz. Spadam z wagi. Nie wiem ile powinnam ale po porodzie zostało mi 10 kilo a teraz mam już 8-9.
                                    • d.o.s.i.a Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 05.05.12, 14:24
                                      > Tak, czasami czuję takie mrówki. Raz na karmienie ale czuję. Tak się domyślałam
                                      > , że to mleko jednak o każdym karmieniu ściskam lekko sutek i tam nadal pojawia
                                      > ją się kropelki nie powinno być tak, że jeśli mały dobrze ssie to tuż o karmie
                                      > niu powinno być tam pusto?

                                      Wrecz przeciwnie. Wszystko jest w porzadku i TAK ma byc. Piers nie powinna byc pusta po karmieniu.
                              • malwina.okrzesik Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 04.05.12, 19:55
                                Ma Pani trudną sytuację osobistą i to na pewno nie sprzyja dobrej laktacji, bo stres utrudnia wypływ mleka. Poza tym czas połogu jest zawsze dla kobiety trudnym okresem: może być Pani bardzo wrażliwa, emocjonalna, bezradna. Wiele kobiet powoli adaptuje się do obecności nowego członka rodziny, nawet gdy czują się bezpiecznie w związku z ojcem dziecka, czują spokój pod względem materialnym.

                                Trudne okoliczności Pani życia powodują, że pokarmu może być obecnie mniej. Z opisu wynika, że maluch dobrze układany jest przy piersi, ale ssie mało efektywnie. Ssanie 5 minut, przerwa 10 minut i znów jedzenie i tak przez cały dzień, to nie jest dobry system. Wyraźnie dziecko nie najada się z piersi, a Pani jest wykończona. Rozumiem zatem Pani zniechęcenie i bezradność.
                                Wygląda na to, że na razie dokarmianie mieszanką jest konieczne. Aby poprawić ssanie piersi, ważne jest aby pobudzać malucha w trakcie ssania. często zmieniać pierś- gdy zasypia po kilku minutach, podacćdrugą pierś, znów zmieniać po kilku minutach i tak przekładać z jednej piersi do drugiej. Masować piersi w trakcie gdy maluch ssie. Ucisnąć pierś w następujący sposób: kciuk na górze, z otoczką, cztery palce na dole i uciskamy , "pompujemy" pierś. To znacznie zwiększa wypływ mleka a pokarm jest bardzie kaloryczny. Ważne, aby nie trzymać dziecka za długo przy piersi, gdy ssie nieefektywnie: po ok 30-40 minutach ssania, jak dalej marudzi, dokarmiać mieszanką. Najlepiej sondą przy piersi, bo wtedy pobudza się piersi do wytwarzania mleka.
                                Laktator nie pobudzi piersi tak jak ssące dziecko. Dlatego proszę na razie skupić się na poprawieniu karmień bezpośrednio z piersi, a dopiero gdy to nie przyniesie efektów odciągać.
                                Ważne , aby Pani dobrze gospodarowała swoimi siłami. Odpoczynek jest bardzo niezbędny, aby zwiększyć ilość mleka.
                                Nie załatwi Pani wszystkich swoich problemów w krótkim czasie. Ważne aby zrobić to co jest możliwe w tej chwili aby karmić z piersi ile się da i na razie wesprzeć się mm.
                                I powoli, mam nadzieję, pojawią się efekty. Życzę dużo siły.
                                • mamaboryska2 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 05.05.12, 05:07
                                  malwina.okrzesik napisała:

                                  Z o
                                  > pisu wynika, że maluch dobrze układany jest przy piersi, ale ssie mało efektywn
                                  > ie. Ssanie 5 minut, przerwa 10 minut i znów jedzenie i tak przez cały dzień, to
                                  > nie jest dobry system. Wyraźnie dziecko nie najada się z piersi, a Pani jest w
                                  > ykończona. Rozumiem zatem Pani zniechęcenie i bezradność.

                                  Uff dzięki! Wam wszystkim za wsparcie i rady, staram się stosować je wszystkie na raz!
                                  ani doradca, która u mnie była a z którą konsultuje się teraz przez telefon niestety straciła wiarę we mnie i stwierdziła, że tak już jest u niektórych kobiet, że mają za mało mleka...

                                  Ja jeszcze walczę, mam bardzo silną motywację. Bo starsze dziecko często przynosi infekcje do domu (kilka dni po porodzie okazało się, że starszy ma anginę. Oczywiście ja też ja złapałam a maluszek nie!), poza tym jest to tańsze niż kupowanie mleka sztucznego. No i wygodniejsze....

                                  Kupiłam jednak ten laktator. Kasa zupełnie nieadekwatna no ale cóż... i tak wyjdzie taniej niż mleko sztuczne przez rok czy więcej... Zresztą udało mi się kupić używany...

                                  Przystawiam małego a potem resztkę ściągam laktatorem. Wierzę, że pobudzi on produkcję. W internecie czytałam, że akurat ten model działa cuda w takich przypadkach jak mój. Zresztą Pani, która go sprzedawała mówiła, że miała podobny problem...

                                  Tylko mam jedną wątpliwość... CZY NIE JEST ZA PÓŹNO??? To już trzy tygodnie od porodu...
                                  • gos85 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 05.05.12, 11:43

                                    Kochana! Nigdy nie jest za późno! Czasami kobiety zaczynają karmić piersią po kilku miesiącach od porodu, a Ty karmisz od początku,
                                    Uwierz, że dasz radę, Pani Malwina napisała fachowo co radzi, trzymaj się dzielnie i jak będzie potrzebna pomoc to pisz :)
                                  • d.o.s.i.a Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 05.05.12, 14:26
                                    > Tylko mam jedną wątpliwość... CZY NIE JEST ZA PÓŹNO??? To już trzy tygodnie od
                                    > porodu...

                                    Oczywiscie, ze nie. Bez paniki. Wyluzuj, a laktacja sie rozkreci.
                          • basiak36 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 04.05.12, 15:20
                            > Dzisiaj w nocy nie udało mi sie małego nakarmić. Byłam zbyt zmęczona aby wstać
                            > i na siedząco go karmić, próbowałam jakoś na spiocha go na leżąco przystawić al
                            > e na leżąco to on tylko ciumka - nic nie ściąga.

                            Skad wiesz?

                            > Efekt?? O 7,30 musiałam go dokarmić sztucznym (normalnie podaję sztuczne ok. 9)
                            > a o 9 musiałam znowu go sztucznym nakarmić bo się darł wniebogłosy. Tym samym
                            > z trzech dawek na dobę wskoczyłam na cztery...
                            Jesli dobrze ssie, jak piszesz, nie bedzie mial problemu. To ze placze nie znaczy ze nie moze zaczac jesc z piersi jesli umie ssac. Co bys zrobila jakby darl sie wnieboglosy przy pelnej butelce?

                            Stresujaca sytuacja w jakiej jestes pewnie ma na to wszystko najwiekszy wplyw.. wspolczuje takich stresow, naprawde :(
                            • d.o.s.i.a Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 04.05.12, 16:05
                              > Skad wiesz?

                              A skad TY wiesz, ze je? Wrozka jestes?

                              > Jesli dobrze ssie, jak piszesz, nie bedzie mial problemu. To ze placze nie znac
                              > zy ze nie moze zaczac jesc z piersi jesli umie ssac. Co bys zrobila jakby darl
                              > sie wnieboglosy przy pelnej butelce?

                              Co postulujesz? Pozwolic dziecku drzec sie przez nastepna dobe? Sila je?

                              MamoBoryska. W tej chwili ten stres nie jest Ci do niczego potrzebny. Karm dziecko mieszanka, przystawiaj do piersi kiedy tylko mozesz, odstresuj sie. To co robisz teraz, za rada dziewczyn to jest bledne kolo!
                              • basiak36 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 04.05.12, 16:20
                                Co postulujesz? Pozwolic dziecku drzec sie przez nastepna dobe? Sila je?

                                A co robisz z dzieckiem dracym sie przy pelnej butelce?:) Sila wlewasz?
                                • d.o.s.i.a Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 04.05.12, 19:27
                                  > A co robisz z dzieckiem dracym sie przy pelnej butelce?:) Sila wlewasz?

                                  Ktos pisal o dziecku dracym sie przy pelnej butelce? Czegos nie doczytalam?
                                  • basiak36 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 05.05.12, 11:24
                                    d.o.s.i.a napisała:

                                    > > A co robisz z dzieckiem dracym sie przy pelnej butelce?:) Sila wlewasz?
                                    >
                                    > Ktos pisal o dziecku dracym sie przy pelnej butelce? Czegos nie doczytalam?

                                    Nie doczytalas :) Zadalam pytanie nie majace zwiazku z sytuacja opisana w tym watku, po prostu chcialam wiedziec co sie robi jesli dziecko wyje i szarpie sie przy pelnej butelce, skoro w sytuacji kiedy szarpie sie i wariuje przy piersi, podajemy butelke.
                                    • d.o.s.i.a Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 05.05.12, 14:30
                                      > Nie doczytalas :) Zadalam pytanie nie majace zwiazku z sytuacja opisana w tym w
                                      > atku, po prostu chcialam wiedziec co sie robi jesli dziecko wyje i szarpie sie
                                      > przy pelnej butelce, skoro w sytuacji kiedy szarpie sie i wariuje przy piersi,
                                      > podajemy butelke.

                                      Ale czemu maja sluzyc takie dywagacje co by bylo gdyby babcia miala wasy? Dywagacjami nie pomagasz autorce, tylko forsujesz swoj punkt widzenia, ktory nie ma nic wspolnego z rzeczywista sytuacja. Proponuje abys przyjrzala sie swoim wypowiedziom, bo nie pomagasz, a wzbudzasz wine projektujac na autorke swoje wyobrazenia o tym "jak powinno byc".

                                      Nawet jesli autorka popelnia jakis blad, to glodzeniem dziecka, bo Basiak tak mowi, nic nie zyska poza zwiekszeniem nerwow u siebie i dziecka. Bledne kolo. Pomoz dziewczynie konstruktywnie, a nie wymyslaj wydumane historie.
                                      • basiak36 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 05.05.12, 16:10
                                        > Nawet jesli autorka popelnia jakis blad, to glodzeniem dziecka, bo Basiak tak m
                                        > owi, nic nie zyska poza zwiekszeniem nerwow u siebie i dziecka. Bledne kolo. Po
                                        > moz dziewczynie konstruktywnie, a nie wymyslaj wydumane historie.

                                        No wiem, dlatego pomagamy konstruktywnie w tym watku, a gdybys Ty w koncu raz napisala cokolwiek konstruktywnego, zasugerowalabym goraco ogloszenie swieta ogolnego forum KP:))) Nie mowiac o tym gdyby pojawil sie jakis kawalek wiedzy o KP, wtedy oficjalnie otworzylabym nowe pudelko czekolady:)

                                        I mialam nadzieje ze choc raz odpowiesz na prosto zadane pytanie, ale ta nadzieja juz coraz slabsza jest:))))
                                        • d.o.s.i.a Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 05.05.12, 19:01
                                          > No wiem, dlatego pomagamy konstruktywnie w tym watku, a gdybys Ty w koncu raz n
                                          > apisala cokolwiek konstruktywnego, zasugerowalabym goraco ogloszenie swieta ogo
                                          > lnego forum KP:)))

                                          Napisalam dokladnie to samo co powiedziala Pani ekspert, wiec jesli uwazasz, ze jest to mniej konstruktywne niz Twoje dywagacje na temat wasow babci, to jest to Twoja sprawa.

                                          >Nie mowiac o tym gdyby pojawil sie jakis kawalek wiedzy o KP

                                          Twoja wiedza to tak naprawde nieprzejednane dogmaty, ktore wciskasz wszedzie gdzie mozesz, bez krztyny refleksji.

                                          > I mialam nadzieje ze choc raz odpowiesz na prosto zadane pytanie, ale ta nadzie
                                          > ja juz coraz slabsza jest:))))

                                          A po cholere mam odpowiadac na pytanie a) niezwiazane z tematem, b) niewnoszace nic do watku, c) zupelnie bezsensowne?
                                          • basiak36 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 05.05.12, 21:08
                                            > A po cholere mam odpowiadac na pytanie a) niezwiazane z tematem, b) niewnoszace
                                            > nic do watku, c) zupelnie bezsensowne?

                                            Ano bo skoro nigdy nie odpowiadalas na sensowne pytania w konkretnych watkach to pomyslalam ze moze na pytanie bez zwiazku z watkiem bedzie Ci latwiej odpowiedziec:))

                                            No nic, swieta nie bedzie, czekoladek nie otwieram:))
                                      • mamaboryska2 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 06.05.12, 12:51
                                        dzięki, potrzebuję wsparcia i obrony ...

                                        Do super mamusiek ja wiem, że powinnam przystawiać małego kiedy tylko zakwili

                                        W DUSZY Z POLSKIMI FONTAMI, WLASNIE JEDNA REKA KARMIE, ZNACZY TRZYMAM PRZY PIERSI A DRUGA PISZE, NA DODATEK MAM ZEPSUTEGO LAPTOPA I LITERKE P, ZNAK ZAPYTANIA I WYKRZYKNIK SOBIE MUSZE WKLEJAC WIEC WYBACZCIE - DZIS BEDZIE BEZ OGONKOW....

                                        wiec- wiem ze powinnam przystawiac zawsze kiedy zakwili czyli co pol godziny a w miedzyczasie lezec jak ksiezniczka, idealnie sie odzywiac i byc generalnie tylko jedna wielka produkujaca mleczarnia...

                                        Niestety zycie to nie bajka a ja nie jestem idealem i po prostu potrzebuje czasem zahibernowac malego chocby zeby umyc zeby...

                                        Wiec stosujac sie do waszych rad i modyfikujac je nieco na wlasne potrzeby robie tak:

                                        co trzy godziny mlody budzi sie na karmienie. Przystawiam, ssie ile chce, budze delikatnie, zmieniam piers, cmokam, glaszcze i co tylko wpadnie mi do glowy... taka zabawa trwa ok. pol godziny. Potem karmie mieszanka przez sonde przy piersi. Zjada ok 80 ml. 60 ml wody plus proszek daje ok 80ml. A nastepnie oprozniam piersi laktatorem medeli. Wyciagam tak ok 15 ml z obu piersi. Nie wiem ile wyssie maly ale rzadko przelyka. Poza tym kilka razy probowalam bez przystawienia i wyszlo ok. 20ml wiec wyciaga malo....

                                        Przybiera ladnie bo go dokarmiam. Na samej piersi po prostu nie dam rady :( Nie dam rady bo probowalam i bylo tak ze ze mnie nie schodzil :(


                                        Jak mam mozliwosc to w polowie czasu miedzy karmieniami tez wlaczam laktator jednam laktatorem nie stosuje sie do metody 7-5-3 bo po pierwsze - nie leci- koncze kiedy przestaje leciec mleko. Po drugie nie mam az tyle czasu, po trzecie juz mnie baaaardzo bola piersi. CALE, nie tylko sutki, ktorych nie moge dotknac.... Chodze w tych kapturkach do karmienia zeby piersi sie nie ocieraly o material, smaruje pantenolem czy tam tym kremem niebieskim do sutkow- jak on sie nazywa???? nnie pamietam teraz.... w kapturkach nie karmie bo maly ich nie akceptuje.


                                        Co sadzicie o takiej metodzie???? Ma szanse poskutkowac???????
                                        • ziembkaaa Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 06.05.12, 13:04
                                          Pompuj nawet jeśli nie leci mleko..dzięki temu zwiększysz poziom prolaktyny a tym samym ilość mleka.
                                        • mruwa9 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 06.05.12, 13:35
                                          Niby sie da, ale..kombinujesz jak kon pod gore IMHO.
                                          czas spedzony z laktatorem moglabys poswiecic na czas spedzony z dzieckiem przy piersi. Zapakowanie mlodziezyw chuste daloby ci mobilnosc, zebys jednak mogla te zeby umyc i ze starszakiem sie pobawic.
                                          Dokarmianie w takiej ilosci oznacza zmniejszenie laktacji o te wlasnie ilosc, wiec produkcja bedzie sie zmniejszac. Mieszanka kosztuje, wiesz ile kasy,zwlaszcza w twojej kiepskiej sytuacji finansowej, na to pojdzie?Zgaduje: 200-300zl miesiecznie? I tak przez rok albo dluzej?
                                          Oczywiscie to twoje zycie, ale ja bym jednak skupila sie na karmieniu piersia, chocby z czystego skapstwa.
                                          Dziecko jest najlepszym laktatorem, a maratony przy piersi to domena pierwszych ok.3 miesiecy, Warto przetrzymac, potem bedzie z gorki.
                                          • mamaboryska2 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 06.05.12, 17:37
                                            mruwa9 napisała:
                                            > Dziecko jest najlepszym laktatorem, a maratony przy piersi to domena pierwszych
                                            > ok.3 miesiecy, Warto przetrzymac, potem bedzie z gorki.

                                            nie czytasz - ja NIE MOGE sobie pozwolic na maratony przy piersi, mlody nie chce ciagnac - ciagnie efektywnie maksymalnie 10 minut. reszta to ciumkanie i przysypianie

                                            moje pytanie, na ktore nie znalazlam odpowiedzi - jak nauczyc dziecko lepiej ssac? czy dobrze rozumuje, ze im starsze tym silniejsze szczeki i moze dluzej ssac?

                                            Laktator to wlasnie zastepstwo za mlodego, ktory poje troszke i przysypia.
                                            • mruwa9 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 06.05.12, 18:01
                                              ale to jest absolutnie normalny system jedzenia noworodka: kilka minut aktywnego ssania potem przysypianie i ciumkanie piersi . Noworodek potrzebuje duzo mamy,pokarmu i duzo snu, dlatego laczy w jedno jedzenie i sen. Nawet to ciumkanie jest w gruncie rzeczy posilkiem, podczas ktorego pokarm splywa kroplami, ale splywa, a 20 kropli to mililitr, 200 kropli to 10ml, itd itp...To ciumkanie ma jeszcze jedna zalete: stymuluje piersi do produkcji, a podczas tego ciumkania dziecko otrzymuje glownie bogaty w tluszcze, sycacy pokarm. Przerabialam to z trojka dzieci (takie zachowanie), zreszta nie ja jedna, bo takie zachowanie, jakie pisujesz, jest absolutna norma u noworodka i malego niemowlecia, wiec nie rozumiem twojego parcia, zeby na sile naprawiac cos, co dziala dokladnie tak, jak dzialac powinno.
                                              Dopoki przyrosty wagi sa ok, nie ma powodow do zmartwien, a juz na pewno nie jest nim czas, jaki dziecko chce spedzac przy piersi.
                                              To nie z dzieckiem i nie z laktacja jest problem, ale z twoja wiara w sama siebie, moze jakas depresja puka do drzwi?
                                              • mamaboryska2 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 07.05.12, 16:25
                                                mruwa9 napisała:


                                                > To nie z dzieckiem i nie z laktacja jest problem, ale z twoja wiara w sama sieb
                                                > ie, moze jakas depresja puka do drzwi?

                                                Taaaa....

                                                forum.gazeta.pl/forum/w,1182,131464552,131464552,moje_tak_zwane_zycie_.html

                                                i wszystko jasne....
                                                • mamaboryska2 Pani Malwino 09.05.12, 11:55
                                                  Pani Malwino i wszystkie odwiedzające mnie mamy, mam jeszcze jedno pytanie, na które nie mogę znaleźć odpowiedzi...

                                                  Dziecko jest prawidłowo przystawione, chwyta pierś ładnie, choć przyznam, że ostatnio coraz gorzej - jakby się rozleniwiał i czasem gryzie sutek.

                                                  Tak czy siak wiem kiedy go odkleić i przystawić na nowo, wiem, jak powinien wyglądać dobrze przyssany dzieciak.

                                                  Natomiast bolą mnie straszliwie sutki, są wrażliwe na zimno, na dotyk. Jednak nie tylko z sutkmi mam problem - bolą mnie całe piersi! Czuję kłujący i ciągnący ból w obu piersiach. Non stop! Nie sądzę aby było to zapalenie, młody połyka coraz częściej - znaczy że laktacja się rozkręca i że opróżnia jednak te piersi. Ból nie przechodzi po karmieniu czy odciąganiu pokarmu. Wręcz się nasila! Zwłaszcza po odciąganiu laktatorem...

                                                  Przyznam szczerze, że jestem u kresu sił... Same problemy z tym karmieniem!!!

                                                  Poradźcie coś, co to może być??? Za mało pokarmu? Jakiś defekt mój??? Może ja po prostu mam cycki spełniające funkcję czysto estetyczną i koniec????
                                                  • mad_die Re: Pani Malwino 09.05.12, 14:24
                                                    Kłuje i piecze? Szczypie i wrażliwość straszna na dotyk i temperaturę?
                                                    Wygląda na grzybicę.
                                                    Od czego? A no od złego ssania piersi.

                                                    Czyli tak - koniecznie ukróć małemu gryzienie sutka, tak nie może robić.
                                                    Jak najbardziej tylko możesz prawidłowo dostawiaj do piersi.
                                                    Rozumiem, że mały rośnie dobrze i dokarmiany już nie jest? Jak jest, to to tłumaczyłoby rozleniwienie przy piersi...
                                                    Piszesz, że odciągasz jeszcze laktatorem - po co?

                                                    Na grzybicę - roztwór wodny fioletu gencjany w płynie lub w maści - to bez recepty na szybko. A na receptę dactarin oral żel - dla dziecka do buzi i na Twoje piersi.

                                                    A ponad wszystko - dobre ssanie! Jak dziecko dobrze ssie, to i grzybica się nie pojawia.

                                                    Tak czy siak, odwiedź lekarza.
                                                  • mamaboryska2 Re: Pani Malwino 09.05.12, 22:37
                                                    hmmm cholera poczytałam trochę i rzeczywiście mam objawy sugerujące grzybicę...
                                                    Małe pytanie - czy zwykły lekarz pierwszego kontaktu coś mi na to poradzi???? Czy muszę do speca od laktacji jechać???
                                                    Wolałabym normalnie do przychodni pojechać bo za darmo tylko jeśli się babka nie będzie znała to podrzućcie chociaż nazwy leków żeby jej zasugerować co na recepcie wpisać...

                                                    Ten dactarin działa? Będzie mniej bolało??? Bo ja na prawdę już mam dość - boli jak cholera! Przed chwilą małego karmiłam i teraz piecze że echch...

                                                    Co do dokarmiania to niestety nadal dokarmiam. ale dzisiaj ściągnęłam zamiast jednego posiłku i z 20 ml zrobiło się 30... tylko kurcze jak na prawie 4 tygodnie to powoooli się rozkręca ta moja mleczarnia :(:(:(
                                                  • mad_die Re: Pani Malwino 10.05.12, 11:27
                                                    Zwykły lekarz pomoże. Dactarin, nystatyna, fluconazol lub coś innego co może brać mama i dziecko (bo malucha też przeleczyć musisz, buźkę jego) i będzie dobrze.
                                                    Ale mowie, dobre ssanie to podstawa, bo inaczej grzybica wróci.
                                                  • gos85 Re: Pani Malwino 10.05.12, 14:15
                                                    rozkręca się elegancko, Kochana! naprawdę sobrze Ci idzie, 30ml to tyle średnio dziecko zjada na jedno karmienie z piersi.
                                                    :)
                                                  • gos85 Re: Pani Malwino 10.05.12, 14:13
                                                    Lekarza na grzybicę a na całą resztę doradcę raz jeszcze!!
                                                    Zajrzyj małemu do paszczy, czasem przy grzybicy widać u dziecka pleśniawki
                                                  • mamaboryska2 Re: Pani Malwino 12.05.12, 09:11
                                                    wiesz na doradce mnie juz nie stac - 150 zl bierze.
                                                    ALE WCZORAJ DOKARMILAM TYLKO RAZ - RANO I DALISMY RADE W DZIEN, NOC MIALAM KOSZMARNA - NIC NIE SPALAM chociaz kurcze z cycka mi nie schodzil caly dzien normalnie.... ;)
                                                    Przedwczoraj udalo mi sie zlapac naszego pediatre- to jest jeden z lepszych i rzetelniejszych lekarzy jakiego widzialam. Jaka, bo to babeczka.
                                                    Obejrzala mnie, obejrzala paszcze mlodego.
                                                    Dostalam flucofast i dactarin. Z dactarinem mam maly problem - nie mam kiedy tym smarowac bo karmie non stop... posmarowalam tylko rano a powinnam 3 razy dziennie. W nocy wpadlam na pomysl - samrowanie jednej piersi, aby druga byla dostepna a potem zmiana.
                                                    Mlody nie ma plesniawek wiec dostal aphtin do smarowania tylko.

                                                    Czekam teraz na efekty bo juz nie wyrabiam tak boli :(
                                                  • gos85 Re: Pani Malwino 13.05.12, 08:45
                                                    Możesz łyknąć przeciwbólowo paracetamol albo ibuprofen, oba są bezpieczne w trakcie karmienia. Ibuprofen dodatkowo działa przeciwzapalnie. moze Ci troche pomoze..
                                                    dalej trzymam kciuki :) jedno dokarmienie to postęp :) super :)
                                                  • mad_die Re: Pani Malwino 13.05.12, 13:12
                                                    Jaki dactarin dostałaś? Jesli oral żel to smaruj po prostu piersi i dawaj mlodemu do jedzenia - przy okazji on też sobie buzię oczyści.
                                                    Albo jak karmisz z jednej, to posmaruj drugą, potem dostaw do drugiej i posmaruj pierwszą - jak Ci wygodniej. Nie musisz dactarinu oral żel zmywać przed kp.
                                            • mad_die Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 06.05.12, 20:55
                                              Z tego co piszesz, wychodzi, że karmisz mniej więcej co 3h a to daje 8 karmień na dobę - minimum z minimum dla tego wieku. A potrzeby noworodka są takie, że on tych karmień powinien mieć 12 i więcej (całkiem przeciętny ssak w jego wieku bywa przy piersi nawet 16x na dobę). Bo taki ssak działa instynktownie - mama=życie i ssanie=życie.
                                              Gdybyś dała mu ssać jak chce - a tym samym stymulować piersi - jadłby owszem częściej, jadłby owszem dłużej, ale po tygodniu, dwóch piersi by się dostosowały, a i dziecię by urosło, wprawy nabrało i by sobie jadło już szybciej (bo czy mniej razy to nie dam sobie głowy uciąć).
                                              Teraz po prostu wlewasz w niego mleko, którym on owszem nie pogardzi. Bo skoro samo wpływa do buzi?
                                              Bo jak karmisz sondą? Wstrzykujesz mu mm wtedy kiedy ssie aktywnie? Czy po prostu siup do dzioba, co by się zahibernował?


                                              jak nauczyc dziecko lepiej ss
                                              > ac? czy dobrze rozumuje, ze im starsze tym silniejsze szczeki i moze dluzej ssa
                                              > c?
                                              Z czasem na pewno będzie lepiej ssał, jeśli dasz mu się uczyć ssać. Trening czyni mistrza, nie wiesz?
                                              A teraz to po prostu dajesz jedną pierś, niech ssie, ile chce - najlepiej pobudzać tak jak robisz, możesz go karmić bardziej rozebranego, ciało do ciała najlepiej. Potem druga pierś - znowu niech ssie ile chce plus pobudzanie. Jeśli zaśnie i da się odłożyć - znaczy, że jest ok. Nakarmisz go znowu jak się obudzi. A jak nie zaśnie, to odbij, zmień pieluchę, ponoś chwilę i znowu pierś zaproponuj.
                                              A jeśli już rzeczywiście potrzebujesz chwili wytchnienia, to podaj mu trochę sztucznego mleka - 20-30ml.
                                              W ten sposób będziesz częściej stymulować piersi najlepszą maszyną do stymulacji piersi :)
                            • mamaboryska2 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 05.05.12, 05:22
                              basiak36 napisała:

                              Wiesz... ja już miałam jednego malucha i wiem, że najedzone, przewinięte i bez bolącego brzucha dziecko po prostu śpi lub czuwa nie płacze, nie wpycha sobie rąk do buzi, nie próbuje ssać kocyka, który się zawinął wokół buzi lub mojego ucha czy szyi kiedy biorę go na ręce.
                              Ja wiem, że to może być potrzeba bliskości ale jeśli ja bo biorę, przytulam, bujam, zawijam w chustę czy bujam w leżaczku a on płacze w TEN charakterystyczny sposób, który już poznaję....


                              A tak na marginesie - nie karmię butelką... Mam sondę przy piersi.


                              > Jesli dobrze ssie, jak piszesz, nie bedzie mial problemu. To ze placze nie znac
                              > zy ze nie moze zaczac jesc z piersi jesli umie ssac. Co bys zrobila jakby darl
                              > sie wnieboglosy przy pelnej butelce?
                              >
                              > Stresujaca sytuacja w jakiej jestes pewnie ma na to wszystko najwiekszy wplyw..
                              > wspolczuje takich stresow, naprawde :(
                              • mruwa9 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 05.05.12, 10:14
                                podejrzewam, ze to nie brak pokarmu jest u ciebie problemem, ale brak wiary we wlasne sily i mozliwosci wykarmienia dziecka.
                                Wiele (jesli nie wiekszosc) noworodkow zachowuje sie tak, jak opisujes, poprzednio trafil ci sie egzemplarz z promocji i ty uznalas , ze to norma. Nie, norma, to jest to, co twoje dziecko prezentuje obecnie. Wystarczy sie do tego dostosowac, wyluzowac, uznac, ze wszystko jest ok (BTW jak przyrosty wagi?). Dlatego sugestia zainwestowania w chuste zamiast w laktator.
                              • basiak36 Re: nie znalazłam odpowiedzi na mój problem :( 05.05.12, 11:28
                                > Wiesz... ja już miałam jednego malucha i wiem, że najedzone, przewinięte i bez
                                > bolącego brzucha dziecko po prostu śpi lub czuwa nie płacze, nie wpycha sobie
                                > rąk do buzi, nie próbuje ssać kocyka, który się zawinął wokół buzi lub mojego u
                                > cha czy szyi kiedy biorę go na ręce.

                                Trafilo Ci sie dziecko modelowe w takim razie:)) Ja tylko jedno takie znam, kolezanki:)
                                To mit ze czlowiek najedzony i wysikany oznacza czlowieka w pelni szczesliwego:)

                                Moja coreczka, dla przykladu, przybierajaca swietnie, zdrowa, spala bardzo niewiele, a juz na pewno nie odlozona gdziekolwiek. Spokojna byla tylko przy piersi w chuscie. To samo moje pierwsze dziecko, Ale z pierwszym dzieckiem eksperymentowalam z butelkami bo padlam ofiara mitu ze najedzone dziecko spi i jest 'grzeczne'.
                                • mamaboryska2 już nie mam siły... 14.05.12, 22:08
                                  już nie mogę, piersi bolą nadal, choć nie powiem - po tej tabletce jest lepiej ale nie mam kiedy tym dacterinem smarować - mały wciąż na mnie wisi. Smaruję raz jedną pierś raz drugą ale jedna małemu nie wystarcza, drze się bo głodny...

                                  Dlaczego wciąż nie chce się rozkręcić? DLACZEGO?????? Tak bardzo chcę karmić piersią :(:(:(

                                  Dzisiaj ściągnęłam 60 ml - niby dużo ale po pierwsze to za mało dla mojego dziecka, po drugie przez sondę on tyle wychleje a z piersi to my się bawimy półtorej, dwie godziny po czym mam pół godziny spokoju i zabawa zaczyna się od nowa... No po prostu już nie daje rady!!!

                                  Kiedy oficjalnie uznaje się że pokarmu jest za mało???
                                  Nie pytam tutaj kiedy sobie odpuścić bo wiem że mogę zrobić to w każdej chwili. Pytam kiedy uznać że laktacja się nie rozkręci?????
                                  • mad_die Re: już nie mam siły... 14.05.12, 22:14
                                    Słuchaj, ale tym dactarinem oral żel możesz spokojnie pierś posmarować kiedy chcesz i mały może go zlizać.
                                    Skoro mały wisi na Tobie tak długo a Ty jesteś w stanie ściągnąć 60ml to nie ma mowy o za malej laktacji. Raczej o lenistwie syna i może nie najlepszej technice ssania - stąd grzybica...
                                    Jak po jednej piersi chce dalej ssać, to daj mu drugą - proste.

                                    Ty masz rozkręcona laktację, ale dziecko rozleniwione przez sondę. Tak bywa. Odstaw sondę na kilka dni, karm tylko piersią i zobacz co będzie - pilnuj tylko sików i kup.
                                  • ona1983.10 Re: już nie mam siły... 14.05.12, 22:21
                                    Na moje oko to macie problem ze ssaniem na jakieś 99% - skoro sciagasz laktatorem to nie ma siły, że masz za mało mleka. Twoje dziecko albo ma zła technike albo nie potrafi ssać, albo za płytko chwyta. skoro biust boli to na 100% jest coś źle. Nie szukaj przyczyny w ilości mleka tylko w przystawianiu bo mały nie potrafi wyjesc tego co jego, a niestety zeby sie najesc trzeba sie napracować - z sondy fajnie leci wiec czeka. Maratony piersiowe to nic nadzwyczjanego, a jeśli miałas nadzieje na 5 min ssanie a potek 3 gosz snu no cóż rzadko się to ponoć zdarza (przewanie mówią ze w TV i gazetach :) ) Coś jest nie halo w ssaniu.
                                    • mamaboryska2 Re: już nie mam siły... 15.05.12, 10:01
                                      Niestety mam Dactarin krem a nie oral żel więc smaruję na zmiany a raczej staram się - pierniczą mi się już te cycki, nie wiem którego smarowałam a którego nie. Nie wiem którego podawałam a którego nie bo jak mnie ssie non stop to nawet nie wiem od kiedy zacząć liczyć bo ja podaję i podaję raz jeden raz drugi i tak w kółko... Próbowałam zapisywać ale opornie mi to idzie jak się non stop podaje...
                                      Z tego wszystkiego mam w prawej piersi więcej niż w lewej - te 60 ml to było 50 z prawej i 10 z lewej ;) no ale byle by było a wyrównam to jakoś potem (chyba)

                                      Skoro to może być jednak technika ssania to teraz muszę go jakoś tego nauczyć... Od jakiegoś czasu obserwuję, że młody pomimo tego, że dobrze się przysysa to nie ciągnie tak mocno jak laktator. To cwaniak! Ja sondę przystawiam i czekam aż sam wyssie, niewiele mu pomagam, nie wtłaczam do pyska na siłę a mimo to się rozleniwił!!!

                                      Czyli jak odstawię sondę to się nauczy??? Tylko jak ja to przeżyję....... :(:(:(

                                      Na prawdę 60 ml wystarczy??? On wpiernicza 80 ml!!! Mamy różnicę...
                                      • mad_die Re: już nie mam siły... 15.05.12, 10:26
                                        Zmien koniecznie na oral zel wtedy nic Ci sie pierniczyc nie bedzie i grzybica sama pojdzie precz.

                                        To ze odciagasz z piersi 60ml nie oznacza, ze maly tyle wypija - tego nie wiesz.

                                        Wylecz teraz te grzybice i jak juz piersi Cie bolec nie beda, to dla pewnosci idz do lekarki niech wedzidelko mlodemu sprawdzi - bo za krotkie uniemozliwia prawidlowe ssanie. I potem ucz ssac dobrze.
                                        • mamaboryska2 Re: już nie mam siły... 15.05.12, 15:18
                                          rozumiem, że "uczenie" ma polegać po prostu na prawidłowym przystawianiu? I nie dokarmianiu???
                                          Boże ocipieję! Jak on będzie się tak domagał co chwila :( Ale nadal mam motywację choć czasami mam też chwile załamania, w których jestem gotowa natychmiast jechać do sklepu po butelkę :)
                                          • mruwa9 Re: już nie mam siły... 15.05.12, 15:29
                                            No bo karmienie piersia polega na karmieniu piersia.
                                            Nie na dokarmianiu, odciaganiu, kontroli ilosci odciaganego pokarmu.
                                            Oczywiscie, ze dziecko ma prawo w pierwszych 3 miesiacach zycia domagac sie piersi non stop. Takie jego prawo, bo taka jest jego fizjologia. Potem bedzie z gorki.
                                            Pokarm przez kilka dni wylacznie piersia, bez ograniczania czasu ani dostepu do piersi, bez odciagania i dokarmiania,po kilku dniach skontroluj wage.
                                            Najwiekszym wrogiem twojego udanego karmienia piersia jest twoj brak wiary w to, ze sie da, ze to normalne, oraz twoja nadmierna nerwowosc i prawdopodobnie szukanie problemu tam, gdzie go nie ma.
                                          • mad_die Re: już nie mam siły... 15.05.12, 20:59
                                            Słuchaj, powinnaś przede wszystkim:
                                            - stymulować efektywne ssanie, czyli pilnować, żeby mały ssał i łykał jak najczęściej podczas jednej sesji karmienia (musisz widzieć, że cała żuchwa mu chodzi, aż do ucha, miarowe połykanie, spokojne, mocne pociągnięcia tak jak tu:
                                            www.nbci.ca/index.php?option=com_content&view=article&id=124:good-drinking&catid=6:video-clips&Itemid=13)
                                            - do tego karmić tak po 20-30 minut z każdej piersi (może nawet krócej, jesli mały nie chce tak długo ssać)
                                            Dostawiać do piersi w ten sposób:
                                            nbci.ca/index.php?option=com_content&view=article&id=75:when-latching&catid=5:information&Itemid=17
                                            I odstawić dokarmianie ale wcześniej upewnij się, że mały bez dodatkowej porcji rośnie prawidłowo. Czyli zważ go teraz, 4-5 dni nie dokarmiaj i potem znowu zważ.

                                            Jeśli umie ssać dobrze, to się naje - i wtedy nie liczy się ile przy piersi spędza, bo dzieci są różne: jedne jedzą 5 minut i koniec, inne jedzą 35 minut i dalej przy piersi chcą być/przy mamie.
                                            • mamaboryska2 Re: już nie mam siły... 18.05.12, 18:23
                                              Hej,
                                              dzięki, że jeszcze tu zaglądacie.

                                              Dzisiaj jest tak na prawdę pierwszy dzień, kiedy mam odrobinę spokoju... Jestem wniebowzięta!
                                              Co prawda młody ryczał w wózku ponad godzinę ale cóż... coś za coś, przynajmniej pomidory posadziłam :D

                                              Co do ssania i przystawiania - wszystko robię poprawnie - serio. Maluszek przystawiony jest ładnie, co prawda kombinujemy z pozycjami bo te klasyczne są niewygodne ale przysysa się ładnie, bierze brodawkę ładnie, tylko nie ssie tak jak na filmiku. On ssie płytko, nie ciągnie tak hmmm no wiecie ziuuuuuu ziuuuuu tylko ziu ziu ziu ziu ale łyka, słychać, zresztą czasem się krztusi i coś mu się wylewa skoro jest białe to to znaczy że jednak łyka.
                                              Teraz pytanie - jak ma się nauczyć ssać głęboko? I czy płytkie ssanie jest złe?
                                              Nie dokarmiam już trzecią dobę. Przedwczoraj też go zważyłam w przychodni i zamierzam zważyć za tydzień ponownie
                                              • mad_die Re: już nie mam siły... 18.05.12, 21:08
                                                Ja Ci kibicuję, więc będę zaglądać do końca :) mam nadzieję długiego karmienia piersią :)
                                                Nie dawaj mu ryczeć w wózku, wsadź w chustę i sadź pomidory! :)

                                                Płytkie ssanie oznacza tylko tyle, że mało mleka do buzi mu się wlewa. Im głębsze ssanie tym więcej mleka trafia do buzi. Możliwe, ze u Was to okres przejściowym mały się dopiero uczy tak ssać porządnie - pilnuj, żeby jak najdłużej ssał tak całą żuchwą - od brody aż po uszy. Czyli po prostu zmieniaj piersi podczas karmienia, jak już widzisz, że młody słabo ssie. Patrzyłaś na tej stronie na inne filmy? O złym ssaniu? Tego unikaj :)

                                                Pilnuj tez sików - musi mieć minimum 6 pieluch dziennie mokrych na fest. Kupa idealnie byłaby jedna dziennie (bo ile on już ma? dzieci od 5 do 21 dnia życia powinny robić 1 kupę dziennie) I jak to będzie ok, to znaczy, ze mały ssie dobrze i ma wystarczająco dużo mleka :) Nic innego nas nie obchodzi :)
                                                • mamaboryska2 Re: już nie mam siły... 19.05.12, 16:14
                                                  ma miesiac.

                                                  co do ssania glebokiego- ja sie ciesze ze wogole cos tam trafia mu do buzi- dlatego odstawilam dokarmianie, bo zaczelo cos trafiac do buzi. Wczesniej tylko ciumkal- nic nie lykal. Teraz zreszta tez karmie no i nic niestety nie leci- robie za smoczek. Mam nadzieje, ze laktacja sie rozkreci jeszcze bardziej :(

                                                  Sikow nie licze, nie sadze zeby bylo az 6 pieluch ale podejrzewam ze to dlatego ze mlody robi rzadkie kupy w zastraszajacych ilosciach- min. 6 dziennie a czesto wiecej. Ma mega biegunke ale czytalam ze tak jest ok? Tylko ten zapach... smierdzi okrutnie... Z Borysem tak nie bylo- jego kupy byly bezwonne do momentu wprowadzenia marchewki.

                                                  Chusta niestety az taka super nie jest- schylic sie nie mozna. Ona jest fajna ale na spacer a do pracy to kiepsko...
                                                  • mamaboryska2 Re: już nie mam siły... 19.05.12, 23:09
                                                    no tak.... wczoraj fajnie a dzisiaj znowu ryk i na mnie wisi....
                                                  • mruwa9 Re: już nie mam siły... 19.05.12, 23:34
                                                    no bo ten wiek tak ma, dzieci w tym wieku czesto rycza i wisza na piersi mamy. Samo w sobie nie jest to nic niezwyklego. Pozostaje zaakceptowac, przyjac z dobrodziejstwem inwentarza, karmic do oporu, ile dusza dziecka zapragnie i czekac na lepsze czasy. Bo to minie. Zawsze mja, na 100%.
                                                  • mad_die Re: już nie mam siły... 20.05.12, 09:04
                                                    Musi wisieć, żeby mleko było, więc mu daj wisieć.
                                                    Pilnuj, żeby ssał jak najlepiej - jak czujesz, że dziamie już i nie łyka, to daj na drugą pierś.
                                                    Co do kup - różne moga być kupy takiego malucha - póki nie ma w niej śluzu i krwi to jest ok. Postaraj się jednak, żeby jak najdłużej jadł z jednej piersi efektywnie i potem dopiero na drugą dawaj. Lub jak widzisz, ze słabo ssie to podnieś, odbij, ponoś i znowu do tej samej piersi.
                                                    Kiedy idziesz zwazyć?
                                                  • mamaboryska2 Re: już nie mam siły... 20.05.12, 10:32
                                                    Wazylam w srode i bylo 4350. Waga urodzeniowa 3330, najnizsza szpitalna 3100. Czyli na tym dokarmianiu 3 razy na dobe skoczyl ponad kilogram.

                                                    Mialam wazyc po tygodniu ale wyglada na to, ze w poniedzialek wszyscy jedziemy do lekarza- wszyscy chorzy, maly tez :/ U nas jak nie urok to.... cos innego :L

                                                    Wczoraj piersi caly dzien jak flaki mialam, mlody malo co lykal. Nie wiem o co biega. Jakis kryzys czy co? Dzisiaj juz sa pelne, czuje to no i dziecko pije bo slysze.

                                                    Aha, nie zeby bylo z tym mlekiem jakos super rozowo. Popije, popije, powisi na mnie i za 10 minut znowu glodny....
                                                  • mruwa9 Re: już nie mam siły... 20.05.12, 12:16
                                                    kryzys to ty masz, ze swoja psychika, bo w zachowaniu dziecka nie ma absolutnie nic niezwyklego, tylko normalne zachowanie dla ludzika w tym wieku.
                                                    Przestan szukac dziury w calym ani problemu tam, gdzie go nie ma, tylko pozwol dziecku ssac piers tak czesto i tak dlugo, jak chce, chocby co 10 minut, a swoj umysl zajmij czyms innym.
                                                    wyglad piersi ma sie nijak do rzeczywistej produkcji.
                                                  • mamaboryska2 Re: już nie mam siły... 20.05.12, 13:19
                                                    mruwa wez przeczytaj pierwszy wpis- nie mam szans dawac piersi co 10 minut
                                                  • mamaboryska2 Re: już nie mam siły... 20.05.12, 13:20
                                                    a kryzysu doszukiwalam sie w swoich cyckach a nie w dzieciaku
                                                  • mruwa9 Re: już nie mam siły... 20.05.12, 13:27
                                                    chciec to moc.
                                                    Ale ty nie chcesz,albo zablokowalas sie na opcje, ze sie da
                                                    Bylo o tym wiele razy: chusta w dzien, poduszki/uniesiony materac w nocy, zeby karmic na lezaco. Piers i jedna reka ( w opcji bezchustowej) dla niemowlaka, uwaga i druga reka (lub obie, w wersji chustowej) dla starszaka.
                                                    Mam trojke dzieci, z ktorych starsza dwojka bardzo, ale to bardzo wymagajaca, i wiem, ze sie da. Tylko trzeba NAPRAWDE chciec i wierzyc w to, ze jest to mozliwe.
                                                  • mamaboryska2 Re: już nie mam siły... 20.05.12, 14:41
                                                    Może rzeczywiście nie wierzę w to że mogę...

                                                    wiesz ostatni rok dał mi tak w dupę, że cała moja wiara w siebie i poczucie własnej wartości legło w gruzach. Staram się jak mogę ale to nie jest łatwe bez pomocy dobrego psychologa (nawiasem mówiąc NFZ uważa, że zdrowie psychiczne pacjenta jest jego prywatną sprawą).

                                                    Niestety z chustą jest tak, że malutki nie daje się tak łatwo do niej wsadzić. Borys też mi taki numer wykręcał - jak go wkładałam do chusty to się prężył i odsadzał. Efekt jest taki, że mam małego w chuście, owszem, ale on siedzi na wyprostowanych rękach i maksymalnie odchyla do tyłu żeby mieć głowę poza chustą. Efekt jest taki, że jedną ręką i tak muszę trzymać głowę, która ciekawsko wygląda z chusty. Dlatego chusta u mnie tylko na spacer i do wykonywania obowiązków wymagających chodzenia. Niestety pomidorów na klęczkach się nie da sadzić z Vigusiem zawiniętym.

                                                    W nocy całą noc mam małego przystawionego do piersi. Kombinujemy z pozycjami przez te moje małe piersi ale jakoś to idzie choć zauważyłam, że w nocy to on nie je tylko ciumka. Ale daje mu ciumkać choć widzę, że kręcę bata na siebie - już nie umie inaczej zasnąć jak przy cycko-smoczku. Jednak posłusznie calutką noc daję się ciumkać. W dzień staram się na prawdę jak mogę. Mniej więcej do 12 jestem non stop ssana. To nie jest przystawianie po 10 minut. To jest autentyczne NON STOP na rękach przy cycku. Potem na prawdę muszę coś zrobić koło siebie, koło starszego... śniadanie jakieś zjeść, umyć się itp.

                                                    Obecnie moim największym problemem jest to, że Viggo ssie płytko. Nie ściąga całego pokarmu, najada się tylko troszeczkę a przy okazji bardzo męczy więc przysypia. Kiedy próbuje go odłożyć to się oczywiście budzi i krzyczy że głodny. I tak w kółko. wiem wiem - budzę, łaskoczę, potrząsam, gilam, przewijam, zmieniam piersi. Tak się bawimy cały czas. Baz jakiejkolwiek przerwy dopóki nie mam dość i dopóki go nie odkładam żeby się podarł trochę. Niestety same wiecie jak to jest z tym darciem się. Raz, że serce pęka, dwa, że mały łyka wtedy powietrze, zaczyna się zanosić i w konsekwencji aż się dławi i dusi.

                                                    Staram się to jakoś wypośrodkować żeby nie zwariować i żeby nie spędzić całego dnia w fotelu z maluchem przy cycku bo przecież bez przesady - nie wierzę, że WY JESTEŚCIE TAKIE ŚWIĘTE...
                                                  • mruwa9 Re: już nie mam siły... 20.05.12, 16:51
                                                    w nocy kombinuj z poduszkami, podkladaj sobie pod plecy, pod ramie, pod glowe, dziecku poduszka za plecy, zeby sie nie odturlalo od piersi. Metoda prob i bledow da sie wypracowac technike, ktora da ci mozliwosc przyjecia niewymuszonej pozycji, przy ktorej wyspisz sie, karmiac jednoczesnie. Chusta- sama nigdy nie mialam, niestety, bo wowczas jeszcze nie istnialy na rynku, ja po prosru chodzilam po domu, trzymajac dziecko przy piersi, albo kladlam sie, siadalam w fotelu i zabawialam starsze dziecko. Cala moja uwaga byla skierowana na starszaka, mlodsze mialo piers i to musialo mu wystarczyc. Chusta-moze kieszonka, czy jak to sie zwalo, zeby chusta mogla zastapic i odciazyc reke, w koncu twoje dziecko to jeszcze maly i lekki kurczak.
                                                    Nie jestes ani pierwsza, ani ostatnia, ani jedyna w takiej sytuacji. Tysiace przykladow kobiet swiadcza o tym,z e sie da, a podstawam, to pozytywne myslenie i przekonanie, ze sie da. Gdy ja urodzilam drugie dziecko, niepelnosprawne i z szeregiem problemow zdrowotnych, wymagajacych rehabilitacji i niezliczonych konsultacji specjalistycznych, mialam w domu niespelna dwuipollatka z ADHD. Gdy urodzilam trzecie dziecko, mialam 6.5-letniego ADHDowca i 4-letnie , mocno niepelnosprawne dziecko, wymagajace opieki na poziomie raczkujacego niemowlaka.
                                                    Zadna z nas nie jest nadczlowiekiem o nieskonczonej cierpliwosci i silach, kazda czasem ma dosyc, bywa zmeczona, niewyspana, chcialaby to wszystko rzucic i wyjechac na bezludna wyspe. To normalne. Ale ten stan nie trwa wiecznie, dlatego warto ustalic sobie wlasciwe priorytety w zyciu. Po grzyba sadzisz te pomidory? Olac w diably, albo scedowac na kogos innego. Zreszta pomysl sobie o Afrykankach, idacych w pole z dzieckiem w chuscie :-) Da sie, bo innej opcji nie ma.
                                                    Co zrobic z plytkim chwytaniem piersi- porady juz dostalas, mad_die wyslala chyba wiele razy linki, filmiki i zdjecia. Jesli czujesz, ze mlody chwyta piers za plytko, zabierz, nasadz dziecko na piers ponownie, glebiej. I tak do skutku. Albo poloz dziecko na piersi, lezac na wznak, sama grawitacja docisnie ciezka glowke do piersi na tyle, zeby chwycic piers wystarczajaco gleboko.
                                                  • mamaboryska2 Re: już nie mam siły... 20.05.12, 17:57
                                                    on nie chwyta plytko- chwyta pieknie tylko ssie plytko, znaczy zasysa mleko plytko
                                                  • mruwa9 Re: już nie mam siły... 20.05.12, 18:10
                                                    alez to tez jest normalne: kilka minut intensywnego ssnaia, potem przysypianie i leniwe ciumkanie piersi, czesto wrecz zasypiane i spanie z sutkiem w ustach. To jest normalne w tym wieku!
                                                  • asia.xyz Re: już nie mam siły... 20.05.12, 18:17
                                                    To nie kwestia swietosci tylko zdrowego rozsadku i priorytetow. Moje pierwsze dziecko tylko spalo i jadlo (zadko i krotko) wiec przy drugim szukalam dziury w calym bo myslalam ze wszystkie dzieci najedzone to maja spac ale szybko sobie poprzestawialam. Takie ciamkanie i wiszenie nie trwa wiecznie a tym krocej im szybciej dziecko poczuje sie na tym swiecie pewnie i bezpiecznie a to jest mozliwe tylko wtedy gdy jego potrzeby wtym potrzeba bliskosci sa zaspokojone. Ja przy drugim dziecku czesto chodzilam neumyta a w domu nie bylo jednego czystego naczynia. Moj target byl prysznic raz na dwa dni a gotowanie to jak ktos mala na spacer zabral. To trwa naprawde krotko. Teraz 3 czy 4 mce wydaja ci sie wiecznoscia ale zobaczysz jak szybko minie. Powodzenia i odpusc sobie pomidorki chyba ze cie to naprawde cieszy i odstresowuje :)
                                                  • mamaboryska2 Re: już nie mam siły... 20.05.12, 20:48
                                                    masz rację, jak zwykle chciałabym wszystko na raz. I zadowolone dziecko, i błysk w domu i w obejściu.
                                                    Pomidorki hmmm... i cieszy i odstresowuje i daje dużo zdrowego żarcia w dobie kryzysu finansowego. Poza tym nikt nie wie jak to jest iść z latarką po ogórka o 23 bo akurat mam ochotę!

                                                    Wiecie, ja wczoraj wróciłam do pracowni - nie mam wyjścia - klienci już nawet nie są zniecierpliwieni tylko wkur.... bo kasę wzięłam już za robotę a termin sama sobie dałam na koniec lutego... Nestety - kasiora :/
                                                    Cóż począć - młody darł się trochę w wózku, potem jakoś się uśpił. Wynagrodziłam mu to dwoma godzinami cyckowania na kanapie i liczę na to, że jakoś to przeważy...
                                                  • mad_die Re: już nie mam siły... 20.05.12, 21:56
                                                    widać, żeś ambitna, mądra kobita - dasz se radę :)

                                                    a tego pana co z Tobą mieszka pogoniłaś? ja bym go wykurzyła że ino-ino....

                                                    Co do sadzenia - zawsze możesz malucha na macie obok siebie położyć i sadzić do woli :) lepsze to niż w wózku leżeć i mamy nie widzieć...
                                                    mnie dziś burza z ogródka wygoniła, a tez chciałam posiać trochę warzywek... tyle że moje dzieci to już same łopatki biorą i mi w grządkach grzebią, niekoniecznie tam, gdzie ja bym chciała ;)
                                                  • mamaboryska2 UDAŁO MI SIĘ!!!!!! 22.05.12, 21:59
                                                    DZIEWCZYNY!!!
                                                    SERDECZNIE DZIĘKUJĘ!!!
                                                    DZISIAJ BYŁAM Z MŁODYM U PEDIATRY, CO PRAWDA INNA WAGA I DLATEGO POMIAR MOŻE NIE BYĆ WIARYGODNY ALE ZAPISAŁO SIĘ PONAD 200 G PRZYROSTU W CIĄGU TEGO TYGODNIA, KIEDY TO KARMIĘ TYLKO PIERSIĄ!!!!
                                                    PEDIATRA POWIEDZIAŁA ŻE TO DOBRY WYNIK, WYŚCISKAŁA MNIE I POWIEDZIAŁA ŻE NIE MA POTRZEBY DOKARMIAĆ, ŻĘ WSZYSTKO JEST OK.

                                                    OFICJALNIE MOGĘ O SOBIE POWIEDZIEĆ - KARMIĘ PIERSIĄ!!!!!!!!!!!!!!!


                                                    jupppiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • mad_die Re: UDAŁO MI SIĘ!!!!!! 22.05.12, 22:06
                                                    no to super!
                                                    a dla pewności idź za tydzień znowu zważyć na tej samej wadze i jak będzie ok, to już karmcie się do woli :)
                                                  • mruwa9 Brawo! 22.05.12, 22:54
                                                    Zuch mama!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja